
Wednesday,28 September 2011,23:04
Kategoria: Humor Wednesday, 28 September 2011, 23:04
bo jestem zajęty ;-)
Odsłon: 342 Komentarzy: 10
Monday,15 August 2011,21:48
Kategoria: Kościół Monday, 15 August 2011, 21:48
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
A oto i wrogowie Kościoła, Świętej Matki naszej nie muszą sięwysilać, aby nas zaatakować, wystarczy taki obrazek ilustrujący antykościelny artykuł "O biznesie pielgrzymkowym" i nawet czytać nie trzeba.
Trwa wojna, a my amunicję oddajemy wrogom naszym, diabłom i szatanom.
Tak kwitnie herezja modernizmu!

KYRIE ELEISON!
Odsłon: 954 Komentarzy: 58
Tuesday,21 June 2011,20:39
Kategoria: Polityka Tuesday, 21 June 2011, 20:39
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Oto portal wpolityce donosi, iż Rosjanie chcą kupić PKP Cargo. Jedną ze spółek kolejowych przynoszących duże, naprawdę duże zyski. I to jest śmieszne, tu zwracam się do (d)UPeeRków i kurwinistów, że polscy liberałowie prywatyzują firmy wyprowadzone na prostą, a nie te, które przynoszą straty (np. Przewozy Regionalne).
Wiemy, iż Rosjanie mają mocny atut w ręku przy negocjacjach z rządem Tuska. Mają wrak, skrzynki, Anodinę i różne inne narzędzia, którymi mogą odwrócić wynik wyborów i odsunąć PO od władzy ...
Ale na pewno nie zakłócą ducha demokracji i nie będą się mieszać w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju z suwerennym rządem i suwerennym prezydentem.
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 319 Komentarzy: 10
Tuesday,24 May 2011,17:18
Kategoria: Kościół Tuesday, 24 May 2011, 17:18
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
W zasadzie nie wiem czyj to jest problem, bo mój coraz mniej. Dylematy, oczekiwanie w napięciu mijają. Sprawa staje się coraz bardziej jasna. Z pozoru może to wyglądać na ukryty manicheizm, ale tylko z pozoru i bez głębszej refleksji nie da się inaczej tego przedstawić.
Zakochałem się w Papieżu Benedykcie, był wyśnionym i wymarzonym Papieżem, ale jak to z każdym zakochaniem bywa – przechodzi. Nie ukrywam, że wielu spomiędzy braci tradsów może podzielić moją opinię – i tak po ludzku – powoli jestem coraz bardziej zawiedziony. Ale czy mogę być zawiedziony Papieżem Benedyktem? Ależ nie! To zwykłe zawiedzenie własnymi złudzeniami, własnymi uczuciami i własnym rozumem, to zawiedzenie diabelską pychą!
Po raz ostatni w kwietniu 2005 r. prosiłem o coś dla siebie – Panie daj nam Papieża Ratzingera! Daj mi (!) Papieża Ratzingera!
„Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku …”
Pewnie jak wielu łudziłem się, iż Papież Benedykt zrobi coś niemożliwego, odwróci bieg dziejów, zatrzyma katastrofę, wyprowadzi nas z Egiptu modernizmu, z kościoła modernizmu, z wojtyliańskiego kościoła TW Filozofa, który jak rak wgryza się i niszczy wszystko co piękne, szlachetne i dobre. Za zainfekowanym komórkami modernizmu i humanizmu wkrada się zgnilizna i spustoszenie, to duch tego świata, którego księciem i panem jest SZATAN!
Jeden tłumaczy, że seks jest dobry i wydaje o tym książki, drugi tłumaczy, że nie ma nic złego w seksie z trzynastolatką … Oto wartości humanizmu w Kościele …
I wybaczcie z rezygnacji stylizacyjnych, ale oczy wyschły, nie znajdziecie już łez.
