Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! - przed beatyfikacją Jana Pawła II cz.2

Witam państwa. Wczoraj wspomniałem początek pontyfikatu Jana Pawła II i Jego pierwszą homilię w Watykanie. Dziś pierwsza homilia wygłoszona przez papieża-Polaka na polskiej w ziemi w roli następcy św. Piotra.

Słowa które wszyscy pamiętamy spełniły się wówczas, ale dziś także potrzebujemy tego, aby znów zstąpił Duch Św na naszą ojczyznę. Na nas wszystkich. A właściwie to On zstępuje, warto abyśmy Go po prostu przyjęli. Myślę, że dobrze by było bliżej przyjrzeć się tamtej homilii, która w wielu aspektach zachowuje aktualność do dziś, mimo że czasy się bardzo zmieniły.

"Jako więc wasz rodak, syn polskiej ziemi, a zarazem jako papież-pielgrzym witam was wszystkich! "Papież zawsze podkreślał wielkie przywiązanie i miłość do ojczyzny. Warto abyśmy o tym pamiętali w czasach gdy patriotyzm jest niemal czymś wstydliwym. A przecież można być polskim patriotą i warto być. To przecież nie oznacza pogardy dla innych. Ale kształtuje własną tożsamość i grupę ludzi, którzy mają ze sobą wiele wspólnego.

"Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi 900 rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła — nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę — niemniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus żądał, aby byli Jego „świadkami w Jerozolimie i w całej Judei,i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8).

Czyżprzeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd — z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa? Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy —jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć— jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?"

Tych znaków związanych z początkiem pontyfikatu Jana Pawła II było mnóstwo. Ten, związany ze św. Stanisławem, jakże ważny i aktualny w czasach gdy w Polsce panował komunizm, a co bardziej niewygodni księża byli co najmniej nękani i prześladowani.

Papież podkreśla też szczególną rolę Polski, jaką dał nam Bóg. Dwie niezwykłe postacie – właśnie papież Polak i św. siostra Faustyna to dwie perły które wyszły z Polski by głosić orędzie miłosierdzia całemu światu. Papież podkreśla niezwykły fakt, że został wybrany po tylu latach, w takich okolicznościach historycznych. Papież mówi, że Polska stała się przez to ziemią szczególnie ważnego świadectwa. To co powtarzał wielokrotnie, co mówił też Jego następca – my Polacy mamy szczególne zadanie głoszenia Dobrej Nowiny. Jak mówił papież ze szczególną pokorą  ale i z prawdziwym przekonaniem. Właśnie my Polacy- my naród, z którego wywodzą się św. siostra Faustyna, bł. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, czy sługa Boży kard. Stefan Wyszyński i wiele innych osób znanych bardziej i mniej.

I popatrzmy papież nie mówi o jakiejś mesjanistycznej misji – mówi tylko o tym, że przez te wszystkie dary, które otrzymaliśmy, które musimy dojrzeć musimy spełnić specjalną zadanie. Stąd, z polskiej ziemi ma płynąć ewangelizacja!

 

"I są w tych apostołach i wokół nich — w dniu Zesłania Ducha Świętego — zgromadzeni nie tylko przedstawiciele tych ludów i języków,które wymienia księga Dziejów Apostolskich. Są wokół nich już wówczas zgromadzone różne ludy i narody, które przyjdą do Kościoła poprzez światło Ewangelii i moc Ducha Świętego w różnych epokach, w różnych stuleciach. Dzień Zielonych Świąt jest dniem narodzin wiary i Kościoła również na naszej polskiej ziemi. Jest to początek przepowiadania wielkich spraw Bożych również w naszym polskim języku. Jest to początek chrześcijaństwa również w życiu naszego narodu: w jego dziejach, w jego kulturze, w jego doświadczeniach."

Ze względu na czas, Uroczystość Zesłania Ducha Św. papież poruszył temat działania Ducha Św. Chyba najbardziej tajemniczej Osoby z Trójcy Świętej. Jego działanie to wielka łaska dla wszystkich narodów, które się otworzyły na Jego działanie. To kluczowe zdarzenia dla wiary, bo bez otwarcia na Ducha Św. wiary nie ma i być nie może.

"Kościół przyniósł Polsce Chrystusa — to znaczy klucz dorozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa.A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.

I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski —przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia."

Kolejna niezwykle ważne słowa Jana Pawła II – Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa.Człowiek nie może sam siebie poznać bez Chrystusa. Dlaczego – bo bez Chrystusa nie ma zbawienia. A zbawienie to przeznaczenie człowieka. Ale wcześniej jest życie tu na ziemi, gdzie każdy ma do zrobienia coś by zbawić siebie i innych. No i cierpienie. Bez Chrystusa nie rozumiemy dlaczego musimy cierpieć.

I tak jak dziejów żadnego miejsca na Ziemi nie można zrozumieć bez Chrystusa, tak bez Chrystusa nie można zrozumieć Polski. Dzieje narodu to dzieje ludzi. Bo ludzie tworzą naród. Jednostki, rodziny, te które były, są i będą. I tylko z Chrystusem można zrozumieć zarówno losy pojedynczych ludzi jak i całych narodów. Narody od początku maja ważną rolę do wykonania w dziele zbawienia.

 

"Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce,sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb.To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak urósł,a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym —a raczej kim — na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się."

