Sprawa zaczęła się cztery lata temu, gdy trójka licealistów zakwestionowała obecność krzyży w XIV LO we Wrocławia. W petycji skierowanej do dyrekcji, a inspirowanej przez agresywnych laicyzatorów, nastolatkowie napisali: „Umieszczanie symboli religijnych w publicznej instytucji odbieramy jako przejaw faworyzowania przez szkołę konkretnego światopoglądu”.

A ich działania ostro skrytykował prof. Ryszard Legutko, były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Ateistycznych zadymiarzy prof. Legutko określił mianem „rozwydrzonych i rozpuszczonych przez rodziców smarkaczy”, ich akcję uznał zaś za „szczeniacką zadymę”. I właśnie te słowa niezwykle mocno ubodły dwoje z autorów petycji, którzy poszli ze sprawą do sądu i zaczęli domagać się publicznych przeprosin i wpłaty 5 tys. zł na cel społeczny. Sądy pierwszej i drugiej instancji, co niezwykle zaskakujące, przyznały rację młodym ludziom. A podobną decyzję podjął obecnie Sąd Najwyższy. Wyrok oznacza dla profesora konieczność zamieszczenia przeprosin za wypowiedziane słowa, a także uiszczenia wpłaty 5 tys. zł na cel społeczny.

TPT/Wyborcza.pl