W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" Papież Franciszek porównał pedofilię do trądu. "Te dane powinny mnie uspokajać, ale muszę powiedzieć, że w ogóle mnie to nie uspokaja. Uważam to za coś niesłychanie poważnego. Dwa procent to księża, a nawet biskupi i kardynałowie. A inni, jeszcze liczniejsi, wiedzą, ale milczą, wymierzają karę, ale bez podania powodu. Uważam ten stan rzeczy za nie do zniesienia i mam zamiar stawić mu czoło z surowością, jakiej wymaga.
Papież przypomniał również, że Jezus przebaczał grzesznikom z miłosierdziem. – Ale kiedy używał kija, brał go po to, by przegnać demona, który zawładnął duszą!
Jednak wydawca "La Repubblica" 90 letni dziennikarz Eugenio Scalfari dokonał małej manipulacji słowami Papież - nie pierwszy to raz. Jak zaznaczył rzecznik prasowy Watykanu ks. Federico Lombardi "Papież nie powiedział o kardynałach i biskupach, a jego rozmówca, założyciel gazety, 90-letni nestor włoskiego dziennikarstwa Eugenio Scalfari, nie zamknął po tych słowach cudzysłowu". Po czym postawił pytanie: – zapomniał, czy przyznaje się w ten sposób, że dokonał manipulacji?
Papież przypomniał, że Kościół z całych sił walczy z pedofilią aby ją pokonać. Zwrócił mocno uwagę, że to takich zachowań dochodzi również w rodzinach, które powinny być sanktuarium miłości dla dzieci i młodzieży. I zaznaczył z całą stanowczością, że edukacja ma ważną rolę do odegrania w wychowaniu dziecka. Niestety, Papież powiedział, że "edukacja taka jaką rozumiemy, porzuciła rodziny". Tutaj możemy domyśleć się, że Papieżowi chodziło o taką formę edukacji, którą promują lewicowcy i liberałowie, czyli seksedukację i gender.
Papież przypomniał, że Jezus nie tylko pięknie przemawiał do tłumów, ale i był gwałtownikiem jeśli widział diabła i zło. Nie prowadził z nimi dialogu, ale brał kij i przeganiał do piekła. To ważne przypomnienie ortodoksji katolickiej.
mod/La Repubblica
