reklama
reklama

Narodowy Stadion Chrystusowy

Narodowy Stadion Chrystusowy
Rekolekcje na Stadionie Narodowym (Fot. Tomasz Rowiński)
W książce ,,Operacja chusta" Tomasz Terlikowski przedstawił warszawską Pragę jako jedno z ostatnich miejsc w Polsce, w którym pod koniec XXIw. będzie można bez obaw wyznawać wiarę. Choć mam nadzieję, że większość z książkowych hipotez naczelnego portalu Frondy się nie spełni to jednak nie ulega najmniejszej wątpliwości że w ostatnia sobotę Praga była tym miejscem w Warszawie, w którym to wiara wyznawana była w sposób najgłośniejszy. Wizyta o, Johna Boshobory wzbudzała emocje. Jedni wiązali z nią liczne nadzieje, innych krew zależała niczym kiedyś deszcz narodową murawę. Jak jednak tam było naprawdę?

Stadion Ducha

Już samo podejście do Narodowego było intrygujące. Biało- czerwona budowla, czujesz ten sport, a pod nią rozłożeni na trawie jednodniowi pontnicy szukający odpowiedniej bramy wejściowej. Owe bramy otwarto i nagle pierwszy raz spotykamy tych, którzy towarzyszyć nam będą przez kolejne godziny, wolontariuszy uśmiechniętych, spokojnych i pomocnych. To oni poprowadzą kapłanów, którzy rozdadzą w trakcie Eucharystii komunię św. Tysiącom spragnionych spotkania z autentycznym Chrystusem

Religijny widok stadionu wprawiał w zadumę. Już od początku w trakcie różańca dostrzega się całkiem nową ,,zjawiskową zbitkę". Surowe konstrukcja Narodowego nagle ogrzane została tysiącem Zdrowaś Mario, szare boczne hale promienieją obecnością monstrancji. Niby wszystko normalnie, w przerwie tysiące ludzi biegnie po posiłek, lecz nagle nasze oczy padają na ustawione w kolejnych kontach jakoś dziwnie skupione duety. Kapłani, na siedząco i stojąco słuchali tysięcy słów. Przy barze dziewczyna wtulona w bezpieczne ramiona księdza. Obok żywym gestem inna młoda dama o trzech chromosomach coś wyjaśnia panu w sutannie, a nie opodal dalej aż czuć te chwilę gdy spowiednik kładzie dłonie na głowie tej, która jak tysiące innych szczerze grzechy swe wyznała, a w pakiecie spowiedzi dodaje ojcowski uścisk.

Kapłani , no właśnie..

Było ich ponad 500, byli różni. Dwaj biskupi, co od rama do wieczora czuwali nad owieczkami, pełni pokoju, wyzbyci teologicznej maski. Był ksiądz konferansjer, który kazał nam klaskać dla Boga i sam na oklaski nie czekał. Byli egzorcyści, którzy niczym służby specjale po cichu robili porządek z demonem terrorysta. Byli młodzi i starsi, z dynamicznym krokiem i chwilą zadumy gdy w pochyleniu stawiali krzyżyk na czułku każdego dzieciątka.

Demon

Kiedy dał o sobie znać? Zwłaszcza wtedy gdy głos zabierał o. John. Od kilku tygodni słyszymy, że kapłan ten jest oszustem co kłamie, że uzdrawiać potrafi. Ktoś od dawna chciał go wyśmiać. A on wręcz wykrzyczał, że sam nic nie potrafi. W skupieniu i pokorze prosił dobrego Boga o siłę dla tych ponad 50 tys. osób, które w niepojęty sposób potrafili zatopić się w ciszę. A w tej ciszy nagle krzyk, ryk i płacz, my bezpieczni pewni mocy z wysoka, o którą prosi pokorny Ugandyjczyk. Czy to czary- mary? Jakoś trudno do tego ryku podejść z uśmiechem. Zły był konkretny, ,,jak lew ryczący" trzymał się chorób i cierpień. Obrażał, krzyczał i.. .przegrał z mocą Tego, który nas umacnia".
A jak nas umacniał?

W Słowie, tym co z mocą o. John cytował i głosił. W Eucharystii, którą kilkuset księży sprawowało w słupieniu. W zespole -który śpiewał tak, że myśl o nagłym ataku grypy była usprawiedliwiona: ciarki, dreszcze, gęsia skórka. Piękni, młodzi, dumni z wiary, o głosach, które jakoś tak zatrzymują i nic już więcej nie trzeba.

No a cud??

