reklama
reklama

Prof. Treppa: Krew na Całunie Turyńskim ma taką samą grupę jak na hostii w Sokółce

Prof. Treppa: Krew na Całunie Turyńskim ma taką samą grupę jak na hostii w Sokółce
- Całun Turyński miał udział w moim nawróceniu. Cała historia badań i sam obraz wstrząsnęły mną, kiedy przechodziłem kryzys wiary. Ten obraz doprowadził mnie i dalej prowadzi przez wiarę – mówi portalowi Fronda.pl prof. Zbigniew Treppa z Uniwersytetu Gdańskiego, badacz relikwii Męki Pańskiej w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.

Z jakimi relikwiami Męki Pańskiej mamy dziś do czynienia?

 

- Niekwestionowany jest Całun Turyński. On posiada największą ilość znaków Męki, poprzez krew, inne pośmiertne płyny, jest też na nim obraz Zbawiciela. Ta relikwia posiada jako jedyna połączenie tych dwóch śladów. Jeśli chodzi o relikwie Grobu Pańskiego, to niezwykle znacząca jest Chusta z Oviedo, która posiada takie same ślady krwi, które są widoczne na Całunie. Znaczące jest również to, że te dwie relikwie mają zgodność śladów, jeśli chodzi o kształt śladów krwi i jej grupę, ale przybyły do zupełnie innych miejsc. Całun z Jerozolimy przez Azję Mniejszą, Konstantynopol do Turynu, natomiast chusta z Oviedo z Jerozolimy przez Afrykę Północną do Hiszpanii. One zetknęły się ze sobą, kiedy zaczęto porównywać ich fotograficzne kopie. Wcześniej naukowo ich nie łączono. One potwierdziły to, co mówi tradycja.

 

A Chusta z Manoppello?

 

- Tak, ona jest również bardzo ważna. Jest obiektem paschalnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Na niej mamy wizerunek Jezusa z otwartymi oczami. Wizerunek, który powstał ułamek sekundy po zmartwychwstaniu. Jeśli mielibyśmy odtworzyć proces jej powstawania, to polega on na tym, że energia odpowiedzialna za wyzwolenie się energii cieplnej i świetlnej z wnętrza ciała Pana Jezusa przez płótno, napotkała chustę położoną, jak się przypuszcza przez Marię Magdalenę, na płótnie na twarzy Zbawiciela. Ona była świadkiem wszystkich aktów paschalnych. Uczestniczyła stojąc pod krzyżem, biorąc udział w pochówku Jezusa, jako pierwsza otrzymała łaskę zobaczenia Jezusa po zmartwychwstaniu. Chusta jest najprawdopodobniej z bisioru, to szlachetna tkanina, kosztowna, cenniejsza w tamtym czasie niż złoto.

 

Która relikwia robi na panu największe wrażenie?

 

- Całun Turyński razem z Chustą z Manoppello niesłychanie wzmacniają ten przekaz. Trudno tu wartościować. Całun Turyński miał udział w moim nawróceniu. Cała historia badań i sam obraz wstrząsnęły mną, kiedy przechodziłem kryzys wiary. Ten obraz doprowadził mnie i dalej prowadzi przez wiarę. On jest taką piątą ewangelią. Dopełnia ewangeliczne szczegóły Męki Pańskiej. Całun to symbol męki i zmartwychwstania. Chusta paschalna jest dla mnie znakiem przejścia, tam jest to pierwsze otwarcie oczu Zbawiciela. To jest niesłychanie przejmujące i porażające. To trudno sobie uświadomić intelektem i wszystkimi zmysłami, emocjami.

 

Krew, jej ślady spajają relikwie męki?

 

- Ona jest obecna w Lanciano, gdzie jest tkanka serca, która zamieniła się podczas Eucharystii w dłoniach mnicha bizantyjskiego. To pokazuje, czym nas karmi Pan Jezus w Eucharystii – swoim sercem. O ile wcześniej wiedziałem to, brzmiało to odlegle. Teraz mam doświadczenie tego i świadomość, jak to wygląda naprawdę.

 

Jest również cud eucharystyczny w Sokółce?

 

- Nie ma wątpliwości w jego powstanie, prawdziwość. Tam jest umiłowanie Eucharystii, znam to ze świadectw mieszkańców. Pan Jezus potwierdził tam swoją obecność hostią z fragmentem mięśnia sercowego. Bóg nam się ukazuje, chce być nam jeszcze bardziej bliski. Mówi do nas współczesnym językiem, że Jego zmartwychwstanie jest ciągle aktualne – On nam to mówi w dynamiczny sposób, namacalnie. My domagamy się znaków zmartwychwstania i je dostajemy. Naukowcy to potwierdzają.

 

Z badań wynika, że krew na Całunie miała grupę AB. Co to oznacza?

