Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

PILNA SPRAWA! CHODZI O ŻYCIE!!!

Kategoria: Wiadomości Sunday, 21 November 2010, 21:04

To nie żart – w sondzie Internauci mają zdecydować, czy dziecko przeżyje. Horror…

http://www.birthornot.com/

 

Wysyłajcie to, gdzie się da!

Odsłon: 242 Komentarzy: 5


Marsz Niepodległości - wylaszczę się! ;)

Kategoria: Wiadomości Saturday, 13 November 2010, 17:16

Nie było mnie, ale moja opinia jest chyba powszechnie znana (rok temu popełniłem analogiczny tekst), ale to jest istna perełka:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8654392,Narodowcy_ciesza_sie_z_marszu___To_byl_sukces_.html

Opinie narodowców, a wśród nich – starego, smutnego monarchisty Cruxa! :D

„Ci anarchiści są na tyle bezczelni, że przebrali kilku swoich za więźniów Auschwitz! Pomińmy fakt, że jest to historyczna bzdura, to przy okazji zwykłe chamstwo – wycieranie sobie mordy cierpieniem milionów ludzi po to, aby kontra wypadła »efektownie « jest zwyczajnie niesmaczne.” (Crux)

 

Odsłon: 321 Komentarzy: 0


Reakcjonista.pl znów działa!

Kategoria: Ogólne Thursday, 26 August 2010, 20:12

>>> www.reakcjonista.pl <<<

Jak feniks z popiołów odradza się Reakcjonista.pl! Z największą przyjemnością poprowadzę portal, który – również dzięki wam – może stać się oazą normalności w czasach, gdy demoliberalne szaleństwo rozlało się po świecie, a rzeczy plugawe uznano za sacrum. Wartości takie jak “wiara”, “naród”, “wolność” czy “tradycja” dla wielu brzmią śmiesznie, jednak my, ludzie prawicy, zobowiązani jesteśmy do obrony tych samych wartości, które bronili szuanie przed rewolucyjną dziczą, cristeros ginący w imię krzyża, biali generałowie i hiszpańscy narodowcy przeciwstawiający się bolszewickiej zarazie czy endecy w ramach Narodowych Sił Zbrojnych walczący z socjalizmem narodowym i internacjonalistycznym. Portal ten w zamierzeniu ma stać się miejscem, w którym każdy prawicowiec znajdzie przydatne dla siebie informacje. Zwolennicy katolickiej kontrrewolucji, libertarianizmu, tradycjonalizmu integralnego, nacjonalizmu (zarówno narodowo-demokratycznego, jak i narodowo-radykalnego), rewolucji konserwatywnej będą zadowoleni.Szczerze liczę na to, iż już wkrótce portal Reakcjonista.pl stanie się jednym z najciekawszym miejsc po prawicowej stronie sieci.Czy za naszego życia dojdzie do powrotu do Tradycji? Czy Europa jest ostatecznie stracona? Nie traćmy nadziei. Pamiętajmy o słowach Nicolasa Gomeza Davili: “Kiedy reakcjonista mówi o ‘nieuchronnej restauracji’, to nie należy zapominać, że reakcjonista liczy w tysiącleciach.”

Odsłon: 310 Komentarzy: 0

Krajobraz po I turze

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 23 June 2010, 21:49

 

Przetrwaliśmy! Pierwsza tura za nami. Choć nie powinno jej być, wszak zarówno Salon, jak i Radio Maryja były pewne swych kandydatów. Ten pierwszy użył jako głównej tuby naturalnie "Gazety Wyborczej", według której ponad połowa Polaków popiera Komorowskiego. Odwrotne tendencje obwieszczały media o. Tadeusza Rydzyka. Skandaliczne, wyciągnięte z kapelusza sondaże (oczywiście jako człowiek na poziomie i inteligentny nie będę podejrzewał ewentualnego majstrowania przy nich, bądźmy poważni… to byłby skandal i takie niedemokratyczne, może "mohery", ale GW, ostatnia ostoja postępu i Jasnogrodu?) nie przebiją jednak chamstwa "Wprostu". Całkowicie zgadzam się z felietonem Ziemkiewicza w "Rzepie", iż ów tygodnik stał się nową "Polityką". Okładka wskazująca Komorowskiego jako nowego prezydenta (sic!) to kpina, świadczy albo o nachalnej propagandzie, albo przygotowaniu jej zawczasu, co byłoby nawet możliwe – może po prostu, wzorem niektórych bolszewików-propagandystów nowa redakcja tygodnika uwierzyła w bzdety produkowane przez Salon? Swoją drogą, gdy przeczytałem na Onet.pl, iż nowym redaktorem naczelnym całkiem przystępnego, nazwijmy centro-prawicowego pisma zostanie lewicowiec, liberał Tomasz Lis jęknąłem z żalem. Od ładnych paru miesięcy nie kupowałem tego tygodnika, nie ma w nim już byłego redaktora naczelnego Króla (esbeka, ale znośnie piszącego), Grzybowskiej, Wolskiego, Terlikowskiego, Mazurka&Zalewskiego, na ich miejscu znalazłem M. Króla (wieloletniego naczelnego liberalnego pisemka Res Publica), Hołdysa i… "filozof-etyk" Środy. Przykre, z porządnego pisma robi się czerwoną gadzinówkę.

