W ferworze dyskusji o aborcji i dwóch przeciwstawnych projektach, nad którymi głosowali dziś posłowie, zapominamy o jednej rzeczy, którą starają się nagłaśniać zarówno inicjatorzy projektu ustawy "Stop Aborcji", jak również wielu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości: według danych Ministerstwa Zdrowia, w Polsce ponad 900 aborcji rocznie przeprowadzanych jest na dzieciach z zespołem Downa, tylko jedna zaś- w przypadku ciąży w wyniku czynu zabronionego.

Czy więc chodzi tu faktycznie o "ratowanie kobiet", czy o eugenikę? Inicjatorki projektu "Ratujmy Kobiety" nagłaśniają przeważnie sprawy ciąż w wyniku gwałtu i ciąż nieletnich dziewcząt, tymczasem...

"Kiedy sięgniemy do statystyk legalnych aborcji to widzimy, że 99 proc. to są aborcje eugeniczne, czyli aborcje na dzieciach z zespołem Downa. Niestety tę wadę genetyczną wykrywa się dopiero w piątym, szóstym, a czasami siódmym miesiącu ciąży, kiedy dziecko jest już rozwinięte, ma serce i nogi. To jest największe barbarzyństwo"- powiedział dziś rano w TVP Info wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki. Poseł i sekretarz stanu w resorcie sprawiedliwości skomentował dyskusję o aborcji również na swoim profilu na Twitterze. 

Wiceminister Jaki z żoną wychowują niepełnosprawne dziecko, chłopczyka chorego na zespół Downa. Sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości opublikował na Twitterze piękne zdjęcie z synem, z podpisem: "Nie udawajmy. Dyskusja o aborcji - to rozmowa o prawie do życia dla dzieci z trisomią. Rozszerzanie - zamazuje problem".

Jest to piękne świadectwo miłości, szacunku dla każdego życia ludzkiego czy może po prostu... Jak najbardziej normalna rzecz. A z całą pewnością- niezwykle cenny głos w tej absurdalnej dyskusji.

Ajk/Fronda.pl