Wypada pogratulować V Jasnogórskiej pielgrzymki kibiców...

 

Dziękuję i ciągle jestem pod jej wrażeniem, zaangażowania w nią wielu kibiców. Była duża frekwencja. Pielgrzymka wynika z potrzeby ich serca i dlatego odnosi sukces.

 

A od strony duchowej?

 

Bardzo dużo osób przystąpiło do spowiedzi. Kaplica była wypełniona po brzegi. Gdy święciliśmy transparenty klubów i szliśmy w jedną stronę, to jak wracaliśmy, były już wymienianie. Było ich tyle, że nie można było ich wszystkich jednocześnie rozłożyć.

 

Kibice mają więc swoje święte sanktuarium

 

Oni włożyli w pielgrzymkę wile wysiłku, wiele wymyślili i sami przygotowywali. Wzruszające były transparenty różnych klubów wiszące obok siebie. Było śmieszne zdarzenie, bo ochrona klasztoru nie wiedziała, że poprosiłem przeora klasztoru, i miałem zgodę aby je wywieszać na zewnątrz przy ołtarzu polowym. Lech Poznań wywiesił więc transparent, który jeden strażnik chciał zdjąć i w obronie transparentu Lecha ruszyli kibice Śląska Wrocław i Lechii. To było dobra scenka.

 

Mnie poruszył ten ogromny wywieszony na jasnogórskich wałach z napisem: Jesteśmy, Pamiętamy, Czuwamy.

 

Tak przygotowali go chłopaki z Rakowa Częstochowa, on miał prawie 50 metrów. Kibice podzielili między siebie zadania, bo inni przywieźli np. race, które odpalono. To robiło wrażenie.

 

Pielgrzymka ma charakter patriotyczny i akcentujesz na niej narodowe wartości.

 

Tak, bo Bóg, Honor i Ojczyzna łączą kibiców i nie tylko przy okazji pielgrzymki. To nie są tylko hasła, ale dla wielu codzienne życie.

 

Pielgrzymka odkłamuje też stereotyp kibica jako bandyty czy chuligana. Ona pokazuje ich inną twarz, której nie nagłaśnia się w mediach...

 

Wśród stereotypów bardzo łatwo jest się poruszać. Spotkałem tam dziennikarzy jednego z tygodników, którzy tą pielgrzymkę rozumieli na zupełnie innej fali. Uczestniczyliśmy w tym samym wydarzeniu, słuchaliśmy tego samego, a jednak ich przekaz jest inny. Choć patrzymy na jedno, to oni i tak co innego widzą. Możesz pokazać cud, a ktoś powie, że to bandyta.

 

A cud się dokonał?

 

Tak, po śmierci Jana Pawła II, kiedy innych klubów potrafili się zjednoczyć na Mszy Świętej. Z perspektywy czasu on się dzieje. Od tamtego momentu, rok po roku, coraz więcej jest różnych inicjatyw jednoczących kibiców i mniej agresji. Jakby pokazać wczorajsze zdjęcia z Jasnej Góry i różne barwy razem - to w latach 90. w ruchu kibicowskim na ten widok pukano by się mocno w głowę. To się dokonuje, że jest szalik Widzewa, a przy nim ŁKS, obok Legia, Lech czy Lechia... Jest tym coś cudownego? Jest. Wkurza mnie więc mówienie, kto może, a kto nie przyjeżdżać na pielgrzymkę. Każdy może, bo taki jest Pan Bóg. Każdego przyjmuje i nad każdym się pochyli Ziemskie trybunały skażą cię, a Pan Bóg – nie. To się dokonuje na pielgrzymce.

 

A ty, co osobiście dostajesz na tej pielgrzymce?

 

Bardzo dużo siły. Przy braku zrozumienia wielu dla takich działań, bo co byś nie zrobił to w ciebie walą, a jedno wyrwane zdanie będzie analizowane przez pół roku i powielane bez refleksji przez media i choć nie przejmuję się i robię swoje, to jednak teraz łzy mi poleciały, gdy zobaczyłem piękną oprawę i ilu pielgrzymów w szalikach chodziło po Jasnej Górze. Przypomniała mi się pierwsza pielgrzymka kibiców, gdy przybyło 300 osób. Teraz przyjechało 2-3 tysiące. Sialiśmy ziarno i Bóg wyprowadza z tego dzieło. Dla wielu kibiców obecna pielgrzymka była wielka i niezapomniana. Ona jest ważna dla kibiców mniejszych klubów, mniej licznych ekip. To jest wsparcie dla nich, dla ich patriotycznych działań, za które są ganieni. Pielgrzymka mobilizuje na cały rok.

 

I Jasna Góra, wbrew wielkiej nagonce, akceptuje ruch jakim są kibice.

 

Tak, jak Kościół, który się nie zamyka się na nikogo. Bóg po prostu kocha. Piękne w chrześcijaństwie jest to, że możesz znaleźć dla siebie miejsce w Kościele. To jest Rok Wiary, refleksji również nad swoją wiarą, patrzenia w swoje serce. Słowa Jana Pawła II „Tu zawsze byliśmy wolni” - dokonały się i na Jasnej Górze kibice czują się wolni, jak w domu.

 

Po pielgrzymce prof. Wojciech Polak, który miał na niej wykład  dla kibicow, otrzymał jednak maila podpisanego przez Andrzeja Friszke, który upubliczniłeś na facebooku: „"Gratuluję" Panu sojuszu z bandytami i promowania bandytyzmu, winnych zdewastowanych stadionów, pobitych ludzi, zniszczonego mienia. Na taki numer stać było tylko SA.” Jak skomentujesz te słowa?

 

To jest chłop oderwany od rzeczywistości. Jego interesuje tylko „Gazeta Wyborcza”, a nie prawda.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski