Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Pojednanie z Państwem Rosyjskim (PzPR)

Kategoria: Akcja Wednesday, 05 May 2010, 22:45

Drodzy obywatele Guberni Priwislanskiej !

W doniosłych dniach Pojednania z Państwem Rosyjskim (PzPR) w ogólności i jej zbrojnym ramieniem (oraz innymi Organami) w szczególności – nie możemy zaniedbać materialnego jego wymiaru.

Są jeszcze ludzie pamiętający (jeśli przeżyli), z jakim entuzjazmem młodzi i niewinni żołnierze Armii Czerwonej odnosili się do urządzeń mierzących czas. Podziwiamy tradycyjnie rosyjską głębię refleksji o przemijaniu, jaka była tego powodem. Niestety – nie zawsze potrzeba ta spotykała się z właściwą odpowiedzią ze strony naszych przodków. Powodowani niskim egoizmem i żadzą posiadania odmawiali strudzonym czerwonoarmistom zasłużonej nagrody za ich trud wyzwolicielski. Zrozumiałe jest, że postawa taka spotykała się ze słusznym rozgoryczeniem, co prowadziło niekiedy do pożałowania godnych incydentów. Czas zmyć tę hańbę i zmienić postrzeganie Polaków w oczach Rosjan ! Nie Nie możemy zawsze uchodzić w oczach świata za ciasnych chronometrofilów.

OFIARUJMY ARMII ROSYJSKIEJ NASZE ZEGARKI !

Zbierzmy się tłumnie, aby zaświadczyć o naszej woli pojednania. Liczymy zwłaszcza na młodych, otwartych na świat oraz wolnych od ksenofobii i chronometrofilii (oraz homofobii i lustracji*).

Zegarki przekażmy (za pokwitowaniem) liderowi ruchu Pojednania z Państwem Rosyjskim – abp. Józefowi Życińskiemu. Jest on godną osobą, by osobiście przekazać bratnim żołnierzom wyrazy uznania ze strony ludności naszej Guberni !

Najbliższa zbiórka odbędzie się w rocznicę powitania Armii Czerwonej na terenach naszej Guberni – 22 lipca. Spotkajmy się w mieście Lublinie, gdzie ludzie pamiętają jeszcze (jeśli przeżyli) poprzednie pokolenie patriotów jednających nas z Rosją przed ponad 60 laty – po czym w radosnym pochodzie udamy się do Kurii Biskupiej.

Będą baloniki.

* nawias sponsorowany przez Gazetę Wyborczą i Unię Europejską – program rozwoju obszarów wiejskich; projekt nr 17/Spring

Odsłon: 876 Komentarzy: 14


Z naszych 5 minut upłynęło już 4

Kategoria: Religia Tuesday, 19 May 2009, 23:19

W "Lewej wolnej" jest taka scena, gdy wycofujący się białogwardziści wspominają oczywistą okazję do zdobycia przewagi strategicznej nad bolszewikami, której nie wykorzystali. Starszy podsumowuje, że Bóg każdemu co najmniej raz daje w życiu szansę. Jak jej nie wykorzysta – niech wini tylko siebie.

Zaglądając na wiadomości Frondy mam dojmujące uczucie uciekania "naszej" szansy. Proroctwa z odcinków mistrza Terlikowskiego spełniają się na naszych oczach. Na razie nie u nas. My jeszcze możemy zbudować przed potopem arkę. Załadować do niej zapasy. Gdy zacznie padać – będzie za późno.

Widzę to – i też nic nie robię….

Odsłon: 649 Komentarzy: 5


Noc w Mordorze

Kategoria: Ogólne Wednesday, 15 April 2009, 00:36

Właśnie za oknem przeleciał wielki nietoperz.

Orkowie wyją na ulicach.

Czas spać. Jutro rano znowu do kopalni Saurona.

Odsłon: 749 Komentarzy: 5


Co zrobi Prezes ?

