Rozpoczyna się ewangelizacja na placach - zdjęcie
24.04.14, 15:58fot. Piotr Słotwiński (www.piotrslotwinski.com)

Rozpoczyna się ewangelizacja na placach

11

Inicjatywa narodziła się w zeszłym roku dzięki zaproszeniu papieża Franciszka skierowanego do inicjatorów Drogi Neokatechumentalnej – Kiko Argüello, Carmen Hernandez i o. Mario Pezzi. Papież zachęcił członków wspólnoty do dzielenia się Ewangelią na „100 placach Rzymu”. Tymczasem swoją misję ewangelizacyjną przygotowało większość wspólnot na całym świecie. W 2013 r. ocenia się, że Słowo Boże było głoszone w 10 tys. miejsc – na placach, w parkach, przed kościołami czy supermarketami. Orientacyjnie do Kościoła zbliżyło się wówczas ok. 40 tys. ludzi, dla wielu było to pierwsze spotkanie z Chrystusem i prosili oni o chrzest. Zdarzały się też spektakularne nawrócenia – osób bez nadziei, które myślały o samobójstwie i to wyjście z Ewangelią do człowieka, uratowało im życie.

W samej Archidiecezji Lubelskiej na 15 placach miast misje ewangelizacyjne zgromadziły ponad 1500 ludzi, w tym wielu kapłanów i rodzin z dziećmi. Spotkania odbywały się w Lublinie, Świdniku, Puławach, Kazimierzu Dolnym, Chełmie, Poniatowej i Opolu Lubelskim. Głoszone katechezy dotyczyły pytania o sens życia, pragnienie szczęścia, wezwania do nawrócenia, doświadczenia Kościoła oraz planu miłości Boga wobec każdego człowieka. Można było posłuchać osobistych świadectw i włączyć się w radosne świętowanie Zmartwychwstania Pańskiego.

W tym roku akcja jest kontynuowana w większości miast, gdzie obecne są wspólnoty neokatechumenalne. W Warszawskiej parafii pw. Wszystkich Świętych, ewangelizacja będzie prowadzona tradycyjnie na pl. Grzybowskim. Z kolei w Gliwicach wspólnoty neokatechumenalne zapraszają do Parku im. F. Chopina. Przez kolejne niedziele począwszy od 4 maja do 1 czerwca od godz. 16.00 będzie można wysłuchać przygotowanych katechez. – Czujemy się zachęceni przez papieża Franciszka, by pójść na peryferia i głosić Dobrą Nowinę ubogim i oddalonym od Kościoła. Wybraliśmy park czyli miejsce odpoczynku, jako miejsce przepowiadania zbawienia – mówi Adam Regiewicz odpowiedzialny z katedry św. Piotra i Pawła w Gliwicach. – Ufamy, że Pan przygotował to miejsce i tych ludzi, którzy będą słuchać przepowiadania – dodaje. 

Tomasz Teluk

Komentarze (11):

anonim2014.04.24 19:16
W zeszłym roku uczestniczyłam w tej ewangelizacji i... o mało co, bym nie uczestniczyła w takiej również na jednym z placów w Wenecji, podczas zagranicznej podróży. Niestety... program był taki, że musiałam wracać na miejsce zbiórki grupy przed jej rozpoczęciem. A szkoda, bo okazało się, że prezbiter wspólnoty, który miał poprowadzić ewangelizację był z... Polski. @Marik1234... Na jednym z etapów Drogi Neokatechumenalnej tak właśnie się dzieje. Jest to tzw. "chodzenie po domach", kiedy to wyrusza się do jakiegoś domu i puka do wszystkich mieszkań z Dobrą Nowiną. Czasami ludzie zapraszają na dłuższą "pogawędkę" :)
anonim2014.04.24 19:16
W zeszłym roku uczestniczyłam w tej ewangelizacji i... o mało co, bym nie uczestniczyła w takiej również na jednym z placów w Wenecji, podczas zagranicznej podróży. Niestety... program był taki, że musiałam wracać na miejsce zbiórki grupy przed jej rozpoczęciem. A szkoda, bo okazało się, że prezbiter wspólnoty, który miał poprowadzić ewangelizację był z... Polski. @Marik1234... Na jednym z etapów Drogi Neokatechumenalnej tak właśnie się dzieje. Jest to tzw. "chodzenie po domach", kiedy to wyrusza się do jakiegoś domu i puka do wszystkich mieszkań z Dobrą Nowiną. Czasami ludzie zapraszają na dłuższą "pogawędkę" :)
anonim2014.04.24 19:17
No i nie wiem dlaczego ukazały się dwa te same moje komentarze. Pewnie tak miało być ;)
anonim2014.04.24 21:45
Podziwiam niech Bóg im błogosławi .Kiedyś wraz z kibicami ochranialiśmy grupę modlitewną w Wrocławiu były przecieki że jakaś prowokacja ma być .Ale nikt z lewaków się nie pojawił lub przestraszył się kibiców . Miałem wtedy okazję zobaczyć wiarę miłość tych modlących śpiewających ludzi byłem pod dużym wrażeniem
anonim2014.04.24 23:04
@Marek22 ... "Podwójne wpisy pojawiają się, gdy opóźnienie na łączach powoduje, że machinalnie wciskamy "Dodaj" po raz drugi, przekonani, że za pierwszym razem nie trafiliśmy :-)" Dzięki... postaram się być bardziej cierpliwa :) "A jak reagują Polacy na takie "klamkowe" apostolstwo? Odróżniają je od Świadków Jehowy?" Jeszcze na tym etapie nie jestem, więc wiem cokolwiek jedynie z opowieści braci ze starszych wspólnot. W przeciwieństwie od Świadków Jehowy, najpierw trzeba się przedstawić, więc od tej strony nie ma pomyłki. Co do przyjmowania - jak u Świadków Jehowy - od opluwania, zatrzaskiwania drzwi i obraźliwych epitetów, po życzliwe wysłuchanie i zapraszanie na dalszy ciąg do mieszkania. Z jednej strony trzeba być odpornym na stres, a z drugiej - otwartym na czyjeś reakcje. W każdym razie - dobra szkoła życia :)
anonim2014.04.25 9:18
@Marik1234 Tak też jest, bracia z Drogi Neokatechumenalnej pókają do drzwi parafian posłani przez biskupa diecezji za zgodą proboszcza głosząc wszystkim miłość Chrystusa Zmartwychwstałego. Rekacje są różne. Ja mam takie doświadczenie im bardziej ktoś zmiażdżony cierpieniem i oddalony od kościoła tym chętniej słucha i otwiera drzwi, jest pokorny... trzaskają drzwiami zazwyczaj ci którzy są co tydzień w kościele i kiwają głowami, że to nienormalne co robimy, a po za tym co tu głosić oni co tydzień są w kościele i nie wiadomo co możemyim powiedzieć... Tak jest od wielu lat co tydzień, w ten sam dzień tygodnia bracia z Drogi chodzą po domach różnych rejonów, czasami bardzo nieciekawych społecznie, ale Bóg czyni wielkie cuda. Jak na przykład pókanie do domu, gdzie po wysłuchaniu slów o miłości Boga kobieta oddała sznur na którym właśnie miała zamiar się powiesić. PZDR
anonim2014.04.25 10:43
@LoveDeathLife. Ależ drogi przyjacielu, nie nadymaj się tak. Niekoniecznie "trzaskają" drzwiami, jak byłeś łaskaw dość pogardliwie napisać (mimo całej swej niewątpliwej pokory), tylko najzwyczajniej w świecie nie mają ochoty na „nawracanie”. Zaręczam pana i innych „domokrążców”, że przed księdzem po kolędzie drzwi raczej nie zamykają. Poza tym, czyż owi "trzaskający" drzwiami nie mają jednak racji? Skoro są co niedziela w kościele (Chwała Bogu!), to po cóż im dodatkowe nauki? Niechże „neoni” nie tracą zatem czasu na nich, tylko nawracają niewierzących i zagubionych. Chyba że nie nawracają na wiarę katolicką. Wówczas faktycznie, "trzaskający" drzwiami zachowują się podle. Z Bogiem.
anonim2014.04.25 13:51
jakoś trudno mi w to uwierzyć chyba za długo tam byłem
anonim2014.04.25 21:55
@Sarcinus ... "Skoro są co niedziela w kościele (Chwała Bogu!), to po cóż im dodatkowe nauki? " No właśnie... Typowe myślenie "niedzielnych" katolików. Byłem, wysłuchałem, obowiązku dopełniłem, więc jestem w porządku i nie muszę się nawracać. A chociaż w grzechach utopiony po uszy, to przecież raz w roku się wyspowiada z co cięższych i będzie miał spokój na cały rok... Po co się zatem nawracać?
anonim2014.04.26 10:15
@Sarcinus, problem w tym, że nikt nie chodzi głosić nauk. A dwa na drzwiach nie jest napisane kto jest w jakim stanie, a trzy neoni sami siebie nie posyłają, są posłani do WSZYSTKICH nawet do zgromadzeń zakonnych, i domów gdzie mieszkają emerytowani ksieża, są posłani przez biskupa miejsca. I ostatnia rzecz, nie nadymam się... tylko stwierdzam fakt, bo byłem widziałem, pukałem, w przeciwieństwie do ciebie, bo siedzisz za klawiaturą i mędrkujesz
anonim2014.05.11 13:46
Ale nie tylko my z Neo chodzimy po domach, jest też Szkoła Nowej Ewangelizacji i parę innych grup, które to robią. Neonki maja wpisane w swoją Drogę dawanie świadectwa, wszędzie gdzie Bóg posyła (to akurat też misja każdego ochrzczonego). Otrzymujemy przez lata drogi od Boga talenty i idziemy w świat aby je rozmnożyć, obdarzeni miłością, chcemy ją zanieść innym. "Uczeń nie może być większy od mistrza" i tak jak wiele serc było zamkniętych na nauczanie Jezusa, później na nauczanie apostołów, czy świętego Jana Pawła II, to czego my szaraczki mamy wymagać - "słudzy nieużyteczni jesteśmy...".