Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

W sercu Polska

Kategoria: Poezja Sunday, 13 May 2012, 16:32

Kiedyś przyjdzie nowy świt

Długo tak oczekiwany

Biały Orzeł wzbije się

W pełni swej królewskiej chwały

Odsłon: 44 Komentarzy: 1


Nowe forum o Polsce - zapraszam

Kategoria: Ogólne Monday, 23 April 2012, 22:23

http://www.awsercupolska.fora.pl/

 

Forum narazie się rozkręca, więc proszę nie zrażać się słabą grafiką i pustką ;)

Odsłon: 63 Komentarzy: 0


Swój biskup jest ok

Kategoria: Polityka Thursday, 04 October 2012, 14:30

Śledząc medialne występy ekscelencji bp Pieronka, zastanawia mnie jedna sprawa. Lewica przecież głośno krzyczy o nie mieszaniu się Kościoła do polityki. Jednak w przypadku bp Pieronka takich okrzyków nie ma. Co więcej, biskup jest uważany przez polityczno-medialny establishment III RP za wzór kapłana i obywatela, oraz autorytet. Dopóki jakiś duchowny pokroju bp Pieronka czy ks. Sowy wygłasza bezpieczne poglądy dla władzy, dopóty będzie przeoczony w potępianiu go i wyszydzaniu za wygłaszane racje. Niestety muszę z przykrością napisać, że bp Pieronek dał się wciągnąć naiwnie w rozgrywki polityczne i jest traktowany jako zasłona dymna i przykład dla „moherowych” katolików jak powinno się dziś myśleć.  

Odsłon: 139 Komentarzy: 1


Biskup Williamson o teoriach konspiracyjnych

Kategoria: Kościół Tuesday, 27 December 2011, 11:23

Po ostatnio napisanych uwagach na temat bogobójstwa Żydów, które przypominając odwieczne nauczanie Kościoła wywołało kolejną nagonkę środowisk żydowskich, JE biskup Richard Williamson dopowiada w swoim cotygodniowym biuletynie:

“Niektórzy czytelnicy mojego Eleison Comments mieli nadzieję, że biuletyn będzie częściej przywoływał rolę jaką Żydzi odgrywają w sprawach światowych, ale niestety muszę ich zmartwić, gdyż we wszystkich 225. wydaniach biuletynu wątpię by Żydzi byli wymienieni z nazwy więcej niż kilka razy. Bowiem bez względu na to czy reprezentują oni czy też nie jakiś problem, z pewnością nie są oni podstawowym problemem. Podstawowym problemem bowiem jest bezbożność współczesnego człowieka.[...]“

Biskup Williamson pisze dalej:

“Teorie konspiracji, takie jak Żydzi spiskujący celem dominacji nad światem są aktualne, ale mamy do czynienia z dwiema skrajnymi ich wersjami i należy mądrze – choć nie jest to takie łatwe – zachować właściwy balans. Większość ludzi w ślad za mediami utrzymuje, że wszystkie teorie konspiracji są nonsensem, a ci którzy w nie wierzą są “konspiracyjnymi czubkami”. Z drugiej strony, drobna mniejszość ludzi – ale silnie przeświadczona – wierzy, że wszystkie wydarzenia światowe mogą być wyjaśnione przy pomocy tej czy innej konspiracji, a szczególnie spisku żydowskiego.”

Esencję prawdy na ten temat – pisze Jego Eminencja – wyłożył nam najlepiej już 1800 lat temu, słynny pisarz Kościoła.

“Tertulian (160-220) powiedział, że wiara katolicka i żydowska siła są jak dwie szale jednej wagi: gdy wiara katolicka się zwiększa, żydowska siła maleje, a gdy wiara katolicka się zmniejsza, żydowska siła rośnie. Ale wiara przeważa nad siłą i dlatego głównym problemem nie są Żydzi, ale wzrost lub spadek Wiary wśród ludzi. I chociaż konspiracje istnieją i odgrywają ważną rolę i nie powinny być lekceważone, to centralnym problemem jest to, że człowiek odwrócił się od prawdziwego Boga i Jego prawdziwego Kościoła.

W skrócie – i to jest kluczowy punkt – goje mogą winić jedynie samych siebie jeśli żydowska siła jest tak wielka jak dzisiaj.

