reklama

Początki filozofii

Początki filozofii

 

            W tym krótkim artykule przyjrzymy się fenomenomowi filozofii greckiej, jej pierwszemu filozofowi oraz jego myśli, która tak bardzo zaważyła na losach ludzkości – całej ludzkości, ale w szczególności tej jej części należącej do świata grecko-łacińskiego.

            Czym jednak jest filozofia? „Umiłowanie mądrości” – jak można z starożytnego greckiego przetłumaczyć to słowo – jest nauką, która stara się wytłumaczyć całą rzeczywistość, a jej pojęcia są najogólniejsze z oczywistych powodów. Ten charakter filozofia miała w zasadzie od samych początków, gdyż – jak zobaczymy zaraz – szukała odpowiedzi na pytanie, co jest istotą kosmosu, całego wszechświata. Jednak, czy jest nauką toczyły się spory, szczególnie w okresie nowożytnym. Bardzo ogólny przedmiot badania, który wymyka się poznaniu empirycznemu był tego głównym powodem. Dziś jednak nie ma wątpliwości – filozofia jest pełnoprawną nauką a jej amatorzy, naukowcami.

            Filozofia starożytna, a więc ta pierwotna, była zjawiskiem wyłącznie greckim. Nawet Rzymianie, którzy ją odziedziczyli po wchłonięciu Hellady, jedynie ją pielęgnowali nie wywołując żadnych istotnych rewolucji w tej dziedzinie. To że filozofia jest dzieckiem Greków nie jest dziełem przypadku. Ze względu na jałową ziemię, na której mieszkali byli stosunkowo rzadko atakowani przez inne państwa. Ten klimat pokoju wpłynął na grecką postawę zachwytu nad rzeczywistością, a brak trosk zwrócił uwagę na odwieczne pytania rozumnej natury ludzkiej. Fakt ubogiej ziemi, nie mogącej wyżywić jej mieszkańców zmusił Greków do kolonizacji otaczającego świata, co spowodowało kontakt z obcymi kulturami, a w rezultacie bardziej obiektywne pojęcie świata. Struktura społeczeństwa Greków oparta na miastach-państwach wzmagała współzawodnictwo, co prowadziło do intensywnego rozwoju różnych sztuk takich jak poezja, sztuka wojenna czy różnego rodzaju rękodzielnictwa. Nie bez znaczenia jest pewna naturalna zdolność do myślenia abstrakcyjnego u Greków. W historii nowożytnej znane są próby zbadania populacji współczesnych Hellenistów pod kątem ich zdolności intelektualnych, co nie dało jednak jasnej odpowiedzi. Jednak gdy się przyjrzeć obfitości genialnych umysłów w starożytnej Grecji, trzeba wziąć za pewnik, że naród ten był szczególnie uzdolniony.

            Wiemy już czym jest filozofia, gdzie powstała oraz dlaczego właśnie w starożytnej Grecji. Ale trzeba również się pochylić nad źródłami naszej wiedzy o tej epoce, a szczególnie nad jej początkowego okresu, który nas przecież najbardziej interesuje. Mianowicie tak naprawdę niewiele wiemy o pierwszych filozofach. W zasadzie nie przetrwały do naszych czasów żadne ich pisma w całości! Skąd więc mogę napisać artykuł tyczący się właśnie ich? Na szczęście zachowały się pisma wielkich filozofów okresu klasycznego, takich jak Platon czy Arystoteles, których chyba bliżej przedstawiać nie trzeba. To właśnie w ich dziełach znajdujemy cytaty zaginionych pism czy wypowiedzi pierwszych myślicieli greckich. Zarówno Platon jak i Arystoteles także po prostu przedstawiali ich poglądy bez cytowania. Nie wolno w tym miejscu nie wspomnieć jeszcze o Diogenesie Laertiosie, którego dzieło „Żywoty i poglądy słynnych filozofów” było długo jedynym źródłem wiedzy o starożytnej filozofii greckiej. Reprezentował on rodzaj pierwszych historyków filozofii.

