reklama

Ewangelizacja zaczepna

AKCJA W KONTRZE DO WYCZEKIWANIA NA… SKLEPOWE PROMOCJE

W przestrzeniach miejskich południowo-zachodniej Polski zobaczyć można wielkoformatowe billboardy. Idealnie wpisują się one w czas przygotowań do świąt. Lecz nie do tych handlowo upominkowych, lecz do prawdziwego Bożego Narodzenia. Ogromnych plakatów „On nadchodzi” w samym Wrocławiu jest 63. W Polsce 120. Akcję zorganizowali tzw. cybermisjonarze (świeccy i duchowni), którzy zapowiadają, że to dopiero początek ich działań.

Działamy w myśl zasady chińskiego filmu walki z 2000 r. „Przyczajony tygrys, ukryty smok”. Mamy dużą grupę aktywnych i gotowych do pracy ludzi w cyberprzestrzeni. Są świetnymi grafikami, filmowcami, programistami – a przede wszystkim osobami wierzącymi, które chcą zwalczać zło. Mocno wierzymy, że to nam się uda, bo „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13)” oraz „dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)” – mówi ksiądz Piotr Wojciech Wiśniowski, opiekun duchowy organizatora akcji billboardowej Fundacji Vide & Crede („Zobacz i uwierz”). Ks. Wiśniowski od prawie dziesięciu lat jest właśnie tzw. cybermisjonarzem. Jednym z wielu...


Walka o Boga w cyberprzestrzeni

Ks. Piotr nie jest bohaterem w sutannie borykającym się z samotnością i niezrozumieniem w swoim środowisku. Jest – co dobitnie podkreśla – posłuszny Bogu i swoim przełożonym. To zresztą biskup, pod którego jurysdykcję podlega, zaakceptował nazwę „cybermisjonarz”, trafnie określającą działalność ks. Piotra i jego współpracowników. Tych np., którzy pełnią dyżury na stronie www.pogotowieduchowe.pl. Ofiarują oni pomoc siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Na stronie podany jest numer telefonu, pod którym można uzyskać wsparcie.
– Zdarzają się pytania o to, czy można np. zjeść chleb ze smalcem w Wielki Piątek. Ludzie dzielą się swoimi troskami, potrzebują pomocy w wielu codziennych dylematach. Ale zdarzają się też pytania o to, czy odkręcić kurki z gazem, czy rzucić się z dziesiątego piętra – wyjaśnia ks. Wiśniowski. Wspomina też historię sprzed ośmiu lat, kiedy z pomocą Bożą i policji uratował życie dziewczynie planującej samobójstwo z powodu zawodu miłosnego. To właśnie ta historia stała się dla niego bodźcem do potraktowania pracy w sieci na serio.
Cybermisjonarze prowadzą też zakrojoną na szeroką skalę ewangelizację za pośrednictwem wielu portali społecznościowych w językach obcych – przede wszystkim na Facebooku.
Trudno zmierzyć efekt tych działań. Jednak o tym, jaki oddźwięk ma działalność internetowa ks. Piotra, świadczy zawrotna liczba 142 tys. fanów na jego fanpage’u. Dla porównania: celebrytka TVN u Monika Olejnik ma 63 tys. fanów, choć założyła swój fanpage pół roku przed ks. Piotrem.


