Wałęsie marzy się jednolity, organiczny i braterski model świata. Powstanie rządu światowego miałoby wpływ na każdy sektor działalności człowieka. Narody wybierałyby do niego swoich przedstawicieli. Jego głównym zadaniem: reagowanie na naruszenie ładu międzynarodowego. Oczywiście wpierw należałoby stworzyć ład międzynarodowy. Jak? Jaki byłby jego fundament? Tego Lechu nie zdradza. Tak samo nie mówi, kto zostałby królem takiego światowego rządu. Pewnie sam siebie widzi w takiej roli, ale przez skromność na razie nie zdradza tajników swojej operacji „Świt Wałęsa”.
Nasz komiczny były prezydent mówi też o reformie ONZ. Reformatorem tej skompromitowanej po ostatnim antywatykańskim i atykatolickim wyskoku organizacji, powinien zostać, wg Wałęsy, Barack Obama. Również powinna nastąpić zmiana w działalności NATO. Według Wałęsy NATO powinna zostać zmieniona w służbę globalnej obrony: „Wtedy wysłalibyśmy jasny sygnał: my, pokolenie XXI wieku nie będziemy tolerować następujących zbrodni przeciwko ludzkości: rasizmu, antysemityzmu, etnicznych czystek itp.
Wałęsa bawiąc się w Stanach Zjednoczonych chodzi chyba od loży masońskiej do loży. Bo jak ktoś o zdrowych zmysłach może optować za jakimś światowym, globalnym rządzie?
P.S. Lechu, pozostań poza granicami Polski jak najdłużej. Podpisali: Rodacy!
mod/nesmax.com
