Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

"Zaróbmy jeszcze więcej"

Kategoria: Ekonomia Sunday, 12 September 2010, 17:50

Ks. Przemysław Król z Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców "TALENT", korzystając z aury, która zachęca do spędzania czasu w zaciszu domowym, polecił film "Zaróbmy jeszcze więcej" (Let's Make Money). Jest to dokument niesamowicie wstrząsający…

Nauki o społeczeństwie zakładają optymistycznie, że tzw. umowa społeczna powstała, bo ludzie jej pożądali. Chcieliśmy państwa, prawnych regulacji, powszechnych zasad, ogólnie uznanych środków płatniczych. Dzisiaj, patrząc na chaos wywołany przez ową pożądliwość, pozostaje spytać: co nam strzeliło do głowy? I co z nami jest nie tak, że brniemy dalej w tę pułapkę fikcji? Erwin Wagenhofer, reżyser "Let's Make Money", przyjrzał się współczesnej ekonomii, rządzącej się prawami dżungli. Na tapetę wziął chwytliwe bankowe hasło "niech twoje pieniądze pracują za ciebie". Wychodząc z założenia, że pieniądze pracować nie mogą (robią to zawsze ludzie, maszyny bądź zwierzęta), nakręcił film punktujący dwulicowe praktyki światowej polityki finansowej z jej najważniejszymi instytucjami.

Polecam wszystkim zainteresowanym sprawami społecznymi obejrzenie tego filmu, który ukazuje utrwalanie i pogłębianie niesprawiedliwości społecznej w świecie w majestacie prawa i tzw. demokracji.

Odsłon: 391 Komentarzy: 26


O potrzebie i zadaniach nowej ewangelizacji na przełomie II i III Tysiąclecia Chrześcijaństwa cz. 3

Kategoria: Kościół Saturday, 30 January 2010, 13:21

Należy przypomnieć, że na warsztatach prac synodalnych znalazły się najważniejsze tematy soborowe, w których uczestniczyło ponad sześć tysięcy Zespołów Studyjnych. Uchwalone dokumenty są wyrazem wspólnej troski o odnowę życia chrześcijańskiego w Kościele polskim w duchu Soboru Watykańskiego II i wskazują również na kierunek pracy na przyszłość. Jan Paweł II w Liście apostolskim Tertio millennio adveniente napisał, że najlepszym przygotowaniem do Jubileuszu Roku dwutysięcznego jest możliwie wierne wcielanie nauki Vaticanum II w życie każdego człowieka i całego Kościoła. Wskazał zarazem na potrzebę przeprowadzenia rozeznania duchowego na temat «przyjęcia nauki Soboru — tego wielkiego daru Ducha, ofiarowanego Kościołowi u schyłku drugiego tysiąclecia» (nn. 20 i 36). Drugi Synod Plenarny podjął to zadanie, starając się na nowo odczytać naukę Soboru i jeszcze wierniej przyswoić sobie jego wskazania, zgodnie z obranym hasłem: «Z orędziem Soboru w trzecie tysiąclecie». Kościół, jako rzeczywistość Bosko-ludzka zanurzony w doczesności, potrzebuje ciągłej odnowy, aby mógł coraz bardziej upodabniać się do swojego Założyciela. Ta odnowa jest przede wszystkim dziełem Ducha Świętego, który «mieszka w Kościele i mocą Ewangelii utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, prowadząc go do doskonałego zjednoczenia z Chrystusem» (por. Lumen gentium, 4). W tym procesie odnowy Kościoła, który wymaga także współpracy wszystkich jego członków, ogromną rolę odegrał Sobór Watykański II. Podczas jego obrad Kościół przeprowadził pogłębioną refleksję nad sobą samym i nad swoimi odniesieniami do świata współczesnego. Równocześnie wytyczył drogę, jaką winien kroczyć, aby mógł spełnić swoją misję i posłannictwo otrzymane od Chrystusa. Z wielką mocą Sobór położył nacisk na współodpowiedzialność za Kościół wszystkich jego członków: biskupów, kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich.

Oto kolejny fragment Dokumentów II Polskiego Synodu Plenarnego:

 

HISTORYCZNE DZIEDZICTWO I EWANGELICZNY OSĄD

Dziedzictwo

18. "Każdy człowiek, każdy naród, każda kultura i cywilizacja mają swoją rolę do wypełnienia i swoje miejsce w tajemniczym planie Boga i w powszechnej historii zbawienia"46. Świadomość tej prawdy wymaga, aby w obliczu rodzących się dziś potrzeb i zadań nie tylko nie zatracić tego, co jest swoistym bogactwem ugruntowanego przez wieki dziedzictwa Chrystusowego, ale bardziej jeszcze dostrzec i dowartościować pozytywne elementy polskiej religijności. "Ochrona wartości tradycyjnych – przypomina Jan Paweł II – jest konsekwencją wiary dojrzałej"47, nie kłóci się zatem z postulatem nowej ewangelizacji, która winna służyć każdemu Kościołowi lokalnemu w odkrywaniu własnych korzeni wiary i w odnowieniu spojrzenia na dziedzictwo Ewangelii. Nie będzie to możliwe bez spojrzenia w przeszłość. Jednak "wierność korzeniom nie oznacza mechanicznego kopiowania wzorców z przeszłości. Wierność korzeniom jest zawsze twórcza, gotowa do pójścia w głąb, otwarta na nowe wyzwania, wrażliwa na znaki czasu. Wyraża się ona także w trosce o rozwój rodzimej kultury, w której wątek chrześcijański obecny był od samego początku"48. 19. Wierność tradycji chrześcijańskiej jest cenną wartością polskiego katolicyzmu. Tradycja ta wielorako sprawdziła się na przestrzeni dziejów jako wartość nie tylko religijna, ale i społeczna. Legła ona u podstaw tworzenia ładu hierarchicznego i autonomii politycznej, zapoczątkowanej decyzjami zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 roku. Kształtowała ład moralny i narodowy w latach rozbicia dzielnicowego, kiedy to jedynie hierarchia kościelna, z metropolitą gnieźnieńskim na czele, była czynnikiem zespalającym poszczególne dzielnice. W okresie zaborów, a później bolesnych doświadczeń II wojny światowej, duchowe dziedzictwo Kościoła było najpoważniejszym, a niekiedy jedynym czynnikiem zapewniającym tożsamość i jedność Polaków.Po II wojnie światowej – z chwilą przejęcia władzy przez komunistów – Polska po raz pierwszy w dziejach została poddana zorganizowanym próbom oderwania od tradycji katolickiej. Kościół nie tylko przetrwał tę próbę, ale ponadto potrafił ożywić i ugruntować chrześcijańskie dziedzictwo wiary. Duszpasterstwo Wielkiej Nowenny i obchody Tysiąclecia Chrześcijaństwa stały się niezwykle cennym wkładem w religijne dziedzictwo narodu polskiego. 20. Więź Kościoła ze społeczeństwem stanowi kolejną wartość katolicyzmu polskiego. Kościół nie tylko zachował właściwą sobie autonomię i moralną siłę oddziaływania, lecz stawał po stronie społeczeństwa, przeciwstawiając się najeźdźcom, narzuconym władzom i niesprawiedliwym rządom.Niezależność od czynników politycznych i autorytet moralny Kościoła wpłynęły decydująco na to, że Polska zasłynęła jako kraj tolerancji religijnej. Jej tradycje sięgają już wieków XIV i XV, kiedy to w granicach Królestwa zamieszkiwali – obok katolików – prawosławni, Żydzi i muzułmanie, często prześladowani w innych krajach. Kościół katolicki w Polsce, wierny temu dziedzictwu, pragnie pozostawać otwarty na wszystkie Kościoły i wspólnoty chrześcijańskie. Pragnie również nawiązać owocny dialog ze wszystkimi ludźmi zamieszkującymi naszą ziemię, niezależnie od ich przynależności religijnej i narodowej. 21. Istotną wartością polskiego katolicyzmu jest jego integracja z kulturą. Kultura polska, jak zauważył Jan Paweł II, "stale płynie nurtem natchnień, mających swoje źródło w Ewangelii"49. 22. W ciągu wieków Kościół w Polsce ukształtował specyficzną religijność, na którą składa się między innymi pobożność maryjna. Świadczą o tym sanktuaria, pielgrzymki, peregrynacje świętych wizerunków, uroczystości i święta maryjne, indywidualna pobożność i duchowość maryjna, a także liczne dzieła literatury i sztuki. W czasach PRL maryjność stała się jednym z czynników integracji narodu, między innymi poprzez realizowane wówczas programy duszpasterskie: Jasnogórskie Śluby Narodu, Nowennę Tysiąclecia, peregrynację i pielgrzymki na Jasną Górę. 23. Katolicyzm polski miał przez wieki charakter masowy. Więź Kościoła z narodem sprawiła, że do wiary katolickiej nawet w czasach stalinowskich przyznawała się znakomita większość społeczeństwa. Wysoki odsetek osób deklarujących się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych jako "wierzący" nie tylko nie obniżał się, ale wykazywał tendencję w miarę stałą. Kościół, odpowiadając na wyzwania płynące z masowego charakteru polskiej religijności, organizował tradycyjnie pojęte duszpasterstwo parafialne, zorientowane na tzw. przeciętnego katolika. W duszpasterstwie tym wiodącą rolę odgrywali księża. Niewielkie było natomiast zaangażowanie osób świeckich. Skutkiem masowości, obok czynników pozytywnych, na które Synod wskazuje w dokumencie poświęconym powołaniu i posłannictwu świeckich, stała się też powierzchowność i bierność znacznej liczby katolików. Ten charakter rodzimej religijności stanął wobec nowych, trudnych wyzwań w sytuacji demokratyzującej się Polski.

