ks. prof. Leszek Misiarczyk dla fronda.pl: Czy Kościołowi katolickiemu w Polsce rzeczywiście grozi pentekostalizacja?  - zdjęcie
18.08.15, 02:03ojciec John Bashobora

ks. prof. Leszek Misiarczyk dla fronda.pl: Czy Kościołowi katolickiemu w Polsce rzeczywiście grozi pentekostalizacja?

60

ks. prof. UKSW dr hab. Leszek Misiarczyk dla Fronda.pl: „Kto nie widzi różnicy pomiędzy ruchem zielonoświątkowym a katolicką odnową charyzmatyczną, to albo ma złą wolę i nie chce widzieć rzeczy oczywistych, albo nie zna tak naprawdę katolickiej Odnowy w Duchu Świętym.”

W Studia Philosophiae Christianae 50 (2014) 3, wydawanych przez Wydział Filozofii Chrześcijańskiej UKSW w Warszawie, ukazał się artykuł ks. A. Kobylińskiego pt. „Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa” w którym Autor stara się przekonać czytelników, że jednym z największych zagrożeń współczesnego chrześcijaństwa jest właśnie tytułowa pentekostalizacja. Podobne myśli zawarł również w wywiadzie z dnia 17.07.2015 roku, udzielonym dziennikowi „Polska, The Times”, ale ponieważ wywiad jest bardzo ogólnikowy, pominę go w obecnych analizach. http://www.polskatimes.pl/artykul/3951077,ks-kobylinski-kwestia-o-bashobory-i-charyzmatykow-dzieli-kosciol-to-hybrydowa-wojna-religijna,id,t.html

W artykule, zamieszczonym Studia Philosophiae Christianae, mamy zawartych tak wiele uproszczeń, przekłamań i nieprawdzywych tez, że nie można milczeć. Stąd obecna polemika. Choć tekst dotyczy głównie etycznych aspektów rzekomej pentekostalizacji chrześcijaństwa, to tak naprawdę jest zakamuflowaną krytyką wszelkiej charyzmatyczności w Kościele polskim. Autor znany jest w Diecezji Płockiej ze swojej osobistej ogromnej niechęci do Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym i Szkół Nowej Ewangelizacji oraz wszelkiej charyzmatyczności, a sam artykuł – jak się wydaje - motywowany jest raczej osobistymi animozajmi i emocjami ks. Kobylińskiego wobec charyzmatyków, niż chęcią rzeczowej prezentacji tak ważnej tematyki. A szkoda, bo temat wart jest spokojnej i właśnie rzeczowej dyskusji. Autor wypowiada się w nim często bardziej jako polemista niż naukowiec rzucając na prawo i lewo sądy i opinie bez jakiegokolwiek ich uzasadnienia. Dobrym tego przykładem jest już pierwsze zdanie: „W ostatnich latach dokonuje się w Polsce i na świecie tzw. pentekostalizacja chrześcijaństwa” (s. 93). Co z tego zdania wynika? Nic. Oto opinia Autora niczym nie uzasadniona a z opiniami się nie dyskutuje, bo ktoś mógłby równie dobrze odpowiedzieć: „A ja uważam inaczej”. Rozumiem, że Autor na początku przedstawia główną tezę swoich wywodów a potem będzie się starał ją rzeczowo uzasadnić, ale takich rzeczowych argumentów niestety później nie ma. Im dalej się czyta artykuł, tym coraz gorzej z argumentami racjonalnymi a coraz więcej hasłowych stwierdzeń. Pozory naukowości wywodów ma stworzyć powołanie się na filozofów B. Croce i J. Habermasa, a także cytowanie wielu pozycji w przypisach. Ks. Kobyliński przywołuje wypowiedzi z portalu Apologetyka.katolik.pl, z „Gazety Wyborczej” czy „Huntington Post” oraz z popularnonaukowych czasopism jak Stimmen der Zeit czy Aspenia. Większości przywoływanych w przypisach książek najprawdopodobniej nie czytał, gdyż nie podaje konkretnych ich stron, do których miałby się odnosić, a jedynie tytuły, miejsce i rok wydania, które można znaleźć w internecie. Cytuje bowiem tylko pojedyncze opracowania. Opiera się zaś zasadniczo na dwóch książkach A. Migdy, Egzorcyzm pentekostalny. Służba wstawiennicza w Kościołach i wspólnotach nurtu zielonoświątkowego w Polsce (Stanisławów Pierwszy 2010) i Mistycyzm pentekostalny w Polsce (Kraków 2013). Migda nie jest jednak teologiem, ale kulturoznawcą i religioznawcą, opisującym z tej perspektywy ruch zielonoświątkowy.

W artykule ks. Kobylińskiego błędne są przede wszystkim 3 następujące tezy, że:

(1) pentekostalizacja chrześcijaństwa jest próbą stworzenia religii uniwersalnej; rzekomo w dzisiejszym świecie chrześcijańskim mamy do czynienia z dynamicznym rozwojem wspólnot charyzmatycznych i zielonoświątkowych, który jest nastawiony na stworzenie jednej, globalnej wersji chrześcijaństwa;

(2) wszelką charyzmatyczność należy utożsamiać z nurtem zielonoświątkowym;

(3) Katolicka Odnowa w Duchu Świętym i Szkoły Nowej Ewangelizacji są tak naprawdę częścią ruchu pentekostalnego, a w tradycyjnych Kościołach, w tym również w Kościele Katolickim na świecie i w Polsce, pentekostalizacja dokonuje się poprzez zmianę doktryny Kościoła i praktykowanie nowych form życia religijnego.

W dalszej części postaram się wykazać nieprawdziwość tych tez.

Pentekostalizacja chrześcijaństwa jako próba stworzenia religii uniwersalnej

Ks. Kobyliński definiuje zjawisko pentekostalizacji jako „niezwykle szybki liczebny wzrost różnego rodzaju wspólnot stricte zielonoświątkowych oraz proces stopniowego przekształcania wielu innych kościołów i związków wyznaniowych w jedną uniwersalną odmianę chrześcijaństwa charyzmatycznego w wymiarze globalnym” (s. 94). Zdaniem Autora tak rozumiana pentekostalizacja jest widoczna szczególnie w Afryce i Ameryce Południowej, gdzie powstają nowe związki wyznaniowe o charakterze charyzmatycznym i zielonoświątkowym, natomiast wewnątrz tradycyjnych Kościołów chrześcijańskich, w tym również Kościoła Katolickiego (wyjątek stanowiłoby prawosławie), dokonuje się „głęboka transformacja na poziomie doktryny czy praktykowanych form życia religijnego” (s. 94).