Kategoria: Religia Monday, 02 March 2009, 21:22

Nasz Prezes ostanio odniósł spory sukces. Po latach utraty wartości księgowej  Spółki (mimo niezłego PR-u) udało mu się dokonać dwóch istotnych akwizycji: jednej firmy angielskiej i jednej międzynarodowej. Zwłaszcza w tym drugim przypadku analitycy dostrzegli bardzo duży potencjał wzrostu, otwierający, po dokapitalizowaniu, możliwość ekspansji całemu Holdingowi.

Konkurencja, nie mając takich sukcesów, postanowiła zniszczyć nas PR-owo. Ponieważ od strony prawnej przejęcia były bez zarzutu - skupiła się na dość drobnym epizodzie, jakim były wypowiedzi jednego z dyrektorów pozyskanej spółki.

Miał on jakoby negować uczciwość bilansów, sporządzanych przez konkurencyjną firmę. Niektórzy insajderzy uważają, że firma ta zamierzała przejąć nasz Holding. Faktem jest, że prowadzone były intensywne rozmowy z poprzednim Prezesem, który był raczej ustępliwym negocjatorem. Ponieważ księgi konkurentów były zatwierdzane przez najsłynniejszych audytorów - również oni poczuli się w obowiązku zabrać głos  i pryncypialnie podważyć wiarygodność naszego Zarządu.

Na głowę zaskoczonego Prezesa spadły nagle  oskarżenia z najdziwniejszych paragrafów. Wszyscy konkurenci uznali to za świetną okazję, by wykonać swój product placement w mediach. Wynajęci lobbyści skutecznie odwrócili uwagę od istoty zarzutu: że w ogóle mamy bezczelność samodzielnie działać na rynku ! Okazało się, że uważali nas już za masę upadłościową...

Najgorsze, że zarówno kierownicy niższego szczebla, jak i nawet niektórzy Dyrektorzy Regionalni, też zaczęli atakować Zarząd. Czy są podkupieni przez konkurencję, czy liczą na funkcję syndyka ?

Jako prostego robola przy taśmie dziwi mnie jednak trochę pobłażliwość Prezesa. Ja bym dawno ich wylał. Przecież nic nie potrafią i poza  Spólką nic nie znaczą. Konkurencja da prestiżowe, ale kiepsko płatne posady paru najważniejszym - a reszta wyląduje na zasiłku.

Nie liczę na awans bo nie mam odpowiednich szkół, ale szkoda mi Spółki. Drugiej takiej nie ma i nie będzie.

Herr Direktor Ratzinger - może czas wezwać na dywanik HR-owca z teczkami ?

Odsłon: 4902 Komentarzy: 12


List do Czesława Kiszczaka

Kategoria: Religia Thursday, 22 January 2009, 07:00

Dowiedziałem się z gazet o kolejnym pogorszeniu Pańskiego zdrowia. Jako człowiek trzymający się realiów zdaje Pan sobie zapewne sprawę, że nie będzie żyć wiecznie. Jak widzę – postanowił Pan wykonać na pożegnania miły gest w stronę kolegów z Resortu i kryć ich do końca, dając też mocne alibi agentom. 
Jako chrześcijanin pragnąłbym jednak Pana ostrzec. To, co stanie się z Panem po śmierci , zostało dość dokładnie opisane. Nic tam nie ma o lojalności wobec swojej grupy. Także treść pańskiego nekrologu w "Gazecie Wyborczej" nie będzie miała znaczenia. Najogólniej mówiąc - Pańskie losy zależą od procesu. Nie da się go uniknąć proceduralnymi kruczkami. Będzie Pan pytany o kilka spraw, z którymi nie jest u Pana najlepiej.
Zapewne cznia Pan religijne przesądy i godzi się z myślą, że po śmierci nie będzie już nic. Rozsądek jednak nakazywałby wykorzystać ewentualne szanse i ustrzec się od ewentualnych zagrożeń, tym bardziej , że są poważne. O Pascalu Pan zapewne nie słyszał…. .
Odpytywanie z paragrafu piątego raczej ma Pan przechlapane. Nic już nie zwróci życia ofiarom nieznanych sprawców. Uprzedzam, że może ich Pan tam spotkać w charakterze oskarżycieli posiłkowych i to nie będzie miłe.
O siódmy – mniejsza. I tak nic Pan tam ze sobą nie zabierze.
Co do ósmego to wydaje mi się, że dzięki niemu Pan jeszcze żyje. Dostaje Pan ciągle szansę, żeby przynajmniej w tym punkcie nie dać ciała na ostatnim przesłuchaniu. Może Pan jeszcze powiedzieć, jak było naprawdę. Warunek jest taki, że trzeba to zrobić jeszcze po tej stronie. Tam i tak wszystko wiedzą.
Czasu ma Pan, jak my wszyscy, coraz mniej, a nie więcej…

Odsłon: 965 Komentarzy: 6


Czi to jest kapitalizm - ja sze pytam ?

