
Monday,19 December 2011,23:27
Kategoria: Aborcja Monday, 19 December 2011, 23:27
Kto powinien rządzić światem, chcą rządzić komuniści, liberałowie i inni, by zbudować raj na ziemi, próbują ale jak obserwujemy historię wypada to blado. Człowiek nie jest doskonały, największy geniusz zarządzający światem jest ograniczony i omylny. Może mógłby być omylny gdyby to nie chodziło o świat zamieszkany przez ludzi. Chore idee nakazują tym zarządzającym zabijać ludzi czy to przez aborcję czy przez procesy ,obozy pracy i koncentracyjne oraz eutanazje.
Nazywamy Jezusa Chrystusa Panem, Bóg w Trójcy Jedyny jest Panem nieba i ziemi, czy możemy przez współpracę z Nim uczynić ten świat lepszym?. Na co tak naprawdę jesteśmy skazani? Jeżeli nie będziemy współpracować to czekają nas systemy tworzone przez ludzi przeciwko Bożym prawom. Co nas czeka w niedalekiej przyszłości?
Odsłon: 125 Komentarzy: 0
Sunday,18 September 2011,17:25
Kategoria: Ogólne Sunday, 18 September 2011, 17:25
Spotykamy ich na dworcach, przy kasie biletowej. Widzimy ich w akcji przed sklepami monopolowymi, „Żabkami” i innymi punktami handlowymi. Podchodzą i proszą o wsparcie drobną sumą - złotówką lub piątką. Pieniądze te przeznaczane są potem na alkohol lub narkotyki. Żebrzący czasem otwarcie mówią, by dołożyć się do wina lub piwa. Czasem jednak kombinują i mówią, że to na jedzenie lub coś innego. Mam w pamięci jednego oryginała, który wyciągał starą książeczkę usług medycznych i prosił o pomoc w wykupieniu leków. Poznałem też jednego, który miał całą filozofię wyłudzania, uważał, że musi być zawsze gotów z ”dobrym tekstem”, bo klient może się wyłonić nagle zza rogu. Wiem, że to bolesne dla obu stron ( dającej i biorącej), ale nie udzielam pomocy w ten sposób, bo wiem że to tylko demoralizuje uzależnionych proszących i prowadzi ich to do trumny. Tak, picie może doprowadzić do śmierci lub powolnej degradacji uzależnionego. Zdarzają się również wyjątki, jak ukazany kiedyś na Frondzie bezdomny, który otrzymał dużą kwotę za pomoc w dźwiganiu walizek, pod warunkiem, że się umyje i coś ze sobą zrobi w pozytywnym sensie. Jakie jest wasze doświadczenie w tym dawaniu?
Odsłon: 290 Komentarzy: 17
Tuesday,09 November 2010,21:53
Kategoria: Modlitwa Tuesday, 09 November 2010, 21:53
Najświętsza Maryja Panna, nasza Matka, jako Chleb .Gdy kapłan wypowiada słowa konsekracji, jest mowa o chlebie jako ciele Chrystusa. Mamy Go naśladować , być dobrym jak chleb którym każdy może się poczęstować (parafraza słów św. brata Alberta). Mamy być błogosławieni i łamani jak ten chleb. Łamani to, jak usłyszałem kiedyś w kazaniu, poddani również cierpieniu. Matka Boża Maryja była w swym życiu chlebem Życia, najczystsza, bo Niepokalana, łamana, bo współcierpiąca z Jezusem na Jego drodze krzyża, w emigracji do Egiptu, w Betlejem, gdzie ubogo porodziła Syna, w ciężkiej pracy Nazaretu… Ona Go żywiła …
Najświętsza Maryja Panna, obraz Kościoła, do jakiego jesteśmy powołani.
Dozwól mi chwalić Cię, Panno Święta, i daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim.
Odsłon: 280 Komentarzy: 4
Sunday,07 March 2010,20:25
Kategoria: Religia Sunday, 07 March 2010, 20:25
Duch Święty pozwala odkryć prawdę o radości . Radość to Bóg, źródłem radości jest Bóg.
Bóg to radość, bo jest miłością , życiem, jest Trójcą, gdzie trzy Osoby się kochają.
Bóg stworzył świat z radością, nas stworzył z radością i w radości, jesteśmy dziećmi radości.
Bez radości człowiek nie jest człowiekiem. Pierwszym słowem człowieka jest uśmiech.
Daniel Ange mówi:
Światłość jest radością dla oczu, radość jest światłością dla serca.
Św. Franciszek pocałował trędowatego i przeżył potężną radość, przekroczył siebie.
