reklama
reklama

Ksiądz wraca do celibatu. Diecezja Linz wraca do normalności?

Ksiądz wraca do celibatu. Diecezja Linz wraca do normalności?
reklama Szczęśliwe rozwiązanie jednego z większych skandali w diecezji Linz: 65-letni austriacki ksiądz Josef Friedl wraca do celibatu. Jednocześnie chleb i monstrancja wykorzystane w czasie tegorocznej procesji Bożego Ciała przez niektóre parafie Linz stały się zarzewiem kolejnego sporu.

 

- Ksiądz Friedl zapewnił mnie, iż chce powrócić do celibatu, do czego zobowiązał się przed biskupem i Bogiem przy swych święceniach – twierdzi biskup Linz Ludwig Schwartz. – Kościół, drodzy przyjaciele, to nawrócenie – to jest nawoływanie Jezusa Chrystusa! – dodaje hierarcha.

Wcześniej 65-letni ks. Friedl z liczącej 1400 osób parafii Ungach otwarcie przyznawał się do tego, iż żyje od lat z kobietą i nie widzi w tym nic złego. Ks. Friedl był także jednym z kapłanów, którzy kontestowali plany wyświęcenia konserwatywnego kapłana Gerharda Marii Wagnera na biskupa pomocniczego diecezji. Ostatecznie ks. Wagner odmówił przyjęcia urzędu.

Kontrowersje w diecezji miało zakończyć uroczyste nabożeństwo godzące, która ma odbyć się w najbliższą niedzielę w katedrze w Linz. Niestety, na przeszkodzie stanęli „nowatorscy” wierni z pięciu parafii, którzy podczas tegorocznej procesji w Boże Ciało nieśli konsekrowany chleb w metalowej monstrancji. Wydarzenie skrytykował bp Schwartz, przypominając, iż procesja eucharystyczna ma odbywać się w formie wyrażającej cześć dla Ciała Chrystusa. Szczególne formy procesji muszą zostać omówione z miejscowym biskupem, co nie miało miejsca. - Nawet jeśli niektóre grupy modlitewne wykorzystują tego typu chleb, nie odpowiada to tradycji naszego kręgu kulturowego - twierdzi hierarcha.

– Z jednej strony mówi się o zgodzie, z drugiej nie odchodzi od rzeczy, które nie są dobre – mów 54-letni ks. Wagner. Zachowanie wiernych uczestniczących w problematycznej procesji nazwał „prowokacją”. Z tego powodu niedoszły biskup pomocniczy nie chce brać udziału w niedzielnym nabożeństwie w katedrze. – Jeśli wszyscy nie postarają się iść z Kościołem, to nabożeństwo mające doprowadzić do zgody nie ma sensu, pozostanie jałowe - uważa.

Postawą ks. Wagnera zaskoczony jest bp Schwartz. – Proces dochodzenia do zgody na pewno nie poniesie porażki z powodu jednej osoby – uważa hierarcha.

 

sks/Kath.net/Rundschau.co.at

20.06.2009, 12:06

Komentarze (19):

Coldcut Cze 20, 2009, 1:05 po południu

tutaj o coś więcej chodzi, ale żeby pewne rzeczy dostrzec trzeba najpierw w pewne rzeczy uwierzyć. Jano vel Mateczko Naturo

Emilka Cze 20, 2009, 1:12 po południu

Pan ksiądz wyszalał sie a teraz na stare lata wraca ze skruchą do Kościoła??? Cóż i tak bywa...tylko bardzo proszę niech nie mówi że wraca do celibatu bo to śmieszne! Dawno go złamał i podeptał!

Sodalitium Pianum Cze 20, 2009, 1:20 po południu

Zobaczymy, czy "powrót do normalności" nie będzie tam tylko gołosłowiem. Mam wrażenie, że właśnie tego obawia się ks. Wagner.

Jakub Majewski Cze 20, 2009, 2:20 po południu

Emilko, "nie sądźcie a nie będziecie sądzeni". Każdy z nas zdążył w życiu złamać i podeptać coś dużo większego niż celibat - bo przecież każdy grzech jest złamaniem i podeptaniem natury człowieka który został stworzony na wzór Boga. Nie godzi się kwestionować czyjegoś nawrócenia - może się rzeczywiście okazać że dla niego to nie jest kwestia nawrócenia tylko po prostu tak wygodniej bo już "wyszalał się", ale dopóki jego czyny nie wykażą tej nieszczerości, to jest to sprawa między nim a Bogiem. Nam nic do tego, chyba że powróci do dawnych grzechów. Nawet z resztą wtedy, niedobrze byłoby gdyby wszyscy krzykneli "Aha! Wiedziałem żeś nieszczery!" Miłosierdzie to także zaufanie - i choć nieraz samemu zdarzyło mi się tą zasadę złamać, wydaje mi się że lepiej komuś zaufać i się zawieźć niż zranić kogoś szczerego brakiem zaufania (nawet jeśli ten brak jest uzasadniony).

Notto Cze 20, 2009, 2:33 po południu

+

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

 
 
facebook