Zostawiając już kolejne kompromitacje salonu cieszy mnie kilka rzeczy – pierwsza to oczywiście sukces JKM'a. Marek Jurek osiągnął niestety niski rezultat, natomiast lider WiP-u prześcignął Waldemara Pawlaka i znów stał się jednym z obiektów zainteresowania. Oczywiście politycy z układu rządzącego lekceważyli go i sugerowali, iż jest populistą (co jest akurat bezczelnością – można obrzucać go błotem wieloma obelgami, ale to nie on jest poza parlamentem z racji konsekwentnego głoszenia poglądów, a nie ta banda będąca przy korycie podlizująca się tłumom i wygadującą socjalistyczne głupoty dla zdobycia poparcia). Co prawda więcej czasu poświęcono poległemu liderowi ludowców niż jego pogromcy, ale tak czy owak Korwin zaistniał na chwilę w mediach, które nawet nie próbowały z niego zrobić totalnego wariata. Miła odmiana i szczerze wierzę, że nastąpi na prawicy odbudowa. Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem byłby powrót członków WiP-u do UPR i ponowne objęcie władzy przez p. Janusza – okazuje się, że – choć aż do 20 czerwca w to nie wierzyłem – im więcej Korwina, tym więcej głosów. Nie zniechęca swymi ostrymi wypowiedziami, ale działa jak magnes. Kto wie, może konserwatywni liberałowie za rok wrócą do Sejmu? Sensowna wydawałaby się koalicja albo z Prawicą RP (eksponowanie leseferyzmu UPR przyciągałoby wyborców młodych i przedsiębiorców, a katolickiej nauki społecznej i tradycjonalizmu Prawicy RP zarówno monarchistów, jak i starszych wyborców) albo z PSL (zaproponowana chyba nawet na Frondzie przez Karnowskiego). Swoją drogą – SMS od zwolennika PO z gratulacjami pokonania przedstawiciela "bandy czworga" przez JKM'a – bezcenne.

Co mnie jeszcze cieszy? Lizanie się Komorowskiego i Kaczyńskiego Napieralskiemu. Naprawdę, cieszy mnie to. Panowie ukazują swą prawdziwą twarz – po pierwsze brak hamulców moralnych, a dwa, wychodzą z nich skłonności do lewactwa. Oczywiście nie będę pastwił się nad zwolennikami PiS-u, który deklaruje się jako "trochę lewicowy", nazywający Oleksego już jedynie "lewicowcem ze starszego pokolenia" – ostatecznie widać, jakim człowiekiem jest prezes Jarosław. Komorowski jest zwolennikiem in vitro i już chyba nawet nie zamierza robić rozróżnienia na "porządnych" kandydatów i "nieporządnych" – musi być egalitaryzm! Zdziwieni są dziennikarze, że rzekomo "prawicowi" kandydaci podlizują się postkomunistom – mnie to wcale nie szokuje. Och, istotnie, w pierwszej chwili byłem zdziwiony, że są w stanie zaryzykować poparcie stałego elektoratu dla tych paru procentów, jednak zaraz sobie przypomniałem, że fanatyczni zwolennicy jednego i drugiego wybaczą "taktyczny" romans, ba!, będą go odpowiednio uzasadniać, porównując postulaty swego polityka i Napieralskiego i sugerując, że to już inna jakość, nie bolszewik, a człowiek "wrażliwy społecznie". Naprawdę, "prawica" z PO i PiS prawdziwa, wręcz radykalna – tacy polscy karliści!

Chcecie wybierać mniejsze zło? Nie ma sensu, naprawdę. Tych panów nie różni nic, nic, nic! Lewica to zawsze lewica. Musimy przetrwać te kilka lat – a w tym czasie wiele rzeczy może się wydarzyć. Może chociaż UE się rozpadnie? Ostatnie wydarzenia w strefie euro dają podstawy do takich podejrzeń…

Jeszcze jedna refleksja – nie powiem, p. Staniszkis zaczęła opowiadać dziwne rzeczy, byle tylko wypromować swego kandydata. Mnie to jednak wcale nie oburza – skoro różne "autorytety moralne" mogą wygadywać totalne farmazony by "uwalić" Kaczyńskiego i wylansować Komorowskiemu, to dlaczego analogicznego prawa miałaby nie mieć największa polska socjolog? Nawet prawa do kompromitowania się. I tak "komitetu honorowego" kandydata PO nie przebije.

PS Ponieważ ostatnio częściej atakowałem Kaczyńskiego, chciałem niedawno obsmarować Komorowskiego i miałem ku temu świetną podstawę – niestety, pomysł ten wpadł mi podczas trwania ciszy wyborczej, a teraz najzwyczajniej w świecie go… zapomniałem. To nic, z pewnością jeszcze jakąś gafę pan hrabia popełni.