Kategoria: Polityka Thursday, 01 January 2009, 18:29

Co raz jakiś mędrzec (albo jeszcze większy mędrzec), zapewne w celu pocieszenia publiczności, zapowiada ostateczną kompromitację kapitalizmu, liberalizmu i wolnego rynku.

Ostatni kryzys finansowy dmuchnął tym wieszczom nowy wiatr w żagle. Nieliczne głosy fachowców, pokazujących, że to państwowe regulacje uruchomiły serię niefortunnych zdarzeń, giną w bełkocie sierakowskich.

Ja fachowcem nie jestem - więc opowiem to, co widać gołym okiem. Powszechne jest bowiem nie zauważanie słonia w cyrku.

Jak wiemy - zasadą kapitalizmu i wolnego rynku jest równość podmiotów gospodarczych wobec prawa.

Jeśli pan Wacek nie zapłaci firmie pana Franka - pan Franek ma problem. Długi proces, windykacja, przepisywanie majątku  na panią Wackową. Czasem Franek zbankrutuje, nim odzyska dług. Co innego, gdy Wacek nie zapłaci bankowi. W trymiga się zjawia komornik - bez sądu, wyroku, procedury - i ściąga gacie Wackowi, jego rodzinie i poręczycielom.

Jeśli pan Heniek postanowi nie dostarczać panu Józkowi towarów - ten wzruszy ramionami i pójdzie do innego dostawcy. Chyba, że tym towarem jest kredyt - wówczas Józek może tylko zwinąć firmę i do końca życia wegetować pod mostem. Inne banki wypną się na Józka bez zdolności kredytowej i figurującego w rejestrach "tych klientów nie obsługujemy".

Jeśli Zdzisław chce robić interesy z Atanazym - ten może żądać od niego danych rejestrowych - i nic ponadto. Jeśli w grę wchodzi duży kontrakt - może zatrudnić wywiadownię, która zbada firmę Zdzisława. Jeśłi jednak Zdzisław chce zrobić interes z bankiem - musi zacząć od spowiedzi ostrzejszej, niż w Urzędzie Skarbowym o swoich dochodach, stanie rodzinnym, mieszkaniu...

Jeśli Piotr chciałby wysłać towar Zenonowi - może kupić trucka, wynająć spedytora, nadać kurierem, albo nająć kulisów. Jeśli chce przekazać pieniądze - musi to zrobić przez bank.

To tylko parę przykładów (zachęcam do wydłużania listy) absurdalnego uprzywilejowania banków wobec innych firm.  Uprzywilejowania USTAWOWEGO, a nie wynikającego z pozycji gospodarczej.

Jak się banki odwdzięczają państwu i jego urzędnikom - możemy się domyślać.

Jaki to ma skutek dla prostych ludzi - widać od początku kryzysu, który zaczął się w bankach - a my się będziemy składać na ich "ratowanie".

Mnie się marzy, żeby bank ryzykował na rynku tak samo, jak ja. Ale to przecież skompromitowany kapitalizm, liberalizm i wolny rynek....

Odsłon: 836 Komentarzy: 10


Kawiarnia i mordownia

Kategoria: Fronda Saturday, 20 December 2008, 17:00

Gdym zastanawiał się na odpowiednią pararelą dla forum internetowego, spodobała mi się figura kawiarni.

