ABW oznajmiło dziś ogromny sukces. Jej bohaterscy funkcjonariusze pracując dniami i nocami mieli udaremnić zamach (który zresztą jej pracownicy z Brunonem K. przygotowywali) na organa władzy w Polsce. Jego ofiarami miało być kilkuset polityków, w tym prezydent, premier, ministrowie i posłowie. Nie ma wątpliwości, że jeśli Brunon K. rzeczywiście chciał dopuścić się takiego czynu, to usiłował on dokonać gigantycznej zbrodni. I należy mu się za to kara.

 

Jednak te same władze, które dziś ostro krytykują Brunona K., i ubolewają nad brutalizacją polskiego życia politycznego, równocześnie, i to dosłownie kilkanaście dnie temu, zrobiły wszystko, by uniemożliwić zastopowanie zbrodni, która na naszych oczach w Polsce się dokonuje. To bowiem właśnie Donald Tusk i Bronisław Komorowski zrobili wszystko, by nie dopuścić do zmiany prawa, zgodnie z którym zabija się w Polsce rocznie ponad 600 nienarodzonych dzieci. I w odróżnieniu od jedynie planowanej (a i co do tego można mieć wątpliwości) zbrodni Brunona K., ta zbrodnia dokonuje się za wiedzą i zgodą polskich władz.

 

Tomasz P. Terlikowski