 

- Wszystkie relikwie grobu Pańskiego znamionuje właśnie charakterystyczna grupa krwi AB. Skoro Jezus Chrystus jest Żydem, to ta grupa krwi była bardzo popularna w Palestynie za jego czasów. W naszych europejskich nacjach jest dosyć rzadka. Ślady grupy krwi AB na Całunie Turyńskim pokrywają się z tymi, które są na relikwii hostii w Sokółce i fragmentu serca w Lanciano.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

7.04.2012, 11:55 reklama

Komentarze (37):

snaut Kwi 7, 2012, 12:18 po południu

Fascynujące jest to, że współczesna nauka potwierdza autentyczność tych \"niemych świadków tajemnicy\": Całun Turyński, Sudarion z Oviedo, Tunika Jezusa z Argenteuil pod Paryżem... Fascynujące jest to, że niewierzący uczeni rozkładają ręce i stwierdzają autentyczność tych relikwii, jak choćby prof. Gerard Lucotte badający Tunikę Jezusa. Gdzież więc ten rzekomy konflikt między wiarą i nauką, skoro nauka potwierdza prawdziwość wiary? Badania współczesnej nauki potwierdzają to, o czym piszą Ewangelie.

VonTrier Kwi 7, 2012, 12:35 po południu

Badania nie do końca potwierdzają prawdziwość Całunu Turyńskiego. W przypadku większości wygląda to tak, że ktoś na podstawie badań stwierdził falsyfikat, a potem ktoś inny pokazał, że badania były błędne (co jednak nie jest potwierdzeniem oryginalności, jedynie wracamy do punktu wyjścia - nie wiemy, czy Całun jest prawdziwy). Na Wikipedii jest wszystko ładnie opisane. A jeśli chodzi o konflikt wiary i nauki to ciężko go nie zauważyć. Choćby taki najprostszy przykład: narodziny z dziewicy są z naukowego punktu widzenia niemożliwe. I tym różni się wiara od nauki - trzeba w coś uwierzyć, nie mając dowodów.

Redakcja Fronda.pl Kwi 7, 2012, 12:46 po południu

\"Odbicie zachowane na całunie, twierdzą eksperci, zawiera też informację o śmierci Chrystusa, który przez wiele godzin walczył z groźbą uduszenia i zmarł na serce. Na podstawie krzepliwości krwi dało się udowodnić, że Chrystus był zawinęty w całun nie dłużej niż przez 36 godzin. Wiadomo też, że zwłoki owinięte w Całun Turyński miały grupę krwi AB\".
Badania naukowców: http://www.stpuk.org/25oeE8cnCLD6ORN2b7kI3iAe/linkto.aspx

Pokręć Kwi 7, 2012, 12:48 po południu

jaka trzeba miec zakuta pałę, żeby w obliczu faktów naukowych nie wierzyć? I najzabawniejsze, że najbardziej wątpiący są ci, co co chwilę wycierają sobie twarz o światopogląd naukowy. jakże im dalego do św. Tomasza, któremu ujrzenie i dotknięcie wystarczyło?
Ateiści wymyślają sobie co mogą, żeby naukowo podwazyć autentycznośc dowodów. I zawsze kończa na jakiejś karykaturze nauki albo prawdopodobnych hipotezach, które, gdyby były prawdziwe, wytłumaczyłyby ich podejście. Ale tych hipotez żaden z nich nie stara się udowodnić. Tak jak z cudem Słońca z Fatimy. Powiedzą \"balonem ktos latał\" i już czuja się komfortowo w swoim ateiźmie. Dopóki im nie powiem: proszę, weź balon i zrób to samo. Niech w pochmurny, deszczowy (z siapiącym deszczem) dzień nagle zrobi sie pogodnie i niech kilkadziesiąt tys. ludzi stojących po kostki w błocie zobaczy tańczące Słońce. I to wszystko jedynie technologią dostępna na początku XX w. Pochmurnieją i zmieniaja temat.
Usiłowali zademonstrować kiedyś próbę odtworzenia Całunu Turyńskiego. Mazali ołówkiem, czy węglem po tkaninie połozonej na człowieku, jakieś takie małpie sztuczki, dostali wizerunek (zupełnie nieprzypominający Całunu) i juz odtrąbili \"zwycięstwo\". Nic ich nie obchodziło np. to, w jaki sposób powstał oryginał. przeciez na Całunie nie ma śladu żadnej techniki malarskiej, nikt nawet nie jest w stanie powiedzieć, w jaki sposób ten wizerunek powstał, co go tworzy, jak zostały zmodyfikowane włókna tkaniny. Podobno udało sie coś podobnego uzyskać poprzez bardzo silne naświetlanie takiej tkaniny światłem UV o mocy dostepnej dopiero w dzisiejszych czasach, nie ma takiej mozliwości, żeby falszerz średniowieczny miał dostęp do takiej technologii. Absolutnie.
No i wspaniała, 100% zgodność całunu z opisem z Ewangelii. Gdyby go ktos sfałszował, to musiałby byc geniuszem geniuszy. Albo - zaszlachtować człowieka podobnie, jak zamordowano Pana Jezusa, żeby ślady ran odtworzyć tak realistycznie.