Smutek może zabić. Jesteśmy powołani do radości, to nasze dziedzictwo.
Maryja jest radością wszystkich radości.
Jest wiele ogrodów gdzie wzrasta miłość. Kilka radości, powodów do niej:
- ktoś się do mnie uśmiecha
- serce dziecka które jest zachwycone
- przyjaźń i miłość
- czystość
- piękno
- prawda
- ubóstwo- hojność
- wspólnota.
- ewangelizacja.
- uwielbianie i dziękczynienie.
Radować się z małych rzeczy, zwykłej rzeczywistości, blasku słońca smacznego ciastka, radować się jak pasterz z odnalezienia owieczki, kobieta z odnalezienia drachmy.
Życie proste jest radością, nawet mycie naczyń. Takim dniem do przeżywania, formowania się w radości jest niedziela, chodzi tu między innymi o piękno liturgii , kaplicy.
Ważny jest kontakt z rzeczywistością, bycie tu i teraz. Demon bezpłodnego żalu powoduje, że żyjemy przeszłością, w której coś źle zrobiliśmy. Trzeba wrzucić to do serca Jezusowego, uczynić akt, a to już akcja, życie, taki akt. Jak najbardziej próbować żyć, nie tylko i wciąż poprawiać to, co było, żyć z mocą.
Czas jest przyjacielem człowieka, na wszystko jest czas.
Chwila obecna , obecność przez duże O.
Spekulacje, za dużo spekulujemy, powinniśmy to zamieniać na teraz, na kontemplację.
Łaska jest jak manna, na teraz, nie można zrobić zapasu. Każdy dzień jest cenny.
Notatki powstały podczas nauczania opartego na książce Daniela Ange .
Odsłon: 286 Komentarzy: 7
Sunday,16 May 2010,00:52
Kategoria: Fronda Sunday, 16 May 2010, 00:52
Grzegorz Górny i charyzmatycy w Częstochowie
Przysłuchiwałem się wczoraj w radiu internetowym Odnowy transmisji z Jasnej Góry, odbywało się tam Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym. Ale smaczek to to, że konferencję wygłosił Grzegorz Górny, człowiek telewizyjnej i papierowej Frondy, który choć deklaruje obecnie bycie w neokatechumenacie, to kiedyś (wg M. Jakimowicza w książce „Radykalni”) otarł się o Odnowę w Duchu Świętym.
Ale do rzeczy. To co zapiszę będzie tylko pewnym skrótem. Grzegorz Górny mówił o mediach. Zaczął ciekawie, o tym, że kiedyś ludzi łowiono „na wędkę”, głosząc od wioski do wioski, potem łowiono „w sieci” czyli wykorzystano wynalazek druku. np. rozpowszechniając broszury, czasopisma. Obecnie ludzi łapie się „wymieniając wodę” – tu widział rolę współczesnych mediów: telewizji i internetu. Mocne słowa, nieprawdaż?
Media stały się nie tylko odtwórcami rzeczywistości, ale zaczęły ją kreować. Nasz Frondysta podawał przykłady takie jak film z Marlonem Brando „Dziki”, który oprócz przemocy pokazał grupę, gang motocyklowy, a takich wcześniej nie było w USA. Po tym filmie gangi motocyklowe zaistniały , czyli media jak najbardziej stworzyły coś, co ludzie podchwycili. W konferencji usłyszeliśmy, jak tworzący media ,właściciele i ludzie od tego ,wykorzystują wręcz fizjologiczne potrzeby człowieka. Okazuje się,że by przyciągnąć do ekranu, daje się odpowiednią dawkę seksu i przemocy, co bazuje na podstawowych instynktach człowieka i manipuluje nim przez przyciąganie uwagi i jej podsycanie.
Zależy im na oglądalności i w związku z tym sprzedażą reklam. Na pewno nie dbają tu o szlachetność ducha, zdrowie psychiczne i rozwój widza.
Na tym starczy konferencji .
Chcą nam „wymienić wodę”. Na pewno tego nie zatrzymamy, ale możemy dosypywać karmy, by ryby nie pozdychały z głodu. Drodzy blogerzy . Do dzieła.
Odsłon: 1580 Komentarzy: 17
Friday,19 February 2010,16:41
Kategoria: Wiadomości Friday, 19 February 2010, 16:41
Pamiętam jak w początkach mojego nawrócenia broniłem sprawy Boga i co z tego wynikało.
Był kiedyś organizowany przez werbistów Festiwal Misyjny czy jakoś tak , w każdym razie odbywał się w Pieniężnie. Zjechało trochę ludzi, zespołów, był pełen przegląd od rocka do discopolo, były schole i ogólnie fajny klimat tam panował, ale ja nie o tym.
