Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Małysz - Wielkisz, gorzki limeryk

Kategoria: Ogólne Monday, 21 March 2011, 17:46

Raz pewien pan w Planicy

krzyknął z dużej mównicy:

"Adam, tyś Wielkisz, a nie Małysz

do polityki się świetnie nadajesz

pan premier już czeka w stolicy".

Odsłon: 218 Komentarzy: 1


o braku nadzieji, czyli jak boli gafa

Kategoria: Polityka Friday, 18 March 2011, 21:27

Z wielkim bulem i rozczarowaniem przyglądam się gafom Pana Prezydenta. A nadzieji…już mi brak.

Odsłon: 247 Komentarzy: 8

Mój najdroższy, czyli rzecz o poczuciu humoru i zmyśle improwizacji

Kategoria: Wiadomości Saturday, 03 December 2011, 21:47

Od dziś, to nie ukochany mężczyzna będzie darzony inwokacją:"o, mój najdroższy!". Na takie powitanie zasługuje powiem nie kto inny jak 1 kg cukru! Spóźniłam się niestety, do południa bowiem cukier można było kupić za jedyne(!) 4,20zł,a nie jak obecnie – 6. Nie pozostaje nic innego, jak sparafrazowanie piosenki z dzieciństwa: "już wiosna nadchodzi, bawimy się wesoło i każdy bardzo rad…bo cukier kosztuje 6zł + VAT!". Może i tandetne, ale (niestety) prawdziwe. Zresztą, w oczach Pana Premiera może bym i zyskała, bowiem ceni On bardzo ludzi "z poczuciem humoru i zmysłem improwizacji"…a nie od dzisiaj wiadomo, że lubimy tych, którzy są do nas podobni…

Odsłon: 136 Komentarzy: 2


Hej, gdzieś na Zadnim Groniu! (...)

Kategoria: Wiadomości Friday, 03 June 2011, 23:14

I co się stało? Bohater masowej wyobraźni, czarodziej emocji i umysłów- ogłasza koniec kariery. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż "wielu" pragie jeszcze, rzutem na tasmę, złapać go za rękaw, pooddychać tym samym powietrzem…powitać na Zadnim Groniu, mając przez ponad 10 lat mistrza w zadniej części ciała…nie licząc utylitarnych funkcji, które pełnił (i pełnić pewnie długo będzie w innej formie), odwracając świadomość Polaków od "poezji" życia, której współarchitektami są m.in. panowie, uwielbiający sport…a szczególnie tę dyscyplinę, w której gra toczy się o najwyższą stawkę; a w efekcie- własny zadek tkwi na wygodnym stołeczku.

Odsłon: 169 Komentarzy: 2


Adam Małysz, czyli chleba naszego powszedniego - daj nam dzisiaj!

Kategoria: Wiadomości Saturday, 22 January 2011, 14:37

"Małysz na szczycie po 1399 dniach!", krzyczą nagłówki rozmaitych portali internetowych, gazet. Ale czy może wrócić na szczyt ktoś, kto nigdy z niego nie zszedł?!

Czy I miejsce musi być dopiero wyznacznikiem triumfu?!

Trzymanie na bardzo wysokim poziomie formy i proporcjonalnie do tego – pokory nie wystarcza? Adam Małysz zdobył już praktycznie wszystko, co miał do zdobycia. Mistrz jest fajny, gdy możemy poprzez jego ciężko wypracowany sukces połechtać polskie ego.

Stanowi niebywałą przeciwwagę dla politycznego bagienka. Nawet zawołanie "chleba i igrzysk!" zdaje się mieć już inny wydźwięk. Małysz daje nam "chleb powszedni" a politycy dostarczają "rozrywki" na poziomie, co najwyżej kadry piłkarzy nożnych. Analogia jest na tyle adekwatna, że nawet Pan Marszałek posiada stoper i co do minuty dysponuje czasem występujących posłów. Myślę, że PKP mogłyby wykorzystać te skrupulanckie zdolności.

Względność czasu doświadczamy na własnej skórze, jakże różne są te sekundy ofiarowane przez Adama Małysza i skradzione przez """"elytę polityczną""".

 

Panie Adamie- chleba naszego powszedniego- daj nam dzisiaj!

Odsłon: 167 Komentarzy: 1


Pytanie o początek, czyli kiedy byt zaczyna "być"

Kategoria: Pro life Saturday, 15 January 2011, 13:38

"Życie zaczyna się wraz z pierwszym oddechem"- mówi do nas miły męski głos w reklamie środka na katar, jednocześnie obrazem ilustrującym tę treść, jest uśmiechnięta mama, trzymająca maleńkie dziecko na rękach. Ilekroć widzę tę reklamę, dosięga mnie uczucie niemałej irytacji i jednocześnie sprzeciwu. W białych rękawiczkach, mniej lub bardziej świadomie przemyca się treść, jakoby życie zaczynało się od pierwszego oddechu, krzyku. Powstaje więc pytanie: "czym jest stan od poczęcia do porodu"? Niebytem? Zawieszeniem w czasie i przestrzeni?