Przeszkody i trudności w dziele nowej ewangelizacji

24. Pośród "cieni" duchowej kondycji Polaków trzeba najpierw wymienić negatywne przemiany w życiu wiarą i praktycznym odnoszeniu się do Boga. Proces ten przyjmuje różnorodne formy – od osłabienia gorliwości, poprzez zobojętnienie, aż po odrzucenie Boga. Jan Paweł II w adhortacji "Christifideles laici" zawarł diagnozę, którą w pewnym zakresie można odnieść także do Polski: "Całe kraje i narody, w których niegdyś religia i życie chrześcijańskie kwitły i dały początek wspólnocie wiary żywej i dynamicznej, dzisiaj wystawione są na ciężką próbę, a niekiedy podlegają procesowi radykalnych przemian wskutek szerzenia się zobojętnienia, sekularyzmu i ateizmu"50.Zobojętnienie religijne i brak praktycznego odniesienia do Boga są zjawiskami nie mniej niepokojącymi i destrukcyjnymi niż jawny ateizm, propagowany przez system komunistyczny. Po upadku ideologii, które z materializmu uczyniły podstawę światopoglądu, a z odrzucenia religii – program ideologiczny, szerzy się swoisty ateizm praktyczny i egzystencjalny oraz przesiąknięta sekularyzmem wizja życia i przeznaczenia człowieka. Człowiek "całkowicie zajęty sobą, nie tylko stawia siebie w centrum wszelkiego zainteresowania, lecz śmie twierdzić, że jest zasadą i racją całej rzeczywistości", stopniowo oddala się od sfery duchowej, która tym bardziej jest mu potrzebna, im bardziej szeroki dostęp do dóbr materialnych i zasobów daje mu wrażenie, że jest samowystarczalny. Nie trzeba już zwalczać Boga – człowiek myśli, że może się po prostu bez Niego obyć51. W rezultacie ogarnia go rozczarowanie i rozpacz, a nawet pokusa wyeliminowania źródła problemów przez położenie kresu swemu życiu, gdy staje w obliczu najgłębszych pytań egzystencji, na które nie znajduje odpowiedzi. 25. Niepokojące zmiany zachodzą w rozumieniu i przeżywaniu małżeństwa i rodziny. Zagrożone jest pojmowanie wspólnoty małżeńskiej jako sakramentalnego związku mężczyzny i kobiety. Często błędnie określane są cele tej wspólnoty i odrzucane zasadnicze przymioty. Gwałtowny wzrost liczby małżeństw żyjących w sytuacji nieprawidłowej jest tego wymownym potwierdzeniem. Szczególny niepokój budzi brak szacunku dla życia. Jest to skutek hedonistycznej antykultury, która odrzuca wszelkie obiektywne normy. Rozszerza się tendencja do oddzielenia płciowości od prokreacji. W ten sposób płciowość zostaje pozbawiona godności, którą nadaje jej służba wspólnocie i wzajemne oddanie się osób, a traktowana jest jako zwykłe dobro konsumpcyjne52. Kwestionuje się pierwszorzędne i niezbywalne prawo rodziców do religijnego i moralnego wychowania dzieci. Hedonistyczna antykultura zagraża także życiu w jego ostatniej fazie. W ludziach starych i chorych widzi się niekiedy niepotrzebny "balast" obciążający zarówno społeczeństwo, jak i najbliższych. 26. Kolejnym wyzwaniem jest przesadne pragnienie posiadania, lekceważące potrzeby i cierpienia osób, którym trudno przystosować się do warunków życia w nieustannej konkurencji. Wielu ulega fascynacji "społeczeństwem konsumpcyjnym", które zniewala i zamyka w kręgu indywidualistycznej, materialistycznej i hedonistycznej interpretacji egzystencji ludzkiej. Ideałem życiowym staje się dobrobyt materialny, który trzeba osiągnąć za wszelką cenę i bezwarunkowo. Odrzuca się zatem wszystko, co wiąże się z ofiarą, oraz rezygnuje się z trudu poszukiwania wartości duchowo-religijnych i życia zgodnego z nimi. Troska o "mieć" powoduje, że wartość osoby oraz relacji międzyludzkich rozumie się i przeżywa nie według logiki daru i bezinteresowności, lecz według egoistycznej logiki posiadania i instrumentalnego stosunku do drugiego człowieka53. 27. Wolność jest dzisiaj często przeżywana jako uleganie instynktom oraz hołdowanie zasadzie, że człowiekowi wolno robić wszystko, co zechce. Łączy się to z negacją potrzeby podporządkowania się obiektywnej i powszechnej prawdzie oraz dobru. Konsekwencją takich postaw staje się w sferze etycznej naruszanie powszechnie uznawanych zasad, w sferze religijnej zaś subiektywizacja wiary i wybiórczość w przyjmowaniu dogmatów i zasad moralnych. Wzrasta liczba chrześcijan, którzy wykazują mniejszą wrażliwość na obiektywną i integralną naukę wiary, wybierając w sposób subiektywny to, co im się podoba, co odpowiada osobistemu doświadczeniu i co nie wymaga zmiany przyzwyczajeń54. 28. Niepokojącym zjawiskiem jest kwestionowanie prawa Kościoła do zabierania głosu w sprawach publicznych. W niektórych wpływowych kręgach wciąż chce się zamknąć religię i Kościół do sfery prywatności, ograniczając w ten sposób prawa osób wierzących. Tendencyjna, a nawet obraźliwa krytyka nie omija Ojca Świętego i jego nauki. 29. We współczesnym katolicyzmie polskim dostrzega się swoiste rozdarcie. Dla jednych wciąż nie skończyła się epoka Kościół to tylko my, dla innych wciąż jeszcze nie rozpoczęła się epoka Kościół to także my. Z jednej strony świeccy narzekają, że księża ich nie słuchają ani nawet nie pytają o zdanie, z drugiej strony księża ubolewają, że świeccy są bierni i nie zależy im na współodpowiedzialności za dzieło ewangelizacji.W wielu parafiach świeccy bywają faktycznymi współpracownikami duszpasterzy, ale w wielu innych nie są dopuszczani do tych funkcji i ról, które przewidują dla nich odnośne normy kościelne – do funkcji lektorów, kantorów i nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej. W nielicznych tylko parafiach tworzy się rady duszpasterskie i ekonomiczne. Zdarza się też, że działania tych rad – tam, gdzie formalnie istnieją – są marginalizowane, a ich składy nie są odnawiane. 30. Zagrożeniem są liczne sekty i ruchy religijne oferujące "atrakcyjne drogi zbawienia". W rzeczywistości potęgują one rozbicie osobowościowe oraz indyferentyzm religijny i etyczny.

