Panie nie dawaj krzyża ponad nasze siły

Piszę w stanie pewnego rodzaju żałoby. Odczuwam smutek i tęskonotę po kolejnym utraconym dziecku. Bóg znowu powołał nasze dziecko do siebie. Trzecie dziecko powołał do siebie pomiędzy 15 a 18 tygodniem ciąży. Czwarte w tym samym czasie. Lekarze nie wiedzą dlaczego.

Oboje dzieci widziałam po urodzeniu. Były bardzo piękne. Mali ludzie. W tamtym roku chłopiec, w tym roku (z dużą pewnością) dziewczynka.

W ciąży czułam sie czasami bardzo źle, ale do 14 tygodnia ciąży dziecko rozwijało sie dobrze. Potem Bóg zabrał do siebie.

To czwarte dziecko było ze mną po porodzie dłużej niż trzecie. Piękne dziecko. Główka, małe rączki i nóżki. Nasze dziecko.

Tęsknie.

Mam lęki, że Bóg może zechce zabrać i te żyjące dzieci …, albo że ja umre lub mąż. Boże proszę, miej miłosierdzie.

Boje się kolejnej ciąży – ciężko jest rodzić ze świadomością, że urodzi się martwe dziecko.

Nie chce już tego przechodzić. Mimo to jeśli Bóg da życie, przyjmiemy z radoscią, ale i obawą …

(Myślimy o adopcji. Zobaczymy, czy Bóg pozwoli … .

Jego drogi nie są naszymi drogami. Człowiek sobie planuje, a wychodzi inaczej.)

Cała nasza czwórka czekała. Modliliśmy się o życie i zdrowie, a Bóg zabrał. Dlaczego?

Pragnęlismy dobra tego dziecko. Pragnęliśmy Boga – jak dla wszystkich naszych dzieci.

Boże wierzę, że nasze dzieci są u Ciebie i tak jest dla nich lepiej.

Ten wiersz napisałam dla naszego trzeciego dziecka. A teraz umieszczam dla czwartego.

(Muzykę umieszczam, ponieważ muzyka przybliża mi Boga i otula mnie. Piękna muzyka jest dla mnie przedsmakiem Nieba)

 

Rolf Lovland "Song from a Secret Garden"

 

Gdy wieczorem śpiewam Twojemu rodzeństwu różaniec, zamykam oczy, biorę Cię za rękę i odprowadzam Cię do Jezusa.

Idziemy starą, kamienistą drogą, wszystko dokoła tonie w słońcu.

Nie słyszę spiewu ptaków – tam nie ma ptaków, słyszę za to piękną muzykę.

Trzymam Cię za rękę, bo jesteś jeszcze bardzo malutką dziewczynką -

- małą dziewczynką podobną do siostry.

Na Twojej twarzy jest uśmiech, bo mama prowadzi Cię do Kogoś, kto kocha.

Mama prowadzi Cię do najlepszego Ojca, do Króla Wszechświata.

Nie bój się tych ludzi, którzy stoją przy drodze i śmieją się z mojej nadziei.

Nie bój się. Idziemy dalej.

W dali dostrzegamy Boga. Kiedyś bałam się, że Cię odrzuci, ale już się nie boję, bo wiem, że On kocha wszystkie dzieci.

Zobacz, Jezus jest uśmiechnięty i wyciąga do Ciebie ręce.

Biegnij.

Puszczasz moją dłoń i biegniesz do Niego, a On bierze Cię w ramiona.

Machasz mi rączka na pożegnanie, odchodzisz.

Nie martw się, ja nie płaczę.

Jutro też Cię Tu przyprowadzę.

Pojutrze też.

Ale Ty nigdy ze mną nie wracasz…

Nie martw się, ja już nie płaczę.

Twoje rodzeństwo i tata otarli mi łzy.

Kiedyś było mi smutno,

że twój braciszek jest tam sam, bez nas,

ale teraz ma ciebie.

Jesteście razem. Tak powiedział tatuś.

laura_kinga

laura_kinga

Komentarze (24):

Monika Nowak Lip 8, 2010, 5:48 po południu

Lauro_Kingo, płaczę razem z Tobą. Wierzę, że nasze dzieci są razem u dobrego Ojca szczęśliwe, razem z innymi dziećmi, które chciał mieć u siebie od razu. Wierzę, że przytule je Maryja, najlepsza Matka.
Jeżeli potrzebujesz rozmowy, modlitwy, czegokolwiek znasz drogę...

Mamcia2000 Lip 8, 2010, 6:05 po południu

Mój syn Tomek byłby dziś 30 letnim mężczyzną... Leżałam przez 6 miesięcy ciąży. Żył 1 dzień. Ja też płaczę z Tobą i wierzę, jak Moni. Moja śp. Babcia zawsze powtarzała - Kogo Pan Bóg kocha, temu krzyże zsyła! Taka była Jego wola...

Monika Nowak Lip 8, 2010, 6:14 po południu

Tyle nas jest... to musi mieć sens.

AlexanderDegrejt Lip 8, 2010, 6:30 po południu

Nie wiem, co powiedzieć, wszystko wydaje się błahe i trywialne... Mogę tylko obiecać modlitwę...

Elffi Lip 8, 2010, 6:59 po południu

+++

pokaż więcej komentarzy
Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

facebook