reklama

Posłowie aborcyjne narzędzia

Tak jak obecnie Polacy rozliczani są z ratowania w czasie wojny Żydów, żydowskich dzieci, tak posłowie zostaną rozliczeni ze swoich działań. Padnie pytanie: Czy wy, działając w okresie pokoju, bez zagrożenia waszego życia (tylko własnej kariery), zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, aby ratować życie nienarodzonych dzieci z zespołem Downa?

 

 

 

Fundacja PRO mówi prawdę o posłach, którzy głosując za odrzuceniem obywatelskiego projektu ograniczającego dopuszczalność zabijania dzieci nienarodzonych, stanęli na straży prawa bronionego przez aborcjonistów. Pokazuje ich twarze na transparentach, razem z twarzą aborcji, czyli zakrwawionym zabitym nienarodzonym dzieckiem.

 

Bo posłowie opowiedzieli się de facto za uśmiercaniem dzieci w wieku sześciu miesięcy życia płodowego, podejrzanych o choroby lub niepełnosprawności.

 

Zagłosowali dokładnie tak samo, jak zasiadające w sejmie kobiety, z których jedna publicznie mówiła o swojej aborcji, a druga aktywnie pomogła w dokonaniu aborcji nastolatki. Zagłosowali dokładnie tak samo, jak aborcyjni lobbyści czy lekarze-aborcjoniści. Odrzucając prawo chroniące życie, stali się tym samym narzędziem lobby aborcyjnego.

 

Lobby to celowo broni aborcyjnych furtek (tzw. wyjątki dopuszczalności aborcji), aby można było legalnie zabijać coraz więcej dzieci. Niejasny język ustawy „O planowaniu rodziny i ochronie płodu” można interpretować coraz szerzej. Furtki stają się bramami. Setki zabitych dzieci zamienią się wkrótce w tysiące. A posłowie nie chcą nawet dopracować ustawowego języka. Twardo bronią furtek i bram, trzymając je otwarte na oścież. I krzyczą coraz głośniej o swoich racjach.

 

Niektórzy posłowie są oburzeni działaniami Fundacji PRO, która stojąc pod kościołami pokazuje wyborcom ich twarze obok zabitego w aborcji dziecka. Bo w ten sposób poglądy parlamentarzystów zostają obnażone - kryptoeugenicy stają się zdeklarowanymi eugenikami,  krypotoeugeniczki jawnymi eugeniczkami.

 

I to się politykom nie podoba. Niektórzy nawet napisali w tej sprawie listy otwarte. Posłowie nie akceptują faktu, w ten sposób osoby z Fundacji PRO powiadamiają  znajomych posła z jego miasta (często małego), jak zagłosował on w odległej Warszawie. Czyżby poseł miał nie odpowiadać za własne czyny, a był sejmową niezidentyfikowaną masą?

 

Posłowie egocentrycy skarżą się na „brutalne ataki” na ich osoby. A co z brutalnymi atakami na niewinne dzieci, zabijanymi za przyzwoleniem prawa (i posłów) w publicznych szpitalach? Czy skarżąca się na Fundację PRO posłanka Kłosin zdaje sobie sprawę, w jaki sposób zabija się nienarodzone dzieci?

 

Posłanka jednak zdaje się losem dzieci nie martwić. Sądzi, że katolicy ich zabijać nie muszą, a że niekatolicy mogą to robić, to wszystko jest w porządku? Mówi coś o manipulacji. Czyżby nie widziała, że sama została zmanipulowana przez lobby aborcyjne i jak zawodowy lobbysta nazywa prawo kobiety do uśmiercania nienarodzonego dziecka „prawem do usunięcia...”? Językiem można próbować prawdę zakamuflować, ale ona i tak wyjdzie na wierzch.

 

Parlamentarzyści podający się za katolików, którzy obronili prawo do zabijania nienarodzonych dzieci z zespołem Downa mogą teraz drżeć o głosy parafian ze swojego kościoła. Życie posła musi być bardzo stresujące. Najpierw trzeba się martwić, co powie lider partii, jakie instrukcje nadeszły z Unii, co będzie dobrze widziane w mainstreamowych mediach, a teraz trzeba się liczyć z tym, że lokalny ksiądz przypomni głośno, jasno i wyraźnie Katolicką naukę Kościoła:

 

„Formalne współdziałanie w przerwaniu ciąży powoduje ekskomunikę wiążącą mocą samego prawa” (KKK 2272). Czy trzymanie z całej siły otwartych aborcyjnych bram nie jest współdziałaniem w aborcji? Posłowie - współdziałacie, więc sami wykluczacie się z Kościoła. A wkrótce z sejmu wykluczą was wyborcy.