Zjawiska pozytywne

31. Wielką moc ewangelizacyjną ma świadectwo świętych i błogosławionych. Liczne kanonizacje i beatyfikacje polskich biskupów, księży, osób konsekrowanych i świeckich świadczą o żywotności naszego Kościoła lokalnego55. 32. Pontyfikat Jana Pawła II jest niezwykłym darem Boga dla Kościoła i narodu polskiego. Obecność Ojca Świętego na stolicy Piotrowej i jego nauczanie pomogło odnaleźć Polakom poczucie solidarności i podmiotowości narodowej, które zaowocowało odzyskaniem wolności i suwerenności po pięćdziesięciu latach zniewolenia. Pomogło ono również doświadczyć Kościoła powszechnego i mocniej otworzyło na dialog i modlitwę z chrześcijanami innych wyznań. Kilkakrotne odwiedziny Jana Pawła II z pasterską posługą i jego przesłanie skierowane do Kościoła w Polsce znajdowało przedłużenie w programach duszpasterskich realizowanych z dużym zaangażowaniem duchowieństwa i wiernych świeckich. 33. Dokonuje się proces odnajdywania przez wiernych świeckich właściwego im poczucia podmiotowości i współodpowiedzialności za misję ewangelizacyjną. Wyrazem tego mogą być liczne wspólnoty odnowy religijnej, grupy apostolskie i stowarzyszenia. Nadzieję budzi odradzająca się Akcja Katolicka i liczni młodzi, włączający się w różne formy duszpasterstwa. Młodzież jest również widoczna w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę, na Światowych Dniach Młodzieży i Europejskich Spotkaniach Młodych, organizowanych przez ekumeniczną wspólnotę braci z Taize. 34. W obliczu wielkiego zagrożenia życia nadzieję budzi powstawanie grup świeckich, którzy z poświęceniem stają w jego obronie. 35. Znakiem żywotności Kościoła w Polsce są stosunkowo liczne powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Misjonarze z Polski, zarówno duchowni jak i świeccy, są obecni na wszystkich kontynentach, a w ostatnich latach udają się również do krajów położonych za naszą wschodnią granicą. 36. Coraz większą rolę w dziele ewangelizacji odgrywają media katolickie: prasa, wydawnictwa katolickie, katolickie rozgłośnie radiowe, stacja telewizyjna, redakcje programów katolickich w mediach publicznych, Internet itp. Wzrasta ich poziom profesjonalny i powiększa się wachlarz propozycji. 37. Uczelnie katolickie, także wydziały teologiczne na uczelniach świeckich, pełnią istotną funkcję w dziedzinie formacji humanistycznej, społecznej i teologicznej. Wzrasta także liczba szkół katolickich podstawowych i średnich.

 

____________________

46. Jan Paweł II, enc. Slavorum apostoli, 19.

47. Jan Paweł II, enc. Redemptoris missio, 54.

48. Jan Paweł II, Przemówienie pożegnalne na lotnisku w Balicach, Kraków, 10 VI 1997 r.

49. Jan Paweł II, Przemówienie do młodzieży, Gniezno, 3 VI 1979 r.

50. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 4.

51. Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 7.

52. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 8.

53. Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 8.

54. Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 7.

55. Por. Jan Paweł II, list. apost. Tertio millennio adveniente, 37.

Odsłon: 330 Komentarzy: 1


O potrzebie i zadaniach nowej ewangelizacji na przełomie II i III Tysiąclecia Chrześcijaństwa cz. 2

Kategoria: Kościół Friday, 29 January 2010, 15:26

Jan Paweł II w przemówieniu podczas Liturgii Słowa odprawionej na zakończenie II Polskiego Synodu Plenarnego podkreślił, że Kościół w Polsce od początku dostrzegał w synodach wypróbowane narzędzie reformy i odnowy życia chrześcijańskiego. Nawiązywał w ten sposób do uświęconej, od czasów apostolskich, praktyki wspólnotowej refleksji nad doniosłymi i trudnymi zagadnieniami.Drugi Synod Plenarny i jego realizacja wyszła naprzeciw wielkiemu wyzwaniu, jakie stało i stoi dzisiaj przed Kościołem w Polsce. Jest nim potrzeba nowej ewangelizacji, czyli urzeczywistniania zbawczego dzieła Boga poprzez przygotowanie nowych dróg dla Ewangelii Chrystusa. Jeżeli dzięki pracom Synodu Kościół ma się umocnić jako wspólnota ludzi wierzących, to może się to [tylko] dokonać poprzez świadome uczestnictwo wszystkich w jego życiu, zgodnie z charyzmatem stanu i według zasady pomocniczości. O tyle więc Synod spełnił swoje zadanie, o ile ożywia w sercach wszystkich – duchownych i wiernych świeckich – poczucie odpowiedzialności za Kościół i wolę aktywnego współdziałania w realizacji jego zbawczej misji. Sobór Watykański II zostawił nam jednak o wiele szersze przesłanie. Dotyczy ono nie tylko Kościoła jako widzialnej wspólnoty wiary, nadziei i miłości, ale także jego stosunku do otaczającego nas świata. Współczesna ewangelizacja wymaga – według Papieża – dynamizmu apostolskiego, który nie zamknie się na problemy, jakie niesie ten świat. Oto kolejny fragment dokumentów II Polskiego Synodu Plenarnego:

