reklama
reklama

Matka Kurka: Gra na dwóch fortepianach

Matka Kurka: Gra na dwóch fortepianach
Fot. Jakub Szymczak, KPRP
reklama

W życiu i w polityce można tworzyć rozmaite wysublimowane taktyki i strategie, ale zwykle wszystko sprowadza się do prostych zasad, które dawno zostały stworzone. Gra na dwóch fortepianach inaczej nazywana zabawą w dobrego i złego glinę jest tym, co łączy wszystkie dziedziny życia. Do dziś tę technikę stosuje się w śledztwach, wychowaniu dzieci i oczywiście w polityce. Niestety na prawicy realizacja tej sprawdzonej techniki natychmiast jest postrzegana jako zdrada i „Jezus Maria, podziały”. Trudno, jak mówiła babcia Pawlakowa „był czas przywyknąć”. Pomimo schematycznych reakcji wyborców niezbędne jest prowadzenie skutecznej polityki, której cel to przedłużenie kadencji.

Prezydent Andrzej Duda wziął na siebie olbrzymią odpowiedzialność i bez dwóch zdań stracił politycznie na podpisywaniu ustaw w ekspresowym tempie. Dla mnie to jest wyraz najwyższej lojalności i akceptacji dla niezbędnych reform państwa. Tak do końca też nie jestem naiwny, Prezydent Duda po prostu nie ma innej możliwości, niż trzymać się politycznego środowiska, które daje mu 30% głosów na stracie. Niemniej owa zależność jest obustronna i to daje duże pole do wzajemnych targów. Na szczęście przez blisko 2 lata niczego takiego nie zauważyłem, co nie znaczy, że nie nadszedł czas, aby Polacy zaczęli dostrzegać różnicę między Prezydentem Andrzejem Dudą i PiS. Nie tylko nadszedł taki czas, ale można się nawet zastanawiać czy nie jest za późno. Do wyborów prezydenckich pozostało jeszcze 3 lata, wcześniej odbędą się wybory samorządowe i parlamentarne. W polityce to jest tak naprawdę chwila, a do Andrzeja Dudy przez dwa lata przylgnęła łatka prezydenta PiS.

Łatki kleją jak „Kropelka”, która porcelanę niekonieczne zespoli, ale jak kapnie na palec to nie puszcza. Raz przyklejone trudno odlepić, dlatego taki proces trzeba zacząć wcześnie i rozpisać na etapy. Pozostały dwie duże rzeczy do zrobienia ustawa o KRS i w ogóle głęboka reforma sądownictwa. Teoretycznie te dwie rzeczy Andrzej Duda powinien podpisać w takim samym ekspresowym tempie, jak ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, ale praktycznie sprawy się mają nieco inaczej. Cieszy mnie, że po ustawie o zgromadzeniach do opinii publicznej przedostała się kolejna „sensacyjna” informacja o wątpliwościach Prezydenta dotyczących ustawy o KRS. Cieszy tym bardziej, że haczyk został już połknięty i pod dwoma znanymi adresami na Wiertniczej i Czerskiej padają sakramentalne frazy: „Nawet Andrzej Duda ma zastrzeżenia do projektu Zbigniewa Ziobry”. Proszę zwrócić uwagę, że tutaj nie ma żadnych konkretów, tylko klasyczne politycznie zagranie, zaznaczenie odrębności.

Zanim część prawicowego elektoratu ruszy z głupimi teoriami o „śpiochach”, powinna przynajmniej tyle wiedzieć, że właśnie odezwał się dobry glina i romantyczny fortepian. Niech sobie krąży w obiegu szum, który działa na korzyść PiS i na korzyść Andrzeja Dudy, a co więcej na korzyść planowanych zmian. Poszedłbym jeszcze dalej w tej grze i w każdej ważnej ustawie wstawił radykalny przepis, który z jednej strony odwróci uwagę od innych skutecznych przepisów, a z drugiej pozwoli Andrzejowi Dudzie przeprowadzi zaplanowane weto, bez najmniejszego uszczerbku dla całego projektu. Coś podobnego znamy z ze słynnego listu studentki do rodziców, która zaczyna od nieplanowanej ciąży, by na końcu pisać o pomyłce ginekologa i sprowadzić całą dramaturgię do skromnego problemu „kochani rodzice prześlijcie 500 złotych do akademika”.

Nic mnie nie martwi w prowadzaniu polityki, która w sposób kontrolowany pokazuje odrębność polityczną Prezydenta Andrzeja Dudy i w żaden sposób nie szkodzi ani PiS, ani planowanym reformom. Martwiłbym się, gdyby po dwóch latach nie nastąpił taki zwrot, bo jedynie taka rozsądna polityka ma szansę na zablokowanie dostępu do władzy najgorszemu sortowi. Prezydent mysi zabiegać o dwa razy większy elektorat, niż PiS, to wynika wprost z rozkładu głosów i sympatii politycznych. Nie ma zatem najmniejszych szans, żeby przy prowadzaniu identycznej polityki, jaką prowadzi PiS, Andrzej Duda mógł liczyć na drugą kadencję. Podobnych wątpliwości odróżniających Prezydenta od PiS trzeba będzie pokazać jeszcze sporo i czekam na te koncerty z pełnym spokojem.

Matka Kurka/Kontrowersje.net

18.04.2017, 13:32

Najnowsze artykuły:

 
 
facebook