Tuesday,28 July 2009,00:02
Kategoria: Wiadomości Tuesday, 28 July 2009, 00:02
Aż mi jedne z ostatnich włosów na głowie stanęły, kiedy dziś rano w radiu usłyszałem o najnowszym pomyśle PO na łatanie dziury budżetowej…
Za bogatego studenta się nie uważam (mieszkanie opłacam z kredytu studenckiego, który i tak kiedyś będe musiał spłacić), ale nie mam wątpliwości, że do tego chlubnego grona po raz kolejny zostanę zakwalifikowany. Nieważne, że od 20 lat jestem półsierotą… liczą się hektary. Ale nie o tym…
po 1) Bogaci studenci w większości na prawdę nie jeżdżą przeładowanymi PKP…
po 2) Ile będzie kosztować wymiana świeżutkich jeszcze, plastikowych legitymacji? Bo wyobrażam sobie, że jakoś moja zamożność będzie zaznaczona. O całej biurokracji związanej z ustaleniem tych bogatych już nie wspomnę.
po 3) Nie lubie tego robić i wręcz często zabieram głos w obronie naszych drogich posłów, ale tym razem nie mogę… Niech Pan Piechota i inni zaczną od siebie. Posłowie mają stu procentowe zniżki na wszystkie środki transportu! Łącznie z samolotami.
po 4) Wakacje są wprost idealnym momentem na wysunięcie takiego pomysłu. Studenci mogą sobie jedynie pomruczeć we własnych domach, tudzież roznosząc ulotki za 5zł/h, żeby zarobić na kolejny rok nauki.
po 5) Jeśli oszczędności szuka się w przynajmniej tzw. przyszłosci narodu, to jest to już kompletne DNO…
Ale co mi tam, ja i tak wolę jeździć auto-stopem… :)
Odsłon: 258 Komentarzy: 2
Monday,20 July 2009,23:09
Kategoria: Kultura Monday, 20 July 2009, 23:09
Do fanów Kazika nie należałem i raczej należeć nie będę. Co nie zmienia faktu, że po wczorajszym koncercie KNŻ w Jarocinie mój pogląd na jego twórczość nieco się zmienił.
Dawno minęły już czasy, kiedy muzyka wpadająca mi w ucho musiała być nasycona wulgaryzmami. Dziś, czy to dobrze, czy to źle Bóg osądzi, słuchać takowej poprostu nie mogę. Wczoraj, czy to ze względu na promile we krwi, czy to ze względu na okazje jaka się nadażyła, otworzyłem muje uszy na twórczość Kazika.
Okazało się, że nie taki straszny jest ten wilk. Więcej, śmiało stwierdzam, że ta godzina 15, to był czas intensywnej modlitwy w moim wykonaniu! I zdaje się, że nie tylko mojej. Dzięki powrotowi do Kazika Na Żywo Roberta Friedricha, no i jego gitary ( nie jestem znawcą, ale gościu jest najlepszym polskim gitarzystą jakiego słuchałem) ze sceny czuć było powiew Ducha. To była modlitwa!
Czy dlatego, że boję ciebie więcej się
Nie mówię tego tobie co powiedzieć bym ci chciał
Czy skoro ja duszę się w bezsilnej złości
To nie ma wcale we mnie do ciebie miłości?
Bo ponoć jeśli nie ma miłości w sercu moim
Jeśli nie umiem, nie chce kochać, wtedy się boję
Strach niejedno ma imię
Ale róbmy tak abyś był, była przy mnie
Ile czasu ja będę jeszcze miał potrzebować
By zarobić to wszystko, wygrać i pokupować
Rozpędzony nie widzę niczego pod nogami
Goniąc tratuję wszystko swemi kopytami
A jeśli ona jest – to dostoisz
I jeszcze raz proszę – posłuchać mnie chciej!
Im więcej nienawidzisz tym bardziej się boisz
Jeśli kochasz więcej to boisz się mniej
Słuchaj – zwolnij, inaczej niczego nie zobaczysz
Co ta chwila o ósmej siedem rano może znaczyć?
Czym ty smakujesz te sekundy?
Goniąc na łeb na szyję widzieć jest trudniej
Bo ponoć jeśli nie ma miłości w sercu moim
Jeśli nie umiem, nie chcę kochać, wtedy się boję
Strach niejedno ma imię
A więc róbmy tak abyś był, była przy mnie
A jeśli ona jest – to dostoisz
I jeszcze raz proszę – posłuchać mnie chciej!
Im więcej nienawidzisz tym bardziej się boisz
Jeśli kochasz więcej to boisz się mniej
Wniosek? Zamykając się na całą twórczość z powodu jednego aspektu, można wiele stracić.
Odsłon: 484 Komentarzy: 2
Saturday,18 July 2009,22:17
Kategoria: Poezja Saturday, 18 July 2009, 22:17
Przychodzę i odchodzę
i naprawdę niczego już nie jestem pewien.
Niczego już nie jestem tak pewien, jak tego, że Jest Bóg
będący Miłością.
Że zesłał mi Syna swego, aby mnie od śmierci uratował.
Że dzięki ustom moim i sercu memu, które Panem go uznały,
żyć będę na wieki.
Że posłał mi Ducha swego, abym żyjąc, żył miłością.
Że ten Kościół co mnie prowadzi, ten sam mnie doprowadzi!
amen
Odsłon: 300 Komentarzy: 1
Monday,07 December 2009,23:09
Kategoria: Rodzina Monday, 07 December 2009, 23:09
Wakacje dla młodego człowieka, który planuje swoje przyszłe życie związać z pracą na roli to trudny czas.
Jestem studentem, w ciągu całego roku w domu pojawiam się tylko na weekendy. Nie wszystkie. Wsumie wpadam i wypadam z rodzinnego gniazda. Trudno w taki sposób poczuć miłość do tej pracy. A tylko czując Miłość do tego co ma się robić w przyszłości, można upewnić się w przekonaniu o prawidłowości wybranej drogi, powołania.
Nadchodzi czas wakacji. 24h, 7 dni w tygodniu na "posterunku" – zwierzęta nie wiedzą co to Dzień Pański. Robota od świtu do zmierzchu. Pobudka chcieć czy niechcieć zawsze o tej samej porze – zwierzęta znają się na zegarku lepiej niż my. Praca w upale i w deszczu. I tylko wyjeżdżającym "do dziadków na wieś" może się wydawać, że to coś "superowego". Ale właśnie wtedy, kiedy jest trudno, można się przekonać o tym czy to miłość czy to zakochanie. W końcu moc w słabości się doskonali.
Z dnia na dzień, kiedy wykonuje często te same czynności, pytam się Boga czy to jest "to"?! Czy tak mam Tobie służyć przez całe życie? Czy to jest dla mnie najlepsza droga do osiągnięcia świętości?
Dziękuję Ci Panie za każdy dzień jaki mi dajesz, choć nań nie zasługuje. A jutro rano, kiedy wykonam znów znak krzyża świętego, daj siłę, aby w Twoje imię iść i siać.
A żeby zmyć negatywny ton tej notki, jeśli da się taki wyczuć, to dodam, że mało jest na Ziemi tak wspaniałych obrazków jak rosnące w oczach cielę czy dojrzewające ziarno.
Odsłon: 370 Komentarzy: 4
1