Odsłon: 274 Komentarzy: 1


Jarosław Kaczyński o aborcji i rozwodach

Kategoria: Wiadomości Saturday, 06 February 2010, 17:54

Z dedykacją dla tych wszystkich, którzy widzą w nim obrońcę życia, głosiciela wartości chrześcijańskich i chętnych oddać na niego głos:

"Żeby było jasne, ja w ogóle nie jestem za zaostrzeniem przepisów antyaborcyjnych. Jestem za pełnym konstytucyjnym zagwarantowaniem obecnego stanu prawnego. Inaczej mówiąc, jestem za tym, by aborcja była zakazana z wyjątkiem zupełnie szczególnych sytuacji związanych ze stanem zdrowia matki lub przestępstwem. Jest to pogląd wynikający z kilku przesłanek. Najważniejsza z nich dotyczy charakteru państwa. Otóż państwo współczesne oparte na legitymacji demokratycznej napotyka pewne granice dotyczące jego uprawnień wobec obywateli. Można je różnie definiować, ale użycie przymusu państwa wobec kobiety, której życie lub zdrowie (oczywiście w poważnym stopniu) jest zagrożone ciążą albo też wobec kobiety zgwałconej, przekracza te granice. Państwo może i według mnie powinno podać rękę, pomóc, ale nie może zmuszać. Decyzja należy do kobiety. To argument zasadniczy, w niczym niepodważający mojego i innych negatywnego nastawienia do aborcji, jako takiej wynikającego z wiary. Z wiary wynika też negatywny stosunek do rozwodu (zakaz ma tu ewangeliczny charakter), ale nie wyciągajmy z tego wniosku, by rozwodów w państwie zakazać. Sprawa aborcji jest oczywiście odmienna, gdyż chodzi o życie, ale i tu wchodzi w grę oddzielenie boskiego od cesarskiego."

Odsłon: 1272 Komentarzy: 26


Dlaczego NIE WOLNO nam zagłosować na Kaczyńskiego?

Kategoria: Polityka Wednesday, 05 May 2010, 15:44

Siedzę sobie ostatnio w Internecie, wchodzę na Pardon (może Wawrzyn znowu znalazła jakąś antykościelną "sensację"?) by dowiedzieć się, iż w pewnej parafii ksiądz wzywał do składania podpisów popierających kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta (http://www.pardon.pl/artykul/11470/do_kosciola_przyjdz_z_dowodem_zlozysz_podpis_na_jaroslawa). To jednak nie jedyna ciekawostka tego dnia, gdyż postanowiłem odwiedzić również Tajną Kwaterę Weteranów (Conservative Punk/Division Poland). W tamtejszym sondażu przedwyborczym przoduje Korwin, co oczywiście cieszy, zadziwiająco słabo wypada Jurek (zaledwie kilka procent), natomiast druga lokata lidera PiS-u jest faktem niepokojącym.

Dziś zaś w mojej ulubionej Gejzecie przeczytałem wywiad z przedstawicielem partii Kaczyńskiego na temat próby przeciągnięcia Polski Plus i Prawicy RP na stronę "tych, którzy są tam, gdzie wtedy". Jakże wesoło, miło przeczytać, iż PiS zamierza stworzyć "obóz centroprawicowy".

Tak, wiem, że niektórzy fanatyczni zwolennicy jedynej słusznej partii skoczą na mnie, iż jestem agentem KGB, byłym esbekiem, opłacanym w przedszkolu przez WSI i przedstawicielem środowisk żydowskich czy, cytując niedawną wypowiedź Tadeusza Rydzyka, "sił międzynarodowych", ale jako chrześcijanin, konserwatysta i po prostu mniej lub bardziej uczciwy człowiek nie mogę nie krzyknąć – NIE GŁOSOWAĆ NA JAROSŁAWA K.! Niskie poparcie dla niego będzie ogromnym ciosem dla PiS-u, a to powinno nas cieszyć

.No, więc dlaczego nie wolno nam zagłosować na kandydata Prawa i Sprawiedliwości?

1. Wbrew pozorom nienawidzi on prawdziwej prawicy (np. "Najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe." – te i kolejne cytaty z Wikiquote, chyba, że podam inne źródło). Partia ta, jak powtarzam, to w rzeczywistości państwowy socjalizm, towiańszczyzna, ciut Hegla i inne okropieństwa. Jak pisał w "Czasie wrzeszczących staruszków" RAZ Jarosław K. z wielką radością przyłączyłby się do Michnika, Geremka i innych KOR-owców, tylko to oni go nie chcieli. No, a skoro nie dało się "wbić" do sił postępowych, to zaczął analizować, jak przejąć władzę (bo tylko dla niej to robi, ma obsesję na jej punkcie): komunistów zgarnia SdRP, UD czy KLD chwyci mieszkańców miast i "inteligencję", to warto spróbować zagrać nutą patriotyczno-socjalistyczną. Jak widać po entuzjazmie starszych pań, widzących w nim nowego Piłsudskiego, udaje się doskonale. A dla mnie to po prostu fałszywy człowiek.

2. Wszędzie widzi agentów, powinien być hospitalizowany – jasne, ubecja zalęgła się w wielu miejscach po dziś dzień, ale nazwanie Marka Jurka agentem to chyba lekkie przegięcie. Nie mówiąc o słynnym, kretyńskim moim zdaniem okrzyku "Ruski agencie, załatwimy cię" skierowanym w stronę… Wrzodaka. Paranoja.

3. Robienie wielu rzeczy pod publiczkę. Przykład? Za rządów SLD Ziobro próbował przepchnąć popieraną rzekomo przez PiS poprawkę do kodeksu karnego przywracającą karę śmierci. Projekt upadł i tylko dziwne, że mając większość parlamentarną w Sejmie i Senacie (PiS+LPR+Samoobrona), a do tego prezydenta po swojej stronie Jarosław K. nie zamierzał reaktywować projektu.