Jezus w życiu płodowym

Plakaty „On nadchodzi” zawierają intrygującą ilustrację – Jezus przedstawiony jest jako dziecko w życiu płodowym z aureolą nad głową, umieszczony w kuli ziemskiej. – I nie chodzi tylko o narodzenie Jezusa, które miało miejsce w Betlejem. Miło jest wprawdzie pooglądać sobie szopki, ale nam chodzi o to, by Chrystus narodził się w naszych sercach. A dlaczego na billboardzie przedstawiony jest w formie płodu? Bo Ten na billboardzie, przedstawiony jako płód, jest dokładnie Tym samym, którego przedstawiamy w szopce betlejemskiej. To ten sam Jezus! Nie ma tu żadnej różnicy – podkreślamy to, bo wielu ludzi tego nie rozumie albo nie chce rozumieć. Życie zaczyna się od poczęcia, a nie od urodzenia – mówi „Codziennej” ks. Wiśniowski.
Plakat ma dwie wersje – polską i angielską. Ta w języku polskim funkcjonuje na wielkoformatowych billboardach – 12 i 18 mkw., angielskojęzyczna natomiast jest prezentowana w internecie. Prezes Fundacji Vide & Crede Piotr Pietrus wierzy w powodzenie ewangelizacji w formie plakatowej.
– Mamy pozytywne doświadczenia. Pierwszą pilotażową akcję billboardową przeprowadziliśmy podczas Kongresu Nowej Ewangelizacji w czerwcu. Akcja się udała. Wtedy żółto-czarne plakaty z wizerunkiem Jezusa Chrystusa z całunu i z przesłaniem „Kocham cię mimo wszystko”, „Kiedy jest ci źle, módl się, kiedy jest ci dobrze, módl się” czy „Wrocław miastem spotkań, czy już GO spotkałeś?” wzbudzały duże zainteresowanie. Ich odbiór dał nam przekonanie, że billboardy to medium, dzięki któremu możemy zamanifestować naszą wiarę. Przestrzeń na jej prezentowanie jest coraz mniejsza, media mainstreamowe gonią za sensacją, w polu ich zainteresowań niekoniecznie znajdują się wartości, które są dla nas ważne, jak wiara katolicka, rodzina czy patriotyzm. Dlatego zrodził się pomysł na fundację i kampanie billboardowe, dzięki którym prowadzimy ewangelizację „zaczepną” – przez plakaty dające do myślenia, treści powodujące zatrzymanie się w pędzie za sprawami codziennymi. Działamy według zasady – jeden obraz jest więcej wart niż tysiąc słów. Wiemy, że obserwator – uczestnik ruchu ulicznego – zatrzyma wzrok tylko na 3 sekundy, więc treść plakatu musi być krótka i bogata, tak by zapadła w pamięć – mówi „Codziennej” Piotr Pietrus. I dodaje: – Współczesny obraz Adwentu kojarzy się coraz bardziej z pasmem niekończących się wyprzedaży i promocji świątecznych, pędem i szaleństwem zakupowym, chcemy to zmienić.
Jako uzupełnienie do adwentowej kampanii billboardowej powstał film „Modlitwa o szacunek dla życia” zainspirowany modlitwą Jana Pawła II kończącą encyklikę „Evangelium vitae”. – W ten sposób chcieliśmy wpisać się w akcję prowadzoną przez naszą archidiecezję „stop seksualizacji dzieci”. Zarówno film, jaki i bannery powstały w wersji polskiej i angielskiej, w ten sposób chcemy też włączyć katolicką społeczność międzynarodową do wspólnej modlitwy i zachęcić do właściwego rozumienia i przeżywania Adwentu – mówi Pietrus.


Kościół to real

Dobrze, żeby ludzie wiedzieli, że są księża, którzy mogą z nimi rozmawiać przez telefon w środku nocy, spotykać się z nimi na skype’ie czy doradzać im na Facebooku, robić bannery, teledyski i sprawdzać „lajki” – śmieje się ks. Piotr. – Ale obecność w sieci nie jest celem samym w sobie. Kościół jest w realu dlatego, że sakramenty są tylko w świecie rzeczywistym. Moja obecność w sieci służy temu, by zachęcić ludzi do wspólnoty, zobaczenia żywego Kościoła, pójścia na mszę św. i przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Chodzi o to, by się nawracali. Sieć jest tylko narzędziem – puentuje ksiądz.
W realu duchowny też ma swoich fanów. Jako proboszcz wiejskiej parafii w Stobrawie k. Opola w archidiecezji wrocławskiej znany jest z tego, że odwiedza wiernych w ich domach, by porozmawiać o życiu i jego problemach. Czasem też im... gotuje. Zabiera ze sobą produkty na spaghetti, zwłaszcza jego ulubione – a’la puttanesca – staje w ich kuchni i przyrządza posiłek. Bo ks. Piotr nie może usiedzieć spokojnie na miejscu – a o sobie mówi żartobliwie, że ma ADHD. Prowadzi różnoraką działalność, np. poza parafią, w oddalonym o 55 km Wrocławiu (gdzie się urodził), raz w tygodniu katechizuje w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym oraz wspiera wspólnotę Mężczyzn św. Józefa.
Niebawem pojawią się nowe plakaty oraz spoty filmowe w sieci. Odnoszące się nie tylko bezpośrednio do treści ewangelicznych. – Bóg i wiara jednak oraz zasada z naszego fundacyjnego motto: „Zwróciłem uwagę, spojrzałem, zobaczyłem i wyciągnąłem naukę (Prz 24, 32)” są zawsze kluczem podejmowania wszelkich przedsięwzięć. Liczymy też, że do naszej akcji cyberewangelizacji dołączą ludzie ze wszystkich kontynentów – mówi ks. Piotr W. Wiśniowski.

*za: Gazeta Polska CODZIENNA, z dn. 17.12.2013, autor: Sylwia Krasnodębska

P.S.*Link do mojej fan page: https://www.facebook.com/FatherPiotrWisniowski oraz adres witryny Fundacji: http://vide-crede.pl

ks. Piotr

ks. Piotr

-->

Komentarze (1):

chcący Gru 19, 2013, 11:33 rano

To jest wg mnie akurat dobre., Przyczynia siędo zwiększenia "mocy strukturalnej" To bój struktur kulturowych, a nie słow jest polem walki o światopoglądy ludzi, a więc i o ich dusze.

Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
facebook