 

KOŚCIÓŁ MIEJSCEM I NARZĘDZIEM EWANGELIZACJI

Pogłębianie świadomości eklezjalnej

3. Kościół jest przedmiotem wyznania wiary. Sobór Watykański II odnowił to wyznanie, podkreślając prawdę o Kościele jako wspólnocie, zakorzenionej w życiu Trójcy Świętej i w dziejach zbawienia. "Przez długi czas – stwierdza Jan Paweł II – widziano w Kościele bardziej wymiar instytucjonalny, hierarchiczny, a nieco zapomniano podstawowy wymiar łaski, charyzmatyczny, jaki posiada jako lud Boży. Można powiedzieć, że przez Magisterium Soboru wiara w Kościół została nam na nowo zadana"3.Wyznając "wierzę w święty Kościół powszechny", chrześcijanin wyraża swoje najgłębsze przekonanie, że charakteru jego wspólnoty nie da się ograniczyć do strony instytucjonalnej.Kościół, w świetle najstarszej tradycji, to Matka rodząca do wiary i nadziei, że jesteśmy powołani do zamieszkiwania w domu Ojca; że jesteśmy zbawieni w Jezusie Chrystusie; że w Duchu świętym jesteśmy "niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia człowieka z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego"4.Kościół jest Matką, gdyż nikt nie rodzi się sam do wiary, nie udziela sobie sakramentów, nie nawiązuje "indywidualnie" więzi z Chrystusem, nie zbawia się sam, lecz czyni to w Kościele i dzięki Kościołowi.Kościół jest niejako sakramentem, gdyż zawdzięcza swoje istnienie i swoją strukturę zbawczemu zamysłowi Boga – stanowi święty dar Boga, uosabiany w posłannictwie biskupów, prezbiterów i diakonów.Kościół jest mistycznym ciałem Chrystusa, gdyż cały – od papieża, biskupów aż po swoje dzieci przeżywające noc cierpienia – urzeczywistnia zbawcze działanie Boga w Duchu Jezusa Chrystusa. Stanowi on, na podobieństwo ciała złożonego z wielu członków, hierarchicznie uporządkowaną komunię posług, posłannictw i zadań. Komunia ta najpełniej wyraża się podczas Eucharystii.Kościół jest ludem Bożym, gdyż "podobało się […] Bogu uświęcać i zbawiać ludzi nie pojedynczo, z wykluczeniem wszelkiej wzajemnej pomiędzy nimi więzi, lecz uczynić z nich lud, który by Go poznawał w prawdzie i zbożnie Mu służył"5; który pielgrzymuje drogami historii, niosąc światu nadzieję i środki zbawienia w Chrystusie, czyniąc świat bardziej ludzkim, i zmierzając ku ostatecznej jego przemianie.4. Brak świadomości tych podstawowych wymiarów Kościoła: Matki, sakramentu, mistycznego ciała Chrystusa, komunii i Ludu Bożego, stanowi jedną z zasadniczych przyczyn braku zrozumienia dla wymiaru kościelnego (eklezjalności) chrześcijaństwa i dla ewangelicznej podmiotowości całego ludu Bożego. Dlatego Jan Paweł II przypominał w Częstochowie, że u stóp Jasnogórskiej Pani, "mówiliśmy zawsze tak Kościołowi i ta chrześcijańska postawa była aktem wielkiej miłości do niego. Kościół jest przecież naszą duchową matką. Jemu zawdzięczamy to, że «zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy» (1 J 3, 1). Możemy mówić Abba – Ojcze…"6. Wynikają z tego jednoznaczne konsekwencje: "Jeśli naszą wiarą i życiem mówimy «tak» Chrystusowi, to trzeba również powiedzieć «tak» Kościołowi. […] To prawda, że Kościół jest rzeczywistością także ludzką, która niesie w sobie wszystkie ograniczenia i niedoskonałości. Składa się bowiem z ludzi grzesznych i słabych. Czyż Chrystus sam nie chciał, żeby nasza wiara zmierzyła się z tą trudnością?"7.5. Kościół jest komunią, chociaż ogromna większość tych, którzy go tworzą, to ludzie nie znający się i zamieszkujący różne zakątki ziemi. Duch Święty łączy ich jednak więzami nieporównanie mocniejszymi niż więzy krwi: więzami wiary, nadziei i miłości. W ten sposób stają się oni jednym w Bogu, w którego wierzą, któremu ufają i którego kochają, a związek z Bogiem Trójjedynym łączy ich między sobą nieskończenie mocniej niż jakiekolwiek więzy naturalne. Duch Święty pozwala urzeczywistniać Chrystusowe zbawienie, pomaga zachować tożsamość z ewangelicznymi korzeniami i jednoczy we "wspólnotę Kościołów" (communio Ecclesiarum) przez urząd Piotrowy i biskupów, następców Dwunastu. We wspólnocie Kościoła powszechnego biskupi jako następcy apostołów tworzą jedno kolegium, którego głową jest następca św. Piotra, biskup Rzymu.6. Biskup Rzymu, ze względu na szczególną właściwość swojej stolicy biskupiej – sukcesję posłannictwa Piotrowego – posiada jedyną w swoim rodzaju władzę, misję i odpowiedzialność pasterską za jedność wszystkich Kościołów lokalnych, pełniąc z woli Chrystusa posługę stróża komunii Kościołów i urząd głowy kolegium biskupów. Kolegium, złożone z wielu biskupów, pasterzy Kościołów w różnych częściach świata, wyraża rozmaitość i powszechność Ludu Bożego, jego jedność zaś wyrażana jest przez jedną głowę kolegium – biskupa Rzymu.7. Biskupi "«są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoich Kościołach»8. Jako tacy «sprawują swoje rządy pasterskie, każdy nad powierzoną sobie cząstką Ludu Bożego»9, wspomagani przez prezbiterów i diakonów. Każdy biskup jednak, jako członek kolegium biskupiego, podziela troskę o wszystkie Kościoły10, przede wszystkim «dobrze zarządzając własnym Kościołem jako cząstką Kościoła powszechnego», przyczyniając się w ten sposób «do dobra całego Ciała Mistycznego, które jest także Ciałem Kościołów»11. Troska ta będzie obejmować szczególnie ubogich (por. Ga 2, 10), prześladowanych za wiarę, a także misjonarzy, którzy pracują na całej ziemi"12.8. Biskupi z papieżem na czele tworzą Urząd Nauczycielski Kościoła. Spoczywa na nim prawo i obowiązek autorytatywnego nauczania prawdy objawionej w wiernym podporządkowaniu Słowu Bożemu, w świetle Tradycji Kościoła i w poczuciu troski o właściwe odczytywanie znaków czasu. Misja tego Urzędu "jest związana z ostatecznym charakterem przymierza zawartego przez Boga w Chrystusie z Jego Ludem; Urząd Nauczycielski musi chronić go przed wypaczeniami i słabościami oraz zapewnić mu obiektywną możliwość wyznawania bez błędu autentycznej wiary. Misja pasterska Urzędu Nauczycielskiego jest ukierunkowana na czuwanie, aby Lud Boży trwał w prawdzie, która wyzwala. Do wypełniania tej służby Chrystus udzielił pasterzom charyzmatu nieomylności w dziedzinie wiary i moralności. Realizacja tego charyzmatu może przybierać liczne formy"13.9. Kościoły partykularne, nazywane diecezjami, są pełnoprawnymi Kościołami, w których – przez głoszenie słowa Ewangelii i sprawowanie Eucharystii – dzięki posłudze biskupa, reprezentującego pasterską władzę samego Chrystusa i pozostającego w żywej łączności z biskupem Rzymu, gromadzi się wspólnota wiernych14. Oznacza to, że biskupi nie są w nich przedstawicielami papieża, lecz pasterzami z ustanowienia Chrystusa, oraz że Kościoły partykularne "mają z całością, to znaczy z Kościołem powszechnym, szczególny związek «wzajemnego przenikania się», ponieważ w każdym Kościele partykularnym «jest prawdziwie obecny i działa Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół Chrystusowy». Dlatego «Kościół powszechny nie może być rozumiany jako suma Kościołów diecezjalnych ani jako federacja Kościołów partykularnych». Kościół nie jest wynikiem ich komunii, ale w swoim istotnym misterium jest rzeczywistością ontologicznie i czasowo uprzednią w stosunku do każdego Kościoła partykularnego. Według Ojców, Kościół-misterium, Kościół jeden i jedyny, ontologicznie wyprzedza stworzenie, i rodzi Kościoły partykularne jako córki, wyraża się w nich; jest matką Kościołów partykularnych, a nie ich produktem"15.10. Parafie nie są Kościołami partykularnymi, ponieważ proboszczowie-duszpasterze nie pasterzują w nich bezpośrednio w imieniu Chrystusa, lecz w imieniu biskupa jako jego pomocnicy. W parafiach jednak koncentruje się życie religijne wiernych. Dlatego coraz częściej Magisterium widzi w nich "niejako ostateczne umiejscowienie Kościoła"16. Jan Paweł II stwierdza, że parafia, "choć czasem bywa uboga w ludzi i środki […], jest zbudowana na gruncie rzeczywistości teologicznej, bowiem jest wspólnotą eucharystyczną, czyli wspólnotą zdolną do sprawowania Eucharystii […], wspólnotą wiary oraz wspólnotą organiczną, czyli taką, która składa się z wyświęconych kapłanów i z innych chrześcijan, i w której proboszcz, reprezentujący biskupa diecezji, jest hierarchicznym ogniwem łączącym z całym Kościołem partykularnym"17.