            Powoli zaczniemy przechodzić do samej filozofii pierwszego myśliciela, jednak teraz należy pokrótce przedstawić, co poprzedzało zjawisko „umiłowania mądrości”. Historycy filozofii wymieniają takie elementy jak: reguły życiowe, umiejętności praktyczne oraz – chyba najistotniejsze – wierzenia religijne. Należy przybliżyć związek z filozofią tych ostatnich. Filozofia była pewnego rodzaju odpowiedzią rozumnej natury ludzkiej na niejasności wierzeń religijnych. Religia ich bowiem powstała w wyniku poczucia niemocy wobec otaczającego świata oraz nieumiejętności jego zrozumienia. Filozofia była odpowiedzią, która nie implikowała mocy boskich do wyjaśnienia zjawisk kosmosu. Korzystała jednak z mitów i kosmogonicznych teorii religijnych jak choćby mit o pochodzeniu wszechrzeczy od prabytu czy chaosu. Także należy nieco rozwinąć element reguł życiowych. Okres od końca VII w. do połowy VI w. p.n.e. nazwano „okresem siedmiu mędrców”. Nie ma sensu w tym krótkim artykule ich wymieniać ani przybliżać ich nauki, ale należy wspomnieć że nie byli to jeszcze filozofowie, lecz pragmatycy życiowi, zalecający umiar i rozsądek. To na bazie ich nauczania mogła się rozwinąć później filozofia moralna, ale i nie tylko.

            Czas w końcu przejść do przybliżenia osoby i poglądów pierwszego filozofa greckiego i zarazem pierwszego naukowca. Była nim osoba na wpół legendarna – Tales. Żył on na przełomie VII i VI w Azji Mniejszej, gdzie Grecja miała swoje kolonie (godnym zastanowienia jest fakt, że to właśnie w koloniach, a nie w rdzennych ziemiach zrodziła się filozofia). Z skąpych i pośrednich informacji o nim wiemy, że była to osoba wybitna prawie pod każdym względem. Był bowiem szanowanym politykiem, kupcem, mędrcem, podróżnikiem i uczonym. Dokonał on przeskoku od umiejętności praktycznych do uprawiania nauki. Posiadał wiedzę praktyczną z zakresu np. matematyki czy astronomii, co z pewnością pomogło mu tej rewolucji dokonać. Przed Talesem można bowiem mówić wyłącznie o umiejętnościach a nie pełnoprawnej nauce. Na umiejętności składały się pojedyncze trafne twierdzenia, natomiast żeby coś nazwać nauką musi występować powiązanie z innymi twierdzeniami jak i ich uporządkowanie, zanalizowanie i udowodnienie. Także cel umiejętności jest różny od naukowego. Do tego ostatniego należy poszukiwanie prawdy interesującej tylko ze względu na nią samą, natomiast celem umiejętności są prawdy praktycznie cenne. W tym świetle to właśnie Tales był pierwszym uczonym, a filozofia pierwsza nauką.

            Lecz o czym traktuje ta jego filozofia? Całą jego teorie można zawrzeć w zdaniu: Wszystko jest z wody, z wody powstało i z wody się składa. Nie brzmi to jak współczesna filozofia ani nie wydaje to się nowatorskie. Już przed Tales bowiem mówiło się o bóstwach wody, z których to przyczyny powstał kosmos. Jednak Tales mówi o wodzie, a nie o bóstwach. Zatem nie uprawia mitologii ale filozofię. Tą przełomowa teorią pierwszy filozof chciał wyjaśnić otaczające zjawiska przyrodnicze, a więc w swym celu nie różnił się od pionierów mitologii. Jednak zerwał on z „religijnym” sposobem myślenia na rzecz naukowego. Tales nie pytał kto świat stworzył, lecz jaki on był od swych początków. To że takie właśnie było pierwsze zagadnienie filozofii nie było dziełem przypadku. Grecy byli ludźmi konkretnymi i prostymi w swych poglądach na świat, więc ufali swoim zmysłom – jaki świat jest, każdy z nich widział, słyszał i czuł. Dlatego od mędrca oczekiwali odpowiedzi na pytanie nie jaki świat jest, ale jaki był od swych początków. Ten początek uważali za najważniejszy, dlatego Tales uważał że świat po wielu przemianach powróci do swej pierwotnej formy – wody.

            Tales był w swych poglądach również hilozoistą, czyli tym kto nie rozróżniał materii od siły, która nań działa. Przy czym trzeba powiedzieć, że późniejszym pojęciem filozoficznym „materia” pierwszy filozof się jeszcze nie posługiwał. Materię traktował jako zbiór rzeczy podpadających pod zmysły. Pojęcie materii w filozofii jest bardzo ważne i być może nie znasz go drogi czytelniku, ale w przyszłych artykułach na pewno zostanie omówione. Jako hilozoista Tales mówił: „Wszystko jest ożywione, jak to widać w bursztynie i magnesie”. Zdolność poruszania się według Talesa była przypisana materii. A więc filozof ten nie potrafił jeszcze wyabstrahować pojęcia siły od pojęcia materii.

            Sama teoria Talesa nie znalazła rozwinięcia w dalszej generacji filozofów. Jednak pierwsi z nich byli jego następcami jeśli chodzi o przejęcie metody naukowej: poszukiwanie pierwszej materii kosmosu. Niewątpliwą zasługą Talesa było postawienie pytania naukowego, jednak odpowiedź nie musiała być trafna. Pierwszy filozof nie musiał być od razu geniuszem. Dopiero jego bliscy następcy z pewnością zasługiwali na to miano. Tales nie uczynił wielkiego skoku w dziejach ludzkości, ale był to mały krok, który jednak przekroczył granice miedzy tym co nienaukowe, a tym co naukowe.