Zgodzę się z bractwem (FSSPX), iż być może Papież Benedykt ma dobre intencje, jednak zgniłe komórki żrą już to ciało. Pandemia raka – odzwierciedlenie stanu ciała człowieka Zachodu, odbija stan jego duszy. Im więcej ducha tego świata w Kościele, tym Kościół jest bardziej zgniły, brudny i ohydny. To samo i z naszymi ciałami, Zło = choroba, śmierć jest dziełem diabła.
Czekałem … Czekałem na ugodę, naiwnie, na ugodę bractwa z posoborowiem, ale i to nie przyszło … I co dalej?
Można oczywiście bronić i posoborowia i bractwa, ale po co? Czy jest różnica pomiędzy bractwem, które nie słucha hierarchii, a hierarchami, którzy nie wierzą w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, czy wierzą w apokatastazę? JEST! Bractwo wierzy w Prawdę, ale jak … Jakie są owoce?
Nie chce już mi się nawet o tym myśleć. Jaki to ma sens? Czy walka z modernizmem, z protestantyzmem mogła przynieść pozytywne skutki, skoro przeciwciała były słabe? Skoro Sobór Trydencki i jego owoce (jezuici, karmel) nie przyniósł ostatecznego zwycięstwa? Skoro msza z Rzymu wszczepiona na cały katolicki świat zniszczyła wspaniałe, średniowieczne lokalne tradycje?
Diabeł nigdy nie przygotował się na atak tak dobrze, jak po Soborze Trydenckim. A teraz żyjemy w oparach rewolucji, w oparach świeckiego humanizmu, w nowym kościele, z jego neobłogosławionym.
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 936 Komentarzy: 113
Monday,05 September 2011,19:59
Kategoria: Humor Monday, 05 September 2011, 19:59
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Te ptaszki za oknem tak bezlitośnie dziś od rana prześladują mój zmysł słuchu, że aż mnie się serce kraje ...
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 463 Komentarzy: 14
Tuesday,05 July 2011,20:27
Kategoria: Ogólne Tuesday, 05 July 2011, 20:27
Niechaj będzie Jezus Chrystus Pan nasz pochwalony!
Cisza zalegała w owej puszczy po której jelenie i łosie roznosiły swoje enzymy śmierci. Azaliż nie pamięta ona włóczni, miecza i ognia i zębów wybitych? Czyż nie było i krwi i łez i biedy wielkiej i krzyku i zębów zgrzytania? Łój sarni i pot bobrów ocierających się o starodawne dęby, klony i buki.
I nagle nastało dobro wiekuiste, które serca porusza, które wzrusza i do snu kołysze nucąc piękniutką pioseneczkę w rytmie wiejskiego walczyka? Azaliż do zbawienia bracia i siostry w soborze, nas, ma ona, ckliwa melodia zaprowadzić?
Jest brzeg, zlany krwią i w morze zmienia się ona, bo lęku serca pełen nie wiedząc dokąd gnany, gdy zabrzmiały rogi w onej Italii i Alemanii, w trąby dął na krucjatę wzywając, a melodii wiejskiego walczyka one nie przypominały. A w czuciu i sercu były one jak jazgot olbrzyma, któren ogrom skały chwyciwszy w czeluść ciska, fale ognia wzburzając i wszystkie pięknoduchy obryzgując ranami i krwią.
I Anioł w mnisim habicie stąpał i wzywał: „Do broni! Przekujcie lemiesze na miecze, bo szatan do Grobu Pańskiego się zakrada!” A kolor szat Jego biel z czernią zmieszana. I hufce ogromne wezbrały, niczym fale oceanu małą wysepkę zakrywając i biegli, pędzili dziadowie nasi z obnażonymi mieczami i Hostią na języku i we krwi ich miecze zbrukane i dusze ich w otchłań wrzucone, w otchłań odwieczną, gdzie Bezlzebub z Michałem Archoniołem się pojedynkuje na tle nowym.