Autor zastrzega się na s. 96, że swoją analizę opiera na uwagach „z pogranicza socjologii, filozofii, religii i teologii, które stanowią podstawę uchwycenia implikacji etycznych „ucharyzmatycznienia” religii chrześcijańskiej”. Próżno jednak doszukiwać się w artykule pogłębionej analizy socjologicznej fenomenu pentekostalnego. Na s. 99 Autor stwierdza, że liczbę chrześcijan należących do różnych odłamów kościołów, wspólnot i sekt zielonoświątkowych szacuje się dziś na ok. 600 milionow wyznawców, a na całym świecie ich liczba wzrasta rocznie o ok. 20 milionów. Problem tylko w tym, że nie mamy tak naprawdę dokładnych danych statystycznych, ilu jest członków nurtu pentekostalnego. Ks. Kobyliński nie powołuje się w tym miejscu na żadne opracowanie naukowe, a jedynie gazetowe doniesienia, które, jak wiadomo, są nieprecyzyjne. Można się zgodzić, że w Ameryce Łacińskiej przyrost wspólnot pentekostalnych jest największy, co spowodowane jest trudnymi warunkami społecznymi, biedą i niesprawiedliwością, infiltracją marksizmu do teologii wyzwolenia i wspólnot bazowych, ale także nieroztropną postawą Kościoła Katolickiego, który nie potrafił „zagospodarować” katolickiego przebudzenia charyzmatycznego w tamtym regionie. W krajach Ameryki Południowej w których włączono ruch charyzmatyczny w życie Kościoła katolickiego, faktyczna liczba wspólnot pentekostalnych przestała rosnąć a nawet zaczęła maleć. Oczywiście ks. Kobyliński zaraz doda, że katolickie wspólnoty charyzmatyczne, to też nurt pentekostalny, ale nie ma racji. Jeśli więc przytacza dane na s. 99, że już dzisiaj 52% katolików Ameryki Łacińskiej to charyzmatycy, to znowu są to dane nieprecyzyjne i oparte są na niedopuszczalnej identyfikacji charyzmatyczności z pentekostalizmem. Według Autora charyzmatycy podbijają Azję, a w szczególności Chiny, ale znowu są to informacje ogólnikowe zaczerpnięte z włoskiej agencji informacyjnej SIR 11 z kwietnia 2013 roku. Rzekomo w Europie mamy już 20 milionów charyzmatyków i zielonoświątkowców, szczególnie w Wielkiej Brytanii i Rosji. Znowu dane są z sufitu. Jakoś nie widać tego rozbudzenia charyzmatycznego w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji  a prawosławie m. in. rosyjskie, które według opinii Autora miało być najbardziej odporne na charyzmatyków, nagle okazuje się jednym z najbardziej otwartym na nich. Ks. Kobyliński „rzuca” gazetowe stwierdzenia bez jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia. Podobnie jak stwierdzenie, że w Polsce, Słowacji i na Węgrzech (zapomniał dodać Italii!) mamy do czynienia z przenikaniem duchowości i religijności charyzmatycznej do Kościołów tradycyjnych.

Owszem, ruch pentekostalny rozwija się w świecie, to prawda, ale nie aż w tak wielki stopniu, jak to ks. Kobyliński przesadnie przedstawia. Nikt tak naprawdę nie wie, jaka jest liczba członków tego ruchu,  nie istnieją bowiem dane statystyczne w tym względzie ani jakiekolwiek pogłębione analizy socjologiczne. Dalej, warto pamiętać, że jeśli ruch zielonoświątkowy jest tak dynamiczny w swojej misyjności, to nie dlatego, że chce stworzyć, jak sugeruje ks. Kobyliński, jakieś globalne chrześcijaństwo charyzmatyczne, ale dlatego, że chce przekonać jak najwięcej osób do swojej wersji chrześcijaństwa. Tak czynią wszystkie Kościoły chrześcijańskie i na tym polega istota ich misyjności. Całkowicie więc chybiona jest teza o chęci zbudowania przez ruch pentekostalny jakiegoś globalnego chrześcijaństwa w którym znikają różnice wyznaniowe.

Charyzmatyczność nie równa się pentekostalizm

Ks. Kobyliński na s. 103 definiuje ruch pentekostalny: „jako nurt w ramach chrześcijaństwa, którego najważniejszą cechą jest akcentowanie działania Ducha Świętego w życiu chrześcijan”. Jak widać, definicja jest tak bardzo szeroka i pojemna, że można do niej wrzucić właściwie wszystko. Jest ona Autorowi potrzebna do tego, aby manipulacyjnie zaliczyć wszelką charyzmatyczność do ruchu zielonoświątkowego i zaatakować ją. Jeśli każde akcentowanie działania Ducha Świętego w życiu chrześcijan oznacza pentekostalizację, to do ruchu pentekostalnego należał sam Jezus Chrystusa, który często akcentował właśnie działanie Ducha Świętego i wielokrotnie powtarzał uczniom, że Duch Święty przyjdzie i wszystkiego ich nauczy. Dalej, również św. Paweł Apostoł, który przedstawił w 1 Liście do Koryntian 12 nauczanie na temat charyzmatów i jak sam stwierdza, mówił językami więc, według ks. Kobylińskiego, byłby zielonoświątkowcem. Ojcowie Kościoła jak Dydym Ślepy, Bazyli Wielki czy św. Ambroży pisząc traktaty O Duchu Świętym i wyjaśniając Jego działanie w Kościele i w życiu każdego chrześcijanina byliby również członkami ruchu pentekostalnego choć o tym jeszcze nie wiedzieli. Takie absurdalne wywody można by kontynuować aż po współczesne nauczanie Kościoła zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, gdzie wyraźnie mowa jest  w części trzeciej o powołaniu człowieka i życiu w Duchu Świętym. Czy to oznacza, że Katechizm Kościoła Katolickiego jest przejawem wpływów pentekostalnych na Kościół Katolicki? Ks. Kobyliński wpisuje się w nurt znany już w chrześcijaństwie antycznym, który walczył z Duchem Świętym, a skończył w herezji Macedonian, zwanych też pneumatomachami.

