Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Ciężkie czasy

Kategoria: Modlitwa Tuesday, 06 April 2010, 20:48

Przyszły ciężkie czasy. Bardzo ciężkie. Nie wiedzieć czemu, wczoraj chwyciłem różaniec. Środki uspokajające, które uprzednio zażyłem, sprawiły, że zasypiałem w trakcie odmawiania, w środku kolejnych "Zdrowasiek". Czy przyszło ukojenie? Nie wiem. Wiem tylko, że potrzebuję Wiary i potrzebuję modlitwy, o którą proszę wszystkich użytkowników tego portalu.

Na Frondę trafiłem kilka miesięcy temu. Niektórzy użytkownicy pewnie mnie już kojarzą. Z jednej strony, podoba mi się konsekwencja środowiska Frondy w kwestiach obrony życia (choć sam miewam czasem wątpliwości, co do poszczególnych zagmatwanych przypadków). Z drugiej, odnajdowałem tu częstokroć możliwość konfrontacji niektórych swoich poglądów z krytycznym spojrzeniem "tubylców", którzy częstokroć wykazywali się trafnymi uwagami (choć często też wręcz denerwowałem się niedorzecznością niektórych prezentowanych tu poglądów). Z innej jeszcze strony, jak wielu, lubię konfrontacje i lubię dyskusje, wchodzę tu więc także dla przyjemności dyskusji. Po kilku miesiącach pojawił się czwarty powód: przywiązałem się do portalu, a nawet do niektórych jego użytkowników.

W tym czasie coś zaczęło we mnie kiełkować. Rzadko kiedy spotyka się ludzi o tak nienaruszalnych przekonaniach. Taka postawa czasem razi mnie, czasem mi imponuje. Z jednej strony sądzę, że warto mieć wątpliwości, bo tylko wtedy można odkryć błędy, z drugiej strony pewność daje siłę, daje moc, która czasem wydaje mi się niesamowita. Tę moc odkrywam w słowach niektórych użytkowników tego portalu.

O trzech osobach, użytkownikach tego portalu myślę szczególnie często. Myślę o Doktoruli, z którą sprzeczałem się długi czas, aż uznałem, że nic nam to już nie daje. Dziś jednak sądzę, że przynajmniej mi coś dało. Szczególnie jedna jej dygresja, w której tłumaczyła się, że musi gotować obiad (chyba tak to było) i nie może szybko odpisywać. Pomyślałem sobie wtedy (choć teraz nie pamiętam co dokładnie napisała), że musi być szczęśliwą osobą. A kiedy kiedy niedawno broniła mnie przed zarzutem, że jestem tylko trollem internetowym (jak do tej pory utrzymuje np. Gandalf), pomyślałem, że naprawdę ją lubię. Myślę o Wierzącym od czasu, kiedy zaczął opowiadać historie z prywatnego życia, historie o jego rodzicach i bratu. Skąd on ma siłę na to wszystko, skoro ja "wymiękam" już na progu dorosłości? Myślę czasem o jego malarstwie, w nim też musi być jakaś siła. Trzecią osobą, o której myślę, jest Pokręć, mimo iż prawie z nim nie rozmawiałem. Po prostu fascynuje mnie poniekąd jego sposób na życie, naznaczony olbrzymią eschatologiczną pewnością. Kiedyś czytałem jego wyznania i pomyślałem, że w dzisiejszych czasach tego typu postawa nadaje się na książkę albo na film.

Coś zaczęło kiełkować. Chyba jakieś pragnienie, by samemu doświadczyć tej siły, którą mają (jak sądzę) wymienieni użytkownicy. To niemal jak zazdrość. Zazdrość, która motywuje, szczególnie w ciężkich czasach.

A czasy są ciężkie i sytuacja trudna. Problemy na każdym kroku. A największe z nich dotyczą ludzi. Zawodzę się na ludziach! Tak mocno, że trudno się czasem pozbierać. Odczuwam czasem absolutną samotność, która jest naprawdę zabójczym uczuciem. A portal ten i powyższe świadectwa mówią mi, że nie jestem sam. Nie jestem sam, bo jest społeczność, której niektórzy członkowie są naprawdę gościnni (choć inni chcieli mnie z niej wykluczyć). Ale, co jeszcze ważniejsze, dzięki niektórym z Was poczułem wczoraj, że nie jestem sam, bo jest Coś… co sprawia, że sięgam po różaniec.

Nie wiem, co będzie dalej. Może moje życie się wyprostuje? A może jeszcze bardziej pogmatwa? Co może dać mi ukojenie: inni ludzie, filozofia, która bywa ucieczką, czy może Wiara? To się okaże.

Póki co, proszę o modlitwę.

Odsłon: 1030 Komentarzy: 30


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.