snaut Kwi 7, 2012, 12:54 po południu

@Pokręć
\"Albo - zaszlachtować człowieka podobnie, jak zamordowano Pana Jezusa, żeby ślady ran odtworzyć tak realistycznie.\"
To by nie wystarczyło, by otrzymać wizerunek jak na Całunie, bo ten zamordowany musiałby... zmartwychwstać :)
 
 

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

Wnuk Stalina o Polsce: To zaskakujące, że wrogi nam kraj stał się naszym sprzymierzeńcem

Wnuk Stalina o Polsce: To zaskakujące, że wrogi nam kraj stał się naszym sprzymierzeńcem "Mamy takie czasy, że trudno uwierzyć w to, co się dzieje. Oni [Rosja] idą jedną drogą z polskimi przywódcami. To zaskakujące, że wrogi nam kraj stał się naszym sprzymierzeńcem"- stwierdził Dżugaszwili. W rozmowie z serwisem Mail Online wnuk Józefa Stalina skomentował kwestię rozrachunku ze zbrodnią katyńską. Jewgienij Dżugaszwili uważa bowiem, że Rosja nie powinna współpracować z Polską w tej sprawie. - ...

Merkel o niemieckim obozie Auschwitz: "Nie możemy zapomnieć tej zbrodni dokonanej przez Niemców"

Merkel o niemieckim obozie Auschwitz: "Auschwitz stanowi dla nas codzienne wyzwanie, by nasze relacje kształtować według miary człowieczeństwa" – powiedziała Angela Merkel podczas uroczystości w Berlinie. Byli więzniowie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz razem z kanclerz Angelą Merkel uczcili w poniedziałek (26.01.15) wieczorem w Berlinie 70. rocznicę wyzwolenia obozu. Podczas przemówienia niemieckiej kanclerz, zaapelowała do swoich rodaków, ...

KOPLIN – kapucyn nieprzeciętny. Zakonnik, który zginął w Auschwitz

KOPLIN – kapucyn nieprzeciętny. Zakonnik, który zginął w Auschwitz 27 czerwca 1941 około północy do klasztoru na ul. Miodowej wtargnęli gestapowcy i aresztowali 22 braci (dwóm udało się ukryć na gzymsie kościoła). Około godziny 2 w nocy zostali przewiezieni na Pawiak. Z okazji 70 rocznicy wyzwolenia Auschwitz prezentujemy postać naszego współbrata Aniceta, który zginął w tym obozie…i dziś jest błogosławionym. Pruski nacjonalista Adalbert przyszedł na świat w 1875 roku, w domu ...

Treblinka jako "Polski obóz zagłady" w brytyjskim "Daily Mail"!

Treblinka jako "Daily Mail" pisząc o bohaterskiej ucieczce tysiąca żydowskich więźniów niemieckiego obozu zagłady w Treblince użył słów: "Polish extermination camp", czyli "polski obóz zagłady". Brytyjski "Daily Mail" opisał ostatnio historię żyjącego więźnia niemieckiego obozu zagłady w Treblince - Samuela Willenberga. Mężczyzna opowiedział tabloidowi historię ucieczki ponad 1000 więźniów z obozu koncentracyjnego. Wprawdzie w tekście ...

Wzywała Putina by przyszedł wyzwolić Ukraińców. I przyszedł! Dziewczyna nie żyje!

Wzywała Putina by przyszedł wyzwolić Ukraińców. I przyszedł! Dziewczyna nie żyje! Ta młoda dziewczyna z Mariupola była zwolenniczką Putina. W necie umieszczała histeryczne apele "Putin - przyjdź!". I spełniły się jej marzenia. Putin przysłał "Grady" i ją zabił...Oto jak wyzwala Rosja! Olga Abduraszytowa z Mariupola była wielką zwolenniczką Rosji i "rosyjskiego miru". W czerwcu na swoim profilu w jednej z sieci społecznościowych prosiła Putina, żeby wprowadziła na Ukrainę swoje wojska.I jej ...

Lasy zdaniem ministra mają się świetnie, choć ledwie dyszą

Lasy zdaniem ministra mają się świetnie, choć ledwie dyszą Lasy Państwowe ledwie dyszą a minister środowiska Maciej Grabowski i ich dyrektor Adam Wasiak świętują sukces, ale to akurat normalne w czasie rządów Platformy i PSL-u... 1. Wczoraj minister środowiska Maciej Grabowski i dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak na konferencji prasowej przedstawiali ich zdaniem świetną sytuacje finansową tego przedsiębiorstwa. Konferencja miała głównie na celu pokazanie ...

Anglikanie mają pierwszą „biskupkę”

Anglikanie mają pierwszą „biskupkę” W angielskim Yorku „wyświęcono” w pierwszą „biskupkę” w kościele Anglii. To przełom w historii, który został umożliwiony przez decyzję władz kościelnych z ubiegłego roku. „Biskupką” została 48-letnia Libby Lane, która, jak dotąd, sprawowała posługę „duszpasterską” w Manchesterze. Za „wyświęcenie” tej kobiety odpowiedzialny jest „arcybiskup” John Sentamu, niemal najwyższy członek anglikańskiej hierarchii, a zarazem pierwszy ...

reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
reklama
facebook