Po drugie, błędne metodologicznie jest utożsamianie charyzmatyczności katolickiej z ruchem pentekostalnym. Autor konsekwentenie i błędnie utożsamia wszystkie wspólnoty charyzmatyczne z ruchem zielonoświątkowym, nigdzie nie uzasadniając w swoim artykule tej identyfikacji. To kolejny przykład pseudonaukowości jego wywodów. Dowodem procesu pentekostalizacji w Polsce, zdaniem Autora, są rekolekcje Narodowe na Stadionie Narodowym w Warszawie 6 lipca 2013 roku prowadzone przez O. J. Bashaborę, a także fenomen Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, zjawisko tzw. spoczynków w Duchu, kontrowersje dotyczące działalności niektórych egzorcystów czy wątpliwości związane z tzw. „spowiedź furtkowa”. Chciałoby się dowiedzieć, w jakim punkcie Rekolekcje na Stadionie Narodowym prowadzone przez O. J. Bashaborę zmieniły doktrynę Kościoła albo wprowadziły nowe formy religijne. Był na nich obecny abp Hoser i nic takiego nie zauważył. Autor wrzuca do przysłowiowego „jednego worka” niejednorodne rzeczy bez koniecznych precyzacji i rozróżnień.

Charyzmatyczny nurt w Kościele Katolickim nie bierze swojego początku z narodzin ruchu zielonoświątkowego powstałego w 1901 roku w USA, ale z doświadczenia charyzmatycznego, którego świadkami byli dwaj profesorowie i studenci Uniwersytetu Duquesne w Pittsburghu wiosną 1966 roku. Doświadczyli wtedy podczas modlitwy tzw. chrztu w Duchu Świętym, otrzymali dar glossolalii i inne charyzmaty. Prawdą jest, że niektórzy z nich inspirowali się amerykańskim pastorem zielonoświątkowym Dawidem Wilkersonem i jego książką „Krzyż i sztylet”, opisującą ewangelizację gangów nowojorskich. Ruch ten rozpoczęty w środowiskach katolickich i akademickich w Pittsburghu rozwijał się najpierw w USA, a potem na całym świecie i bardzo szybko przekształcił się w Katolicką Odnowę w Duchu Świętym. Jego członkowie szybko bowiem dostrzegli niebezpieczeństwo ich identyfikacji z ruchem zielonoświątkowym i zdecydowanie się od niego odcięli. Rozpoczął się w ten sposób proces integrowania przebudzania charyzmatycznego ze zwyczajną działalnością Kościoła Katolickiego oraz odcięcie się od nurtu zielonoświątkowego. Nawet więc jeśli początkowe inspiracje katolicki ruch charyzmatyczny czerpał od wspólnot zielonoświątkowych, to już na przełomie lat 60’ i 70’ oddziela się wyraźnie od nich tworząc swoją własną tożsamość charyzmatyczną. Do zbadania naukowego od strony teologicznej pozostaje pytanie, dlaczego odnowa charyzmatyczna rozpoczęła się w środowiskach protestanckich, a nie w Kościele Katolickim.

Jakie byłyby zasadnicze różnice pomiędzy charyzmatycznością katolicką a pentekostalną? Oto najważniejsze z nich:

- po pierwsze, charyzmatyczność katolicka inspiruje się objawieniem Bożym zawartym w Nowym Testamencie, zwłaszcza nauczaniem św. Pawła na temat charyzmatów w 1 Kor 11-12, a także opisem zesłania Ducha Świętego w Dz Ap 2, łącząc je z całością depozytu wiary i nauczania Kościoła Katolickiego a nie ruchem pentekostalnym;

- po drugie, jeśli rzeczywiście celem pentekostalizacji, jak twierdzi ks. Kobyliński, byłoby stworzenie globalnego chrześcijaństwa charyzmatycznego, to katoliccy charyzmatycy powinni przechodzić do wspólnot zielonoświątkowych. Nic jednak takiego np. w Polsce, poza drobnymi wyjątkami, nie miało i nie ma miejsca. Zdarzały się pojedyncze przypadki przechodzenia katolickich wspólnot charyzmatycznych do zielonoświątkowców wraz ze swoimi duszpasterzami, ale był to i jest fenomen marginalny. Nie widać masowego porzucania Kościoła Katolickiego przez polskich charyzmatyków i przechodzenia do zborów pentekostalnych ani do jakichś wspólnot „chrześcijaństwa globalnego”, gdy Kościół w Polsce mądrze włączył ruch charyzmatyczny w obszar swojej normalnej działalności;

- po trzecie, a potwierdzają to świadectwa osób, które przeżyły Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy lub kurso-rekolekcje Szkół Nowej Ewangelizacji, że osoby związane z katolickim ruchem charyzmatycznym nie tylko nie odchodzą do zielonoświątkowców, ale zdecydowanie bardziej pogłębiają swoją więź z Kościołem Katolickim. Niektórzy powracają do praktykowania wiary katolickiej po wielu latach (por. nawrócenia słynnych muzyków w Polsce), inni przechodzą do bardziej świadomego przeżywania sakramentu pokuty, uczestnictwa we Mszy Świętej, adoracji Najświętszego Sakramentu czy indywidualnego kierownictwa duchowego. Z różnego rodzaju ruchów charyzmatycznych rekrutuje się też dzisiaj bardzo wielu kandydatów do kapłaństwa i życia zakonnego w Polsce i na świecie. Pogłębia się wśród takich osób szacunek do hierarchii kościelnej, czyli papieża, biskupów i kapłanów. Dobrym przykładem w tym względzie jest osoba kaznodziei Domu Papieskiego O. Raniero Cantalamessa, który na pytanie co mu dała Katolicka Odnowa w Duchu Świętym, stwierdził, że bardzo mocno pogłębiła jego życie duchowe, pobożniej modli się liturgią godzin i celebruje Eucharystię (por. świadectwo do wglądu na Youtube i książka Pieśń Ducha Świętego, Warszawa 2002). Tak wielkie owoce nie mogą pochodzić za jakiejś nachalnej, tylko ludzkiej propagandy ruchu pentekostalnego, ale są wyraźnym owocem działania Ducha Bożego;

- po czwarte, katolicka odnowa charyzmatyczna uratowała wiele małżeństw przed rozwodami i pomogła przetrwać wiele kryzysów kapłańskich i zakonnych;

- po piąte wreszcie, żywe przeżywanie wiary zawsze łączone jest z katolicką eklezjologią, czyli katolickim rozumieniem Kościoła a także sakramentologią, czyli prowadzi do głębszego życia sakramentalnego.

Nie ma więc racji ani A. Migda, ani ks. Kobyliński, który go cytuje, że „ruch zielonoświątkowy rozwija się w łonie kościołów tradycyjnych i jest w nich obecny pod postacią różnorakich grup formacyjnych i wspólnot charyzmatycznych” (s. 104). Kto nie widzi różnicy pomiędzy ruchem zielonoświątkowym a katolicką odnową charyzmatyczną, to albo ma złą wolę i nie chce widzieć rzeczy oczywistych, albo nie zna tak naprawdę katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Gdyby przyjąć założenia obu autorów, trzeba by Ojca Świętego Franciszka, który niedawno wziął udział w spotkaniu modlitewnym wspólnot Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym na Stadionie Olympijskim w Rzymie, a także kaznodzieję papieskieego Ojca Raniero Cantalamessę uznać za członków ruchu pentekostalnego. O absurdalności takich twierdzeń nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Charyzamatyczność a Kościół Katolicki

Kolejny  zarzut pod adresem Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym jest wyjątkowo kłamliwy i obrzydliwy. Ks. Kobyliński twierdzi bowiem, że „w tradycyjnych kościołach, w tym również w Kościele Katolickim na świecie i w Polsce owa pentekostalizacja dokonuje się poprzez zmianę doktryny Kościoła i praktykowanie nowych form życia religijnego” (s. 94). Widzieliśmy przed chwilą, że nie można utożsamiać Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym z ruchem zielonoświątkowym. Autor zarzuca katolickiej odnowie charyzmatycznej zmianę doktryny Kościoła i  praktykowanie nowych form życia religijnego, ale znowu są to sądy przedstawiane bez żadnego uzasadnienia. Trudno bowiem znaleźć w artykule konkretne przykłady takich zmian doktrynalnych i nowych form religijności. Autor niekiedy przemyca je w sposób ukryty, ale znowu w formie własnych hasłowych opinii bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Zobaczmy najważniejsze:

- ks. Kobyliński, powołując się znowu na A. Migdę, twierdzi, że zielonoświątkowcy głoszą powszechne przekonanie o możliwości nawiązania niezapośredniczonej, bezpośredniej komunikacji z Bogiem bez pośrednictwa księgi, sakramentu, drugiego człowieka, czyjejś posługi. Na tej podstawie uważa, że „w ten sposób zostaje zakwestionowane tradycyjne katolickie przekonanie, zgodnie z którym doświadczamy Boga w sposób jedynie pośredni, ponieważ bezpośredni kontakt z Bogiem jest wyjątkowym darem, typowym dla przeżyć mistycznych” (s. 104). Autor wyraża tutaj stare, trydenckie przekonanie Kościoła sformułowane w polemice z Reformacją od którego Sobór Watykański II już dawno odszedł. Takie przekonanie powstało w kontekście walki z subiektywizmem w przeżywaniu wiary, który zrodził się we wspólnotach protestanckich w okresie Reformacji i - wyznając zasadę sola fides i sola gratia - prowadził do zupełnego odrzucenia autorytetu Kościoła instytucjonalnego, władzy papieża i np. sakramentalności kapłaństwa hierarchicznego. Nie istnieje natomiast oficjalne nauczanie Kościoła, w którym byłoby wyraźnie stwierdzone to, co manipulacyjnie przemyca ks. Kobyliński, że Boga można doświadczyć tylko w sposób pośredni. Autor sprytnie pisał tylko o „katolickim przekonaniu”, bez podania jednak dokładnie o jakie i czyje przekonanie chodzi: przekonanie biblijne ? Soborów? Papieży? Teologów? Czy po prostu subiektywne ks. Kobylińskiego? Zgodnie z nauczaniem św. Pawła w Chrystusie mamy ciągły przystęp do Ojca. Możliwe jest bezpośrednie doświadczenie obecności Boga i Jego miłości, i wcale nie jest to jakiś wyjątkowy dar typowy dla przeżyć mistycznych. Pan Bóg udziela się bezpośrednio wielu ludziom, nawet żyjącym jeszcze w grzechach, aby ich uwolnić z nich i wprowadzić na drogę świętości. Sam św. Paweł jest tutaj dobrym przykładem, doświadczył spotkania Chrystusa pod Damaszkiem bez pośrednictwa widzialnego Kościoła, który w osobie Ananiasza pojawi się nieco później. Oczywiście, jeśli to przeżycie subiektywne bezpośredniego kontaktu z Bogiem nie zostałoby odpowiednio rozeznane przez pasterzy Kościoła i zintegrowane z całością życia i nauczania Kościoła, to wtedy zostalibyśmy rzeczywiście tylko na poziomie fideizmu protestanckiego. Jeśli jednak, jak ma to miejsce w Katolickiej Odnowie w Duchu Świętym czy w Szkołach Nowej Ewangelizacji w Polsce, jest ono wyraźnie złączone z medytacją biblijną (pośrednictwo Księgi), uczestnictwem w sakramentach, posługą kapłańską czy posługą na rzecz bliźniego i posłuszeństwem biskupowi, nie stanowi żadnego zagrożenia dla wiary katolickiej. Więcej, stanowi jej ogromne wzbogacenie i ożywienie.

[koniec_strony]

- Autor niesłusznie oskarża ruch charyzmatyczny o antyintelektualizm i pyta, czy ten ruch stworzy w przyszłości kulturę na miarę św. Tomasza czy muzykę Bacha (s. 98). Zarzut o postawę antyintelektualną większości charyzmatyków pojawia się zapewne stąd, że rzeczywiście w pierwszej fazie doświadczenia charyzmatycznego i „rozgrzania serca Bogiem” wielu nie widzi potrzeby jakiejkolwiek wiedzy, bo wydaje im się, że „chwycili Pana Boga za nogi”. Z czasem jednak, kiedy przeżycie emocjonalne słabnie, szukają oni pogłębienia intelektualnego swojej wiary. Na przykład w naszej Diecezji Płockiej ogromna część ludzi z Odnowy w Duchu Świętym czy po doświadczeniach kurso-rekolekcji Szkół Nowej Ewangelizacji ukończyła dzienne lub zaoczne kilkuletnie studia teologiczne oraz różnego rodzaju kursy biblijne, doszkalając się teologicznie. W tej wstępnej fazie rozbudzenia wiary trudno oczekiwać od ludzi, że nie tworzą tzw. kultury wysokiej – na to potrzeba czasu i nie można im czynić z tego tytułu zarzutu. To tak jakby Apostołom zarzucić, że nie pisali wierszy czy poematów albo kantat w stylu Bacha. Na to, miejmy nadzieję, przyjdzie czas później, kiedy doświadczenie okrzepnie i zostanie przełożone na język kultury. Ten sam proces widzieliśmy w wielu przypadkach odnowy w Kościele, gdy początkowo rzeczywiście przeważało doświadczenie wiary nad refleksją nad nią. W początkach ruchu św. Franciszka też przecież trudno byłoby doszukiwać się wielkich summ teologicznych pisanych przez niego.