Odsłon: 388 Komentarzy: 5


"...I będziesz miał własne dzieci, to zobaczymy... - Ja nie będę miał dzieci!"

Kategoria: Rodzina Friday, 14 January 2011, 17:59

Niedojrzałość => niechęć posiadania dzieci. Niechęć do posiadania dzieci=> niedojrzałość. Zainspirował mnie wpis Pana Tomasza Terlikowskiego. Skądinąd, bardzo ciekawe i zarazem niepokojące zagadnienie.

Jednak wydaje się, że problem nie leży w samej niedojrzałości. Praprzyczyny trzeba szukać głębiej…wcześniej. Co ukształtowało tę "nienormalność"?

Zatem nie niedojrzałość => niechęć do posiadania potomstwa, ale CO implikuje te 33,333333333…%  młodych, że stają się niedojrzałymi lub raczej- nie mieli okazji w ogóle dojrzeć- albo spadli, albo nie "doskoczyli".

1. Kulejący model rodziny lub raczej jego brak, deficyt wzorca, wzorca jakiegokolwiek.

2. Zatracenie świadomości roli, genezy rodziny, jej ogromnej rangi i "chcenia" tego modelu przez samego Boga, co bierze się z kryzysu wiary, który z kolei jest wypadkową niedomagających rodzin, autorytetów społeczno – moralnych, braku perspektyw, związanego z zerową polityką pro-rodzinną.

3. Wpływ środków społecznego a raczej- masowego przekazu…wszechobecny "sioł- biznes" i lansowany wzorzec singla, wolnego (a tak naprawdę- zniewolonego i zachłyśniętego swą "wolnością") człowieka. Po co ci człowieku rodzina? Dasz się zniewolić przez trójkę pasożytów chłonących jak gąbka twój czas, pieniądze, pasje twe jestestwo?! Nie bądź głupi. Singiel to ma życie. Tu sing tam song, czasem song Stinga i do boju! A w rodzinie jedyną muzyką jakiej będziesz słuchał, to song nocny dziecka, co najwyżej introdukcja do dobranocki o lokomotywie Tomku czy innych Smerfach.

Jednym słowem- przewartościowanie wartości. Odwrócenie porządku do góry nogami. Z czegoś, co jest podstawową, życiodajną komórką społeczną, robi się (lub usiłuje robić) niszczącą, destrukcyjną rakową komórkę, wyniszczającą, jak nowotwór od wewnątrz organizm państwowy. Gdzie w rzeczywistości jest kompletnie odwrotnie.

Dopóki przekaz (wszelkimi możliwymi kanałami!) odnośnie rodziny, serwowany młodym ludziom, nie będzie miał oblicza atrakcyjności, pozytywu i szansy, a nie  znamion i odcieni szarości, udręki, porażki i ciemnogrodu, dopóty sytuacja będzie wyglądała tak niepokojąco.

MARGINES

Rada dla rządzących- zamiast karmić nas błyskotliwymi kampaniami zachęcającymi do prokreacji, namawiam raczej do rozpoczęcia prowadzenia polityki pro- a nie anty- rodzinnej.

Kolejna kwestia- czy "chcenie" w ogóle powinno być wymienianym pojęciem na tym etapie? Jaśniej- "chcenie" pojawiło się u źródła. Jestem chrześcijaninem (jeśli jestem), jestem małżonkiem, narzeczonym/ą, więc niejako imperatywem kategorycznym staje się zrodzenie i wychowanie potomstwa. Konsekwencją małżeństwa jest zrodzenie potomstwa lub ukierunkowanie w tę stronę. Postawa pro- life. Kodeks Prawa Kanonicznego wyraźnie podkreśla, że jest ono (małżeństwo) ze swej NATURY "wspólnotą skierowaną do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa" (kan. 1055 KPK). Nie zaczyna się i nie kończy na białej sukience, torciku weselnym, "sto lat", "gorzko, gorzko!", oczepinach, podróży poślubnej do Egiptu…Otoczka, to nie sedno! A śmiem twierdzić, że coraz częściej wstępujący w związek małżeński idą za "otoczką"…ku niej…zapominając zupełnie PO CO?