Dlatego też, ktokolwiek zaczyna widzieć to na co Disraeli czy Woodrow Wilson wskazywali (choć nie mówili tego zbyt otwarcie), mianowicie, że ciemne siły działają w ukryciu kierując wydarzeniami światowymi, niech nie straci równowagi w oskarżaniu Iluminatów czy Żydów czy Wolnomularzy czy kogokolwiek innego, lecz niech zrozumie mądrość słów Piusa X: “Niech każdy czyni to co jest jego powinnością, a wszystko będzie na właściwym miejscu”. Wynika to z tego, że naszym pierwszym i podstawowym obowiązkiem jest skierowanie się do Boga, tak jak wskazuje nam to Pierwsze Przykazanie” – wskazuje JE biskup Williamson.

“Zanim Nasza Pani objawiła się w 1917 roku w Fatimie, antykatolickie siły przejęły rząd w Portugalii, lecz gdy niemal wszyscy mieszkańcy Portugalii modlili się i czynili pokutę, tak jak przykazała nam to Nasza Pani, doprowadziła Ona do bezkrwawej rewolucji likwidującej antykatolickie siły. W XX wieku bezbożności i zwycięstw komunizmu, Portugalia stała się przykładem państwa katolickiego.” – przypomina JE bp Williamson.

“Najbardziej inteligentni wrogowie Boga zdają sobie doskonale sprawę z tego, że służą Jemu jako dopust boży zrzucany na barki niewiernego ludu bożego. Ale jeśli tylko przyjaciele Boga zrozumieliby jakim to dopustem bożym dla nich są ich wrogowie, celem pomocy wszystkim duszom by zwróciły się do Niego, to wtedy teorie konspiracji wrócą na swoje miejsce: nie mniejsze, nie większe i nie ważniejsze niż takimi jakie naprawdę są.” – kończy swój list JE biskup Williamson.

Odsłon: 115 Komentarzy: 2


Święta, święta i po świętach

Kategoria: Ogólne Monday, 26 December 2011, 14:42

         Święta Bożego Narodzenia dobiegają powoli końca. Napewno czas spędzony w gronie rodzinnym lub przed telewizorem był okazją do zwykłego odpoczynku. Nie wiem, czy był to czas dla każdego do przemysleń nad samym sobą, ale mam nadzieje, że takie osoby się znalazły i wyłamały się z konsumpcyjnego stylu bycia.  

         Wraz z końcem świąt zamyka się pewnien okres i zaczyna nowy. Pytanie tylko: co teraz? Czy dalej będziemy przez kolejny rok marudzić nad swoim losem czy weźmiemy się w garść, idąc tokiem tak chwilowych obietnic noworocznych.

         Jutro rano obudzimy się i dostaniemy od codzienności obuchem w głowę. Wpadniemy w tryb szarego życia, zapominając o świętach i żyjąc tym razem sylewstrem i po raz kolejny obiecując sobie poprawę. Niestety rzeczywistość przytłacza nas i szybko zapominamy o wszystkim co dla nas powinno być ważne. Od jutra ogłaszam rozpoczęcie tradycyjnego wyścigu szczurów!

Odsłon: 136 Komentarzy: 0


Wyklęte zespoły muzyczne

Kategoria: Muzyka Friday, 23 December 2011, 21:23

     Codziennie rano kiedy włączam radio, wylewa się z niego cała masa tandetnych dźwięków powodująca mdłości. Pospolita szmira przysłania wartościową muzykę, która znajduje się obecnie w drugim obiegu i nadaje rytm dnia dla ludzi kochających ten typ muzyki. Mowa tu oczywiście o muzyce tożsamościowej będącej nieznaną pospolitemu Polakowi. Ta nieznajomość wynika ze specyfiki tekstów zespołów tożsamościowych. Dominuje w nich przede wszystkim duch patriotyczny, narodowy, czyli przede wszystkim taki który jest zwalczany przez establishment III RP. Wprawdzie nikt ich nie ściga sądownie, ale na dotarcie do szerszej publiczności nie mają szans.

     Najbardziej chyba znanym zespołem jest Forteca, której muzycy starają się zabłysnąć wśród większej publiczności przez uczestnictwo w różnego rodzaju muzycznych konkursach. Do kanonu tego rodzaju muzyki należy też Szwadron97 i nieistniejący już legendarny Honor. Wprawdzie w twórczości Honoru znajduje się dużo piosenek godzących w wartości chrześcijańskie, lecz nie brakuje tam prawdziwych bojowych perełek typu "Krew i honor". Bastion, Twierdza, Irydion, Legion, Horytnica, Gammadion czy Tormentia to tylko nieliczni z licznych kapel chcących wyrazić swoje myśli i uczucia dotyczące Polski. Wiele z nich w swoich tekstach nawiązuje do wartości narodowo-socjalistycznych, lecz to nie deklasuje ich pozostałych kompozycji wyrażających cześć dla bohaterów walczących o Polskę. Brzmi to paradoksalnie - wiem - choć powinniśmy tutaj zastosować tryb wybiórczy: co nam nie odpowiada - nie słuchamy. 

