Rosjanin mówił o rannych? - zdjęcie
03.11.10, 11:04

Rosjanin mówił o rannych?

15

Jeden z funkcjonariuszy FSO (Federalna Służba Ochrony Federacji Rosyjskiej) poinformował polskich ambasadorów na lotnisku w Smoleńsku, że trzy osoby przeżyły katastrofę i zostały odwiezione do szpitala – wynika z zeznań naczelnika Wydziału Federacji Rosyjskiej Departamentu Wschodniego polskiego MSZ, Dariusza G. Do zeznań dotarł portal Niezalezna.pl.

Z zeznań G., który brał udział w przygotowaniu wizyt w Katyniu prezydenta i premiera, wynika, że do końca 2009 roku strona polska planowała zorganizowanie wspólnej wizyty polskiej delegacji. - Przygotowania do wizyty premiera Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w obchodach poświęconych 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczęły się w grudniu 2009. W styczniu 2010 rozpoczęły się spotkania w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, w których uczestniczyłem. Uczestniczyli w nich również przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Prezydenta, Biura Ochrony Rządu, Dowództwa Garnizonu Warszawa i Rodzin Katyńskich. Dotyczyło one przedsięwzięć organizacyjnych. Jeżeli chodzi o wizytę premiera Tuska, to wszystko nabrało realnego kształtu po rozmowie telefonicznej premiera Tuska z premierem Putinem, która miała miejsce 3 lutego 2010 r. W styczniu 2010 uczestniczyłem w konsultacjach politycznych ministra Kremera z wiceministrem spraw zagranicznych FR Władimirem Titowem - zeznał Dariusz G. Dodał, że minister Kremer wskazał 10 kwietnia jako datę uroczystości zagranicznych.

- Następnie po rozmowie obu premierów minister Arabski z ministrem Uszakowem uzgodnili, że premier Putin przybędzie do Katynia w dniu 7 kwietnia. (...) Już przed wizytą ministra Arabskiego i ministra Kremera w Moskwie wiadomo było, że będą dwa odrębne przedsięwzięcia, to znaczy oddzielne wizyty premiera i prezydenta. Rosjanie przyjęli to z pewnym zaskoczeniem, gdyż wcześniej informowaliśmy ich o jednych uroczystościach – czytamy w zeznaniach G.

Z jego słów wynika, że przyjazd prezydenta Lecha Kaczyńskiego był omawiany 25 marca bez udziału przedstawiciela Kancelarii Prezydenta. - Ze strony rosyjskiej uczestniczył zastępca protokołu rządu Dymitrij Kitajew, przedstawiciele służby prasowej, Paweł Kozłow z Federalnej Służby Ochrony, odpowiedzialny za kwestie związane z ochroną prezydenta. W spotkaniu tym nie uczestniczyli przedstawiciele Kancelarii Prezydenta – zeznał.

Dariusz G. opowiadał śledczym również o swoim pobycie na lotnisku w Smoleńsku. - Około godziny 10:00 (czasu moskiewskiego – red.) Paweł Kozłow, który był chyba cały czas w kontakcie ze służbami kontrolnymi lotniska, stwierdził, że jest coraz gorsza pogoda i samolot będzie robił próbne podejście, ale prawdopodobnie zostanie skierowany do Moskwy na lotnisko Wnukowo, żeby przeczekać mgłę i następnie ponownie przylecieć do Smoleńska (…) po około 15-20 minutach Paweł Kozłow powiedział, że kontrolerzy lotniska przekazali mu, że nasz samolot będzie jednak leciał do Mińska. (…) Po tych rozmowach dalej oczekiwaliśmy na przylot bądź dalsze informacje. Około 10:40 wyszlismy z namiotu. Paweł Kozłow powiedział mi, ze nasz samolot zaraz będzie robił próbne podejście. (...) Ja tego samolotu nie widziałem i nie słyszałem. W pewnym momencie usłyszałem ryk silników, a następnie głośny huk. Pobiegliśmy do samochodów i szybko pojechaliśmy w stronę, skąd dobiegał huk. Wysiedliśmy z samochodów na końcu pasa i pobiegliśmy dalej. Wśród drzew zobaczyliśmy szczątki samolotu, a w zasadzie koła skierowane do góry. Czuć było zapach paliwa i widać było trochę płomieni – czytamy.

Dariusz G. dodał, że o 10:43 zadzwonił "do dyrektora Bartkiewicza i powiedział mu, że samolot się rozbił i że jest rozbity na kawałki". - Następnie zadzwoniłem do Tadeusza Stachelskiego do Katynia i do dziennikarza Wiktora Batera, który był w Moskwie. Było ogromne zamieszanie, momentalnie w ciągu 5, może 10 minut, pojawiła się milicja, straż i służby ratownicze. Po około godzinie ktoś ze służb ratunkowych powiedział, że niestety nikt nie przeżył – zeznawał G.

Zaznaczył jednak, że wcześniej "o ile dobrze pamięta" otrzymał informację, że trzy osoby zostały przewiezione do szpitala w stanie ciężkim. - O ile dobrze pamiętam ambasador Turowski około godz. 12:00 przekazał mi, że otrzymał informację od funkcjonariusza FSO, że trzy osoby przeżyły i w ciężkim stanie zostały przewiezione do szpitala. Ja spytałem o to Pawła Kozłowa, który stwierdził, że nic o tym nie wie, ale polecił sprawdzić wszystkie szpitale. Informacja ta się nie potwierdziła - powiedział w prokuraturze urzędnik MSZ.

żar/Niezalezna.pl

Komentarze (15):

anonim2010.11.3 11:32
Ale tak konkretnie. Czy ktoś mi w końcu wyjaśni dlaczego Antoni Macierewicz nie pojechał na miejsce katastrofy. Zabrakło mu na taksówkę? Czy też może bohatersko podkulił ogon i z okrzykiem "Ruskie nas zabiją" uciekł do domu?
anonim2010.11.3 13:42
A tak konkretnie, to nie zmieniaj tematu. (aż taki sprytny, to nie jesteś) Artykuł jest o czym innym. Intrygujące pytanie z tytułu. Dobry artykuł.
anonim2010.11.3 14:52
Kolejne pytania, kolejne watpliowsci i zero wiarygodnych odpowiedzi.
anonim2010.11.3 15:31
@Kozakiewicz74</p><p> To czy Rosjanin mówił o rannych czy nie na pewno sprawdzi Nasz Dziennik i nas poinformuje. Ja tego nie wiem, więc co mam odpowiadać. Ja pytam o pytanie, na które Nasz Dziennik nigdy nie odpowie:</p><p> Dlaczego Antoni Macierewicz nie pojechał na miejsce katastrofy. Ktoś ma jakąś mało kompromitującą odpowiedź? Źle się poczuł? Brak drobnych na taksówkę?
anonim2010.11.3 15:33
@Skrawacz</p><p> A to Macierewicz pojechałby jakby miał pewność, że będzie mógł sobie pozwiedzać? </p><p> .</p><p> Poza tym przecież mógł poczekać na prezesa i świtę z PIS, którzy bez problemu miejsce tragedii, jak to określiłeś, zwiedzali.
anonim2010.11.3 17:37
@Blogerzy</p><p> Nie należy zadawać się z osobnikiem o dziwnym nicku Kalafatasi (ostatnio miał inny), który jest trollem. </p><p> Tu jest jego fotka (ten czarny na lewo):</p><p> http://fronda.pl/henryk_krzyzanowski/blog/czekajac_na_gazete
anonim2010.11.3 19:29
Henryk Krzyżanowski to bardzo kulturalny i merytorycznie wypowiadający się człowiek. A "Kalafaka...", Zielonek i dalsze jego wcielenia to zwykły ordynarny troll i pan Henryk słusznie to przypomina. Jesteś kolegą Elvgreena Kałasznikow?</p><p> Wystarczy spojrzeć jakim tekstem chamskim i nie na temat wspomniany troll otwiera kolejne komentarze.</p><p>
anonim2010.11.3 19:45
@ Skoczek</p><p> </p><p> Zgadzam się Pan Henryk jest bardzo kulturalny i ma doskonałe poczucie humoru...
anonim2010.11.3 19:48