Otóż stoję ja pod kościołem w Pieniężnie przed koncertem i wali na mnie grupa punków troszkę już nagrzanych . I ja (też kiedyś trochę punk) zastępuję im drogę i mówię: Wy to jesteście trochę pijani i nie powinniście iść teraz do świątyni . Na to jeden z nich o oczach czerwonych jak królik albinos spokojnie pyta, dlaczego nie pozwalam im słuchać muzyki sakralnej i mówi,że oni chcą właśnie tej muzyki posłuchać. W międzyczasie mija nas dyskutujących grupa kleryków werbistów, z otwartymi rękami przygarnia moich punków i wprowadza ich na koncert w kościele .
Ja stoję jak ten baran przez chwilę, po czym zrezygnowany ruszam dalej do świątyni posłuchać muzyki, bo co mi zostało po moim neofickim nawracaniu innych.
Tak teraz myślę, że w tej nadgorliwości i zapale poprawiania świata w imię Pana trzeba uważać, żeby „nie zagasić knotka o nikłym płomieniu”.
Odsłon: 438 Komentarzy: 10
Monday,02 August 2010,11:27
Kategoria: Religia Monday, 02 August 2010, 11:27
Wyrastałem na północy Polski w małym mieście. Moja rodzina była katolicka, ale rozpadła się po 11 latach małżeństwa rodziców . Byłem ochrzczony, przystąpiłem do pierwszej komunii i bierzmowania, lecz im dalej w sakramenty, tym mniej świadomości, czym one są. W domu nie było modlitwy i to może zadecydowało o kształcie mojego życia duchowego. Był za to alkohol.
Potem było już tylko gorzej, coraz gorsze wyniki w szkole pomimo zdolności, alkohol,,papierosy, w liceum próby z narkotykami. Ale to nie wystarczało, czułem jakieś niedopełnienie, szukałem przyjaźni, coś o tym mówiłem, tłumaczyłem kolegom, byłem jak człowiek w ciemnościach. Skąd mogłem wiedzieć,,że Bóg dopomina się o mnie, o moje coraz gorsze życie.
Liceum skończyłem pod warunkiem, że nie będę zdawał matury, to wtedy mnie przepuszczą z paru zawalonych przedmiotów. W międzyczasie podjąłem prace fizyczną w składzie materiałów budowlanych, dźwigałem cement,wapno, pustaki, by każdą dniówkę przeznaczyć na siedzenie w barze lub po prostu na alkohol.
Unikałem służby wojskowej, ale ociężałość umysłowa, którą symulowałem, została przy ponownej komisji lekarskiej odrzucona i poszedłem do wojska. W wojsku piłem i przez to miałem dużo kłopotów. Gdy byłem na swoistym dnie, Bóg się o mnie upomniał tak, że to dostrzegłem i zrozumiałem. Gdy już było skrajnie źle, pomyślałem: „Jeśli Bóg istnieje, to może mi pomoże”. Klęknąłem w nocy na skrzypiącym wojskowym łóżku i pomodliłem się jak umiałem, a pamiętałem Ojcze Nasz i Pozdrowienie Anielskie czyli Zdrowaś Mario. Po czym zasnąłem .
W miesiąc po tym wracałem z jednej z ostatnich przepustek, miałem przesiadkę na dworcu w Tczewie. Siedziałem na ławce i zastanawiałem się jaki to ma sens: piję, ćpam, kradnę, cudzołożę, przeklinam. Czułem potężną pustkę intelektualną , emocjonalną i duchową. W tym momencie poczułem, że ktoś dotyka mnie w ramię i jakby stał za mną. Tam nikogo nie mogło być, była tam ściana z reklamami, rozkładami jazdy. Na wysokości moich oczu znalazł się plakat z napisem JEZUS CIĘ KOCHA. Ten napis dotknął mnie do żywego, nagle poczułem radość z tego, że jestem kochany, że mogę kochać Boga i ludzi. Potężne emocje i sens. Potem walczyłem jeszcze ze sobą, upadałem, powstawałem, ale widziałem już kierunek: Osobę Jezusa Chrystusa i Jego miłość. To trwa już trzynaście lat.
W momencie większego upadku, który miałem i mogłem zwątpić po tym, co narozrabiałem, On przyszedł podczas adoracji i modlitwy uwielbienia bardzo realnie i osobowo znów jako Miłość. Modliłem się i czułem Jego obecność wręcz fizycznie bijącą z Jego postaci miłość.