     Poprawni politycznie krytycy zarzucą tego typu zespołom antysemityzm, ksenofobię, homofobię i nazizm. Fakt, niektóre z tych zjawisk są nieodłączną częścią ich repertuaru, lecz jest to prawo drugiego (trzeciego?) obiegu,  w którym dominuje bunt przeciwko rzeczywistości i cenzurze znajdującej się pod osłonką demokracji i szeroko rozumianych praw człowieka. Poprawnościowi krytycy nie podniosą głosu oburzenia, kiedy na scenie pali się Biblię albo puszcza się w radio piosenki godzące w chrześcijaństwo. Według nich to jest przede wszystkim wolność artystyczna. 

    Słuchajmy zespołów tożsamościowych, które są prawdziwą odskocznią od różowo-szarej muzycznej codzienności i wbrew powszechnej opinii niosą ze sobą ważne wartości.    

Odsłon: 113 Komentarzy: 0


Antonio Salazar - antykomunistyczny przeciwnik demokracji

Kategoria: Historia Thursday, 28 April 2011, 08:31

W kwestiach ustrojowych Antonio Salazar był zarówno przeciwnikiem demokracji, jak też statolatri (co odróżnia go od faszystów). Relację pomiędzy państwem a narodem określał w następujący sposób: „Państwo jest o tyle sługą narodu, że winno szanować wolę jego wiekowej przeszłości, zaś o tyle przewodnikiem, że winno prowadzić, nieraz przymusem, obecne pokolenie, nie zawsze jasno umiejące się zorientować w dziejowych kierunkach własnego narodu. Jednakowoż przymus ten musi być zgodny z naturą i rytmem narodu, nieraz surowy, ale z krwi i kości swój, nie tchnący duchem obcym w metodach i taktyce”. Salazaryzm posiadał silny pierwiastek autorytarny. Nowe Państwo rządzone było przez elitę, w dużej mierze wywodzącą się ze środowisk akademickich. Władza opierała się również na monopartii (Unia Narodowa). Salazar uznał za fundament ustroju: Wiarę, Ojczyznę, Władzę, Rodzinę i Pracę. Zatem widać tu wpływy tradycjonalizmu, ale także solidaryzmu społecznego inspirowanego encyklikami papieskimi. Warto wspomnieć, że chociaż miał on pozytywne zdanie na temat monarchii, jednak nigdy nie podjął próby jej restauracji, tłumacząc to obojętnością Portugalczyków w tej kwestii.

Twórca Nowego Państwa był zagorzałym antykomunistą. Krytykował on komunizm za materializm, internacjonalizm, kosmopolityzm i podsycanie antynarodowej w swej istocie walki klas. Swoje teorie wprowadzał w czyn. Zwalczał ruch komunistyczny zarówno na terytorium Portugalii, jak również w innych państwach, czego przykładem może być wysłanie 20-tysięcznego Legionu Viriato na pomoc hiszpańskim frankistom, walczącym przeciwko skrajnie lewicowym siłom Frontu Ludowego. Antykomunizm był jednym z czynników determinujących politykę zagraniczną Salazara. 17 marca 1939 r. podpisał on Pakt Iberyjski z frankistowską Hiszpanią.  W czasie II Wojny Światowej uniknął wciągnięcia Portugalii w wir destrukcyjnych działań wojennych, chociaż w 1943 r. udostępnił bazy morskie i lotnicze aliantom. Po wojnie oparł politykę zagraniczną i obronną o sojusz z USA, wprowadzając Portugalię do NATO.

Na mocy konstytucji z 1933 r. Portugalia była państwem korporacyjnym. Pamiętać jednak należy, że nie był to korporacjonizm według modelu włoskiego. Korporacje różnej branży wchodziły w skład Izby Korporacyjnej, ciała o charakterze opiniodawczo-doradczym.

Gdy Salazar na skutek problemów zdrowotnych utracił zdolność sprawowania swojego urzędu, premierem został M. Caetano. 25 IX 1974 r. na skutek zamachu stanu przeprowadzonego przez grupę komunizujących oficerów (rewolucja czerwonych goździków)  Nowe Państwo upadło.

Odsłon: 353 Komentarzy: 2


Jakiej Polski chcemy?