Udział Kościoła w misji ewangelizacyjnej Chrystusa

11. Kościół – uczy Jan Paweł II, przypominając słowa Konstytucji "Lumen gentium" – jest misterium, czyli skutecznym znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego18, "albowiem miłość i życie Ojca i Syna i Ducha Świętego są bezinteresownym darem dla tych, którzy narodzili się z wody i Ducha (por. J 3, 5) i zostali wezwani do przeżywania, a także wyrażania i przekazywania w dziejach (misja) jedności samego Boga: «w owym dniu poznacie – mówi Jezus – że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was» (J 14, 20)"19.Misja ewangelizacyjna, powierzona całemu Ludowi Bożemu, oznacza uczestnictwo w prorockim, kapłańskim i królewskim posłannictwie Jezusa Chrystusa20. Udział w prorockiej misji Chrystusa uprawnia i zobowiązuje wszystkich Jego uczniów do tego, aby z wiarą przyjęli Ewangelię, a następnie – jako świadkowie – głosili ją słowem i czynem, demaskując w miłości i z odwagą wszelkie przejawy zła. Uczestnictwo w misji kapłańskiej łączy się z godnością "królewskiego kapłaństwa" (1 P 2, 9), mocą którego wspólnota wiernych może gromadzić skarb w niebie (por. Mt 6, 20), składając Bogu w eucharystycznym obrzędzie wraz z ofiarą Chrystusa swoje własne życie i owoce doczesnego trudu. Udział w misji królewskiej umożliwia szerzenie Królestwa Bożego "przede wszystkim poprzez duchową walkę, ażeby pokonać w sobie królestwo grzechu (por. Rz 6, 12), a następnie poprzez dar z siebie, aby w miłości i sprawiedliwości służyć Jezusowi, który jest obecny we wszystkich braciach, a zwłaszcza najmniejszych" (por. Mt 25, 40)21. Zadaniem każdego w Kościele jest stała i konsekwentna aktualizacja wszystkich trzech wymiarów ewangelizacyjnego powołania i odpowiedzialności. Udział "w potrójnym urzędzie Chrystusa, właśnie dlatego, że wywodzi się z komunii kościelnej, winien być przeżywany i realizowany we wspólnocie i dla wspólnoty"22.12. "Konstytucja dogmatyczna o Kościele" podkreśla, że Kościół katolicki, "wie, że jest związany z licznych powodów" z innymi wspólnotami chrześcijańskimi prawdziwą więzią w Duchu Świętym23. W encyklice "Ut unum sint" Jan Paweł II stwierdza, że "ekumenizm – ruch na rzecz jedności chrześcijan – nie jest jakimś tylko «dodatkiem», uzupełnieniem tradycyjnego działania Kościoła. Przeciwnie, należy on w sposób organiczny do całości jego życia oraz działania i w konsekwencji winien tę całość przenikać i z niej wyrastać jak owoc ze zdrowego i kwitnącego drzewa, które osiągnie pełnię życia"24. W dialogu ekumenicznym wspólnoty chrześcijańskie pomagają sobie nawzajem w budowaniu jedności. Jest ona bowiem nieodzownym warunkiem, aby "była w nich naprawdę obecna cała treść i wszystkie konsekwencje «dziedzictwa przekazanego przez Apostołów»"25. "Bez tego pełna komunia nigdy nie będzie możliwa. Ta wzajemna pomoc w poszukiwaniu prawdy jest najwyższą formą ewangelicznej miłości"26.Komunia eklezjalna, do której Chrystus wzywa swoich wyznawców i która opiera się na pewnej fundamentalnej jedności istniejącej między nimi, musi przechodzić do jedności widzialnej, "wpisanej w konkretną rzeczywistość, aby Kościół naprawdę stał się znakiem owej pełnej komunii w jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościele, która wyrazi się we wspólnym sprawowaniu Eucharystii"27.Od jedności chrześcijan zależy także skuteczność posłannictwa Kościoła wobec świata. Jan Paweł II pyta: "Czyż można […] głosić Ewangelię pojednania, nie dążąc zarazem czynnie do pojednania chrześcijan? […] Czyż niewierzący, stykając się z misjonarzami, którzy nie zgadzają się ze sobą nawzajem, choć wszyscy powołują się na Chrystusa, będą umieli przyjąć prawdziwe orędzie? Czy nie pomyślą, że Ewangelia, choć jest przedstawiana jako podstawowe prawo miłości, stanowi raczej przyczynę podziału?"28. Kościół w Polsce wierzy mocno, że skuteczność jego przesłania ewangelizacyjnego zależy od jedności i w jedności z Ojcem Świętym pragnie potwierdzić, że dążenie ekumeniczne jest dla niego "jednym z priorytetów duszpasterskich"29.13. Kościół podejmuje, wraz z innymi Kościołami, misyjny mandat przepowiadania Chrystusowej Ewangelii "wszystkim narodom" (Łk 24, 47) "aż po krańce ziemi" (Dz 1, 8)30. Z uwagi na procesy dechrystianizacyjne, dostrzega jednak tereny misyjne również "we własnym domu"31. Wyraźnie zostało to przypomniane przez Namiestnika Chrystusowego w czasie pielgrzymki w 1987 roku: "Kościół cały jest misyjny. Cały i wszędzie! Wy wszyscy, którzy nie podejmujecie posługi na terenach misyjnych – nie zapominajcie, że nasza własna, polska Ojczyzna wciąż potrzebuje nowej ewangelizacji. Podobnie jak cała chrześcijańska Europa. Po setkach lat i tysiącach – wciąż na nowo! Cała Europa stała się kontynentem nowego wielkiego wyzwania dla Ewangelii. I Polska też"32. Skuteczność posłannictwa ewangelizacyjnego Kościoła, rozumianego jako misterium i komunia, zależy zatem od współuczestnictwa w dziele apostolskim całej wspólnoty Ludu Bożego33.14. Misja ewangelizacyjna Kościoła dotyka także rzeczywistości doczesnych. Czynienie świata bardziej ludzkim należy do istoty ekonomii zbawienia najpierw dlatego, że Boży plan odnowienia wszystkiego w Chrystusie obejmuje całe stworzenie, a następnie z tej racji, że nieludzkie oblicze rzeczywistości ziemskich utrudnia, a niekiedy wręcz uniemożliwia podjęcie daru zbawienia. "Stąd okazuje się, że nauka chrześcijańska nie odwraca człowieka od budowania świata i nie zachęca go do zaniedbywania dobra bliźnich, lecz raczej silniej wiąże go obowiązkiem wypełniania tych rzeczy"34.Z udziału w potrójnej misji Chrystusa wypływa zatem odpowiedzialność za ewangelizację podstawowych rzeczywistości doczesnych: rodziny, nauki, kultury, gospodarki i polityki. "Kościół – stwierdza Sobór Watykański II – idąc ku swemu zbawczemu celowi, nie tylko daje człowiekowi uczestnictwo w życiu Bożym, lecz także rozsiewa na cały świat niejako odbite światło Boże, zwłaszcza przez to, że leczy i podnosi godność osoby ludzkiej, umacnia świat społeczeństwa ludzkiego oraz wlewa głębszy sens i znaczenie w powszednią aktywność ludzką. Dlatego też Kościół uważa, że przez poszczególnych swych członków i całą swoją społeczność może poważnie przyczyniać się do tego, aby rodzina ludzka i jej historia stawały się bardziej ludzkie"35.15. Kościół czerpie podstawowe zasady ewangelizacji z Objawienia. Doczesny wymiar misji ewangelizacyjnej sprawia jednak, że historia zbawienia łączy się z ludzką historią. W odniesieniu do tej rzeczywistości istnieje drugi sposób rozpoznania Bożego zamysłu przez odczytywanie "znaków czasu". W konsekwencji Kościół "ma zawsze obowiązek badać znaki czasu i wyjaśniać je w świetle Ewangelii, tak żeby mógł w sposób dostosowany do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące sensu życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego i stosunku do siebie"36. Bez owego dostosowania, czyli bez uwzględnienia społeczno-kulturowego dynamizmu ludzkiego bytowania, ewangelizacja nigdy nie byłaby pełna37. Kluczem do rozpoznania woli Boga, wpisanej w ludzkie dzieje, jest rozeznanie ewangeliczne, czyli interpretacja znaków czasu "w świetle i mocy Ewangelii, żywej i osobowej, którą jest Jezus Chrystus poprzez dar Ducha Świętego"38. Jan Paweł II apelował do biskupów polskich w 1991 roku: "Człowiek jest drogą Kościoła […]. To zadanie Episkopat i Kościół w Polsce musi niejako przetłumaczyć na język konkretnych problemów i zadań, posługując się soborową wizją Kościoła-Ludu Bożego, a także rodzimą analogią «znaków czasu». Nasze polskie «znaki czasu» uległy wyraźnemu przesunięciu wraz z załamaniem się systemu marksistowskiego i totalitarnego, który warunkował świadomość i postawy ludzi w naszym kraju"39.