Żywy Jezus to nie tylko chwile nawrócenia czy adoracji – to obecnie całe moje życie.
„Jemu zawdzięczam moje ocalenie”: od pięciu lat utrzymuję abstynencję, po piętnastu latach od skończenia liceum zdałem maturę, od około dwóch lat jestem mężem,służę jako lektor w parafii, jestem zaangażowany w życie wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, przez rok uczestniczyłem w życiu Szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji „Dzieci Światłości”. Ewangelizuję i jestem ewangelizowany…
Odsłon: 891 Komentarzy: 21
Saturday,02 January 2010,21:19
Kategoria: Ogólne Saturday, 02 January 2010, 21:19
Poruszony jestem tematem, który zaproponował na rekolekcjach przez siebie prowadzonych Daniel Ange, ewangelizator, założyciel Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji Jeunesse-Lumiere = Młodość-Światło. Mówił On o dzieciach, które często swoją wiarą budują nas, nazywał ich małymi Doktorami Kościoła. Nie będę może powtarzał jego przykładów, ale przytoczę historie, które wydarzyły się gdzieś w Polsce.
Jadąc kiedyś pociągiem na jakiejś dłuższej trasie spotkaliśmy miłego starszego pana, który opowiadał o swoich wnukach. Mówił, jak jeden z nich, kilkuletni, stanął w pewnym momencie i patrzy się w górę. Na pytanie, co robi, z powagą odpowiedział : rozmawiam z Bogiem !
Historia z pracy mojej żony, z przedszkola, z czasu, gdy śpiewano kolędy. Podczas nauki tekstu żona ćwiczy z dziećmi : „Wstańcie pasterze..” – większość sześciolatków posłusznie wstała…
Inny przykład z tej samej branży- w momencie przerwy między jednym ćwiczeniem a drugim kilka dziewczynek zaczęło śpiewać radośnie: „Dzięki, o Panie, składamy dzięki, …” (zajęcia nie miały charakteru religijnego, a przedszkole nie było katolickie).
Czy nas stać na taką wiarę i na takie świadectwo?
Odsłon: 310 Komentarzy: 5
Thursday,28 January 2010,16:35
Kategoria: Modlitwa Thursday, 28 January 2010, 16:35
Uczyniłem dziś takie spostrzeżenie . Ostatnio siedzę dużo w domu z racji bezrobocia, które mnie dotknęło. Mam czas. Staram się nie siedzieć ciągle przed komputerem , co jest trudne, jak wiecie.
Do rzeczy.Usadowiłem się naprzeciw stolika, który mam w pokoju. Panuje na nim porządek,chociaż leży na nim parę przedmiotów, leży też bardzo ważna księga, Pismo Święte.
Tak medytacyjnie dziś spojrzałem na tę sytuację i zobaczyłem, że wszystkie przedmioty, które tam leżą, odnoszą się jakoś do tej Księgi.
Na przykład nie wiadomo skąd znalazła się tam kapsułka z filmem do aparatu fotograficznego i w rozumieniu moim Pismo Święte jest taką kliszą, na której mamy zawarte obrazy Bożego świata.
Leżała tam też gazeta, tygodnik w którym są wiadomości ze świata. Pomyślałem że i w Piśmie są też wiadomości z Bożego świata.
Poszedłem dalej w tym rozmyślaniu i nagle pudełko z kremem do pielęgnacji przypomniało mi, że Pismo jest maścią leczącą.
Obok spoczywał brewiarz służący do modlitwy, Pismo też doskonale spełnia tą rolę.
Kalendarz ,terminarz będący tam, również mówi o datach i terminach . Biblia ma wszystkie terminy zawarte w sobie od księgi Wyjścia do Apokalipsy.
Leżał telefon, komórka,która pomaga połączyć się z przyjaciółmi.Pismo Święte pomaga łączyć się z Ojcem,Synem i Duchem Świętym i wszystkimi świętymi z Najświętszą Maryją Panną na czele.
Leżały też dwa różańce mówiące o tajemnicach z życia Jezusa i Maryi . Księga pozwala pełniej te tajemnice poznać i pokochać.
Drobiazgi, które zostały mi do wymienienia, to przybory do pisania. A przecież Słowo Boże jest rylcem, który żłobi nasze serca.
Kartki służą do zapisania notatek ważnych spraw . Pisma Objawione pełne są „notatek”, że pozwolę sobie na takie słowo o najważniejszych sprawach.
Aha ,jeszcze zapałki ,do krzesania ognia . Księga to Słowo pełne Ducha nazywanego ogniem.
Odsłon: 462 Komentarzy: 14
1
