reklama

Kilka myśli św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyta Stein) (†1942)

"Wiem, że mnie ktoś podtrzymuje, i dlatego jestem spokojna i czuję się bezpiecznie. Nie jest to pewne siebie poczucie bezpieczeństwa mężczyzny, który o własnych siłach stoi na pewnym gruncie, ale słodkie i szczęśliwe poczucie bezpieczeństwa dziecka, niesionego na mocnym ramieniu rodzica. Rzeczowo biorąc, takie poczucie bezpieczeństwa jest nie mniej rozsądne. Czyż rozsądnym byłoby dziecko żyjące w ustawicznej trwodze, że matka może je upuścić? (…) Gdy mnie Bóg zapewnia ustami Proroka, że stoi przy mnie wierniej niż ojciec i matka, co więcej – że sam jest Miłością, widzę wtedy jasno, jak rozsądne jest moje zaufanie do Ramienia, które mnie podtrzymuje, i jak niemądra byłaby wszelka trwoga przed wpadnięciem w nicość – oczywiście, jeśli się tylko z własnej woli nie oderwę od owego chroniącego mnie Ramienia".

"Miłość ludzka dąży do zatrzymania dla siebie przedmiotu ukochania. Kto kocha ludzi jak Chrystus, chce, by należeli oni do Boga, a nie do niego. W ten sposób zapewnia sobie ich posiadanie na wieki. Jeżeli zdobędziemy człowieka dla Boga, jesteśmy z nim w Bogu zjednoczeni, podczas gdy chęć zdobycia go dla siebie prowadzi często do tego, że go później tracimy"

"Bóg może, przez miłość do duszy, która przyjęła Go do siebie, przyciągnąć do siebie inną duszę… Jest to jedna z najbardziej niezwykłych rzeczy w życiu duchowym, że Boża wolność niejako podporządkowuje się woli swoich wybranych, wysłuchując ich. Przekracza to wszelkie zrozumienie"

"Każdy człowiek, który w ciągu minionych wieków znosił cierpliwie bolesne przeznaczenie, myśląc o cierpieniach Zbawiciela, i wziął na siebie dobrowolnie powołanie do wynagrodzenia, uczynił lżejszym nieopisany ciężar grzechów ludzkości i pomógł Panu nieść jego ciężar: Co więcej, Chrystus – Głowa wypełnia swoje dzieło odkupieńcze w tych członkach Mistycznego Ciała, którzy jednoczą się z Nim w duszy i ciele dla Jego dzieła zbawczego: Cierpienie wynagradzające, dobrowolnie przyjęte jest tą rzeczywistością, która najgłębiej jednoczy nas z Panem."

"…modlitwa jest mi zawsze potrzebna, bym w każdej sytuacji umiała być wierną. Najpierw oczywiście należy się modlić za tych którzy więcej cierpią niż ja i nie są tak zakotwiczeni w wieczności."

"Udział w Ofierze i w Komunii św. uzdalnia duszę, by się stała żywym kamieniem w budowli miasta Bożego, więcej – by była świątynią Boga."

"Każdy jest odpowiedzialny za swe własne zbawienie, tak dalece jak ono tego wymaga, gdyż nie może się dokonać bez współdziałania jego wolności. Każdy jest również odpowiedzialny za zbawienie innych, ponieważ ma możność uproszenia im łaski w modlitwie. Modlitwa jest wolnym działaniem człowieka, a odpowiedzialność zakotwicza się właśnie w sferze wolności."

"Maryja na skutek jedynego w swoim rodzaju złączenia z Chrystusem musi mieć rzeczywisty – a w tym przypadku trzeba użyć nazwy "mistyczny" – związek z wszystkim członkami Kościoła, przewyższający stopniem, rodzajem i znaczeniem związek z sobą innych członków, podobnie jak łączność matki z dziećmi jest większa niż wzajemne powiązanie rodzeństwa."

"Łaska nie dokona swego dzieła w duszach, które z własnej woli na nią się nie otworzą; również Maryja nie wypełni swego macierzyństwa tam, gdzie się Jej człowiek nie zawierzy."

Moria

Moria

Komentarze (14):

Rudzia Paź 14, 2010, 9:02 rano

Ale piękne. Chyba sobie skopiuję i będę smakować codziennie po trochu. O dziecięctwie - super. I jeszcze to "Boża wolność niejako podporządkowuje się woli swoich wybranych, wysłuchując ich". Niesamotwite.
Dzięki Moria. Ale fajną obrałeś sobie "działkę" na blogach. Robisz naprawdę fajną robotę. Pozdrawiam.
***
A swoją drogą może zacznę w końcu czytać Edytę Stein, bo nie znam jej zupełnie.

Elffi Paź 14, 2010, 9:33 rano

Cieszę się, że jest tu ktoś, kto także kocha i ceni te wspaniałą Świętą. Dziękuję za Jej przypomnienie. Pozdrawiam.

Elffi Paź 14, 2010, 9:35 rano

Rudziu: Czytaj koniecznie:)Czeka Cię bowiem wspaniała przygoda i duchowa, i intelektualna:)

SzEm Paź 14, 2010, 9:45 rano

Po odmówieniu nowenny oświęcimskiej w dniu liturgicznego wspomnienia św. Edyty Stein ( 9 sierpnia) przystapiłem do Spowiedzi i Komunii Św. i postanowilem definitywnie zmienić moje dotychczasowe, grzeszne życie.
Bądź pozdrowiona św. Tereso Benedykto od Krzyża, potronko dnia mojego nawrócenia. Amen !

Rudzia Paź 14, 2010, 9:53 rano

Elffi.
Pewnie przeczytam. Jeszcze nie wiem, kiedy, ale będę pamiętać.

pokaż więcej komentarzy
facebook