Prokuratura w Krasnymstawie oskarżyła ks. Bogusława P., obecnie rezydenta w jednej z puławskich parafii o to, że w okresie od lutego 2004 r. do lutego 2005 r. w miejscowości Pocking w Dolnej Bawarii, co najmniej trzykrotnie dopuścił się tzw. innych czynności seksualnych wobec 11-letniego ministranta Michaela H. Ksiądz P., który był w tym czasie wikarym w parafii, nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
Jak wyjaśnia sędzia Elżbieta Koszel, rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu, Sąd Rejonowy w Krasnymstawie wnioskował o przekazanie sprawy do rozpatrzenia przez sąd w Zgorzelcu, gdzie można byłoby przesłuchać osobę pokrzywdzoną i świadków, mieszkających na terenie Niemiec. Sąd okręgowy w dzisiejszym postanowieniu nie uwzględnił jednak tego wniosku.
- Istotnym motywem jest fakt, że czynności procesowe w postępowaniu przygotowawczym zostały wykonane przez niemieckie organy przed przekazaniem ścigania oskarżonego do Polski. W związku z tym zgodnie z przepisami procedury karnej zeznania świadków i oskarżonego mogą zostać odczytane na rozprawie – powiedziała rzecznik zamojskiego sądu.
Sąd uznał także, że nie ma potrzeby przenoszenia sprawy do Puław, gdzie obecnie mieszka oskarżony, ponieważ w czasie, którego dotyczy oskarżenie, był on zameldowany na terenie działania sądu w Krasnymstawie. Postanowienie jest prawomocne.
Wniosek o ściganie duchownego przekazała do Polski prokuratura niemiecka. Metropolita lubelski odsunął oskarżonego księdza od zajęć duszpasterskich z dziećmi i młodzieżą.
KAI

