reklama
reklama

Raymond Ibrahim: Płaszczenie się przed islamem

Raymond Ibrahim: Płaszczenie się przed islamem
Raymond Ibrahim (fot. YouTube)
reklama W islamie silniejszy ma zawsze rację, a tolerancja zawsze była postrzegana jako oznaka i synonim słabości lub braku przekonania [we własną słuszność] - mówi Raymond Ibrahim.

Fronda: Kim jest Raymond Ibrahim? Naukowcem? Pisarzem? Aktywistą? Jaką ma misję i co stanowi jego cel?

Raymond Ibrahim: Raymond Ibrahim jest wszystkim po trochu i jeszcze czymś więcej. Z powodu pochodzenia naukowo i osobiście jestem zainteresowany Bliskim Wschodem i islamem, a szczególnie historycznymi i współczesnymi stosunkami pomiędzy islamem i chrześcijaństwem. Po atakach z 11 września 2001 roku zwróciłem uwagę na wydarzenia zachodzące w tym regionie. Kiedy skonfrontowałem je z tym, co dzieje się na Zachodzie, uderzyło mnie, że z jednej strony ten konflikt jest niemal identyczny z konfliktami znanymi z przeszłości, będąc nieomal ich kontynuacją – a przynajmniej w ten sposób przedstawia go wielu muzułmanów – z drugiej strony zaś, jak bardzo odmienna była narracja zachodnia, opierająca się na nowym „paradygmacie”, który postrzegał islam i muzułmanów jako wieczne ofiary wszelkiego rodzaju prześladowań, głównie ze strony Zachodu. Zatem analizy, które lansowano w mediach i na uczelniach, były moim zdaniem błędne i chociaż brzmiały sensownie dla ludzi Zachodu – ponieważ artykułowano je w ramach świeckiego, materialistycznego paradygmatu – nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością, którą ja widziałem i rozumiałem zupełnie inaczej. To był jeden z powodów, dla których porzuciłem kręgi akademickie i zacząłem pisać dla szerszej publiczności – aby korygować te błędne narracje. Moja pierwsza książka z 2007 roku, The Al Qaeda Reader (Czytanie Al-Kaidy), miała właśnie taki cel – porównanie słów Al-Kaidy kierowanych do ludzi Zachodu z tymi, które kierowano do muzułmanów – by pokazać, że przemawiając do ludzi Zachodu, członkowie Al-Kaidy i inni islamiści używają zachodnich argumentów, twierdząc, że liczne krzywdy, polityczne oraz innego rodzaju, są powodem prowadzenia dżihadu. Te argumenty są bardzo popularne w zachodnich mediach głównego nurtu i wydają się prawdziwe ludziom Zachodu. Ale pisma Al-Kaidy, które odkryłem w czasie prac na oddziale Afryki i Bliskiego Wschodu Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie i które przetłumaczyłem na potrzeby mojej książki, prezentują kompletnie odmienną argumentację, przekonując, że bez względu na krzywdy muzułmanie muszą nienawidzić wszystkich niewiernych i dopóty prowadzić przeciwko nim świętą wojnę, dopóki nie znajdą się oni pod panowaniem islamskim, zgodnie z przepisami szariatu, czyli prawa koranicznego. Można więc powiedzieć, że od tamtego czasu moją misją jest otwieranie oczu ludziom na Zachodzie na prawdę i rzeczywistość islamu – a przynajmniej na to, jak ta rzeczywistość jest postrzegana i przeżywana przez wielu muzułmanów, ponieważ oczy ludzi Zachodu w ostatnim czasie pozostają zamknięte.

Ma pan dwojakie korzenie: urodził się pan i wychował w Stanach Zjednoczonych w rodzinie koptyjskiej, zaś pana rodzice urodzili się w Egipcie. Czy jest pan uosobieniem „zderzenia cywilizacji”? Jakie są plusy i minusy takiej tożsamości i takiego wychowania?

– To bardzo interesujące ujęcie tematu. Poza korzyściami takimi jak na przykład dwujęzyczność (mówię po arabsku i angielsku) wierzę, że owszem, moje pochodzenie daje mi subtelną przewagę. Dorastanie w świadomości obu światów i kultur pozwoliło mi na większą obiektywność myślenia. Światopoglądy większości ludzi są zabarwione kulturą, w której są zanurzeni; właśnie dlatego wielu ludzi Zachodu ma tendencje do tego, by przenosić własne wartości na świat islamski, gdyż są przekonani, że wszelka przemoc i nietolerancja pochodzące z tego rejonu muszą być owocem jakiejś socjopolitycznej lub ekonomicznej krzywdy – rezultatem jakiegoś materialnego, nie zaś religijnego czynnika. Podczas gdy ja, rozumiejąc, doceniając zachodnie normy i wartości oraz współuczestnicząc w nich, dzięki swojemu wielokulturowemu zapleczu nie przenoszę ich na ludzi spoza kręgu cywilizacji zachodniej – i na odwrót. Wydaje mi się, że dzięki temu mój światopogląd jest bardziej neutralny i obiektywny, mniej zabarwiony wartościami oraz odniesieniami kulturowymi. Jeżeli chodzi o minusy mojego pochodzenia, to jak dotąd ich nie doświadczyłem, poza, być może, nadmierną świadomością pewnych rzeczy.