- Ks. Kobyliński twierdzi, że „wśród charyzmatyków występuje bardzo często skrajny biblicyzm, czyli dosłowne rozumienie tesktu świętego oraz podejście fideistyczne. Zasadniczo nie ma tutaj miejsca na etykę filozoficzną. W pewnym sensie ruch charyzmatyczny kwestionuje dwa tysiące lat chrześcijańskiej refleksji filozoficznej i teologicznej nad tajemnicą Boga, człowieka i świata” (s. 116). Nieprawdą jest, że ruch charyzmatyczny praktykuje skrajny biblicyzm w lekturze Pisma Świętego. Katolicka Odnowa w Duchu Świętym odczytuje objawienie Boże razem z całym Kościołem. Są teksty, jak np. opisy zmartwychwstania Chrystusa, które należy rozumieć dosłownie, bo inaczej odrzuca się prawdę o zmartwychwstaniu, inne zaś interpretuje zgodnie z zasadami katolickiej egzegezy biblijnej. Jeśli byłaby to tylko całkowicie subiektywna lektura, to skąd tak wielu studentów teologii rekrutuje się spośród charyzmatyków? Charyzmatycy nie kwestionują dwóch tysięcy lat etyki i teologii Kościoła a jedynie niektórzy z nich przedkładają wiarę nad etykę naturalną. Ponieważ ks. Kobyliński zajmuje się etyką więc uważa ją za najważniejszą w życiu człowieka, ale jest to postawa moralizatorska, która nie dociera do współczesnego człowieka. Etyka musi wypływać z doświadczenia wiary, inaczej będzie tylko osadzona naturalistycznie. Mamy przykłady tego typu poglądów w osobie Tertuliana, autora chrześcijańskiego z II wieku, który sprowadził Ewangelię do Prawa a życie chrześcijańskie do etyki i moralności. Po jakimś czasie wiedziony radykalizmem etycznym i ubolewając nad zepsuciem moralnym chrześcijan swoich czasów odszedł od Kościoła do sekty montanistów a gdy i ci okazali się zbyt mało radykalni, założył swoją własną sektę tertulianistów zrywając nie tylko z Kościołem Katolickim, ale nawet z montanistami. Do etyki i moralności sprowadzają wiarę chrześcijańską ci, którzy rzeczywiście nie mieli nigdy w swoim życiu osobistego doświadczenia Boga, są emocjonalnie zablokowani i przeintelekualizowani.

- na s. 109 Autor oskarża charyzmatyków, zwłaszcza egzorcystów związanych z tym ruchem, o tworzenie tzw. nowych sakramentaliów, jak woda egzorcyzmowana, sól egzorcyzmowana i olej egzorcyzmowany. Ks. Kobyliński po raz kolejny okazuje się ignorantem w sprawach, o których pisze. Otóż święcenie wody, soli i oleju przez niektórych egzorcystów (dlatego nazywają się egzorcyzmowane, bo są poświęcone przez egzorcystów, ale chodzi tak naprawdę o zwykłe poświęcenie wody, soli i oleju) to praktyka przejęta ze starego rytu egzorcyzmów sprzed Soboru Watykańskiego II. Nowy Rytuał egzorcyzmów z 1998 roku zatwierdzony przez Stolicę Apostolską przewiduje święcenie tylko wody i kropienie nią opętanych, więc nie jest żadnym nowym sakramentaliom, jak sugeruje błędnie ks. Kobyliński. Nowy Rytuał nie przewiduje, co prawda, święcenia soli i oleju, ale też nie zakazuje tego wyraźnie, stąd niektórzy egzorcyści wychodzą z założenia, że co nie jest wyraźnie zakazane, jest dozwolone i wprowadzają te błogosławieństwa. Jeśli już więc mówić o tych sakramentalich, to trzeba jasno podkreślić, że są one bardzo stare a nie nowe. Ignorantia non est argumentum.

- pisząc o specyfice ruchu zielonoświątkowego w Polsce Autor wymienia 3 jego elementy: większe niż w innych krajach wzajemne przenikanie się zborów zielonoświątkowych i katolickich wspólnot charyzmatycznych (opinia cytowana za Migdą), mesjanizm narodowy i antyintelektualizm. O antyintelektualizmie pisałem wyżej, uznając go za zarzut kompletnie chybiony, który świadczy o niezrozumieniu przez ks. Kobylińskiego czym jest doświadczenie żywej wiary. Zarzut o mesjanizm narodowy polskich charyzmatyków, którzy rzekomo mają odegrać dziejową misję wobec poganizującego się świata, oparty jest na indywidualnym przykładzie opinii Lecha Dokowicza więć trudno z nim w ogóle dyskutować. To tak jakby członkom ruchu Światło-Życie wyjeżdżającym z misją ewangelizacyjną do Chin czynić zarzut mesjanizmu narodowego. Chybiony jest również pierwszy zarzut. Nie widać w Polsce owego rzekomego wzajemnego przenikania się ruchu zielonoświątkowego i katolickiego ruchu charyzmatycznego. Pisałem wyżej o zasadniczych różnicach pomiędzy tymi dwoma nurtami. Nie odbywają się też w Polsce żadne spotkania połączone tych dwóch ruchów.

- na koniec wreszcie warto dodać, że ks. Kobyliński dokonał manipulacyjnej i fałszywej interpretacji książki G. Weigela, Evangelical Catholicism: Deep Reform in the 21-st Century Church, New York 2013, co potwierdza, że wcale nie chodzi mu o szukanie prawdy ani troskę o Kościół, tylko o „dokopanie” charyzmatykom. Weigel bardzo dobrze ukazuje metamorfozę katolicyzmu z potrydenckiego na ewangeliczny w początkach XXI wieku. Choć termin angielski „evangelical” może oznaczać zarówno „ewangeliczny” jak też „ewangelikalny”, to jednak z kontekstu książki wynika wyraźnie, że Weiglowi chodzi o „katolicyzm ewangeliczny” i pod takim tytułem ukazało się polskie tłumaczenie jego książki w 2014 roku. Weigel wcale nie mówi o narodzinach katolicyzmu ewangelikalnego ani o jego pentekostalizacji, jak mu to wmawia, świadomie czy nieświadomie Autor, ale o przekształceniu się katolicyzmu na początku XXI wieku w bardziej ewangeliczny. Ks. Kobyliński albo w ogóle tej książki nie czytał, albo czytał i jej nie zrozumiał albo zrozumiał i sfałszował jej przesłanie na użytek swoich wywodów.

