Piotr Zychowicz: Pakt Ribbentrop-Beck. Ofensywa propagandowa agentury niemieckiej czy niewinne fantazjowanie?

Piotr Zychowicz: Pakt Ribbentrop-Beck. Ofensywa propagandowa agentury niemieckiej czy niewinne fantazjowanie?  

Publikacja Piotra Zychowicza "Pakt Ribbentrop-Beck" wywołała ożywioną dyskusję w kręgach prawicowo-patriotycznych. Niejeden "niepodległościowy" "ułan" i najpatriotyczniejszy z patriotycznych antybolszewików już oczyma duszy zobaczył dzielnych polskich orłów defilujących obok bohaterskich SS-manów na Placu Czerwonym przy akompaniamencie "Heidi, heido, heida". Gdzieś hen na zapleczu frontu Sonderkomanda Himmlera hurtowo mordują podludzi staroniemieckimi metodami paląc ich żywcem w zabudowaniach lub nowoniemieckimi - rozstrzeliwując na krawędzi uprzednio wykopanych dołów lub obrzucając zapędzonych do dołów granatami (wszak ktoś ten Lebensraum dla rasy panów musi utworzyć swym zniknięciem). Oczywiście o Śląsku, Pomorzu i innych "pragermańskich" ziemiach już Hitler nigdy Polakom nie przypomni. Wizje z Mein Kampf i Generalplan Ost pozostaną tylko wstydliwie usuwanymi w niepamięć grzeszkami dobrotliwego zwycięzcy Adolfa. Będzie nam Polakom dobrze razem z hitlerowską III Rzeszą jak nie przemierzając w Unii Europejskiej Narodu Niemieckiego. Prawda, że to wizja porywająca niczym zwycięstwo pod Kłuszynem? (...)

Czytaj dalej: Piotr Zychowicz: Pakt Ribbentrop-Beck. Ofensywa propagandowa agentury niemieckiej czy niewinne fantazjowanie?

Pe1984

Pe1984

Komentarze (9):

Teotym Wrz 8, 2012, 5:26 po południu


Zychowicz ma wiele fajnych konceptów historycznych, ale tutaj odpłynął w zbytnie fascynacje realpolitik. Tak jakby zapominał, że poza skutecznością liczy się też moralność.
 
Z jednej strony gość słusznie zauważa, że polityka piłsudczyków wobec III Rzeszy była głupotą bo najpierw w latach 1934-38 systematycznie ocieplaliśmy z nimi stosunki, a potem nagle zmieniliśmy front dając gwarancje zbrojne Wlk. Brytanii w naiwnej wierze, że wesprze nas rozmemłany Chamberlain. Z drugiej, przegina w drugą stronę wychwalając sojusz z Hitlerem co byłoby zwyczajnie niemoralne. Najlepsze byłoby unikanie zarówno sojuszu jak i prowokowania Hitlera.

Henryk Krzyżanowski Wrz 9, 2012, 3:44 po południu

Taka historia natywna to zawsze grząski teren. Ale wydaje się, że gdyby wersja Zychowicza sie spełniła, byloby lepiej dla Polski włączając w to polskich żydów. Nie wiadomo co by sie stało, gdyby Hitler nie przegrał ostatecznie wojny, co jest drugą częścią rozważań Zychowicza. Ale nawet w takim wypadku do holokaustu by nie doszło.

Atlaulf Wrz 10, 2012, 3:41 rano

Pakt Ribbentrop-Beck bzl jedyna opcja dla Polski wtedy. Namawial do niego m.in. nie kto inny niz Jozef Lipski, nasz owczesny ambasador w Niemczech (Beck mu to mial za zle...). Natomiast "co by bylo" dalej, to juz istotnie czyste fantazjowanie. Tym bardziej, ze Ribbentrop w 1938 roku nie proponowal Polsce zadnej wspolnej wojny przeciw komukolwiek. Nawet gdyby pakt istotnie zawarto w 1939 roku, to nie wiadomo jakie bylyby jego koleje w dalszych latach. Ale w 1939 bylby dla nas lepszy pakt Ribbentrop-Beck niz byl w istocie pakt Ribbentrop-Molotow.

Matematyk Wrz 10, 2012, 9:24 rano

Wywody Zychowicza nie opierają się na faktach. Polska nie miała zabezpieczać tyłów Hitlera przed Sowietami, ale miała sama się nie wtrącać w rozprawę Hitlera z Francją. Hitler chciał spacyfikować Polskę czy to dyplomatycznie (jak Czechosłowację w Monachium) czy to militarnie (tak jak zrobił) bo z analiz niemieckich wynikało, że Polska uderzy na Niemcy jeśli te zaatakują Francję (a odwrotnie już niekoniecznie), na co Hitler nie mógł sobie pozwolić.
 
W 1939 roku Hitler nie planował też żadnych akcji przeciw Sowietom.
 
Argument o zapobieżeniu utracie elit jest anachroniczny, bo nikt (łącznie z dyplomacją polską) w 1939 nie wyobrażał sobie możliwości eksterminacji narodów europejskich lub choćby ich elit przez Niemców. Zresztą likwidacja niewygodnych elit odbywała się potajemnie i w Niemczech przed i w czasie wojny, zatem nie jest powiedziane, że zwasalizowaną Polskę by to ominęło. 

Teotym Wrz 10, 2012, 7:52 po południu


@Matematyk
"Zresztą likwidacja niewygodnych elit odbywała się potajemnie i w Niemczech przed i w czasie wojny, zatem nie jest powiedziane, że zwasalizowaną Polskę by to ominęło. " - tu się nie zgodzę. Co innego wewnętrzne rozgrywki w Niemczech uprawiane zresztą też nie na taką masową skalę, a co innego eksterminaja elit całego narodu. Żaden z sojuszników Niemiec nie miał doszczętnie zniszczonych elit w czasie II Wojny.
 
Zgadzam się z tobą jednak co do istoty, że propozycja wspólnej polsko-niemieckiej inwazji na ZSRR jest niedorzeczna i należało raczej ograniczyć się do umniejszania niemieckich obaw, że w razie ataku na Francję i Wlk. Brytanię zaatakujemy III Rzeszę.

pokaż więcej komentarzy
Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

facebook