"Po około godzinie ktoś ze służb ratunkowych powiedział, że niestety nikt nie przeżył – zeznawał G."</p><p> </p><p> Dopiero po godzinie skapowali się, że "nikt nie przeżył"? Dziwne...
anonim2010.11.3 19:55
A teraz ja Ci Klakafakasi odpowiem, żebyś już nie zanudzał.</p><p> </p><p> TAK, pan Macierewicz zapomniał na taksówkę i musiał wrócić po ruble do domu, a może nawet myślał, że pociągiem dojedzie do lotniska. Dlatego jednocześnie bohatersko podkulił ogon i uciekł z obawą przed zemstą taksówkarza, który nie otrzymałby zapłaty.</p><p> </p><p> Ostatnio pojawiają się także przecieki, że p. Macierewicz zawrócił gdyż wspiera wszelkie formy życia na ziemi, a słyszał, że trolle na frondzie nie mają się czym żywić.</p><p> </p><p> PS. Kałasznikow, jak nie widzisz to mi przykro, odebraliśmy inne lekcje wychowania.
anonim2010.11.3 19:56
ale fakt jest faktem, że Maciarewicz nie pojechał oddać hołdu poległym na miejscu tragedii</p><p> </p><p>
anonim2010.11.3 20:54
TROLE...</p><p> Jeżeli przjąc założenie że to był zamach, to jaki problem byłozałatwic Maciarewicza który "szybko" jedzie na miejsce katastrofy - byłby kolejny przypadek. Dlaczego Maciarewicz jechał do Warszawy - przyponij sobie w jakim tempie przejeto obowiązki Prezydenta - bezprawnie ... bo przed oficjalnym potwierdzeniem zgonu Kaczyńskiego. Co mógł zrobić Maciarewicz na miejscu katastrofy - skoro Tusk w wielkiej przyjaźnei z Putinem zrobił "tyle" w ciągu szeciu miesięcy ??? Skoro Maciarewicz "spiepszył" - tzn, że czuł się zagorożony. Zachował sie prawidowo - Jeżeli Tusk całuje sie z Putinem nad trupem swego najwiekszeggo wroga , to Polacy powini sie bać ...
anonim2010.11.3 21:02
Ale ja się zgadzam, bal się i uciekał :)
anonim2010.11.3 22:30
faktem jest, ze poczatkowo nawet media podawaly, ze sa 3 osoby ranne. oczywiscie, media nie sa wyrocznia w takich kwestiach, ale ktos im taka info przekazal.</p><p> trzeba tez miec na wzgledzie, ze to co sie dzialo przez kilka godzin po katastrofie, bylo klasycznym przykladem dezinformacji, w wykonaniu sluzb rosyjskich. nastepnego dnia do rozgrywki wlaczyly sie tez nasze sluzby - gra szla o tajne informacje (na roznych nosnikach)znajdujace sie na pokladzie samolotu (kilku naocznych swiadkow twierdzi, ze rosjanie od samego poczatku raczej szukali telefonow i komputerow, a nie ofiar - w sumie od tego sa sluzby specjalne..., wiec nie ma co sie dziwic) - nalezalo posiac zamet wsrod rosjan, zeby nie byli pewni co maja, co moga miec, ew. co polacy na temat ich posiadania badz wiedzy wiedza...</p><p> poza tym juz w kilkadziesiat (20-40) minut po katastrofie pracownicy kancelarii prezydenta mili informacje - nieoficjalne! - ze nikt nie przezyl.
anonim2010.11.4 4:28
@Siak:"poza tym juz w kilkadziesiat (20-40) minut po katastrofie pracownicy kancelarii prezydenta mili informacje - nieoficjalne! - ze nikt nie przezyl."</p><p> To raczej Komorowski miał takie informacje: </p><p> http://www.polskatimes.pl/pap/316686,tu-juz-trwa-zamach-stanu-jacek-sasin-opowiada-o,id,t.html</p><p> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8599037,_Bronislaw_Komorowski_przebieral_nogami__zeby_przejac.html