Historiozofia wg. Mrożka czyli "Miłość na Krymie" (podszepty Melpomeny)

Tytuł sztuki Mrożka w ogóle nie zapowiada problemów jakie zawarte są w treści. Polski dramatopisarz w utworze napisanym w 1993 roku, w Meksyku formułuje swoją koncepcję historiozofii. Adaptację teatralną dramatu Mrożka w reżyserii Jerzego Jarockiego można oglądać w Teatrze Narodowym.

Jednym zdaniem rzecz ujmując utwór Mrożka jest o tym, że człowiek mija się z wlasnym życiem. Dobrze oddaje to spektakl: anachronizm, jawne pomieszanie czasów. Nic w historii nie jest w porę, a najbardziej nie w porę jest życie. Na życie nie ma czasu, czas zawsze omija życie. Historia to druga połowa egzystencji, nie ma między nimi przepaści. Tym co łączy historię i egzystencję jest czas, czas nieoswojony. W kulturze nowożytnej historia dotąd kierowana przez rozum zwraca się przeciwko niemu. Człowiek przestaje rozumieć siebie i otaczający go świat. Zapanować nad czasem, nad historią. Z takiego pragnienia rodzi się totalitaryzm. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić? Trzeba mieć coś stałego pod nogami, coś co nam daje oparcie, mówi Siejkin, jeden z bohaterów dramatu. Inaczej historia męczy człowieka. Zastanawiające jest zakończenie. z okowów historii nie wyzwala miłość, a bynajmniej nie miłość z tego świata. Pewną wyzwolicielką z historii jest śmierć.

Czy chrześcijanin może przyjąć mrożkową historiozofię? Moim zdaniem, nie do końca. Chrześcijaństwo przynosi linearną koncepcję czasu. Od stworzenia świata i upadku ludzkości do paruzji Syna Bożego i zbawienia. Zbawienie to nic innego jak łaska, dar Boga dla człowieka. Człowiek na ten dar ma odpowiedzieć. Jak ma to zrobić? Właśnie poprzez czas, a dokładnie w czasie. Życie człowieka to czas jaki daje mu Bóg do tego, aby zdobył  szczęście. W historię czasu wszedł Bóg. jako Stwórca świata jest On Panem czasu. Czy czas jako dar Boży może być dla człowieka zniewoleniem? Jeśli tak to trzeba konsekwentnie przyjąć, że Bóg nie chce dobra człowieka. Jak Bóg będący Miłością, Dobrem , Prawdą; i to tymi wartościami jednocześnie i w stopniu najwyższym może nie chcieć dobra człowieka? Koncepcję sensu dziejów, którym jest zbawienie zapoczątkował w "Państwie Bożym" św. Augustyn. Zbawienie to cel dziejów, z góru ustalony przez Boga. U Mrożka śmierć to niejako cel, bo ona wyzwala z historii. Dla nas, chrześcijan śmkierć to etap do wyzwolenia. Nas z czasu, owszem wyzwoli śmierć. Ale śmierć dotyka człowieka z Bożego dopustu. Bóg to nire tylko Pan czasu ale również Pan życia i śmierci. Czyli z historii wyzwoli nas Milość nie z tego świata.

Wielka sztuka to ta, która dotyka Absolutu, pyta o sprawy ostateczne. Sztuka Mrożka pyta o sprawy ostateczne. Absolut jeśli dotyka, to tylko pośrednio. Bezpośrednio natomiast Absolutu potrzebuje. Inaczej może wpędzić człowieka w rozpacz.

Mariusz Majewski

Mariusz Majewski

Komentarze (0):

Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

facebook