Kategoria: Ogólne Tuesday, 04 October 2011, 22:42

Zapewne my Polacy przynajmniej raz w życiu zadaliśmy sobie to pytanie. Pomocy w odpowiedzi na nie może udzielić nam ten cytat, który od lat dźwięczy mi w głowie:

 

 

Prawdziwa, polska Polska zawsze będzie bronić swojego polskiego jestestwa, zawsze będzie bronić wolności, suwerenności i niepodległości, zawsze będzie bronić polskiego języka, polskich tradycji, polskiej wiary katolickiej, zawsze będzie walczyć z wrogami, niszczycielami, i wszelkimi siłami ograniczającymi lub niszczącymi jej byt i jej naturalne prawa!!

 

 

 

Jakiej Polski ja naprawdę chcę? Przede wszystkim Polski suwerennej, niepodległej. Możliwe to będzie tylko wtedy, kiedy reprezentować będą nas odważni przywódcy, nie ulegli przed nikim i przed niczym. Prawdą jest, że wybieramy takich ludzi, jakimi sami jesteśmy. Jeżeli jesteśmy tchórzami i miernotami to wybieramy instynktownie takich samych jak my. Jeśli z kolei w naszym życiu kierujemy się honorem i dobrem Polski to szukamy ludzi, którzy będą w stanie te dwa czynniki urzeczywistnić.

 

 

 

Polska naszych marzeń. Nieodparcie nasuwa się wrażenie, że została pogrzebana pod Katyniem, że odeszła wraz z ostatnim okrzykiem Danuty „Inki” Siedzikówny: „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!”. Była powoli nieszczona, kiedy zabijano „Łupaszkę”, „Hubala”, „Ognia”, „Nila” i mnóstwo innych patriotów. Później nastała Polska obłudy, kłamstwa, terroru. Było tak do 1980 r., kiedy na krótki okres czasu obudził się duch prawdziwej polskości, katolicko-narodowej pod szyldem „Solidarności”. Te przebudzenie także nie potrwało długo. W następnej kolejności zaserwowano nam makietę i podróbkę wspomnianej „Solidarności”. Uwierzyliśmy. Niestety, daliśmy się nabrać na piękne słowa wilków przebranych za owce. Zdawało nam się wtedy, że oto nadeszła Polska marzeń pomordowanych w Katyniu, Polska marzeń „Łupaszki”, „Inki”, „Zośki”, „Hubala”, „Nila” i innych. Nie nadeszła, daliśmy się zwieść. Dalej żyjemy marzeniami. Czy za taką Polskę oni zginęli? Na pewno nie. Nie oddali życia za Ojczyznę w której szerzy się „tumiwisizm”, hedonizm, skrajne wygodnictwo i pospolity idiotyzm. Trzeba z goryczą stwierdzić, że liczba osób o wymienionych przeze mnie wyżej cechach to przeważająca część polskiego społeczeństwa. Miał świętą rację A. de Saint-Exupery:            

 

 

 

Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wystawiać"    

 

 

 

Cóż zrobić ze świadomością, że rządzi nami plugawe robactwo i jest tego przeważająca większość? Pozostaje nam tylko być wiernymi Bogu, sobie i tym, którzy tak jak my marzyli o wspaniałej, sprawiedliwej, wiernej i dostatniej Polsce. Jak widać to marzenie przebija się przez pokolenia i lata, aby połączyć się w jednym głośnym okrzyku wolności: „Niech żyje Polska!”. 

Odsłon: 217 Komentarzy: 6

Św. Cyprian, biskup kartagiński o zasadzkach nieprzyjaciół

Kategoria: Kościół Thursday, 17 March 2011, 21:37

Łatwiej być ostrożnym, gdzie jawne jest niebezpieczeństwo, i wcześniej przygotuje się umysł do walki, gdy nieprzyjaciel wyzywa. Bardziej lękać się i strzec potrzeba nieprzyjaciela, gdy tajemnie podchodzi, kiedy, zwodząc, pod pozorem przyjaźni czołga się drogami tajemnymi, skąd też imię "węża" mu dano. Taka była zawsze jego chytrość, taka w uwodzeniu człowieka skryta i tajemna zdradliwość. Od samego zaraz początku świata uwiódł i pochlebnymi słowy oszukał proste dusze dla ich nierozsądnej łatwowierności; tak kusił się, aby uwieść samego Pana, kiedy znienacka zbliżył się, aby Go zdradzić i oszukać; dlatego zaś zwalczony, że był poznany, i że zdrada jego była odkryta

Odsłon: 181 Komentarzy: 0


Niech żyje Polska!

Kategoria: Ogólne Monday, 03 January 2011, 11:41

Część i chwała na wieki Żołnierzom Wyklętym!

Odsłon: 211 Komentarzy: 4


1 2 3 4 5 6 7 8 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.