Czy ktoś powstał z martwych, czy ktoś wzrok otrzymał, czy porzucił przywiązanie do nałogu i niezbędnego w życiu wózka? O. John z mocą głosił, że uzdrowienia doznał człowiek chory na wirusowe zapalenie wątroby, że kobieta niepłodna stanie się matką, że człowiek bolący się wstać nagle porzucił kule, a ten co jedynie zdjęcia na stadionie chciał robić niespodziewanie rozpoznał Chrystusa. Czy tak się stało, czy to oszustwo? Boshobora wykrzyczał wprost, ,Bóg uzdrawia ciebie TERAZ". Możemy racjonalizować, przerzucać się dowodami, ale wtedy nasza wiara jest martwa, ku radości tego, którego ryki nagle ucichły. Stadion Narodowy nie ucichł, głosy, brawa, radość, potężny szept modlitw dalej unosi się nad zamkniętym dachem. I nie potrzeba dowodu, to jest wiara, Amen i BRAWA

Błażej J. Kmieciak

8.07.2013, 8:08 reklama

Komentarze (13):

Teofila_Bepko Lip 8, 2013, 8:43 rano

Zwłaszcza te "BRAWA" po "Amen" mnie poruszyły...

TeBe Lip 8, 2013, 9:03 rano

"pontnicy" o matko! korekta potrzebna!

Tomasus1 Lip 8, 2013, 9:04 rano

Dla każdego kto uznał Jezusa za swojego Pana, cuda nie są żadnym nadzwyczajnym wydarzeniem...Ot, kolejna interwencja Boga Żywego. Cuda były, są i będą.

Muscari Lip 8, 2013, 9:06 rano

Panie Błażeju, Pańskiego tekstu nie da się czytać, tylu błędów ortograficznych dawno na Frondzie nie widziałam.
Krzyżyk można stawiać na "czółkach" a nie na "czułkach", bo dzieci nie są owadami i czułków nie posiadają. Pątnicy - a nie pontnicy, ustawieni w kątach a nie w kontach i tak dalej... Proszę poprawić te błędy bo to po prostu wstyd. Ja rozumiem, że ktoś może nie umieć ortografii, ale może to zrobić za Pana komputer...

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

Rodzice chcą uratować chłopca, którego lekarze proponują zabić. Potrzebna jest pomoc!

Rodzice chcą uratować chłopca, którego lekarze proponują zabić. Potrzebna jest pomoc! Gdy nie czuję, że Jaś kopie, wpadam w panikę. Na szczęście zaraz przypomina mi o sobie, pokazuje, jaki jest silny. Mówię mu wtedy, żeby rósł i nabierał sił - przed nim operacja ratująca życie. Pierwsze swoje dni Jaś spędził nad polskim morzem, w Gdańsku. Miał zaledwie kilka milimetrów, nie było jeszcze wiadomo, czy będzie dziewczynką, czy chłopcem. Potem przeprowadził się do Olsztyna, ponieważ rodzice ...

„Chcecie amerykańskiej demokracji? Będziecie mieć homo-małżeństwa”

„Chcecie amerykańskiej demokracji? Będziecie mieć homo-małżeństwa” Decyzja o wprowadzeniu do systemu prawnego „małżeństw jednopłciowych” powinna skłonić do rozmyślań zwolenników „demokracji po amerykańsku” – uważa o. Wsiewołod Czaplin z patriarchatu moskiewskiego. Ojciec Wsiewołod Czaplin, szef synodalnej Komisji ds. relacji Cerkwi i społeczeństwa zwrócił się z apelem do zwolenników „demokracji po amerykańsku”. Jego zdaniem powinni oni głęboko przemyśleć swoje sympatie, biorąc pod ...

Co czwarty uczeń nie zdał matury!

Co czwarty uczeń nie zdał matury! Co czwarty uczeń nie zdał matury! Świadectwo dojrzałości uzyskało 74 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych. Aby zdać egzamin wystarczyło uzyskać co najmniej 30 procent. Co czwarty uczeń nie zdał matury! Świadectwo dojrzałości uzyskało 74 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych. Jak wynika ze wstępnych wyników tegorocznego egzaminu maturalnego - Świadectwo dojrzałości uzyskało 74 proc. tegorocznych ...

Terlikowski: Uspokajanie rozbudzonych pragnień, czyli na Synodzie bez zmian

Terlikowski: Uspokajanie rozbudzonych pragnień, czyli na Synodzie bez zmian Wypowiedź kardynała André Vingt-Trois jest symptomatyczna. Metropolita Paryża przygotowuje swoich wiernych do rozczarowania z powodu potwierdzenia przez Kościół prawdy o małżeństwie. Metropolita Paryża nie był nigdy jastrzębiem kardynalskiej herezji. Nie on zgłaszał projekty dopuszczenia osób rozwiedzionych w ponownych związkach do Komunii Świętej, i nie on przekonywał, że można to pogodzić z ...

reklama

reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
reklama
facebook