reklama

Czy Rosja woli Trumpa od Clinton?

Fronda powtarza za lewicującymi mediami amerykanskimi największe bzdury na temat Trumpa. Jest to ta sama nagonka na Trumpa zorganizowana przez siatkę lewicowych wpływów. Pożyteczni idioci z Frondy  i innych polskich forum internetowych powtarzają bezkrytycznie za mediami nie zastanwiając się na chwilę o co faktycznie chodzi. 

Wiadomą sprawą jest, że Rosja chce wpływać na wewnętrzną i zewnętrzną politykę USA oraz innych krajów, takich jak Polska i Niemcy i to robiła przez dziesiątki lat. Mają do tej skrytej roboty swoją rzeszę dziennikarzy w danych krajach, szpiegów, internetowych troli, i hakerów komputerowych, oraz swoją własną propagandę. Ale jest wątpliwe czy Rosji bardzej będzie służył Trump czy też służyłaby Clinton. Z pewnością Obama przysłużył sie Rosji w dużym stopniu w czasie swojej kadencji. Rosja zyskała na jego decyzjach politycznych. Można więc sądzić, że Clintonowa też przysłużyła się Rosji, gdyż była w rządzie Obamy i pragnęła kontynuować tą samą absurdalną linię polityki jak Obama,tylko może bardziej absurdalną. 

Ponadto, wcale nie jest takim pewnikiem, że to Rosja przekazała Wikileaks dane. Mógły tego dokonać frakcja CIA albo Mossad, lub wewnętrzni przeciwnicy Hilary.

Nawet jeśli Rosja woli Trumpa of Clinton nie jest to największym problemem. Problem jest w tym, że przez osiem lat Obama niszczył potęgę USA na swiecie i wewnętrzną w swoim kraju. Obama to taki Wallenrod, który walczył z kolonializmem na świecie. Jedną z metod było osłabienie USA na arenie międzynarodowej. Drugą metodą skłócenie USA z przyjaznymi krajami, i wzmocnienie krajów wrogich USA. Trzecią metodą wzmocnienie rasistowsjich tonów i podzielenie społeczeństwa. Obama sam wraz se swoją żoną są rasistami szczególnego rodzaju. Nie obchodzi ich los czarnych, obchodzi ich jedynia pognębienie bialych. Czwartą, promowanie destruktywnych ruchów lewicy kulturowej, homoseksualizmu, genderyzmu, pro aborcji, multikuturalyzmu, anty-amerykanizmu, anty-patriotyzmu. 

BoleslawWstydliwy

BoleslawWstydliwy

Komentarze (0):

facebook