Nowa ewangelizacja

16. Ewangeliczne rozeznanie aktualnej sytuacji Kościoła zaowocowało sformułowaniem postulatu nowej ewangelizacji. W 1979 roku Ojciec Święty przypomniał w Gnieźnie wezwanie do ewangelizacji, która ciągle trwa i ciągle na nowo musi być podejmowana. Nawiązując później do tej pielgrzymki, stwierdził: "Był to pierwszy rok mojej posługi Piotrowej, kiedy byłem w Gnieźnie […]. I ta gnieźnieńska Eucharystia, to gnieźnieńskie kazanie stało się też w mocy Ducha Świętego początkiem jakiegoś programu dla Kościoła, dla Kościoła w naszej Ojczyźnie, dla Kościoła w tej części Europy i świata"40. Po raz kolejny Jan Paweł II potwierdził łączność idei nowej ewangelizacji z Gnieznem 3 czerwca 1997, gdy w milenijnym roku męczeńskiej śmierci św. Wojciecha mówił: "Z tego miejsca rozlała się […] potężna fala, moc Ducha Świętego. Tutaj zaczęła przybierać konkretne formy myśl o nowej ewangelizacji. W tym czasie dokonały się wielkie przemiany, powstały nowe możliwości, pojawili się nowi ludzie"41.17. Mianem ewangelizacji określamy uobecnianie przez Kościół w czasie i przestrzeni, mocą Ducha Świętego, Dobrej Nowiny o zbawieniu, która stała się faktem w Jezusie Chrystusie. Ewangelizacja, pisał Paweł VI w adhortacji "Evangelii nuntiandi", "jest tym samym, co zanoszenie Dobrej Nowiny do wszelkich kręgów rodzaju ludzkiego, aby przenikając je swą mocą od wewnątrz, tworzyła z nich nową ludzkość: Oto czynię wszystko nowe. Wszakże nie powstanie nowa ludzkość, jeżeli wpierw nie powstaną nowi ludzie, odnowieni przez chrzest i przez życie według Ewangelii"42. Nowa ewangelizacja zmierza do ukształtowania człowieka, który przez chrzest "przyoblekł się w Chrystusa", stając się "nowym człowiekiem", "nowym stworzeniem" (por. Ga 3, 27). Zakłada ona nowe duszpasterstwo; nowe dlatego, że wymagające "nowej gorliwości, nowych metod i nowego sposobu głoszenia i świadectwa Ewangelii"43. W żadnym wypadku nie może natomiast oznaczać przepowiadania jakiejś "nowej" Ewangelii – "nowej" przede wszystkim w sensie takiej interpretacji, która złagodziłaby jej radykalizm. "Kościół – przypomina Jan Paweł II – idąc za Chrystusem, naucza prawdy, która nie zawsze jest zgodna z opinią większości. Słucha on głosu sumienia, a nie siły"44.W tym samym duchu biskupi polscy przypominają, że po pierwsze trzeba nowego zapału w głoszeniu Ewangelii; po drugie należy sięgnąć po nowe sposoby ewangelizacji i to nie tylko w sensie techniki przekazu, ale zwłaszcza po te, które pozwalają ukochać Słowo Boże i jego moc w życiu; po trzecie nowa ewangelizacja domaga się wzięcia pod uwagę nowej sytuacji, w której człowiek słucha Ewangelii. Szczególnym jej narzędziem ma być dzieło Synodu Plenarnego45.

