Minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek stanowczo zareagował na popisy chwalącego osiągnięcia komunizmu w Polsce dziennikarza TVN Andrzeja Morozowskiego. „Dość manipulacji resortowych dzieci, potomków komunistów. Panie Morozowski, Pan tak na serio? Nie byłoby elektryfikacji gdyby nie komuniści?” – pytał minister Czarnek.

„Oto koronny dowód na to, że przedmiot Historia i Teraźniejszość jest konieczny” – napisał wczoraj bardzo późnym wieczorem w mediach społecznościowych, komentując słowa Morozowskiego, prof. Czarnek. Dziś rano, w kolejnym swym twitterowym wpisie szef resortu edukacji dodał: „Szanowni Państwo, byłem i jestem przekonany, że nowy przedmiot Historia i Teraźniejszość jest potrzebny. Jednak kilkudniowe, absurdalne ‘wycie’ świata postkomunistów i lewactwa pokazuje, że to naprawdę HiT to idealny strzał w dziesiątkę”.

„Zaraz po 1989 r. właściwie w czambuł potępiano różne lewicowe ruchy. A teraz jednak zaczęły się pojawiać publikacje, w których przeczytamy: „a to nie było takie złe. A to nie było takie złe. A tamto stworzono za czasów komuny. Gdyby do władzy po wojnie doszła prawica, no taka londyńska, to pewnie nie byłoby tego. Nie byłoby takiej walki z analfabetyzmem, takiej elektryfikacji i zapewne jeszcze kilku innych rzeczy. Ale ja mówię, musiało minąć ponad 30 lat, żeby ktoś usiadł i zaczął pisać takie rzeczy” – afirmował dokonania czerwonego totalitaryzmu na antenie TVN redaktor Morozowski.

„Syn działacza KPP i urzędnika w Ministerstwie Bezpieczeństwa, red. Andrzej Morozowski na antenie TVN bez skrępowania wybiela PRL, wciska widzom, że to dzięki sowieckim najeźdźcom (!) Polska nie jest dziś zacofana i niezelektryfikowana” – podsumował szef portalu tvp.info Samuel Pereira w swym  wpisie w social mediach, do którego nawiązał minister Przemysław Czarnek.

 

ren/twitter