Ale to, co niezrozumiałe po ludzku jest całkowicie zrozumiałe z perspektywy walki duchowej. Walka o dusze Polaków, o naszą duchową przyszłość zaostrza się. Laicyzacja postępuje, a nienawiść do Chrystusa, do Jego Kościoła jest coraz mocniejsza, choć trudno jeszcze mówić o jej powszechności. A jednocześnie widać też symptomy duchowego odrodzenia. Młodych, którzy przystępują do komunii i oddają swoje życie Chrystusowi, tak często przez ręce Matki Pana, widać dynamizm duszpasterski kapłanów i ofiarność sióstr, widać wreszcie młode i starsze małżeństwa, które zawierzają swoje życie Panu.

W takiej sytuacji widząc toczącą się walkę, i wiedząc kto jest w niej opoką i oporą Polaków, szatan nie próżnuje. I atakuję wizerunek Tej, która zmiażdżyła mu głowę. Nie może dosięgnąć Jej, ale może zaatakować – rękoma ludzkimi – wizerunek Matki Pana, drogi sercom tak wielu Polaków. On nie może budować, ale zawsze i wszędzie sieje zniszczenie, destrukcję, ból i cierpienie. I dokładnie to uczynił w Kalwarii Pacławskiej.

Naszą odpowiedzią na tę profanację, nie pierwszą przecież, musi być jeszcze wytrwalsza modlitwa za Polskę, za Kościół w Polsce, za przekaz wiary następnym pokoleniom, a także za osobę, która dopuściła się tego aktu profanacji. Metodą na demony i tych, którymi te ostatnie się posługują, jest bowiem tylko modlitwa, post i ofiara. Tego typu profanacje powinny nam jednak także uświadamiać, że toczy się wokół nas, o dusze Polaków i przyszłość Polski, potężna walka duchowa, że jesteśmy na jej froncie, i że od naszych codziennych decyzji, od naszej modlitwy, zaangażowania, dynamizmu ewangelizacyjnego, ale także odwagi w zwyciężaniu zła dobrem, zależy przyszłość Polski...

Tomasz P. Terlikowski