 

Oj, chciałoby się teraz schować za czyimiś plecami, zgubić w masie 232 posłów, którzy zagłosowali tak samo. Ale można też ratować własny honor i sumienie. Bo jeśli nadal posłowie będą rozdawać śmierć, to co zbiorą? Wybór należy do nich.

 

Historia kiedyś rozliczy ich z tego. Dla tych, którzy posyłali dzieci na śmierć lub obojętnie przyglądali się eksterminacji ludzi, nie była łaskawa. Tak jak obecnie Polacy rozliczani są z ratowania w czasie wojny Żydów, żydowskich dzieci, tak posłowie zostaną rozliczeni ze swoich działań. Padnie pytanie: Czy wy, działając w okresie pokoju, bez zagrożenia waszego życia (tylko własnej kariery), zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, aby ratować życie nienarodzonych dzieci z zespołem Downa?

 

A może nie zrobiliście absolutnie nic?

 

Natalia Dueholm

Natalia Dueholm

Natalia Dueholm

-->

Komentarze (40):

Natalia Dueholm Gru 4, 2013, 11 po południu

A skad Pan wie co ja robie, a czego nie robie?

Tomasz Gru 5, 2013, 12:15 rano

@Zanarkand
Płacimy podatki, nie tylko po to, żeby napchać żołądki i zapełnić konta posłów ale także po to, by jakaś ich część pomogła rodzinom obarczonym problemem chorego dziecka.

Merak Gru 5, 2013, 8:05 rano

@Zanarkand porcja KŁAMSTWA z twojej strony i narracja leci dalej .... co TY zrobiłeś???

Jajcenty Gru 5, 2013, 9:39 rano

>> Zanarkand,

Pozwól, że się odniosę.

Piszesz: "Zadawanie pytań na temat tego co się zrobiło w sprawie aborcji i dzieci z downem, jest szczytem zakłamania. Przynajmniej tutaj."
Albo: "Fronda NIGDY palcem nie kiwnęła, by pomóc kobietom - i w ogóle rodzicom - takich dzieci. Promuje tylko zakaz jakby miał on cudowne właściwości."

Zauważ - Fronda jest portalem i pracują tu dziennikarze (wliczając w to Terlikowskiego). Pracują SŁOWEM. Właśnie w ten sposób - zadając pytania i promując. Jak niby inaczej mieliby to na co dzień robić?
No i ten zarzut do Pani Dueholm - bardzo niskich lotów, Przyjacielu. Ty w końcu najprawdopodobniej rzeczywiście nie wiesz, co Ona, poza SŁOWEM, robi dla ratowania dzieci.
A ja, jako inżynier, mam pewną słabość do liczb. I dlatego mogę popróbować np. policzyć, o ile szybciej ulega kompletnej rozwałce nasz system emerytalny, z powodu tych wszystkich Polaków, którzy nie mogli urodzić się od 1956-tego, bo ich pozabijano? To na pewno tylko wycinek problemu, ale w perspektywie najbliższej bardzo ważny.
Mogę też porównać liczebność mojego Narodu do, powiedzmy..., Turcji. Jeszcze około 1970-tego było nas tyle samo, około 35 milionów. Teraz Turków jest ponad 2 razy więcej niż nas - i są autentyczną potęgą, gospodarczą i polityczną.

Jeżeli nie możemy zrobić zbyt wiele, to módlmy się o ustanie tej hekatomby. To bardzo dużo.

Pozdrawiam Cię, Zanarkand.

Tomasz Gru 5, 2013, 12:48 po południu

Jedynym kryterium mordowania ludzi nienarodzonych jest ekonomia. Ale ona też spowodowała mord kilkudziesięciu milionów już narodzonych ludzi w XX wieku.
Te zbrodnie niczym się nie różnią i dobrze, że na Frondzie można je chociaż nazwać po imieniu.

pokaż więcej komentarzy
Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
facebook