 // Mój artykuł do gazetki Młodzi Duchem

Keraj37

Keraj37

-->

Komentarze (11):

SzEm Cze 25, 2011, 6:21 po południu

:))

Marek2200 Cze 25, 2011, 9:56 po południu

+

Bolek Cze 25, 2011, 11 po południu

Hm! Bardzo ciekawe, ale niedokładne. Filozofia, jak się zdaje, w swych początkach była formą kultu Apollina, podobnie jak tragedia sceniczna. Grecy mieli takie dziwne formy kultu. Weźmy choćby takie bachanalia, podczas których oszołomione narkotykami kobiety puszczały się w dzikie pląsy, co dla niektórych mężczyzn kończyło się gwałtowną śmiercią (Orfeusz).
 
Po drugie - sama filozofia. Uważam, że filozofowanie jest kompletną bzdurą. Nie potrafimy bowiem udowodnić kompletnie niczego. Prawda, jako taka jest dla nas zasłonięta i być może część jej znamy, może nic z niej nie znamy, a może całą prawdę o otaczającym świecie znamy. Nie wiadomo. Zajmuje się tym epistemologia, która o swoim przedmiocie poznania - świecie otaczającym nas, może powiedzieć jedynie tyle: NIE WIEM CZY COKOLWIEK WIEM. Od niemal trzech tysięcy lat, które upłynęły od śmierci Talesa, nic się w tym względzie nie zmieniło. Nadal jesteśmy w punkcie wyjścia. Mówiąc inaczej - cały świat jest nam objawiony, a pośrednikiem tego objawienia są nasze zmysły i rozum. JA jest tylko mną i nikim innym. Nie ma możliwości sprawdzenia jakigokolwiek innego bytu, bo musiałoby być tym bytem. Ale nawet samo dla siebie nie może być wiarygodne, bo samo z siebie jest subiektywne. Prawda istnieje (taka lub inna) niezależnie od mniemania tego czy innego człowieka. Co więcej, filozofia nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy JA człowieka jest czymś koniecznym do poznania. Czy rzeczywiście JEST podmiotem poznania. Nawet na to nie potrafi odpowiedzieć. Samo stwierdzenie, że jest, bo jest, to trochę za mało.
 
Uważam, że filozofia traktowana uczciwie, czyli bez czołobitności dla dokonań poprzednich pokoleń i bez tego pseudonaukowego bezłkotu, który cały czas się przez nią przewija, jest tylko stratą czasu. Z założenia nie potrafi niczego wyjaśnić i wszystkie konstrukcje myślowe stworzone w jej ramach są po prostu bajkopisarstwem. Mało ciekawym, notabene. Wszystko, czego doświadczamy jest jakąś formą objawienia i nie ma na to rady. Możemy wierzyć, albo nie, ale to już zupełnie inna sprawa. Ja wierzę. W Boga w Trójcy Świętej, bo tak mi się objawił. Nie wierzę natomiast ani w Kartezjusza, ani w Wittgensteina, ani w Husserla. W Talesa też nie wierzę, żeby było sprawiedliwie. A Platona najchętniej wrzuciłbym do pieca ognistego, żeby nie tworzył więcej takich Hitlerków (chodzi mi o wpływ, jaki wywarło jego \"Państwo\" na współczesną myśl socjalistyczną - narodową, realną, komunistyczną, itp.). 
 
Długo by można o tym pisać, ale na razie poprzestanę. Pozdrawiam :)

Keraj37 Cze 26, 2011, 1:26 rano

@SzEm :)
@GalAnonim: to o czym mowisz to teologia, ja pisalem o filozofii;)
@Marek ;)
@Bolek: widzę u Ciebie i agnostycyzm i racjonalizm i ... chaos ;)

Keraj37 Cze 26, 2011, 10:29 rano

@Gal: piszesz że na poczatku było Objawienie i jego pochodna jest mądrość i że filozofia to próba ogarniecia rozumem tej mądrości. Taka próba to własnie teologia, która stara się rozumem ogarnąć Objawienie.
 
Nie mniej masz dużo racji - samo stworznie świata przez Boga jest pierwszym objawieniem się Boga, więc w jakiś sposób filozfia też Objawienia dotyka - jednak należy te dwie nauki oddzielać (teologia co prawda korzysta z pojęć filozofii).
 
pozdrawiam!

pokaż więcej komentarzy
Załóż bloga reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
facebook