4. Aborcja. Zrobienie, mówiąc wulgarnie, "w jajo" katolicką część PiS-u (reprezentowaną obecnie już chyba tylko przez posła Górskiego, który nie wiedzieć czemu wciąż nie chce z partii odejść – czyżby jednak dieta ważniejsza od przekonań…?) i LPR mówi samo za siebie.

5. Swego czasu do mojej mieściny przyjechał Jarosław z wykładem dotyczącym państwa prawa. Całość wyglądała jak happening polityczny, a nie poważny wykład, ale 1/ wyjście ze szkoły, to trzeba pójść, 2/ poszedłem na ów 'wykład' chętnie, gdyż główny bohater to sam Kaczyński. Niestety, gdy doszło do pytań, żadna z pań z mikrofonami nie dała mi dojść do głosu (czyżby wyczuły podłą tradycjonalistyczną duszę chętną zniszczyć wodza PiS-u?), dlatego pozwolę sobie w tym miejscu postawić pytanie, które planowałem zadać, a co więcej, sam postawię diagnozę końcową. Brzmiało ono mniej więcej tak:

"Państwo prawa to, jak wiemy, również państwo suwerenne i niezawisłe. Gdy w maju 2008 toczyła się debata w Sejmie nad ratyfikowaniem przez Polskę traktatu lizbońskiego zauważył Pan, i słusznie, że po jego przyjęciu Rzeczpospolita zostanie sprowadzona do roli europejskiego województwa. Pomimo tego nie przeszkadzało to Panu ostatecznie zagłosować na 'tak'. Jak Pan wytłumaczy swoje postępowanie?"

Moja diagnoza jest oczywista. Są cztery możliwości, każda niekorzystna dla Kaczyńskiego. 1/ Jest to człowiek szalony, który nie wie, co mówi i co czyni. Nie może więc pełnić funkcji Prezydenta RP. 2/ Mówi, co mu przyniesie ślina na język, więc nie może być przywódcą – jeszcze przypadkiem wypowie Rosji wojnę. ;) 3/ Kaczyński od zawsze był za traktatem, tylko udawał eurosceptyka, by zdobyć poparcie prawicy. 4/ Jeśli Kaczyński rzeczywiście uważa, iż traktat osłabia naszą pozycję, a mimo to zagłosował na "tak", to jest zwyczajnym zdrajcą i nie ma co się bawić w czułe słówka.

Punkt 3 i 4 w sumie się łączą i tak też moim zdaniem jest – ten człowiek może i rzeczywiście uważa, iż traktat jest zły dla Polski, ale w celach wizerunkowych zagłosował na "tak", choćby kosztem Ojczyzny. By jednak nie zepsuć sobie także wizerunku u betonu RM (bo na prawdziwą prawicę nie może przecież w rzeczywistości liczyć) mówił, iż PiS traktatu nie poprze. Poparł, ze szkodą dla Polski.

I dlatego naszego głosu dostać nie może!

6. Kwestia dobrego smaku – nie minął miesiąc od wypadku, a Kaczyński jest kandydatem na głowę państwa. I nie mówcie, że on to robi dla ratowania ojczyzny przed układem, bo to nieprawda.

7. Ach, układ! Tworzenie własnego układu, nowych służb, przyjmowanie do partii ludzi umoczonych, PZPR-owców, jak się okazało – ćpuna, obsadzanie swoimi kolesiami urzędów i stołków – TKM w czystej postaci. Robimy nowy układ, by rozwalić stary? WSI Macierewicz pogonił – za to PiS-owi chwała, za walkę z korupcją również, ale CBA stało się takim samym orężem walki politycznej, jak niegdyś UOP. Nie, nie, ten człowiek nie zmieni Polski na lepszą.

8. Dotrzymywanie słowa to nie najlepsza strona Kaczyńskiego. No, to cytujemy:

"My byliśmy głównym wrogiem Samooobrony do niedawna. Ja jestem przeciwnikiem mówienia o koalicjach przed wynikiem wyborów. Mamy dwa wyraźne zakazy, które dziś obowiązują w samorządach, a będą też obowiązywać w nowym parlamencie – SLD i Samoobrona. A dziś powinno się powiedzieć odwrotnie – Samoobrona i SLD."

Koalicję z SO pamiętamy, zaś jeśli chodzi o SLD, to na pewno fajnie się odbijało TVP z rąk LPR w sojuszu z postkomuną? Zresztą, wśród posłów PiS chodzą głosy o możliwej koalicji z socjaldemokratami.

9. "Polska solidarna" – co to u diabła jest? Państwowy socjalizm w sosie udawanego narodowego katolicyzmu. Za centralne sterowanie i państwo opiekuńcze dziękuję, nawet pod płaszczykiem jakiejkolwiek prawicowości, domieszki chrześcijaństwa czy endecji. Właśnie, ciekawa sprawa – czy Jarosław, wzorem ś.p. Lecha, również nienawidzi przedwojennego ruchu narodowego za "antysemityzm"? Wiadomo, iż bracia mieli identyczne poglądy…

10. PiS to partia, jak się ją określa, neokonserwatywna. Jest to coś, co rozwala prawdziwą prawicę, o czym pisał choćby Pat Buchanan. RAZ pisał, iż dla prawicy Prawo i Sprawiedliwość oraz bracia Kaczyńscy to tragedia, bo jako partia centrolewicowa uniemożliwiają pojawienie się na polskiej scenie politycznej prawdziwej prawicy.