I odwrócili głowy, i ujrzeli w lśniącym Słońca Wschodzie katedra wielką, katedrę na ów świt oczekującą, z której głowy maszkaronów i diabłów zwisały, które one piękno niewypowiedziane zbrukać mogły, które ślizgały się i w oczy tym pięknym wojownikom, przodkom naszym zaglądały a oni krzty trwogi nie czując, wyżej, i wyżej ku szczytom wież głowy podnieść nie mogli, bo strzelały one i w chmury wbijały się, aby boskiej liturgii piękno, które końce ich słyszały, na dół nieudolnie przekazać mogły.
A i śpiew chórów serafinów i szczebiotania cherubinów w pnącza dzikiego bluszczu się zamieniały i łby pokraczne oplatając i dusząc, na dół głosy niosły. I odkrywało się Nieśmiertelne Piękno, które zachwyt wzbudza, bo było w Niebiesiech! A nad tą harmoniją nieludzkiego cudu, nad tym Nie-do-zniesienia Pięknem – Pan nasz i Bóg, Król i Władca ujmował nasze w trwodze złożone w hołdzie lennym dłonie.
.
Azaliż umiłowani wystarczy nam rytm wiejskiego walczyka i ciastko i kajak i dla kierowcy fiolka?
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 651 Komentarzy: 37
Tuesday,05 April 2011,22:47
Kategoria: Kościół Tuesday, 05 April 2011, 22:47
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Mt. 7, 13 – 15
A oto i my tęsknimy, o tak tęsknimy bracia i siostry w Soborze! Tęsknimy za Panem naszym Umiłowanym, Jezusem Chrystusem! Innej tęsknoty jako żywo nie znamy. A ból i rozpacz nas ogarnia na tym łez padole, widząc jak bracia nasi i siostry diabłu w paszczę włażą, zaprawdę, powiadam Wam, ból i rozpacz. Atoli my wszyscy ochrzczeni Ciałem Jego jesteśmy i rany Mu zadajemy. Rany, które opisać nie sposób.
Za Nim staje jeden kat o wyraźnym hebrajskim profilu, przed Nim – drugi, o podobnym wyglądzie. Są uzbrojeni w bicze wykonane z siedmiu skórzanych pasków, zakończonych młoteczkami. Rytmicznie, jak na ćwiczeniach, zaczynają biczować. Jeden z tyłu, drugi z przodu – tak, że tułów Jezusa znajduje się w wirze uderzeń biczy. Czterej żołnierze, którym go oddano, obojętni, zaczęli grać w kości z trzema innymi, którzy się do nich przyłączyli.
I głosy graczy utrzymują się w rytmie biczy, świszczących jak węże, a potem odbijających się, jak kamienie, rzucane na skórę rozciągniętą na tamburynie. Uderzają biedne ciało, tak szczupłe. Najpierw bieleje ono jak stara kość słoniowa. Potem staje się popręgowanym różem, coraz bardziej żywym, następnie fioletem. Potem okrywa się pręgami w kolorze indygo, nabrzmiałym od krwi. Przerywają się one sprawiając, że krew zewsząd płynie. Uderzają szczególnie klatkę piersiową i brzuch. Nie brak jednak razów zadanych nogom i ramionom, a nawet głowie, aby nie było jednego skrawka ciała, który by nie cierpiał. (…)
O mira circa nos tue pietatis dignatio!
Przedziwna to łaskawość dana nam została, łaska Świętej Katolickiej Wiary! Jednakowoż jak łaski dostąpić, skoro wszystko oszukane i skradzione, winnica spustoszona … Jak łaskę odnaleźć? Ona ukryta przecież … Bałałajki, nie chrzty, brednie, nie kazania, czyż nie nadchodzi czasów pełnia? Czyż nie żyjemy już dla Boga lecz dla przyjemności? Dla ziemskich ogrodu rozkoszy?
Atoli Święty Brat Franciszek, nawet ten postępowy święty kochał stworzenie, ale żył dla rozkoszy cierpienia! Drogi tej nie ma dziś w posoborowym Kościele … Postęp i Biblii czytanie, Pana Boga małpowanie, jakby wykładnia Ojców i Doktorów Kościoła wystarczyć nie mogła, posoborowi bracia i siostry wciąż nowych doznań szukają, wciąż nowości. Ich nie zadowala przekazywanie tego co było! Atoli pół, ćwierć – tradycjonalistami siebie nazywają. Azaliż nie zasiadł już Antychryst na tronie?