Owszem, tradycyjne Kościoły, w tym również Kościół Katolicki muszą się jakoś odnieść do rozwoju ruchu charyzmatycznego i określić, na ile jest on szansą a na ile zagrożeniem dla Kościoła. Nie można tego jednak czynić na podstawie analiz socjologicznych, filozoficznych, antropologicznych, etnologicznych czy kulturowych, jak chce Autor, ale z poziomu rozeznania duchowego. Kluczowe pytanie brzmi: czy owo przebudzenie charyzmatyczne jest rzeczywiście dziełem Ducha Świętego, którego nie można gasić, czy raczej skutkiem wpływu misyjnej działalności ruchu pentekostalnego? Ks. Kobyliński wyraźnie sugeruje, że to drugie, ale nie ma racji i rozmija się w tym punkcie z nauczaniem Kościoła.

Rozeznanie katolickiego ruchu charyzmatycznego zostało już dokonane na Soborze Watykańskim II i zapisane w konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium 12: „Ponadto ten sam Duch Śwęty nie tylko przez sakramenty i posługi uświęca i prowadzi lud Boży oraz cnotami go przyozdabia, ale «udzielając każdemu jak chce» (1 Kor 12,11) darów swoich, rozdziela między wiernych wszelakiego stanu także szczególne łaski, przez które czyni ich zdatnymi i gotowymi do podejmowania rozmaitych dzieł lub funkcji mających na celu odnowę i dalszą pożyteczną rozbudowę Kościoła, zgodnie ze słowami: «Każdemu dostaje sie objaw Ducha dla ogólnego pożytku» (1 Kor 12,7). A ponieważ te charyzmaty, zarówno najznamienitsze, jak i te bardziej pospolite a szerzej rozpowszechnione są nader stosowne i pożyteczne dla potrzeb Kościoła, przyjmować je należy z dziękczynieniem i ku pociesze. O dary zaś nadzwyczajne nie należy się ubiegać lekkomyślnie ani spodziewać się zarozumiale po nich owoców apostolskiej działalności; sad o ich autentyczności i o właściwym wprowadzaniu ich w czyn należy do tych, którzy są w Kościele przełożonymi i którzy szczególnie powołani są, by nie gasić Ducha, lecz doświadczać wszystkiego i zachowywać to, co dobre (por. 1 Tes 5,12.19-21)”. Charyzmaty są owocem działania Ducha Świętego, są pożyteczne dla Kościoła a przełożeni Kościoła mają obowiązek ich duchowego rozeznawania, aby z jednej strony nie gasić działania Ducha Bożego, z drugiej zaś nie paść ofiarą jakiegoś diabelskiego zwiedzenia. Sprawa jest bardzo poważna. Kto bowiem uznaje przejaw autentycznego działania Ducha Świętego za działanie demoniczne, ten popełnia grzech przeciw Duchowi Świętemu, który nigdy nie zostanie człowiekowi odpuszczony.

Tę naukę Soboru Watykańskiego II na temat charyzmatów potwierdzili wszyscy następni papieże,  poczynając od bł. Pawła VI oraz św. Jana XXIII i ich bliskich współpracowników w kolegium kardynalskim, przez św. Jana Pawła II, aż po papieża Franciszka (por. O. Pesare (red.), Zbiór wypowiedzi papieskich skierowanych do Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej od jej powstania do roku 2000, Kraków 2001).

Pierwsza wypowiedź papieża na temat Odnowy w Duchu Świętym pochodzi z 1973 roku i jest to przemówienie Pawła VI do uczestników Pierwszej Międzynarodowej Konferencji Liderów Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Wyraził on wtedy radość z duchowej odnowy życia oraz zwrócił uwagę na cnoty teologalne i łączność z hierarchią, dzięki którym  Odnowa może przynieść większe owoce. Wskazał jednocześnie na niebezpieczeństwa i wezwał do wnikliwego rozeznania, aby oczyścić ruch z tego, co nie służy budowaniu Kościoła. W 1974 roku Papież Paweł VI wspomniał też o pojawieniu się darów charyzmatycznych i wyraził radość z tego faktu.

Następna, nieco już szersza wypowiedź papieża Pawła VI pochodzi z 1975 roku i jest nazywana Magna Charta Odnowy. Szczególnie ważne z tej wypowiedzi są podane, za św. Pawłem, zasady rozeznawania darów duchowych: wierność autentycznej nauce wiary, gdyż tylko to, co nie jest z nią sprzeczne, pochodzi od Ducha Świętego oraz przyjmowanie darów z wdzięcznością i miłością. Papież zachęcał również do korzystania z sakramentów, szczególnie Eucharystii i Pokuty oraz wezwał do otwartości na działanie Ducha Świętego i odrzucenia tego, co jest sprzeczne z Jego działaniem.

W 1976 roku Paweł VI nazwał Katolicką Odnowę w Duchu Świętym duchową szansą dla Kościoła i świata. Pewne elementy wspólne z owocami doświadczenia wylania Ducha Świętego wśród członków Odnowy możemy znaleźć także w Adhortacji Apostolskiej papieża Pawła V I Evangelii nuntiandi o ewangelizacji we współczesnym świecie.

W 1979 roku Jan Paweł II w czasie spotkania z ICCRO mówił o darach charyzmatycznych jako części bogactwa Kościoła: „Chętnie przyłączam się do was, gdy wysławiacie Boga za owoce, jakie Odnowa w obfitości wniosła w życie Kościoła. Powstanie po Soborze Watykańskim II Odnowy jest szczególnym darem Ducha Świętego dla Kościoła. Jest to znak, że wielu katolików pragnie pełniejszego życia w godności chrztu św. i powołania adoptowanych dzieci Bożych, pragnie poznać odkupieńczą moc Chrystusa, naszego Zbawiciela, w mocniejszym doświadczeniu modlitwy osobistej i grupowej, pragnie żyć zgodnie z nauczaniem Pisma Świętego przez odczytanie go w świetle tego samego Ducha, który inspirował jego spisanie. Niewątpliwie jednym z najważniejszych skutków duchowych przebudzenia jest rosnące pragnienie świętości, widoczne tak w życiu pojedynczych jednostek, jak i całego Kościoła”. Papież wskazał jednocześnie, że ruch jest znakiem działania Ducha Świętego we współczesnym świecie jako odpowiedź na potrzebę duchowej odnowy. W doświadczeniu odnowy bowiem człowiek na nowo żyje i odnajduje swoją tożsamość. Papież wskazał, że dary Ducha Świętego są dane szczególnie dla modlitwy za innych.