 

___________________

3. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1994, s. 134.

4. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 1.

5. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 9.

6. Jan Paweł II, V Pielgrzymka do Ojczyzny, Pozdrowienie z wałów jasnogórskich.

7. Jan Paweł II, V Pielgrzymka do Ojczyzny, Pozdrowienie z wałów jasnogórskich.

8. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 23.

9. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 23.

10. Por. Sobór Watykański II, Dekret o pasterskich zadaniach biskupów, 3.

11. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 23.

12. KKK, 886.

13. KKK, 890.

14. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 26.

15. Kongregacja Nauki Wiary, List «Communionis notio» o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako komunia, 9.

16. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 26.

17. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 26.

18. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 1.

19. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 8.

20. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 10-13.

21. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 14.

22. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 14.

23. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele, 15.

24. Jan Paweł II, enc. Ut unum sint, 20.

25. Sobór Watykański II, Dekret o ekumenizmie, 14.

26. Jan Paweł II, enc. Ut unum sint, 78.

27. Jan Paweł II, enc. Ut unum sint, 78.

28. Jan Paweł II, enc. Ut unum sint, 98.

29. Por. Jan Paweł II, enc. Ut unum sint, 99.

30. Por. Jan Paweł II, enc. Redemptoris missio, 3.

31. Por. Jan Paweł II, enc. Redemptoris missio, 34.

32. Jan Paweł II, Homilia na zakończenie Kongresu Eucharystycznego, Warszawa, 14 VI 1987 r.

33. Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Christifideles laici, 20.

34. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, 34.

35. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, 40.

36. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, 4.

37. Por. Paweł VI, adhort. Marialis Cultus, 29.

38. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 10.

39. Jan Paweł II, Przemówienie do Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 9 VI 1991 r.

40. Jan Paweł II, Audiencja generalna, VI 1992 r.

41. Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy św. z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha, Gniezno, 3 VI 1997 r.

42. Paweł VI, adhort. Marialis Cultus, 18.

43. Jan Paweł II, adhort. apost. Pastores dabo vobis, 18.

44. Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 5.

45. Por. List pasterski Episkopatu Polski o nowej ewangelizacji, Warszawa, 29 I 1992 r.

Odsłon: 547 Komentarzy: 15


O potrzebie i zadaniach nowej ewangelizacji na przełomie II i III Tysiąclecia Chrześcijaństwa cz. 1

Kategoria: Kościół Wednesday, 27 January 2010, 14:48

Gdzie się podziały Dokumenty II Polskiego Synodu Plenarnego? Takie pytanie pojawia się tu i ówdzie, bardziej wśród osób świeckich, aniżeli duchownych. I trzeba przyznać, że jest jak najbardziej sensowne. Nikt ich nie cytuje, nikt ich nie studiuje… Czy ktoś jeszcze je czyta? Czyżby tak szybko straciły na aktualności? Zapraszam do dyskusji poprzedzonej wcześniejszą lekturą. Dzisiaj wstęp:

 

1. W 1936 roku odbył się na Jasnej Górze, po przeszło 350 latach od ostatniego synodu prowincjonalnego w Piotrkowie, ogólnopolski Synod Plenarny. Zgromadzeni na nim biskupi, delegaci wydziałów teologicznych i kapituł oraz przedstawiciele wyższych przełożonych zakonnych podjęli dzieło ujednolicenia prawodawstwa kościelnego, zniesienia różnic między diecezjami znajdującymi się wcześniej pod różnymi zaborami i pobudzenie duszpasterstwa na fundamencie Akcji Katolickiej. Zasadniczy cel Synodu został wskazany w specjalnym liście pasterskim Episkopatu: "Zebraliśmy się, my Biskupi całej Polski i wszystkich obrządków, na Synod Plenarny. Jest to zdarzenie szczególnej doniosłości. Synod ten jest bowiem pierwszym Synodem Plenarnym w dziejach Kościoła po wskrzeszeniu Państwa Polskiego, a zebrał się w okolicznościach ze wszechmiar ważnych w życiu naszym wewnętrznym i w chwili, gdy najstraszniejszy z pożarów, jaki kiedykolwiek groził światu, krwawą łuną wypisuje wszystkim swoje mane-tekel-fares. Wypisuje je i nam. Bo pożar ten wzniecony ręką zbrodniczą wciska się we wszystkie kraje i państwa, a jest szczególnie groźny dla tych, którym brak jest moralnej i duchowej odporności. Dziś sroży się szczególniej na hiszpańskiej ziemi. […]. Ostrzegamy was przed groźbą zalewu komunizmu i bezbożnictwa. A ostrzegając, zaklinamy was, byście przede wszystkiem bronili wiary, czuwali nad duchem narodu i bezpieczeństwem ojczyzny. Ale zarazem zapewniamy was, że z otuchą patrzymy w przyszłość. Znamy bowiem, jak bogate są u nas pokłady wiary i jak bezcenne są skarby chrześcijańskiej tradycji. Historia zaś uczy nas, że dzięki tym skarbom ducha i mocy nadziemskich opierała się Polska zwycięsko najcięższym wstrząsom. I jeśli tylko silnie staniecie pod sztandarem Chrystusowym, jeśli się pod nim wszyscy zjednoczycie do wspólnego czynu zbawczego, wtedy zwycięstwo krzyża jest niewątpliwe a w tem zwycięstwie jest gwarancja jedyna tryumfu narodu i Państwa"1. Były to prorocze słowa i słuszne ostrzeżenia – wkrótce zalew ateistycznych ideologii zachwiał bytem narodowym Rzeczpospolitej i na długie lata odciął ją od wolnego świata. Polska jednak, dzięki pokładom wiary i skarbom ducha, oparła się najcięższym wstrząsom i dzisiaj, kosztem ogromnych wyrzeczeń milionów swych synów i córek, odbudowuje niepodległy byt narodowy. Dlatego z wdzięcznością i nadzieją podejmujemy w wolnej Rzeczpospolitej dzieło II Synodu Plenarnego. Jest to wdzięczność za moc Chrystusowego Krzyża, która objawiła się w świętych wyniesionych na ołtarze i w tysiącach zwykłych chrześcijan żyjących "po Bożemu"; za trwanie przy "wierze ojców" w czasach totalitaryzmów i za odnowę naszego Kościoła w duchu Soboru Watykańskiego II; za nową ewangelizację Jana Pawła II i za dzieła apostolskie wielu synów i córek naszej Ojczyzny. Jest to nadzieja z wiary, że stać nas na odczytanie znaków czasów w mocy Ducha Świętego i na rachunek sumienia. Z tą wdzięcznością i nadzieją gromadzimy się na II Synodzie Plenarnym, aby jeszcze raz przyjrzeć się powołaniu naszemu w świetle Soboru Watykańskiego II, odczytać nowe znaki czasu i podjąć trudne, ale i piękne wyzwania, które stają przed Kościołem w Polsce u progu Trzeciego Tysiąclecia. 2. Nasze zamyślenie synodalne rozpoczynamy od Kościoła i dzieła nowej ewangelizacji. Refleksja Kościoła nad samym sobą, jego wielorakimi odniesieniami do Boga Trójjedynego i do świata, wydobycie tajemnicy komunii było głównym przedmiotem refleksji Soboru Watykańskiego II wyrażonej w "Konstytucji dogmatycznej o Kościele" i "Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym". Eklezjologia soborowa przenika wszystkie encykliki i inne dokumenty Pawła VI i Jana Pawła II, a także "Kodeks Prawa Kanonicznego" z 1983 roku i "Katechizm Kościoła Katolickiego" z 1992 roku. Z niej też czerpie główne impulsy myśl o nowej ewangelizacji, sformułowana przez papieża Pawła VI i stale rozwijana przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Dotyczy ono również Kościoła w Polsce. Polska – stwierdził w 1998 roku Jan Paweł II – znajduje się obecnie w bardzo ważnym momencie dziejów. W społeczeństwie naszego kraju zachodzi wiele zmian, które budzą uznanie. Cieszy fakt, że wierni świeccy włączają się w dzieło ewangelizacji i czują się coraz bardziej świadomi swojej roli w Kościele. Jest wielkim zadaniem Kościoła w Polsce, żeby tę samoświadomość eklezjalną u katolików świeckich pogłębiać i czynić ją coraz bardziej dojrzałą w duchu Soboru Watykańskiego II. […]. Potrzebne jest konsekwentne wprowadzanie soborowej nauki w praktykę duszpasterską na wszystkich szczeblach: parafialnym, diecezjalnym i krajowym. W jej świetle należy formować rodziny i różnego rodzaju wspólnoty kościelne i cywilne"2.