I właśnie to będzie ten moment (…) kiedy Antychryst dokona swej bluźnierczej paruzji, małpa, która chce być Panem Naszym. W tych czasach (a właśnie są teraz) obalone zostaną wszystkie królestwa (…) Jest to chwila (…) kiedy wszystko popada w samowolę, dzieci podnoszą rękę na rodziców, małżonka knuje przeciw mężowi, (…), nie masz poszanowania dla starszych, wyrostki domagają się rządów, praca wydaje się wszystkim zbędnym mozołem, zewsząd dobiegają pieśni pochwalne na cześć swawoli, występku, rozwiązłej swobody obyczajów. A po tym wszystkim, gwałty, krzywoprzysięstwa, cudzołóstwa, grzechy przeciwko naturze występują wielką falą (…) i ukazują się na niebie latające ciała, pośród dobrych chrześcijan pojawiają się fałszywi prorocy, fałszywi apostołowie, znieprawiacze, oszuści, czarownicy, gwałciciele, skąpcy, krzywoprzysięzcy i fałszerze, pasterze zamieniają się w wilki, kapłani kłamią, mnisi pożądają rzeczy światowych, możni są bez miłosierdzia, sprawiedliwi czynią się świadkami niesprawiedliwości.
Czyż nie jest to ten czas? Czas ogrodów ziemskich rozkoszy?
Ciało umartwiać
Nie oddawać się rozkoszom Reguła św. Benedykta, Rozdz. 4, 11 – 12
I którą to drogę, którą bramę wybrać bracia i siostry zamierzamy?
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 1173 Komentarzy: 125
Wednesday,05 January 2011,19:12
Kategoria: Kościół Wednesday, 05 January 2011, 19:12
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Cieszę się, że odsłuchałem dzisiejszy „Siódmy dzień tygodnia”. Pani Monika Olejnik rozpoczęła poważną dyskusję na temat Jana Pawła II i ustawiła wektory: po jednej stronie Szczuka + Michalski (Krytyka Polityczna i jeszcze bardziej marginalne poglądy), po drugiej pan Wacław Oszajca, podobno Ojciec, jezuita (ładna marynareczka i koszula, nawet koloratka mu była niepotrzebna) i Ireneusz Krzemiński. To wektory. Ale moja radość wynika z innego powodu. Ze słuszności obranej przez braci tradsów drogi.
Szczuka bzdurzyła, Michalski miał radochę z tego, iż jest bardziej liberalny od Krzemińskiego. Natomiast O. Oszajca mamrotał coś, nie mając pani Szczuce niczego do powiedzenia. Na zarzut o aborcji, antykoncepcji, eutanazji zamieszał się, jakie to wszystko indywidualne i starał się puścić oko, jak to kościół się zmienia i za chwilę wszystko będzie OK.
Przy wszystkich tych dyskusjach liberalnych katolików, przy ich dialogach i koncepcjach dostosowywania Kościoła do zeitgeist’a brak fundamentalnych prawd nauki katolickiej. Dlatego O. Oszajca nie był w stanie zdecydowanie przeciwstawić się ani Szczuce, ani Michalskiemu. Dyskusja o aborcji i antykoncepcji kończy się w momencie definiowania życia jako dążenia dla przyjemności. Wolności do przyjemności.
Przecież Szczuce należy zwyczajnie powiedzieć, że zasada budowania czegokolwiek na społecznej przyjemności jest nie do zaakceptowania. Nie oznacza to równocześnie, że nie wolno czerpać przyjemności z działań ludzkich zmysłów, ale nie może to być istotą budowy wspólnoty.