Wniosek? Nie głosować na Kaczyńskiego. Szczerze, to wolę Komorowskiego – taki z niego konserwatysta (deklaruje się jako takowy!), jak ze mnie baletnica, ale przynajmniej nie udaje świętoszkowatego i patriotycznego. Jeśli chcemy, by w Polsce prawdziwa prawica się narodziła i zyskała siłę taką, jak w GB Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa czy Partia Konserwatywna (o ile otrząśnie się z dziwnych skłonności i eko-gejo-liberalnych dziwaków z liderem Cameronem na czele, a wróci do tradycji Małgosi Thatcher…), Front Narodowy we Francji (3. miejsce w wyborach samorządowych!), wolnościowcy z Austrii i Holandii, Liga Północna, nie mówiąc naturalnie o Stanach Zjednoczonych… musimy osłabić rolę PiS-u na polskiej scenie politycznej.

A poza tym ja nie widzę po prostu Kaczyńskiego jako prezydenta – a wy?

Odsłon: 480 Komentarzy: 9


Linki do formularzy Jurka i JKM-a

Kategoria: Wiadomości Sunday, 25 April 2010, 15:45

Zbierać, rozsyłać dalej i siać propagandę!

http://prawicarzeczypospolitej.org/aktualnosci,pokaz,754 – Sztab Marka Jurka

http://partiawip.pl/sztab/ – sztab JKM-a.

 

Czasu do wyborów mało, więc postarajmy się.

"Jeśli można zrobić coś, co przybliży nas o krok ku wolności, to zawsze należy to zrobić. Pod warunkiem, rzecz jasna, iż nie grozi nam pójście na zgniły kompromis." KelThuz (http://xportal.pl/viewtopic.php?t=670)

 

Odsłon: 276 Komentarzy: 0


Crux znów nadaje

Kategoria: Polityka Saturday, 24 April 2010, 18:45

Po ładnych paru miesiącach milczenia wracamy do blogowania! Tradycjonalizm, monarchizm, nacjonalizm, leseferyzm, militaryzm, klerykalizm i nienawiść do wszelkiej lewicy – w jeszcze silniejszych dawkach.

 

Kontrrewolucja trwa!

 

 

No, a teraz ciut do praktyki.

Powrót miał nastąpić ok. 12 kwietnia, nie mniej jednak z racji żałoby narodowej takowy nie nastąpił z powodów oczywistych – 1) ze względu na szacunek dla ofiar katastrofy – zginęli na służbie i o tym należy pamiętać, 2) pomimo to za życia wiele z nich popełniło błędy i mimo tragicznego zgonu nie zamierzałem dołączyć do obłudnych dziennikarzyn w postaci Moniki Olejnik czy Adama Michnika, którzy z płaczem na wizji (!!!) nieomal wrzeszczeli "Santo subito!" (wyjątkiem są oczywiście czerwone szmatławce w rodzaju "Nie", a także portal Nacjonalista.pl, który w dniu tragedii poinformował o… zamachu stanu dokonanym przez Komorowskiego. Cały czas czekam na stan wyjątkowy i podpalenie Parlamentu – NOP nie przestanie zaskakiwać). Prezydentowi i wszystkim poległym cześć i pamięć, ale pomimo to nie zamierzam nagle opowiadać, jaki to był ze SuperSzmai patriota i bohater oraz jak to nieżyjący już PiS-owcy dbali o interesy Polski (biorąc pod uwagę sprawę Traktatu Lizbońskiego byłoby to co najmniej obłudne, nieprawdaż?).

Oczywiście żadna przemiana społeczeństwa i polityków nie nastąpi – tydzień pomilczeliśmy, popłakaliśmy, a w poniedziałek w "Kropce nad i" Olejnik wróciła do normalnego, tj. złośliwego trybu pracy. A i nasi rządzący zaczynają wracać do formy – czyli nic się nie zmieni. No, poza totalnie zmasakrowanym PiS-em, tragedią wielu rodzin no i zaiste ciekawymi wyborami prezydenckimi. Mam tylko nadzieję, że mimo tego ogromnego bólu wielu osób, smutku całego narodu (nawet największy przeciwnik polityki Kaczyńskiego nie siedział w niedzielę przed telewizorem i nie odczuwał pustki po śmierci głowy państwa – trzeba być anarchokomunistą, by nie odczuwać choćby solidarności z rodakami i socjopatą, by nie pogrążyć się w smutku wraz z rodzinami) sprawa Katynia stanie się tematem ważnym i znanym na świecie – Miedwiediew już użył określenia "zbrodnia stalinowska", dawniej byłoby to nie do pomyślenia.