Są różne stoliki, przy których siedzą sobie różne towarzystwa. Czasem ktoś się przysiądzie, gdy rozmowa wejdzie na interesujący go temat. Czasem jeden stolik wytyka drugi palcami. Czasem jeden bywalec ostentacyjnie odwraca się plecami do drugiego. Czasem wpadnie menel lub nieletni, ale ochroniarz wcześniej czy później się go pozbywa. Niekiedy cały lokal wspólnie zatańczy wężyka..

Ostatnio właściciel lokalu Fronda znacznie rozbudował swój biznes, dając do dyspozycji gości fastfood, catering, scenę, sale konferencyjne, stoliki na wyłączność....

Jak można się spodziewać - napłynęło więcej gości, ale też niestety Mendy Internetowe (c. RAZ). MI w tutejszym wydaniu jest nudna aż do wyrzygania. Jej wydzieliny zazwyczaj dają się steścić:

1. Jesteście nietolerancyjni, homofobiczni, zacofani i jedzie wam z ust.

2. Pan Jezus kazał nadstawiać policzek, katolik powinien być pokorny.

3. Da capo al fine  (tu MI przestają czytać tekst, bo im się przegrzewa drugi i ostatni zwój mózgu - ale ja nie piszę dla nich)

Podziwiam cierpliwość zacnych osób, które próbują takiemu tłumaczyć zasady katolicyzmu i sprowadzić debatę na poziom zbliżony choć do merytoryki. Daremny trud - MI nie przybywają słuchać czy nawet dyskutować,  jeno zanieść światło tolerancji w ten zatęchły kąt. Jedyna słuszna postawa wobec nich to wysłuchać i się ukorzyć.

Tak to powoli wytworna kawiarnia zamienia się w mordownię dla podpitej gówniarzerii.

O ile renomę lokalu zbudować trudno - to stracić można bardzo szybko. Rozumiem intencje właścicieli, którym zależy na liczbie gości, ale nie o każdych gości należy zabiegać.

Odsłon: 1233 Komentarzy: 6


Poczułem się jak rycerz....

Kategoria: Akcja Thursday, 18 December 2008, 17:43

.... któremu wróg odebrał miecz, by sobie nim wyczyścić paznokcie.

Jako efekt bohaterskich maili do IKEI dostałem reklamę szafek. Inni też dostali ?

Wykorzystali bojkot, by sobie zwiększyć bazę mailingową.

Wniosek: nie bojkotujcie IKEI, stwórzcie własną.

Odsłon: 1230 Komentarzy: 7


Czy poświęciłbyś życie dla swojego reketiera ?

Kategoria: Polityka Thursday, 18 December 2008, 00:20

Zasadniczo Krzywy Józek, który zbiera haracz w naszej dzielnicy, nie jest zły. Przede wszystkim jest swój, tutejszy. Żołnierzy też ma tutejszych, więc idzie się dogadać. Niezbyt często łapią za bejzbole.

Nie to, co Krwawy Stiopa, trzęsący kilku sąsiednimi dzielnicami. Niby rekiet u niego mniejszy - ale to psychol. Nigdy nie wiadomo, kogo wskaże swoim chłopakom. O tym, co robią podpadniętym,  to legendy chodzą. Chciałby wejść na naszą dzielnicę - ale Józek dogadał się z Pięknym Hansem, który trzyma śródmieście, odpala mu działkę a Stiopa ma przed nim respekt.

U Hansa rekiet jest najwyższy, żołnierzy ma najwięcej, ale trzyma ich krótko. Mają za to wszystko rozpracowane i nawet babcie klozetowe im płacą.  Niektórzy u nas woleliby nawet Hansa od Józka bo jego chłopcy w garniakach, a nie dresach chodzą. Może zresztą się wezmą za łby ze Stiopą ? Choć prędzej się dogadają i Józek będzie musiał odpalać także Stiopie dolę.

Jak się zaczną naparzać to może być nieprzyjemnie. Każdy może oberwać przy okazji. Niech się więc lepiej dogadają. Choć wolę Józka od Stiopy i Hansa - płacić trzeba tak samo.

Ponoć są jednak tacy, którzy na tyle wolą swojskich rekietierów Józka, że dali by się zabić, żeby nie zastąpili ich ci od Stiopy czy Hansa. Uwierzycie ?

Odsłon: 1754 Komentarzy: 17


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.