reklama

Drugie spojrzenie na planetę Ksi – kontynuacja powieści Janusza Zajdla pióra Marcina Kowalczyka

 

Jan Bodakowski

 

Drugie spojrzenie na planetę Ksi – kontynuacja powieści Janusza Zajdla pióra Marcina Kowalczyka

 

 

 

Po 35 latach nakładem wydawnictwa Supernowa ukazała się kontynuacja powieści Janusza Zajdla „Cała prawda o planecie Ksi”. Autorem „Drugiego spojrzenia na planetę Ksi” jest Marcin Kowalczyk.

 

 

 

„Drugie spojrzenie na planetę Ksi” opisuje dalsze losy załogi która pozostała na planecie i pilota który powrócił na Ziemie zdać raport o wypadkach na Ksi. Autor kontynuacji skupił się w opisie relacji społecznych na planecie na zagadnieniu akceptacji ludności dla tyrani i transformacji ustrojowej tak zbieżnej z naszym polskim doświadczeniem.

 

 

 

Powieść „Cała prawda o planecie Ksi” Janusz Zajdla, napisana w 1979 roku, i wznowiona w III RP przez wydawnictwo Supernowa, to nie tylko trzymająca w napięciu klasyczna fantastycznonaukowa powieść przygodowa ale i doskonałe studium narodzin totalitaryzmu i kolaboracji z nim inteligencji.

 

 

 

Bohaterem powieści jest komandor Sloth. 152 letni pilot statków kosmicznych który po trwających kilkadziesiąt lat lotach, przespanych głównie w hibernacji, regularnie spędza urlopy na ziemi. Nie jest mu jednak dane cieszyć się lenistwem na widzianej raz na kilkadziesiąt lat rodzimej planecie. Zostaje powierzona mu misja zbadania losu zaginionego przed ćwierćwieczem konwoju z kolonistami. Bohater powieści rusza więc w kolejną kilkudziesięcioletnią podróż, by władze odzyskały zaufanie społeczeństwa zniechęconego do podróży międzyplanetarnych tajemniczym zniknięciem kolonistów.

 

 

 

Dolatując do planety Ksi Slot natyka się na jeden z zaginionych statków, na jego pokładzie znajduje pamiętnik uciekiniera z planety opisujący narodziny totalitaryzmu i kolaboracji z tyranią przedstawicieli inteligencji.

 

 

 

Na podstawie pamiętnika Sloth dowiaduje się, że przed wylądowaniem na planecie Ksi kontrole nad statkami konwoju przejęło kilku rewolucjonistów, którzy nie zdradzając wszystkich swoich planów i żerując na nadziejach załóg skłonili załogi statków do wykonywania swoich poleceń. Cele rewolucjonistów była budowa nowego społeczeństwa.

 

 

 

Rewolucjoniści przekonani o swojej słuszności wprowadzili dyktaturę, nie ujawnili swoich planów i głosząc, że opierają swoje działania na nauce. By zbudować nowy świat, wśród części dobranych kolonistów obudzonych z hibernacji (dużej części nie obudzono, budzono tylko tych najmniej inteligentnych) rewolucjoniści propagowali nienawiść do starego świata.

 

 

 

By utrwalać mit założycielski rewolucjoniści zakazali krytyki swoich poczynań i gloryfikowania starego świata. Według rewolucyjnego mitu założycielskiego stary świat porzucił i pozostawił bez pomocy kolonistów. Osamotnionym kolonistom jako jedyni z pomocą przyjść mieli, według mit założycielskiego, rewolucjoniści.

 

 

 

By koloniści pokochali nowy świat rewolucjoniści odebrali im wszystko co by ułatwiało im życie a pochodziło z starego świata, zablokowali dostęp do technologii z starego świata. W związku z rezygnacją z techniki starego świata załogę statków skierowano do fizycznej pracy.

 

 

 

Wyznacznikiem przynależności do której z kast stały się wytatuowane numery na czołach. W imię realizmu część pilotów zaangażowała się w kolaboracje. Zajdel w swojej powieści doskonale opisał nie tylko proces narodzin dyktatury, ale i proces racjonalizowania przez inteligencje swojej kolaboracji z tyranią, mechanizm wspierania tyranii w celu ochrony swojego prywatnego interesu.

 

 

 

By zapewnić nienaruszalność swojej dyktatury rewolucjoniści rozbudowali tajna policje i surowo zwalczali tych którzy ośmielili się negować ich kłamstwa. Przywilejem władzy rewolucjonistów była monopolizacja przez nich zasobów i życie w luksusie. Równocześnie w ramach realizacji sprzecznej z naturą utopii zniewoleni koloniści zostali przez rewolucjonistów skazani na życie w nędzy, niewolnicza prace, głód eksploatacje ekonomiczną.

 

 

 

Eksperyment budowy nowego świata zakończył się klęską, rewolucjoniści nie wycofali się jednak z niego boją się odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Rewolucjoniści nienawidzili kolonistów za to, że nie chcieli się dopasować do ich utopijnego nowego świata. Celem rewolucjonistów było nie tylko stworzenie nowego świata ale i przygotowanie ataku na stary świat by go zniszczyć.

 

 

 

Jan Bodakowski

 

http://www.supernowa.pl/bookz/sup156.jpg

 

Jan Bodakowski

Jan Bodakowski

Komentarze (0):

facebook