reklama
reklama

Ziobro: To strajk, do którego sędziowie nie mają prawa

Ziobro: To strajk, do którego sędziowie nie mają prawa
Fot. Piotr Drabik, lic. CC-BY-SA-2.0 via Flickr
reklama

To był zakamuflowany protest; strajk, do którego sędziowie nie mają prawa - tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro określił czwartkowe zebrania w sądach. Według niego, zebrania zdezorganizowały prace sądów i tysięcy ludzi.

Minister Ziobro powtórzył w TVP, że będzie realizowany rządowy projekt zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. "Ani o krok nie cofniemy się; bo to nie tylko ja, to jest większość parlamentarna, rząd" - podkreślił.

W czwartek w polskich sądach odbyły się zebrania sędziów, na których omawiano ministerialne plany reformy sądownictwa i związane z nimi kwestie funkcjonowania samorządu sędziowskiego. Według danych resortu sprawiedliwości, zebrania zwołano w 283 sądach.

MS poinformowało, że w 53 sądach zarządzono obowiązkowe stawiennictwo na zebraniach. "Jeśli jest ono (zebranie - PAP) pod przymusem, pod groźbą kary i koniecznością pisania usprawiedliwień, to raczej to się kojarzy chyba z peerelowską nasiadówką" - skomentował minister.

Pokazał plik 50 pism prezesów sądów, z których wynika, że obecność na nich jest obowiązkowa. "Niezbyt to wygląda poważnie, bo sędziowie, którzy administracyjnie zarządzają sądami, powinni traktować sędziów z należytą powagą, respektem i szacunkiem" - dodał.

Według Ziobry, "wielu sędziów nie chciało uczestniczyć w tym proteście, stąd to wymuszanie pod groźbą kary". Podkreślił, że jeśli prezesi traktują sędziów jak "uczniaków", to "my proponujemy wzmocnienie pozycji sędziego liniowego w stosunku do prezesa".

"Wiele rozwiązań, zawartych w propozycjach, które przedstawiłem już w Sejmie, zmierza do tego, aby prezes nie mógł pomiatać sędziami; aby sędzia był niezawisły nie tylko na zewnątrz od presji, które mogą być na niego wywierane, ale również od władz wewnętrznych sądu" - oświadczył Ziobro.

"Te zarządzenia pokazują, że jest z tym problem" - dodał. Według Ziobry, zebrania "to wyraz desperacji grupy ludzi, która dziś rządzi de facto w KRS". "Ani o krok nie cofniemy się; bo to nie tylko ja, to jest większość parlamentarna, rząd" - podkreślił minister, mówiąc o rządowym projekcie reformy KRS.

"Jestem przekonany, że nikt z obszaru odpowiedzialności politycznej +dobrej zmiany+ nie zdecyduje się włożyć kija w szprychy i przeszkadzać w zmianie, na której Polakom bardzo zależy i którą obiecaliśmy" - zapowiedział. "Możemy dyskutować o detalach" - dodał.

jsl/Źródło: www.kurier.pap.pl

21.04.2017, 16:15

Najnowsze artykuły:

 
 
facebook