I ostatnia sprawa- dziecko nie jest złodziejem wolności…jest darem, darmo danym…więc za Chiny Ludowe nie może nic zabrać! Daje również rodzicom szansę, aby mogli być bardziej wolni "do". A kto kocha, kto daje siebie bardziej, bardziej staje się wolny- ot, paradoks miłości! Kto siebie daje, bardziej JEST i bardziej jest CZŁOWIEKIEM, czyli SOBĄ!

 

 

Odsłon: 414 Komentarzy: 5


akcja-re-akcja(?)

Kategoria: Wiadomości Thursday, 13 January 2011, 19:39

MAK Donald…i co dalej?

Podane bardzo fast to food…a i jakość pozostawia wiele do życzenia(…)

Odsłon: 344 Komentarzy: 10


"Porcelanowe gody"

Kategoria: Wiadomości Sunday, 09 May 2010, 17:10

Po dłuższym okresie milczenia, zdecydowałam się zabrać głos. Skłoniły mnie ku temu, może jeszcze nie "srebrne gody", ale już niebawem (jeśli Bóg i partia pozwoli…) Katechezy i Szkoły. Związek zdałoby się dojrzały…a jednak..a może- nie dziwota, przeżywa kryzys. Jego przyczyną, jak to zwykle w bajkach bywa, jest osoba trzecia…i jej racje, chęć ingerowania w związek, z czysto egoistycznych pobudek.

Jak w każdym związku zdarzają się rozmaite zawirowania…problemy, trudności, jednak nie zawsze jest to powód do ubiegania się o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Odnoszę wrażenie, że zaczyna się udowadniać jednej ze stron, iż była niezdolna do podjęcia obowiązków małżeńskich. Mimo usilnych działań obrońców węzła (patrz: list Konferencji Episkopatu Polski czytany na dzisiejszej Mszy Świętej) głosy świadków zdają się coraz głośniejsze.

To oburzające przecież, że ochrzczone dzieci są posyłane do szkół na lekcje religii, aby pogłębiać swą wiarę i dbać o jej rozwój!!! To skandal, że rodzice, którzy na tymże samym chrzcie zobowiązali się do dbania o rozwój religijny ich pociech, muszą skazywać swe latorośle na 90 min. tygodniowo ze zdewociałym, zaprogramowanym jednotorowo katechetą lub katechetką! Skandal za skandalem! To się nie godzi!

Obawiam się, że osoby, które najgłośniej krzyczą w tej sprawie, tym wołaniem zagłuszają własną niezdolność do wierności danemu słowu. Cóż- kochanka zazwyczaj jest na przegranej pozycji w konfrontacji z siłą miłości budowanej przez lata…można by nawet powiedzieć, że przez 2000lat…

 

Tak więc, Drodzy Jubilaci, życzę obchodów "złotych godów", oczywiście, jeśli Bóg i partia pozwoli…

Odsłon: 784 Komentarzy: 3


...z całej Polski!

Kategoria: Wiadomości Thursday, 17 June 2010, 17:55

Dzisiaj napisał do mnie Pan Komorowski. Poczułam się wyróżniona. Jednak to poczucie zniknęło, gdy ujrzałam stos tych samych listów wrzuconych do miejsca na ulotki i pozbawionych adresu…odebrano mi moje inywiduum, wyjątkowość i miejsce zamieszkania, a przecież można było zaadresować, jeśli nie tak dokładnymi współrzędnymi, to chociaż – południowa Polska. Dzieciństwo spędziłam w Sosnowcu, skąd pochodzę, i z tamtejszej jabłoni Dziadek zrywał mi jabłka (chyba nie czerwone), ale urodziłam się w Mysłowicach, gdzie później uczęszczałam do przedszkola…więc po troszę też identyfikuję się z tym miejscem. Na studia wyruszyłam do Krakowa, jednak dom, jako bezpieczna przystań, to nadal Sosnowiec (muszę tak powiedzieć, bo inaczej nie dostałabym od mamy obiadu, gdy przyjadę).

Tym bardziej jestem pełna podziwu, że Pan doskonale odgadł moje aktualne położenie i postanowił obstawić Kraków, jako to właściwe miejsce do uprawiania epistolografii. To właśnie prawdziwy kandydat na Prezydenta! Doskonale zna swych wyborców! Tylko brakuje mi jakiegoś owocu. Rozumiem, że jabłko odpada…ale chociaż jakaś truskaweczka byłaby wskazana, na osłodę studenckich trudów. Myślę, że Pan zrozumie, bo jest Pan "otwarty na argumenty swoich dzieci". I jako dobry ojciec – zna je Pan.

Tak więc przepraszam za ten zamęt związany z moim miejscem zamieszkania. My – ludzie z całej Polski musimy się wspierać! Żeby się nie zagubić…

Odsłon: 296 Komentarzy: 0


1 2 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.