Zastanawiałem się, kto pierwszy spróbuje coś ugrać na tragedii. Obstawiano, że PiS – kwestia Wawelu, spadkobiercy poległego na służbie prezydenta ("Piłsudski plus Lech Kaczyński – dwaj idole najbardziej patriotycznej partii" – czyż nie genialne?), a tu proszę, nie! Oto w wywiadzie dla "Polski The Times" Rysiek Kalisz prócz tego, iż okazuje się być katolikiem (choć "ma w sobie dyskurs ze strukturą Kościoła"), przyjacielem zmarłego prezydenta (no skoro Adam Michnik "cenił patriotyzm" L. K., to co ma powiedzieć skromny, acz roztyły eseldowiec?) tworzy nowy, lepszy wizerunek partii (http://wiadomosci.onet.pl/2160408,11,niech_nikt_nie_mowi_o_nas_187postkomunisci171,item.html):

"Dziwne, bo to akurat lewica powinna dystansować się od tego sentymentalizmu. A tymczasem to ze strony Pana i innych polityków SLD było tak dużo empatii. Bo przecież straciliśmy troje bardzo nam bliskich przyjaciół. Ale też prawica chciała zawłaszczyć pewne symbole. Także symbole wielkiej ofiary, jak Katyń. A teraz Katyń stał się dla wszystkich tak niezwykle dramatycznym momentem w naszej historii. Zasypane zostały jakieś ważne podziały? Tak. Powiem mocno: wszyscy, także my w SLD, jesteśmy ludźmi wolnej Polski. Ale po tej tragedii niech nikt nie waży się mówić o nas postkomuniści. Pomijając, czy były do tego podstawy, bo moim zdaniem nie było, to myślenie zostało całkowicie zanegowane przez tę tragedię smoleńską. To gdyby ktoś na Pana albo na kolegów z SLD mówił "ty komuchu", to co? To jakby nie miał szacunku dla grobów i tragicznie zmarłych. Dla nas, ludzi lewicy, Katyń też jest i zawsze był symbolem."

 

No to się po prostu w głowie nie mieści! Partia, która jest bezpośrednią spadkobierczynią PZPR, nawet posiada jej majątek, pamięta o Katyniu, jest to dla niej symbol! Kiedy za prawdę o Katyniu można było, mówiąc delikatnie, "mieć problemy" z pracą i być pod obserwacją SB, "patrioci" z KC tak naprawdę pamiętali o pomordowanych oficerach. Nic to, że gdyby nie te 22 tysiące zastrzelonych za "działalność antysowiecką", to czerwoni nigdy nie zdobyliby władzy, nawet w d***kratycznych wyborach! Czekam na sytuację, kiedy to autobus pełen neonazistów z NPD w drodze do Polski rozbije się i ta szowinistyczna partia ogłosi, iż czuje głęboki smutek z powodu Oświęcimia, Palmir i bombardowania Warszawy, a Naród Polski jest im bratni.

A na zakończenie tego wywodu chciałbym przypomnieć panu Rysiowi, który od 1978 roku należał do Partii ostatni zjazd PZPR, a konkretnie wypowiedź tow. Okonieńskiego z Piaseczna nt. zmiany nazwy na bardziej postępową, najlepiej z socjaldemokracją w nazwie: "Chciałem wam powiedzieć, że cokolwiek byśmy zrobili, jakkolwiek byśmy się nazwali, zawsze będziemy komuchami i nie ma na to rady". (źródło: "GW", "Ostatnia noc w PZPR")

 

Dziś zaś idąc ulicami pięknego miasta zobaczyłem plakat zapowiadający imprezę w znanym wśród młodzieży klubie (którego nazwy nie będę podawał, by nie popularyzować – nie mniej jednak Czytelnik musi wiedzieć, że miejsce, gdzie odbywa się regularne chlanie, podobno ćpanie, a zapewne i ruchanie nosi nazwę… w jawny sposób nawiązujący do historii chrześcijaństwa. Szatański pomysł, naprawdę…), która odbędzie się 1 maja. Plakat jest przeróbką słynnego afiszu dziewczyny na traktorze z okresu PRL. Młodzież wzywa się do "walki o najlepszą imprezę w mieście" i podsumowuje słynnym "niech się święci". Nie mogę się już doczekać kolejnych dyskotek – może, drodzy państwo, 17 września? Albo 22 lipca, który stworzył Polskę Ludową, państwo, przez które tysiące Polaków zginęło w katowniach UB? Albo pójdźmy na całość i zabawmy się 10 listopada, na rocznicę Kristallnacht! Proponuję urządzić masową orgię BDSM – zrobi się wystrój a'la Auschwitz, panowie ubiorą się w obozowe pasiaki i będą udawać Żydów, a panie będą strażniczkami i będą okładać ich pałkami i szczuć psami (tu też rola męskiej części imprezowiczów). Jest ktoś chętny?

A na zakończenie taka drobna refleksja – cena biletu dla chłopaka jest o 3 zł droższa niż dla dziewczyny. Feministki, toż to dyskryminacja!!! ;)

 

 

 

