– Olbrzymia większość z tej listy to kuriozalne zapisy. Niech minister Rostowski się opamięta! Chce wprowadzić chory system! – mówi nam Beata Szydło, wiceprezes PiS. A w jaki sposób może śledzić nasze zakupy? – Minister od lat zabiega, by urzędy skarbowe obserwowały operacje Polaków dokonywane kartami płatniczymi. To będzie permanentna inwigilacja! W czasach PRL Polacy nie byli aż tak kontrolowani – tłumaczy Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

 

Pod lupą Rostowskiego są m.in: lekarze, prawnicy, ekonomiści, inżynierowie, architekci, geodeci, rzecznicy patentowi, tłumacze, księgowi, właściciele nowo powstałych firm ze szczególnym uwzględnieniem osób młodych, nabywający nieruchomości, kupujący drogie: wycieczki, samochody, sprzęt elektroniczny, wyroby jubilerskie, antyki, dzieła sztuki, inwestorzy giełdowi, osoby posiadające znaczne lokaty bankowe oraz mające rachunki w kilku bankach.

 

JW/Se.pl