reklama
reklama

Powstał film o bohaterce, która oddała życie za własne dziecko

Powstał film o bohaterce, która oddała życie za własne dziecko
Olga Bołądź i Michał Żebrowski zagrali główne role w filmie fabularnym "Nad życie", który opowiada o zmarłej w 2008 r. wybitnej siatkarce Agacie Mróz, która urodziła dziecko, mimo, że aborcja mogła uratować jej życie. Niedługo potem mistrzyni zmarła. „ Na szczęście trafiłam na też takich (lekarzy), którzy podjęli ze mną walkę o moje dziecko” - mówiła przed śmiercią w jednym z wywiadów.

W filmie wystąpiło wielu znakomitych polskich aktorów. Oprócz Olgi Bołądź w roli Agaty Mróz oraz Michała Żebrowskiego, który zagrał męża siatkarki, w obsadzie są m.in.: Danuta Stenka (jako doktor Bielecka, lekarka walcząca o życie Agaty Mróz), Marek Kasprzyk, Hanna Konarowska, Andrzej Mastalerz, Maria Gładkowska i Przemysław Cypryański. Scenariusz filmu napisali Patrycja Nowak i Michał Zasowski."Przez lata poznajesz tysiące osób, aż pewnego dnia spotykasz kogoś, kto zmienia twoje życie. Na zawsze. Tak było z Agatą. Odnosząca międzynarodowe sukcesy siatkarka zakochuje się bez pamięci w Jacku. O takiej miłości marzyła przez całe życie. Wszystko miało być jak w bajce - piękny ślub, dzieci i dom w górach. Te plany przerywa jeden telefon. Po dramatycznej informacji Agata rozpocznie wyścig z czasem" - tak fabułę filmu reklamują jego twórcy. Reżyserką filmu jest Anna Plutecka Mesjasz. Trudno się dziwić, że filmowcy sięgnęli po niesamowitą historię Agaty Mróz, która oprócz tego, że była wybitną sportsmenką i dzielną kobietą, to na dodatek pokazała ile znaczy macierzyństwo.


W swoim ostatnim wywiadzie, śp. Agata Mróz, na pytanie czy lekarze doradzali jej dokonanie aborcji, powiedziała: "Tak, odbyłam wiele takich rozmów. Słyszałam, że mogę nie donosić ciąży, że mój stan może się drastycznie pogorszyć. Przypominano mi, że cały czas dostaję jakieś leki, które mogą zagrozić dziecku. Była cała masa argumentów przeciwko ciąży […] oprócz małżeństwa to była jedyna dobra rzecz, która mnie ostatnio spotkała. Wcześniej musiałam przerwać karierę, od kilku lat borykam się z chorobą, ciągle mi czegoś nie wolno, na coś muszę uważać. A wiadomość o dziecku sprawiła, że znowu poczułam się szczęściarą. Cieszyłam się, że poczuję, jak to jest być matką. I że dam mężowi coś dobrego z siebie”. Mimo tego, że Agata Mróz zachorowała na raka już w wieku 17 lat, zdążyła odnieść spektakularny sukces sportowy. Była dla kibiców „złotkiem” i bohaterką narodową. Niektórzy komentatorzy pisali, że przegrała ona swoją ostatnią walkę. Ja jednak myślę, że ją wygrała i pokonała w pewnym sensie śmierć, wydając na świat córeczkę. To brzmi oczywiście patetycznie i banalnie. Jednak  jak inaczej opisać czyn pani Agaty? Mróz jest żywym wyrzutem sumienia dla feministek. Przynajmniej tak powinno być. W końcu zrobiła coś niewyobrażalnego z punktu widzenia „postępowych dogmatów”. Poświęciła własne życie dla „zlepka komórek”, „płodu”, „przedczłowieka ”. Kobiety na całym świecie, dzięki działaniom feministek, zabijają dzieci nienarodzone z bardziej błahych powodów. Ona dokonała  jednak najbardziej miłosiernej rzeczy, jakiej może dokonać człowiek. Oddała życie za drugą osobę. Nie ma większego daru.  

 

Agata Mróz dokonała rzeczy bohaterskiej. I powinna być za to podziwiana i stawiana na piedestale. Nie chodzi o to, by została ona „złotym cielcem” działaczy pro-life. Nie można bowiem kazać człowiekowi oddawać własnego życia za drugiego człowieka, zwłaszcza w sytuacji tak traumatycznej jak aborcja (zresztą nauka moralna Kościoła jest w tej kwestii jednoznaczna). Nie wolno również potępiać kobiet, które nie zdecydują się na taki krok i „machać im” Agatą Mróz przed sumieniem. Należy jednak podkreślać jej wielki czyn. Agata Mróz pokazała swoim życiem, że w pewnych sprawach nie istnieje kompromis. Nie dywagowała czy zabicie dziecka, w przypadku pogorszenia zdrowia matki, jest bardziej dopuszczalne niż w innych przypadkach. I to ją różni od aborcyjnych ikon, które mniej więcej w czasie, gdy Mróz umierała domagały się odszkodowania za to, że nie zabiły dziecka nienarodzonego z powodu pogorszenia swojego stanu zdrowia. Mróz podkreśliła ten dramat w sposób drastyczny. Istotne jest również to, że siatkarka trafiła na lekarzy, którzy pomogli jej w decyzji o ocaleniu dziecka i nie robili wszystkiego by ją przekonać do „zabiegu”. Coraz trudniej o taką postawę. „Na szczęście trafiłam na też takich (lekarzy), którzy podjęli ze mną walkę o moje dziecko”- przyznała w jednym z wywiadów.