_____________________

1. List Pasterski Biskupów Rzeczypospolitej Polskiej z Jasnogórskiego Synodu Plenarnego, Jasna Góra, 26 VIII 1936 r.

2. Jan Paweł II, Przemówienie do II grupy Biskupów przybyłych z wizytą ad limina, 2 II 1998 r.

 

Życzę miłej i owocnej lektury. A jeżeli ktoś chce w sposób konstruktywny podzielić się swoimi refleksjami w trosce o dobro i świętość Kościoła w Polsce, to proszę uprzejmie…

Odsłon: 391 Komentarzy: 3


Jak to PRYMAS przestanie być PRYMASEM

Kategoria: Kościół Wednesday, 12 August 2009, 22:07

Jego Eminencja Józef Kardynał Glemp Prymas Polski już niedługo będzie obchodził swoje 80-te urodziny. Należy podejrzewać, iż w dniu 18 grudnia b.r. będzie w centrum zainteresowania nie tylko Kościoła, ale też wielu środowisk i mediów. Będą wypowiadane różne opinie, próby podsumownia jego blisko trzydziestoletniego okresu posługiwania, życzenia i prezenty. Wśród "prezentów" został przygotowany na ów dzień jeden szczególny: zostanie mu odebrany tytuł PRYMASA POLSKI. Szkoda, wielka szkoda, że z powodu ukończenia tak pięknego wieku odbiera się tytuł Prymasowi ostatniego trzydziestolecia. Nigdzie tego nie okazuje, ale tak naprawdę to w głębi serca może mu być bardzo przykro. Czy to naprawdę takie ważne dla Kościoła w Polsce, aby za życia Kard. Józefa Glempa odbierać mu tytuł Prymasa i przekazywać go Arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu? Tak bardzo zabiegamy w Kościele o to, aby okazywano szacunek osobom starszym i w podeszłym wieku. Trudno jest zrozumieć tę decyzję szczególnie w kontekście powodów, dla których w kanonicznej praktyce kościelnej odbiera się tytuły i godności.

Odsłon: 631 Komentarzy: 14


KRYZYS WIARY I ROZUMU

Kategoria: Kościół Sunday, 15 March 2009, 13:57

Słowem, które w ostatnim czasie ciągle słyszymy i czytamy jest "kryzys". Kryzys gospodarczy, finansowy, polityczny, zawodowy, demograficzny, społeczny, małżeński, rodzinny, itp. Oczywiście kryzys "dopadł" również Kościół rzymsko-katolicki, a jedynym jego powodem jest zmiana na stanowisku Biskupa Rzymu. Ale o ile w przypadku kryzysu gospodarczego, finansowego, demograficznego, itp. nikt nikogo nie ściga i nie rozlicza, o tyle w przypadku kryzysu w Kościele "głównym winowajcą" jest Benedykt XVI. Tak przynajmniej wynika z wielu wypowiedzi najróżniejszych osób, pochodzących z różnych środowisk intelektualnych, roszczących sobie prawo do oceny posługi obecnego Papieża. Niektóre stwierdzenia są na tyle śmieszne, że wręcz obraźliwe. Jako przykład może posłużyć artykuł Gianniego Vattimo, włoskiego filozofa, przedstawiciela postmodernizmu i profesora Uniwersytetu w Turynie, opublikowany w "Europie" Magazynie Idei "Dziennika" (nr 257/10/2009). Włoski intelektualista już na samym początku swojej wypowiedzi wyraża całą swoją agresję w stosunku do Papieża. Nazywa go "człowiekiem niespełna rozumu, który nie potrafi rozpoznać otaczającej go rzeczywistości [...]. Według niego "po raz kolejny za jego pontyfikatu Kościół popełnia samobójstwo, chcąc powrócić do czasów średniowiecza". Główny zarzut Autora artykułu polega na tym, że Benedykt XVI jest antynowoczesnym tradycjonalistą, rezygnującym z działań ekumenicznych, chłodnym i nieprzystępnym niczym góra lodowa, co oznacza powolną śmierć Kościoła przez utratę wiernych. A poza tym "odcina się od nich, nie umie i nie chce znaleźć wspólnego języka ze współczesnymi katolikami". W dalszej części artykułu stawia zarzut, że Papież głoszący miłość traktuje wiernych wyjątkowo bezwzględnie, a jego ambicje polityczne przynoszą Kościołowi same problemy.

Trudno jest się zgodzić z twierdzeniem, że to tylko jakaś radykalna opinia na temat osoby obecnego Papieża, mająca być wyrazem "troski" o dobro Kościoła. Przedstwienie ze strony włoskiego filozofa, bez odwołania się do konkretnych ideii, Benedykta XVI jako jednego z największych wrogów Kościoła, który "za jego pontyfikatu popełnia samobójstwo", jest wyrazem nie tylko ignorancji Autora, ale przede wszystkim przykładem agresji, nienawiści i prymitywnego antyklerykalizmu.

Zachęcam całe środowisko FRONDY do reakcji na tego typu wypowiedzi. Papież, który już wiele lat temu wydał bezpardonową walkę relatywizmowi, niszczącego moralne i intelektualne życie Zachodu, potrzebuje naszego świadectwa wiary i rozumu szczególnie w tym okresie. 

Odsłon: 513 Komentarzy: 1


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.