Kolejna rzecz to radość dyskutantów z powodu tego, że Jan Paweł II przeprosił za grzechy Kościoła. Była to dyskusja o ludziach, nie było tam mowy o Mistycznym Ciele Chrystusa, a przedstawiciel tegoż Kościoła – O. Oszajca nawet się na ten temat nie zająknął. W dyskusji rzekomo katolickich jezuitów nie ma miejsca na Mistyczne Ciało Chrystusa – ciekawe.
I tu jest istota rozmów, dialogowania z niewierzącymi. Mówiąc ich językiem nic się nie wskóra. Grzesznik nawołujący do legalizacji grzechu staje się wrogiem Kościoła. Ludzie grzeszą, ale czy Mistyczne Ciało Chrystusa może być w stanie grzechu?
KYRIE ELEISON!
P. S. A w ogóle za „numer” z Madzią Buczek żaden katolik nie powinien usiąść z tą babą do stołu. Ale dialogujący „katolicy” lubią chodzić na kompromisy ze złem, to wszak wszystkich „ubogaca”.
Odsłon: 573 Komentarzy: 44
Saturday,30 April 2011,23:20
Kategoria: Polityka Saturday, 30 April 2011, 23:20
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Jako pisowiec głośno deklaruję się jako przeciwnik lewiatana, jakimi stają się współczesne państwowe, czy nawet ponadpaństwowe twory. Uzurpują sobie prawo do wszystkiego poczynając od definiowania wódki i prostowania ogórków kończąc na wchodzeniu do domów i zabieraniu dzieci według uznania swego aparatu.
Od dawna również uważam, że miejsce prawicowych partyjek będących poza PiSem powinno być właśnie w PiSie, aby ta formacja stała się w perspektywie najbliższych dwudziestu lat ugrupowaniem skupiającym wszystkie odłamy prawicy, tak jak ma to miejsce w Partii Republikańskiej. Blisko mi jest zarówno do idei głoszonych przez Prawicę Rzeczpospolitej i Korwina Mikke. Oczywiście nie do wszystkich, nie wszystkie rozwiązania pisowskie również mi pasują.
Z uwagą śledziłem więc nadzieje, jakie wzbudził szczególnie wśród młodych , a co za tym idzie ideowych, ludzi kongres „Nowej Prawicy”. I gotów byłem przymknąć oko na to, jakim to „nowym” jest JKM, ale zdawało się, iż kolejnemu pokoleniu może zaszczepić idee konserwatywne. W poglądach JKM jednak zawsze mnie coś niepokoiło, ale ze względu na kabaretowy charakter działań lidera owej wiecznie nowej prawicy, nie zastanawiałem się, co w poglądach JKM mi nie pasuje.
Pomysł podsunął mi kolega Zaremba, który na portalu „wpolityce.pl” zwrócił uwagę na pierwszą inicjatywę korwinistów. A więc działaniem nr 1 „nowej” formacji, po kongresie otwierającym ową nowość dostaliśmy pierwszą definicję, pierwsze zadanie korwinowskich konserwatystów z owym drugim przymiotnikiem u boku. Jest nią zdefiniowanie wspólnoty na „zasadzie przyjemności”. Albowiem zamierzają zająć się legalizacją marihuany.
Nie chodzi mi tu nawet o stosunek do narkotyków. Bo on powinien być taki jak do każdego uzależnienia od przyjemności zmysłowej. Ja rozumiem, że jesteśmy grzeszni. Rozumiem również, iż od kiedy ugasły stosy Świętego Oficjum, które gawiedzi obrazowały męki piekielne, czekające grzeszników po śmierci, katolicy zaczęli się nieśmiało domagać prawa do przyjemności zmysłowej. Jednakże
FORMACJA KTÓRA ZA PIERWSZE ZADANIE STAWIA SOBIE LEGALIZACJĘ PRZYJEMNOŚCI I NA TYM PIERWSZYM SWYM ZADANIU CHCE BUDOWAĆ WSPÓLNOTĘ PRZYJEMNOŚCI, WSPÓLNOTĘ ZNIEWOLENIA PRZEZ SZATANA POWINNA BYĆ
NAPIĘTNOWANA PRZEZ KATOLIKÓW!!!!!