 

Czy film skupi się również na kwestii dylematów związanych z aborcją, które musiała przeżywać 26 letnia mistrzyni? Czy poruszy kwestie zabijaniadzieci nienarodzonych,która coraz częściej jest wykorzystywana przez przedstawicieli handlowych przemysłu aborcyjnego i ideologicznych szaleńców? Czy film o Mróz może być polskim odpowiednikiem „October Baby”? Przekonamy się  już 11 maja.

 

Łukasz Adamski

12.04.2012, 10:59 reklama

Komentarze (16):

Eldanus Kwi 12, 2012, 3:03 po południu

Ehh... jakie cięzkie to życie i sama wiara. Ciężko siebie postawić w takiej sytuacji, ale poświęcenie jest godne podziwu.

Reklama Kwi 12, 2012, 5:07 po południu

HALO AUTOR! Usuń ten tekst ze \"Aborcja uratowałaby jej życie\"!!! Aborcja NIGDY nie ratuje życia!!!! Agata Mróz mogła podjąć leczenie które MOGŁOBY uratować jej życie ale zagrozić życiu córki. Wybrała odmowę leczenia na rzecz ochrony życia córki .  Czyli niepodjęla leczenia grozącego jej córce , które mogło uratować ją. Aborcja nigdy nie ratuje- to nie lek tylko morderstwo
No i Eldanus oraz Mailo91- w tej sytuacji moglibysmy po prostu wybrac dla żony leczenie grożące dziecku- nie byłaby to żadna aborcja więc nie trzeba \"tolerować aborcji w tym przypadku\" - to nieporozumienie

DeTreville Kwi 12, 2012, 5:24 po południu

@Reklama Bardzo ważne by zwracać na to uwagę. Ludzie są dziś manipulowani głównie właśnie poprzez zmienianie znaczenia słów. +

Olekku Kwi 12, 2012, 6:09 po południu

Grób Agaty jest na cmentarzu ok. kilometra od mojego domu. Pamiętam pogrzeb i tlumy na cmentarzu. Ale w polskim kościele taka jakaś cisza. Aż mnie to dziwi, przecież to sztandarowy przykład na bohaterstwo, by nie powiedzieć więcej. I wzór do naśladowania. To puste, \"niezaorane\" pole dla księży. Oni powinni o takich ludziach krzyczeć !  A i my, chrześcijanie jakoś zapomnieliśmy.... Wygoda, lenistwo, brak odpowiedzialności ?

Olekku Kwi 12, 2012, 8:36 po południu

Mailo91 Nie zgadzam się z Tobą. Ilu jest aktualnie w Polsce przykładów takich ludzi, którzy złożyli ofiarę ze swego życia ratując życie innych ? Czy można złożyć ofiarę jeszcze większą ? Czy postawa Agaty Kogoś Ci nie przypomina ? Czy popularność (zasłużona)  jaką cieszyła się za życia ma być przeszkodą ? Czy można bardziej skutecznie promować \"pro-life niż przez przykład Agaty ? Przecież tu nie chodzi o \"wywyższanie\". Ona tego nie potrzebuje. Być może Dobry Bóg Ją już wywyższył. Gorąco w to wierzę. Pozdrawiam.

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

„Ida” w kolejce do Oscara!

„Ida” w kolejce do Oscara! „Ida” znalazła się na skróconej iście produkcji nominowanych przez Amerykańską Akademię Filmową do Oscara. Czekamy na kolejny sukces filmu Pawła Pawlikowskiego. Laureaci zostaną ogłoszeni 22 lutego. Film Pawła Pawlikowskiego będzie miał ośmiu konkurentów: "Dzikie historie" (Argentyna, reż. Damián Szifrón), "Mandarynki"(Estonia, reż. Zaza Urushadze), "Lewiatana" (Rosja, reż. Andriej Zwiagincew), "Wyspę kukurydzy" (Gruza, reż. George Ovashvili), "Timbuktu" (Mauretania, ...

Papież: Kościół to nie przedsiębiorca, ale matka!

Papież: Kościół to nie przedsiębiorca, ale matka! Przepraszajmy Boga za "jałowość egoizmu, władzy, gdy Kościół myśli, że może wszystko: przywłaszczać sobie sumienia ludzi, podążać drogą faryzeuszy i saduceuszy, iść drogą obłudy" - mówił papież Franciszek. Kościół to matka, nie przedsiębiorca – powiedział dziś Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Mszy świętej w kaplicy Domu św. Marty. Wikariusz Chrystusa rozpoczął swoją homilię od dwóch kobiet, które zostały ...

Franciszkanie mogą zbankrutować?! Ogromne trudności finansowe zakonu

Franciszkanie mogą zbankrutować?! Ogromne trudności finansowe zakonu O. Michael Perry, minister generalny Zakonu Braci Mniejszych poinformował, że franciszkanie mają „bardzo poważne” trudności finansowe. To między innymi efekt nieprawidłowości. O. Michael Perry, minister generalny Zakonu Braci Mniejszych poinformował, że franciszkanie mają „bardzo poważne” trudności finansowe. Włoscy urzędnicy cywilni zostali poproszeni o prześledzenie ewentualnych nieprawidłowości w sprawach finansowych zakonu. O. ...

reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama

Wybrane artykuły

reklama
facebook