W dwa lata później, podczas Czwartego Międzynarodowego Kongresu Odnowy w Duchu Świętym w Rzymie, w 1981 roku, Jan Paweł II przypomniał wytyczne papieża Pawła VI z 1975 roku, ze wspomnianej już wyżej wypowiedzi. Papież dostrzega w Odnowie szansę dla Kościoła i świata, która przez swoje owoce, wypływające z doświadczenia wylania Ducha Świętego, kreuje model nowego człowieka. W swoim przemówieniu Papież wskazał także na zadania ciążące na odpowiedzialnych za ruch: świadectwo i przykład życia modlitwy; otwartość na dary Ducha Świętego, ale bez zbytniej koncentracji na darach nadzwyczajnych; należyte przyjmowanie sakramentów, szczególnie pokuty i Eucharystii; działanie na rzecz tego, aby Słowo Boże stało się duchowym pokarmem; odpowiednia formacja teologiczna oraz zaufanie i współpraca z hierarchią Kościoła (…)”. 

W Adhortacji Apostolskiej Christifideles Laici z 1988 r. Jan Paweł II mówi, że rozmaitość charyzmatów w Kościele jest odpowiedzią Boga na potrzeby człowieka, świata i Kościoła i w tym kontekście charyzmaty powinny być używane. W naszych czasach możemy oglądać rozkwit różnych charyzmatów wśród mężczyzn i kobiet, zwłaszcza świeckich. Obfitość tych charyzmatów jest rozmaita, a katalogi podane przez św. Pawła niepełne, gdyż w historii Kościoła pojawiają się wciąż nowe charyzmaty. Dostrzegamy w tych wypowiedziach świętego papieża, wyraźny głos współczesnego Kościoła i ewidentną zachętę do pójścia taką drogą. W 1987 roku Jan Paweł II, zwracając się do biskupów francuskich będących w Rzymie z wizytą ad limina, mówiąc o grupach charyzmatycznych, stwierdził: Można mówić o łasce, która przyszła w porę, aby uświęcić Kościół, odnowić Jego modlitwy (...) i aby stać się nowym źródłem ewangelizacji.

Kard. Leon Joseph Suenens, w liście do kapłanów w 1982 roku, pisał: „Odnowa charyzmatyczna nie jest ruchem w zwykłym znaczeniu bycia organizacją, ale jeżeli chcielibyśmy użyć słowa .,ruch", to mogę je przyjąć w takim sensie, w jakim mówi się o ruchu liturgicznym, ruchu biblijnym, czy ruchu ekumenicznym. (...) Najpiękniejszym dniem dla Odnowy charyzmatycznej będzie dzień, kiedy nikt nie będzie już o niej mówił, ponieważ wniknie ona w krwiobieg codziennego życia Kościoła. Duch Święty nie jest dany tylko dla niektórych ludzi, jest On dla wszystkich – tak samo odnowienie w Duchu - oto sedno sprawy. Odnowa w Duchu jest w swojej istocie otwarciem na rzeczywistość i działanie Ducha Świętego. To jest pierwszy krok. Duch Święty daje nam nowe oczy, byśmy widzieli i nowe serce, byśmy kochali”.

Nie sposób nie dodać wyraźnych znaków w postaci słów i gestów obecnego papieża Franciszka dotyczących Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Ojciec Święty – jak zauważyli to niektórzy komentatorzy - jest pierwszym następcą Piotra, który wziął udział w oficjalnym spotkaniu zorganizowanym przez międzynarodową katolicką Odnowę na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Papież w bardzo ciepłych słowach mówił m. in: „Jak Wy być może wiecie - ponieważ wiadomości się rozchodzą - w pierwszych latach Odnowy charyzmatycznej w Buenos Aires ja nie kochałem zbytnio tych ‘charyzmatyków’. I mówiłem o nich: ‘ale wydają się być szkołą samby’. Nie podzielałem ich sposobu modlitwy i wielu nowych rzeczy, które dokonywały się w Kościele. Potem zacząłem ich poznawać i w końcu zrozumiałem dobro, które Odnowa charyzmatyczna wyświadcza Kościołowi. I ta historia od ‘szkoły samby’ idzie dalej, kończy się w sposób szczególny. Kilka miesięcy przed uczestnictwem w konklawe zostałem mianowany przez konferencję biskupów jako asystent duchowy Odnowy charyzmatycznej w Argentynie. Odnowa charyzmatyczna – mówił nieco dalej papież - to wielka siła w służbie głoszenia Ewangelii w radości Ducha Świętego. Wy otrzymaliście Ducha Świętego, który pozwolił Wam odkryć miłość Boga dla wszystkich Jego synów i miłość do Słowa. (…) Oczekuję od Was, że podzielicie się z wszystkimi w Kościele łaską chrztu w Duchu Świętym. Oczekuję od Was ewangelizacji poprzez Słowo Boże, która obwieszcza, że Jezus jest żywy i kocha wszystkich ludzi, oczekuję, że dacie świadectwo ekumenizmu duchowego, tym wszystkim braciom i siostrom innych kościołów i wspólnot chrześcijańskich, wierzących w Jezusa jako Pana i Zbawcę, oczekuję, że pozostaniecie zjednoczeni w miłości, jakiej Pan Jezus wymaga dla wszystkich ludzi i zjednoczeni w modlitwie do Ducha Świętego, by osiągnąć tę jedność konieczną do ewangelizacji w imię Jezusa”.

Biskupi polskich diecezji również dokonali takiego rozeznania duchowego, udzielając pozwolenia na działalność Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym w swoim diecezjach i ustanawiając odpowiednich jej koordynatorów, gdyż dostrzegli wielkie owoce w postaci ożywienia wiary ludu Bożego. Ks. Kobyliński podważa decyzje Soboru Watykańskiego II, kolejnych papieży i polskich biskupów sugerując, że katolicki ruch charyzmatyczny w Polsce to swego rodzaju koń trojański pentekostalizmu, który zniszczy tradycyjną wiarę katolicką. Są to jednak jego osobiste obawy i lęki, bardzo mocno przesadzone i nie znajdujące potwierdzenia w rzeczywistości. Kościół Katolicki na świecie i w Polsce już od dawna akceptuje katolicki ruch charyzmatyczny jako jeden z elementów swojej działalności i szansę na rozbudzenie wiary w ludzie Bożym.

