Spekulacje na ten temat pojawiły się po tym, jak kardynał Robert Sarah, Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zaproponował, aby w pewnych przypadkach od I niedzieli Adwentu księża starali się odprawiać Mszę Św. „ad orientem”, czyli twarzą do ołtarza.

 

Była to luźna wypowiedź hierarchy podczas konferencji „Sacra Liturgia” w Londynie, która natychmiast została podchwycona przez środowiska tradycjonalistyczne. Na tej podstawie zaczęły powstawać liczne spekulacje na temat powrotu do liturgii przedsoborowej. W większości były one jednak podszyte formalizmem, a nie zrozumieniem wypowiedzi kardynała.

 

Ojciec Lombardi nie tylko przypomniał, że wciąż obowiązuje Mszał Pawła VI, ale także poprosił, aby unikać nieporozumień w związku z częstymi nadinterpretacjami „Summorum Pontificum” Benedykta XVI.

 

„Kardynał Sarah punktem wyjścia do reformowania reformy liturgii posoborowej uczynił starochrześcijańską tradycję sprawowania liturgii czy modlitwy ad orientem, ku wschodowi. Wiemy, że wczesnochrześcijańskie bazyliki budowano w kierunku wschodu. Miało to związek ze zorientowaniem całego życia chrześcijańskiego ku Chrystusowi Zmartwychwstałemu. Chrystus Zmartwychwstały pokazany jest w Piśmie świętym jako wschodzące słońce. Pierwsi chrześcijanie wigilię paschalną przeżywali rozpoczynając sprawowanie liturgii jeszcze w nocy, prowadzając ją aż ku spotkaniu z Aurorą, ze świtem, blaskiem światła rozpraszającego ciemność i zwyciężającego śmierć. Tak samo pierwsi mnisi rozpoczynali często swoją modlitwę w nocy, kończąc ją, gdy poczuli na twarzy promienie wschodzącego słońca będące znakiem spotkania Chrystusa, który przychodzi w życie dotknięte śmiercią, nienawiścią, oderwaniem od Boga.  Dodatkowo w Biblii ukazana jest tradycja modlitwy żydów ku Jerozolimie. Jerozolima była miejscem szekiny, obecności Boga w Jego świątyni, znakiem Jego trwałego związku z Izraelem” – przypomniał w ostatnim wywiadzie dla Fronda.pl znany teolog ks. prof. Robert Skrzypczak.

 

Źródła liturgiczne sprawowania Eucharystii „ad orientem” są więc znacznie wcześniejsze niż tylko „przedsoborowe”, a symbolika liturgii znacznie szersze od zwykłego formalizmu, który miałby się objawić w pojawieniu się nowych przepisów.

 

TT