Polski naród wniósł bardzo wiele dobrego dla człowieka i człowieczeństwa. Najpierw w latach potęgi, kiedy Polska była oazą wolności nie tylko w Europie ale i na świecie, potem mimo wielu przeciwności. Warto to dostrzec i tak jak mówi papież, dostrzec także te cierpienia, które nas dotknęły z perspektywy chrześcijaństwa, które nie odrzuca ani wielkości i radości (udział Jezusa w weselu w Kanie, czy wjazd do Jerozolimy) jak i cierpienia. Życie ludzi, narodów i ludzkości to radości i smutki, nie można negować ani tych pięknych i wielkich chwil, ani tych smutnych i strasznych. Tu na ziemi są i takie i takie.

Polska przetrwała. Dlaczego? Bo została zbudowana na skale. Przetrwaliśmy tyle strasznych rzeczy i trwamy nadal, mimo wielu przeciwności. I będziemy trwać, bo mimo wszelkich prób zabicia, polski naród jest głęboko osadzony w chrześcijańskich wartościach. To go ratowało wielokrotnie i tylko dzięki tym wartościom- także wolności może znów jeszcze bardziej głosić przesłanie dobrej Nowiny innych narodom.

 

Papież jak zawsze nie wykluczył z narodu nikogo – także tych wątpiących i szukających. To też nauka dla nas, konserwatystów, bo my za często eliminujemy ludzi, a nie staramy się ich przekonać do Dobrej Nowiny.

"Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie — to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo,że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna,najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka."

Papież udziela nam lekcji czym jest naród. Naród to my wszyscy, także Ci którzy plują na naród i uważają to słowo za coś strasznego, z czym nie tylko nie chcą się identyfikować, ale też negują istnienie narodu jako wspólnoty. Papież podkreśla, że nie jest to wspólnota jedyna, ale szczególna. Związana i podobna do rodziny (naród to przecież nie tylko zbiór jednostek, ale też zbiór rodzin, będących podstawowymi wspólnotami społecznymi). I te ważne słowa- naród to wspólnota NAJWAŻNIEJSZA DLA DZIEJÓW DUCHOWYCH CZŁOWIEKA.

"Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego — tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas — bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną — bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski,która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i  tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus."

 

Nie sposób zrozumieć każdego człowieka, każdego narodu bez Chrystusa. A naród Polski od początku – chrztu po dziś jest z Chrystusem związany, nie tylko przez powszechną wiarę, ale też dziejową. Nie sposób zrozumieć zarówno naszej wspaniałej jak i trudnej przeszłości. Tego poświęcenia, nie tylko zresztą szaleńczego jak w przykładzie z powstania, ale też takiego jak uczciwa praca u podstaw Wielkopolan, czy heroiczne działania na przykład rotmistrza Witolda Pileckiego. Papież przypomniał, że tam gdzie ludzie cierpią i giną – ginie też Chrystus. Bo to, by Ci ludzie z nim zmartwychwstali. A wszystko co wyznacza kryterium polskości wiąże się z chrześcijańskimi wartościami.

"Tysiąclecie chrztu Polski, którego szczególnie dojrzałym owocem jest św. Stanisław — tysiąclecie Chrystusa w naszym wczoraj i dzisiaj —jest głównym motywem mojej pielgrzymki, mojej dziękczynnej modlitwy wspólnie z wami wszystkimi, drodzy rodacy, których Jezus Chrystus nie przestaje uczyć wielkiej sprawy człowieka. Z wami, dla których Chrystus nie przestaje być wciąż otwartą księgą nauki o człowieku, o jego godności i jego prawach. A zarazem nauki o godności i prawach narodu."

Chrystus i Jego postawa uczy nas o prawach jednostki-człowieka, ale też narodu, jako wspólnoty.

"Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. W dziejach Polski — dawnych i współczesnych — grób ten znajduje szczególne pokrycie. Szczególne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej padał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył o prawach człowieka wpisanych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc „za wolność naszą i waszą”? „Gdzie są ich groby, Polsko! gdzie ich nie ma!Ty wiesz najlepiej — i Bóg wie na niebie!” (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych)."

Papież ukazuje jeszcze raz ten ogrom polskiej historii która jest dla nas nie ogarnięcia. Losy tych ludzi, umierających za ojczyznę – za naród, a więc też za nas i walczących w imieniu Boga o wolność i sprawiedliwość. Nie tylko na naszej ziemi, ale wszędzie i przez wieki. Bez Chrystusa i Jego poświęcenia nie da się zrozumieć tego poświęcenia.

"Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które — padając w ziemię i obumierając w niej, przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach,na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: „wszystko, co Polskę stanowi”."

No właśnie- co ważne papież równoważy ofiarę życia i ofiarę ludzi, którzy inaczej służyli narodowi, ludziom i Bogu. Nie trzeba walczyć i umierać. Nie zawsze. Czasami wystarczy pracować, ciężko ale uczciwie, rozwijać gospodarkę. Wychowywać dzieci, uczyć siebie i innych, pomagać na różne sposoby. Wszystko co czynimy z poświęceniem dla innych jest służbą narodowi i Bogu. To wszystko Polskę stanowi.

"Skąd przychodzą te słowa? Księże Prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i Episkopat Polski na Jasnej Górze: „wszystko, co Polskę stanowi”.

To wszystko w rękach Bogarodzicy — pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt.

To wszystko: dzieje Ojczyzny, tworzone przez każdego jej syna i każdą córkę od tysiąca lat — i w tym pokoleniu, i w przyszłych — choćby to był człowiek bezimienny i nieznany, tak jak ten żołnierz, przy którego grobie stoimy…

To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta.

To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa.

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z  całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania,wołam wraz z wami wszystkimi:

Niech zstąpi Duch Twój!

Niech zstąpi Duch Twój!

I odnowi oblicze ziemi.

Tej Ziemi!

Amen."

Konslib

Konslib

Komentarze (1):

facebook