A tymczasem wśród zwolenników tej „nowej” formacji „prawicowej” znajduje się wielu katolików tradycyjnych. Na dokładkę wybitnie dumnie ideowych. „Nowa prawica” śmierdzi diabłem i w średniowieczu płomienie jej stosu unosiłyby się wysoko i świeciły blaskiem Prawdy!
KYRIE ELEISON!
Odsłon: 535 Komentarzy: 40
Tuesday,15 March 2011,19:33
Kategoria: Fronda Tuesday, 15 March 2011, 19:33
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Onego czasu wyjrzawszy przez okienko mojej biblioteki, a że znajdują się one zdecydowanie ponad głowami wszystkich w niej przebywających, przez co wiele czasu zajęło mi odnalezienie skrzynek jakowych, a były to te po mszalnym winie, które ten nieszczęśnik Salvatore cichcem wynosił i wieśniakom rozdawał ku uciechom rozkoszy zmysłów własnych, postać jakową zobaczywszy wielce się zdumiałem.
Oto i Panna ta, czarnego kota głaszcząc, coś doń mówiła i piękno przyrody kontemplowała. A że niechybnie jesień, choć wczesna być to musiała, Panna, za liściem powoli spadającym i mile się kołyszącym, wzrok prowadziła. Liść ten mieniący się wszystkimi barwami jesieni, zachwyt wzbudzający coraz bliżej twarzy jej się zbliżał, a że był duży i klonowy w ową prześliczną buziunię Pannę pacnąwszy do twarzy się przykleił. I na onczas artystka ta, liść z twarzy zdjąwszy, który kleistą mazią jakowąś do facjaty się przykleił, wymiotować zaczęła. Azaliż okazało się, iż były to ptasie odchody onego kruka, który i wdowie gotów byłby oko wykolić, a który często przez złego ducha nasyłany nad biblioteką krąży.
Na horyzoncie tuman kurzu się uniósł i oto czarna postać na wielbłądzie coraz wyraźniejsza majaczyć zaczęła. A był to ów posępny rycerz ze swym czerepem przez niektórych zwany Czarnym Rycerzem. Azaliż to magik, czy czarnoksiężnik jakowyś, herbu BŁAWATEK, o zawołaniu „SPADAJ”. I jużci to czem prędzej braci w księgi posłałem, cóż owe magiczne słowa znaczyć mogą, albowiem nieuczonym, a tępym, jako żywo, mnichem będąc, nic a nic nie rozumiałem z tychże uczonych zaklęć.
- Alter ego! – ryknął do dziewczęcia czarnoksiężnik.
Dziewczę spode łba spojrzawszy na rycerza jeno jednym okiem, drugie, to brudniejsze ręką wycierała, wciąż wymiotując. A wielbłąd rycerza, jak konik polny jasne włosy dziewczęcia musnąwszy, szyję wyciągnąwszy jął do ucha rycerza potajemne słowa szeptać.
A rycerz był jak kalkulator, któren dziewczę z intelektu rozliczać zaczął. A miał on wyjątkowy dar, po każdej głosce wymiotu dziewczęcia przymioty intelektu rozpoznawał.
W pewnym momencie jednak rycerz miecz wyjąwszy kota na pół rozpłatał, nim ten cokolwiek pisnąć spróbował. A kot był jak czarna sukienka z urojenia rycerza, którą ten potajemnie postanowił spod murów biblioteki ze sobą zabrać.
Wtem jęk się rozległ i poczułem zachwianie olbrzymie. Nagle skrzynki spod nóg mnie się usunęły i poczułem lot i muśnięcia powietrza cząsteczek na twarzy, po czym okropny ból, gdy kości me o podłogę uderzyły, a nade mną twarz dobrotliwą szpetnego Salvatore.
- Zarżnąć go? – zapytał czule.
KYRIE ELEISON
Odsłon: 403 Komentarzy: 6
Brat Horhe
" ... mnich powinien zachowywać się tak, jakby nieustannie trwał Wielki Post ..." Reguła św. Benedykta Rozdz. 49, 1
