reklama

Katolicy i protestanci nie wierzą w tego samego Jezusa.

Znany katolicki apologeta Michael Voris w amerykańskim programie "The Vortex", przeprowadza miażdżącą analizę, dowodząc, że katolicy i protestanci nie wierzą w tego samego Jezusa. Zestawienie niezmiennej nauki Kościoła z nauczaniem protestanckich, heretyckich sekt, niezbicie dowodzi, że Jezus, w którego wierzą katolicy i protestanci, to dwie, całkiem różne osoby. Tego rodzaju stwierdzenie może wywołać apopleksję w tych kościelnych kręgach, które spędziły pół wieku, próbując rozmyć ogromne różnice pomiędzy autentycznym chrześcijaństwem czyli katolicyzmem, a heretyckim chrześcijaństwem, czyli protestantyzmem. W walce przeciwko status quo o odzyskanie katolickiej tożsamości to starcie ma fundamentalne znaczenie.                                  

Katolicy i protestanci są ze sobą w konflikcie w niezliczonych kwestiach (protestanci są również w konflikcie z innymi protestantami w niezliczonych kwestiach). Jest katolicki Jezus i protestancki Jezus, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego, może poza kilkoma, najbardziej podstawowymi sprawami. Protestancki Jezus nie jest obecny w Eucharystii. Nie założył formalnego, widzialnego Kościoła. Nie ustanowił żadnych sakramentów. Przekazał cały swój autorytet książce, nie mówiąc ani słowa o tym, jak należy ją interpretować. Protestanckiego Jezusa nie obchodzi w jaki sposób prowadzisz swoje życie, wystarczy że w niego wierzysz, okazując swoje emocje, najlepiej publicznie. Protestanckiego Jezusa nie interesuje antykoncepcja, często nie ma też opinii na temat rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Niekiedy nawet milczy w sprawie aborcji i tzw. „małżeństw” homoseksualnych. Protestancki Jezus bardzo często nie jest nawet uważany za Boga. Rzadko przebąkuje na temat zbawiennego aspektu cierpienia, czy potrzebie przemiany życia i porzucenia grzechu. Często milczy też na temat konieczności krzyża. Protestancki Jezus nie ma poważania dla świętych. Nawet dla tych, którzy zginęli z miłości do niego. Nie ma nawet szacunku dla własnej matki. Protestancki Jezus w niczym nie przypomina katolickiego Jezusa, który jest wszystkim tym, czym protestancki Jezus nie jest.

Dlaczego więc tak wiele osób w Kościele nie wyłączając hierarchów tak bardzo chce przyjąć protestanckiego Jezusa i do niego się dostosować ? Zadaniem Kościoła nie jest szukanie wymówek dla herezji. Kościół ma za zadanie je niszczyć. W Kościele katolickim Eucharystia jest źródłem i szczytem wiary. W protestanckim świecie zaprzeczanie prawdziwej obecności w Eucharystii jest źródłem i szczytem ich wiary. Kościół – oryginalny i jedyny, założony osobiście przez Syna Bożego – wierzy w eucharystycznego Jezusa. Protestancki Jezus nie ma nic wspólnego z Eucharystią. Jak zatem można twierdzić, że te dwie grupy wyznają tego samego Jezusa ? Protestanckie nabożeństwo w żadnej mierze nie jest prawdziwe. Protestanckie nabożeństwo niczego nie ofiarowuje Bogu Ojcu. Katolicka msza ofiarowuje Bogu Jego Syna. Jedyną czystą i doskonałą ofiarę, którą można ofiarować. Katolicka msza jest wypełnieniem zapowiedzi proroka Malachiasza, który rzekł: „Od wschodu słońca do jego zachodu wielkie jest moje imię wśród narodów i na wszystkich miejscach składa się czyste ofiary na cześć mojego imienia – mówi Pan”. Protestancki Jezus nie wypełnia tego proroctwa, bo nie ma żadnego sposobu w jaki to może zrobić. Jak protestantyzm, który odrzuca Eucharystię może ofiarować cokolwiek Bogu ? Jedyną czystą ofiarą, którą można złożyć Bogu jest sam Bóg. A jednak to podstawowe rozumienie Boga, wymyka się zupełnie tym, którzy idą za protestanckim Jezusem.

Protestancki Jezus odciąga ludzi od prawdziwego Chrystusa. Pozbawia ludzi prawdy o Eucharystii. Pozbawia ich autentycznego nauczania. W skrócie – pozbawia ich środków zbawienia. Dlaczego więc tak wielu hierarchów nie stawia oporu protestanckiemu Jezusowi ? Nie chodzi tu o „bycie miłym”, tu chodzi o Prawdę. Alternatywny Jezus został wprowadzony przez sprotestantyzowanych księży, których bardziej obchodzi dogadywanie się z innymi niż autentyczna Wiara. A, jak mówił abp Fulton Sheen – trzeba nienawidzić zła, aby stać się świętym. Bratanie się z tymi, którzy poświęcają katolicką Prawdę na ołtarzu społecznej akceptacji i ludzkiego szacunku jest straszliwym grzechem przeciwko Wszechmogącemu Bogu. Należy się temu sprzeciwić. Polityka dogadywania się i akceptacji dla błędu pod sztandarem „ekumenizmu” okazuje się zgubna. Albo Kościół katolicki jest ustanowiony przez Wszechmocnego Boga dla zbawienia dusz i poza nim nie ma zbawienia, albo nie jest. Jeśli w to nie wierzysz, tak jak wiele osób w dzisiejszym Kościele, miej przynajmniej odrobinę uczciwości i godności i opuść Kościół. Po co miałbyś należeć do organizacji, która twierdzi, że stanowi jedyną drogę do Nieba, jeśli to twierdzenie odrzucasz ? Dlaczego miałbyś należeć do jakiejkolwiek organizacji, z której podstawowymi założeniami się nie zgadzasz ?

Protestantyzm pod wodzą takich heretyków, jak Luter, Kalwin, czy Knox, stworzył własnego, fałszywego Jezusa. Ten fałszywy Jezus został przekazany kolejnym pokoleniom, udając autentycznego. Akceptacja dla tego „Jezusa” i/lub brak reakcji na jego kłamstwa spowodowały ogromne spustoszenia w katolickiej tożsamości. Katolicy nie rozumieją już samych siebie i własnej tożsamości, bo przyjęli inną. Jak długo trwa to duchowe szaleństwo, to równoczesne istnienie dwóch przeciwstawnych Jezusów, tak długo nic się nie zmieni, a katolickie parafie i diecezje wciąż będą zamykane

enrque111

enrque111

Komentarze (2):

Tobi3 Mar 19, 2017, 8:01 po południu

Autor wpisu nie podaje źródła tych "mądrości" Ten znany katolicki apologeta wg. Wiki ma zakaz używania w swoich programach przymiotnika "katolicki" O jego wnikliwej mądrości może świadczyć cytat z jego programu: " The only way to prevent a democracy from committing suicide is to limit the vote to faithful Catholics",[

Pielgrzym Świętokrzyski Mar 23, 2017, 8:44 rano

"Wtedy przemówił Jan: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami." (Łk. 9, 49-50).

facebook