Odsłon: 266 Komentarzy: 0


Rozdział państwa i Kościoła, czyli durny wymysł liberałów

Kategoria: Polityka Wednesday, 23 December 2009, 14:38

Jak dobrze wiemy, w 1789 roku doszło do tragicznego wydarzenia, które w historii zapisało się pod nazwą Wielkiej Rewolucji (anty)Francuskiej. Co roku 14 lipca, na pamiątkę wzniosłego wydarzenia, jakim było zdobycia Bastylii, więzienia, w którym przetrzymywano kilku złodziejaszków i chorych umysłowo, a także parę dziwek i chłopca, którego ojciec wtrącił do celi w ramach kary za nieposłuszeństwo, cały (zindoktrynowany przez okupanta, jakim jest socjalistyczna Republika) naród świętuje to jakże wzniosłe wydarzenie. Jak oczywiście wiemy, ten niemalże śmieszny incydent (ale rewolucje tak przeważnie wyglądają – zdobycie Pałacu Zimowego było równie żenujące) obalił monarchię i doprowadził do zamordowania rodziny królewskiej (JKM Ludwik XVI nie był najlepszym władcą, ale takiego bestialstwa, jak podniesienie ręki na suwerena zapomnieć i wybaczyć nie można). Nowy, wspaniały demokratyczny świat budowano przy pomocy gilotyn. Nie wolno nam także zapomnieć o Wandei, której dzielni mieszkańcy z hasłem "Dieu le Roi" na ustach stawili czoła liberalnych barbarzyńcom i ponieśli śmierć z rąk głosicieli tzw. "postępu" i "praw człowieka".

Prócz demokracji zawdzięczamy jeszcze jedną durnotę francuskim rewolucjonistom i ich ideologom. Jest to naturalnie laicyzm oraz "niezależność państwa i Kościoła". Rzecz jest, nie ukrywajmy, przede wszystkim dla nas, katolików, irracjonalna – państwo jako takie ma tworzyć warunki, w których naród może realizować swoje cele, ale także (a wręcz przede wszystkim) stanowić prawo zgodne z wiarą, ułatwiające nam życie w zgodzie z Dekalogiem, a tym samym zwiększające nasze szanse na zbawienie. Laicyzm jest jednak nie tylko przeszkodą w życiu chrześcijańskim, ale także niepraktyczny.

Dlaczego? Oczywiście, niewierzący, heretycy czy poganie mają prawo żyć i wyznawać swoje błędy, o ile szanują panujące Prawo Boże. Współdziałanie państwa i Kościoła jest po prostu praktyczne.

Władza świecka, której najwyższym przedstawicielem jest monarcha, jest uświęcana przez Kościół, a sam król jest Bożym pomazańcem. Sprawia to, iż zmuszone są one przestrzegać zasad wiary chrześcijańskiej. Demokraci kochają krzyczeć o prawach człowieka i narzekać, iż przywrócenie jedynowładztwa to pewne prześladowania, mordowanie wrogów korony, itd. Jest dokładnie odwrotnie. Państwo prześladujące swoich obywateli to absurd, gdyż łamany jest Dekalog i pozostałe zasady chrześcijaństwa. W przypadku, gdyby władca postępował niegodnie, Kościół może nałożyć na wyrodnego władcę ekskomunikę, co zwalnia jego poddanych z obowiązku wierności, a wręcz obliguje ich do wypędzenia uzurpatora. Czyż natomiast państwo świeckie nie tworzy prawa na zasadzie "widzimisię"? Może być ono humanitarne, ale i zbrodnicze. Same prawa człowieka nie powstrzymują zaś Holendrów przed mordowaniem nienarodzonych dzieci i starców. Pełna wolność, niczym nieograniczona, a kto by się jakąś religią przejmował?

Kościół zawsze zaś niósł kulturę i naukę. Czyż w średniowieczu to nie mnisi tworzyli księgi i pieśni? Czy Mikołaj Kopernik nie był aby księdzem? Pod czyją pieczą była edukacja – państwa (swoją drogą, czyż to nie swoisty totalitaryzm, by rząd wbijał do łba dzieciakom to, co sobie akurat dany minister wymyśli? – naturalnie popieram wpajanie dzieciakom miłości Ojczyzny, ale obecnie szkolnictwo w rękach rządu służy na Zachodzie do propagowania lewackich idei, takich jak antykoncepcja, wolny seks, "tolerancja" itp.) czy Kościoła?

A pamiętacie może taki film "Na zachodzie bez zmian"? Przypomina mi się scena, kiedy jeden z bohaterów leży w szpitalu i z radością opowiada, iż trafił do katolickiego, prowadzonego przez duchownych, gdzie jest o wiele lepsza opieka.

A co ze wspólną działalnością sądowniczą? Gwoli przypomnienia, Święta Inkwizycja tropiła nie tylko heretyków (oczywiście masowe palenie na stosach wkładamy między bajki, ale wierzę w inteligencję Czytelnika), ale również zwyczajnych bandytów, co często było zresztą ze sobą powiązane. Jeszcze zresztą przed postaniem Inkwizycji Kościół wraz z władzą świecką zwalczały bandytów – przykład heretyka Eudo z Bretanii (który nawiasem mówiąc bredził do tego stopnia, iż uznano go za psychicznie chorego i umieszczono w klasztorze), którego popierały bandy rozbójnicze, napadające na ludzi. Czy może próba nawracania przestępców przez Kościół nie byłaby o wiele bardziej sensowna, niż jedynie wrzucenie bandyty do celi? Czy nie lepiej leczyć duszę, niż jedynie odizolować skazanego od społeczeństwa i liczyć, że zmiękczy go ciasne pomieszczenie z kratami w oknie?

A działalność charytatywna? Czyż nie lepiej by było, by państwo ułatwiało takową Kościołowi i organizacjom charytatywnym, aniżeli zdzierać z nas ogromne podatki i przeznaczać na socjalizm? Hm?

