Sebastian K nie przyznał się do zarzutów nieumyślnego spowodowania wypadku z udziałem premier Beaty Szydło.
Jak poinformował rzecz Prokuratury Regionalnej w Krakowie Włodzimierz Krzywicki, Sebastian K. "podtrzymał wszystkie wyjaśnienia, które składał w trakcie przesłuchania przez funkcjonariusza policji późnym wieczorem w miniony piątek". Jednocześnie nie przyznał się do zarzutu nieumyślnego spowodowania wypadku. Krzywicki dodał też, że śledztwo dalej będzie prowadzone, a analizie poddane zostaną dalsze dowody, m.in. zeznania świadków.
W charakterze świadka przesłuchana ma być także sama premier Szydło, gdy tylko jej stan zdrowia się poprawi. Obrońca Sebastiana K. mec. Władysław Pociej powiedział z kolei, że podstawową kwestią do ustalenia jest "charakter kolumny w sensie jej uprzywilejowania lub nie. Wydaje się to jednym z elementów kluczowych. Jest wiele kwestii dodatkowo do wyjaśnienia".
krp/PAP, Fronda.pl