Jest pan autorem nie tylko licznych artykułów, lecz także dwóch książek. Ostatnia z nich, Crucified Again: Exposing Islam’s New War on Christians (Ponownie ukrzyżowani: Obnażając nową wojnę islamu z chrześcijaństwem), przekonuje, że męczeństwo za wiarę nie jest reliktem z przeszłości. To nie jest książka z happy endem, prawda?

– Wolę o niej myśleć jako o wołaniu o przebudzenie się Zachodu. Temat islamskich prześladowań wobec chrześcijan jest doskonałym przykładem tego, o czym mówiłem wcześniej. W Ponownie ukrzyżowanych analizuję historię tego zjawiska, islamskie pisma, które mu sprzyjają, a następnie spoglądam na współczesność. I tym, co znajduję i dokumentuję w książce, jest niezachwiana kontynuacja. Według nauk koranicznych chrześcijanie i inni niemuzułmanie są „niewiernymi” i jako tacy są postrzegani w państwach islamskich, w najlepszym wypadku jako obywatele trzeciej kategorii. Nie mogą budować ani odnawiać kościołów, nosić krzyży, pokazywać Biblii, muszą z pokorą płacić pogłówne (według zaleceń Koranu 9:29); nie mogą dobrze wyrażać się o chrześcijaństwie ani krytykować islamu. Zgodnie z nauczaniem koranicznym, np. takim jakie można znaleźć w Warunkach Omara3, ważnym tekście, który opisuje, jak mniejszość chrześcijańska powinna być traktowana w państwie islamskim, muszą nawet ustąpić miejsca, jeśli zażąda tego muzułmanin. Jeżeli spojrzymy na historię – na arabskie i muzułmańskie dokumenty historyczne – zobaczymy, że przez wieki dokładnie w ten sam sposób islam traktował chrześcijan; w dokładnie ten sam sposób narody egipski, syryjski, turecki, ludy zamieszkujące Afrykę Północną z chrześcijańskich stały się muzułmańskimi. W ciągu wieków wielu chrześcijan zdecydowało się na konwersję na islam, by uniknąć nieustannych szykan związanych ze statusem obywatela trzeciej kategorii oraz sporadycznych prześladowań. To, co obserwujemy dzisiaj, jest zwyczajną kontynuacją historii. Chrześcijanie są wciąż prześladowani, a ich liczba na ziemiach, które były chrześcijańskie, na długo zanim Europa przyjęła wiarę, topnieje w oczach. A jednak według zachodnich analityków wszystko to jest rezultatem jakiegoś nieporozumienia albo skutkiem wrogości muzułmanów wobec Izraela – każdy powód jest dobry, byle nie była nim skodyfikowana nietolerancja religijna islamu, chociaż jest ona dobrze udokumentowana doktrynalnie i historycznie oraz widoczna w obecnych wydarzeniach.

30.06.2014, 20:05

Komentarze (8):

Pawel_student Cze 30, 2014, 8:25 po południu

"z drugiej strony zaś, jak bardzo odmienna była narracja zachodnia, opierająca się na nowym „paradygmacie”, który postrzegał islam i muzułmanów jako wieczne ofiary wszelkiego rodzaju prześladowań, głównie ze strony Zachodu."
Tuż po 11 września? To zabicie Osamy było dowodem tolerancji?

OZ Cze 30, 2014, 8:49 po południu

I Kto to mówi p. Ibrahim ?!

Wysadzenie w powietrze budynków WTC 11 września 2001 roku po to by zamordować Osame !!!

A w Polsce "przedsiębiorstwo holokaust" to jak działa ? - tylko w ostatnich dniach 11 czerwca 2014 roku przegłosowano jednogłośnie przez wszystkie "polskie" partie emerytury i renty dla Żydów i ich dzieci za niemiecki holokaust i sowiecki reżim stalinowski wypłacane przez ZUS już od pażdziernika i kwietnia !!!

OZ Cze 30, 2014, 9:14 po południu

Do forumowiczów : proszę spróbować napisać cokolwiek na temat emerytur i rent dla Żydów na '"NIEZALEŻNEJ'" - jest blokada. !!!

Pesymista Cze 30, 2014, 9:39 po południu

Cenny głos w dyskusji o rzeczywistej naturze islamu. Na szczęście liczebność muzułmanów w Polsce jest nieznaczna - to jedna z nielicznych zalet panującej w Polsce nędzy - nie opłaca im się do nas przyjeżdżać.

marekwu Cze 30, 2014, 9:42 po południu

Pan Bóg czuwa nad Polską. Błogosławiona bieda...

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

 
 
reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
facebook