Takie to moje wynurzenia związane z ostatnimi wydarzeniami, walką z krzyżami, etc. Wszystkim Czytelnikom z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego życzę spokoju, radości i przeżycia ich w rodzinnej, miłej atmosferze.

Odsłon: 727 Komentarzy: 10


TVP pod kreską

Kategoria: Wiadomości Saturday, 19 December 2009, 14:24

Tak, tak, moi drodzy – choć socjalizm ma się w Polsce dobrze, państwowe przedsiębiorstwa są w stanie agonalnym. Najlepszym przykładem niewydolności najwspanialszego systemu są oczywiście kochane stocznie, które przez lata nie chciało się sprywatyzować (z sentymentu czy dlatego, że należy gdzieś obsadzić swoich kolesiów?), a obecnie ich sytuacja jest beznadziejna.

W Polsce, w której rzekomo panuje kapitalizm (ostatnio w WSI24 były eseldowski minister finansów, niejaki Kołodko, narzekał na neoliberalizm, który to rzekomo zagościł nad Wisłą – a tak przy okazji, czemu złamał pan tradycję i tym razem do studia nie przyniósł swojej cudownej książki, którą wcisnąłeś nawet ś+p Michałkowi Jacksonowi?), państwowe mamy zakłady, szpitale, szkolnictwo, władzuchna dorwała się nawet do mediów, a tylko czekać na "darmowy" Internet.

Komuniści i naziści wiedzieli, iż chcąc utrzymywać władzę, muszą istnieć reżimowe środki masowego przekazu. Przewagę przed wojną mieli ci drudzy, gdyż mogli nie tylko gadać o socjalistycznym dobrobycie dla aryjskiej rasy w radiu, co czynili również bolszewicy (z tymże u nich lewacki raj miał być nie tylko dla nordyków-germanów, ale dla całego proletariatu), ale ze względu na wyższy rozwój techniczny w państwie mogli ogłupiać ludzi za pomocą obrazu. Niemiecka brać mogła obejrzeć więc monumentalny zjazd narodowo-socjalistycznej hołoty w obrazie "Triumf woli", cieszyć oczy oglądając na ekranie przemawiającego wodza czy hajlujące tłumy. Po wojnie, gdy rasistowsko-lewaccy barbarzyńcy zadyndali na szubienicach, a część zwiała w ramach ODESSY do Ameryki Południowej, pozostał jedynie komunizm. I, jak pokazują kroniki filmowe, marksistowska brać zaczęła kręcić własne propagadówki, zwące się dla niepoznaki "kronikami filmowymi".

Nie dziwi więc, że nie chce pozbyć się tak wspaniałego oręża żadna władza. Prywatne telewizje mogą walić w rząd, ale TVP, mająca największy udział w rynku, cały czas będzie mniej lub bardziej sprzyjała rządowi. Oczywiście, nie można nie pominąć bolesnego faktu w serwisie informacyjnym, ale odpowiednio ułożenie newsów i mniej złośliwe komentarze potrafią zdziałać cuda. Podobnie z programami publicystycznymi (pamiętacie głos w słuchawce prowadzącej "Forum" "zmień temat", gdy bodajże Roman Giertych zaczął masakrować rządzący wtedy PiS?).

A poza tym jest to wspaniałe źródło obsadzania kolesiów. Śmieszny był moim zdaniem spór, czy Farfał może być prezesem TVP, czy należy go odwołać, bo to były neonazista i to tak nieładnie (bycie zwolennikiem hitleryzmu jest równie głupie, jak zwolennikiem trockizmu, ale redakcja GW tego w owym czasie nie dostrzegała). Nie chodziło wcale o byłe poglądy, ale o to, iż należało wykosić post-LPRowców, by poszczególne partie mogły zająć to intratne miejsce (szczególnie zależało na tym PiS-owi, którego niemal żadna telewizja czy gazeta nie lubi).

Ale dlaczego ja o tym piszę? Dlatego, moi drodzy, iż nasza wspaniała TVP zaliczyła stratę na sumę 200 mln. Niezły wynik, jak na jeden rok, prawda? Ktoś powie – kryzys, bywa, trzeba przetrzymać. Sęk w tym, iż dziesiątki milionów pod kreską była również w ubiegłym roku. Wniosek? Państwowe = niegospodarność, straty, trzeba dokładać. Skąd? Wiadomo, z naszej kieszeni.Proszę mi nie mówić o jakiejkolwiek misji TVP. Nie widzę w niej ani krzty patriotyzmu (chyba, że mówimy o wydurnianiu się w "Kocham Cię, Polsko"), tradycji (litości, chyba, że mówimy o ewentualnym gotowaniu polskich dań przez kucharza – analogicznie w takim razie TVN to banda frankofilów), a już na pewno nie wiary katolickiej ("-Hej, Saleta, ciągnij fleta! – Doda, Doda, zrób mi loda!").

Wniosek? Banalny. Sprywatyzować. Pod młotek, sprzedać to, gdyż nie różni się to to niczym od TVN-u i Polsatu. No, z wyjątkiem mniejszej ilości reklam, ale prawdę powiedziawszy, wolę oglądać porządne filmy i mieć więcej reklam, niż dokładać obowiązkowo kasę do interesu, który mnie nie pociąga.

Odsłon: 256 Komentarzy: 1


1 2 3 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.