Akcja serca Jamesa Fultona Engstroma przez 61 minut po porodzie była praktycznie zatrzymana. Ojciec udzielił mu chrztu w nagłej potrzebie. Rodzice sądzili, że nie ma już większych szans na przeżycie. Mimo to poprosili amerykańskiego arcybiskupa Fultona Sheena (1895 – 1979) o wstawiennictwo. Prośby zostały wysłuchane i Chrystus uratował chorego chłopca.

Wczoraj Kongregacja ds. Beatyfikacji i Kanonizacji orzekła, że uzdrowienie Enstroma jest „niewytłumaczalne”. Od tego momentu droga do beatyfikacji abp Sheena jest otwarta.

Matka chłopca, który ma dziś już ponad trzy lata, opowiada, że podczas walki o życie syna cały czas wzywała w duchu: „Fulton Sheen, Fulton Sheen, Fulton Sheen”. Lekarze uważali, że dziecka nie da się już uratować. Oczekiwano tylko na moment, w którym będzie można określić śmierć.

Jednak serce chłopca zaczęło bić ponownie. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie okazało się, że mózg z powodu niedotlenienia może być poważnie uszkodzony. Spodziewano się, że spowoduje to ślepotę lub inny rodzaj trwałego kalectwa, w tym ograniczenie rozwoju umysłowego chłopca.  

Przez siedem tygodni, jakie dziecko spędziło w szpitalu, modliło się o jego zdrowie mnóstwo osób. Zaangażowano rodzinę, znajomych i lokalną szkołę. Modlitwy zostały wysłuchane. Kolejne badanie wykazało, że mózg małego Jamesa Engstroma jest zupełnie zdrowy. 

pac/kath.net