CI NIEETYCZNI CHARYZMATYCY

Na koniec warto się jeszcze krótko odnieść do zarzutów o nieetyczność zachowań charyzmatyków katolickich:

- pierwszy zarzut dotyczy synkretyzmu religijnego, który ma polegać na tym, że na katechezach głosi się treści religijne obce dla danego kościoła jak np. „rozumienie cudu, uzdrowienia, interpretacji Pisma Świętego, obecności złych duchów i opętania, które są typowe dla telogii zielonoświątkowej i nie mają nic wspólnego z katolicyzmem” (s. 117-118). W Diecezji Płockiej, nauczając o cudach księża związani z ruchem charyzmatycznym, korzystają z książek ks. prof. H. Seweryniaka, katolickiego teologa i wybitnego znawcy tej tematyki; w interpretacji Pisma Świętego często kaznodzieje odwołują się do najnowszych komentarzy biblijnych, starając się oczywiście dostosować treść przekazu do „dzisiaj” słuchaczy, czyli co tekst mówi dzisiaj nam, ale to jest element powszechnie stosowanej w Kościele metody medytacji biblijnej „lectio divina” od czasów św. Benedykta i nie jest żadnym wpływem zielonoświątkowym. Kto choć trochę medytuje nad tekstem biblijnym, rozumie o co tutaj chodzi. W nauce na temat działania złych duchów i opętania charyzmatycy kierują się nauczaniem Kościoła zawartym w Katechizmie Kościoła Katolickiego i najnowszym Wprowadzeniu do Rytuału egzorcyzmów z 1998 roku a nie jakąś afrykańską demonologią;

- drugi zarzut dotyczy braku „rozróżniania pomiędzy glossolalią jako modlitwą w językach a jubilacją, jako modlitwą głośną, ale całkowicie niezrozumiałą, ponieważ wyrażaną bez sylab tworzących konkretne i zrozumiałe słowa” (s. 118). Autor konkluduje: „Gdy w pierwotnym chrześcijaństwie mówiono o darze języków jako zjawisku nadprzyrodzonym, to rozumiano je jako posługiwanie się przez chrześcijan niewyuczonym i osobiście nieznanym, ale jednak rzeczywistym językiem obcym”. Chciałoby się zapytać w tym miejscu skąd Autor wie jak w chrześcijaństwie pierwotnym rozumiano dar języków? Od dawna już wiadomo, że w Nowym Testamencie dar języków rozumiano w dwojaki sposób: w Dz Ap 2, kiedy to w dzień Zesłania Ducha Świętego Apostołowie mówili różnymi obcymi językami tak jak Duch im podsuwał i wszystko wskazuje na to, że były to języki zrozumiałe dla słuchaczy, natomiast św. Paweł w 1 Kor 12, gdy pisał o glossolalii, miał na myśli raczej dar języków w którym wychwala się Boga głośną modlitwą, ale niezrozumiałą i wyrażaną bez konkretnych słów – tak się rozumie ten dar również dzisiaj w katolickim ruchu charyzmatycznym. W Nowym Testamencie nigdzie w kontekstach dotyczących daru języków nie pojawia sie termin „jubilacja” i nie pojawia się ona w Pawłowym katalogu charyzmatów. Ks. Kobyliński przywołuje rozróżnienia św. Augustyna między właśnie jubliacją jako wydawanie dźwięków niezrozumiałych  a darem języków, które są obce, ale zrozumiałe i projektuje to rozróżnienie na Nowy Testament. Taki zabieg jest jednak dużym nadużyciem. Jeszcze bardziej manipulacyjnie brzmi stwierdzenie, że „dzisiaj w ruchu charyzmatyczny, wbrew nauczaniu św. Augustyna i Tradycji, nazywa się nadprzyrodzonym darem języków recytowaną lub śpiewaną głośną modlitwę, której dźwięków nie sposób zrozumieć i która przypomina starożytną modlitwę jubilacji” (s. 119). Chciałbym poznać to nauczanie Tradycji na temat daru języków. Nie ma czegoś takiego jak nauczanie Tradycji Kościoła na ten temat, a ks. Kobyliński manipuluje czytelnikami wciskając im rzeczy nieprawdziwe. Św. Augustyn nazwał dar języków jubilacją, ale jego opinia jest jedną z wielu. Podstawą kościelnej nauki o charyzmatach jest Nowy Testament. Polecam ks. Kobylińskiemu lekturę znakomitej książki autorstwa wybitnego jezuity i wieloletniego wykładowcy Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie pt. I carismi nel Nowo Testamentu (Roma1994), w której autor wyjaśnia, że św. Paweł przez glossolalię rozumiał właśnie głośną modlitwę jezykiem niezrozumiałym;

- z zarzutem zbyt szybkiego stawiania diagnoz dotyczących stanu zdrowia przez niektórych liderów charyzmatycznych, a także zachęcanie poważnie chorych ludzi do przerwania leczenia farmakologicznego, należy się zgodzić. Jeśli tego typu sytuacje mają rzeczywiście miejsce i nie są wymyślone przez Autora, należy je stanowczo napiętnować. Jeśli jednak się zdarzają, to są to absolutnie pojedyncze przypadki. Osobiście nigdy nie spotkałem się z czymś takim, wręcz przeciwnie, zdecydowana wiekszość charyzmatyków podkreśla, że nawet modląc się nad kimś o uzdrowienie, należy go zachęcać do kontynuowania leczenia, gdyż Pan Bóg może chcieć kogoś uzdrowić właśnie poprzez medycynę a nie w sposób nadzwyczajny.

Podsumowując, należy stwierdzić, że Katolicka Odnowa w Duchu Świętym i Szkoły Nowej Ewangelizacji, posługujące również charyzmatami, są ogromną szansą ożywienia wiary dla Kościoła Katolickiego w Polsce. Dobrze się stało, że decyzją pasterzy Kościoła w Polsce mądrze włączono ruch charyzmatyczny w całą działalność Kościoła, nadając mu bardziej katolicki rys z eklezjologią i sakramentologia wyraźnie katolicką. Czarna wizja charyzmatyczności przedstawiona przez ks. Kobylińskiego daleka jest od rzeczywistości i jest jego osobistą opinią, a jego lęki i obawy mocno przesadzone. Nie ma podstaw teologicznych do utożsamiania katolickiego ruchu charyzmatycznego z ruchem pentekostalnym. Nie widać też w katolickim przeżywaniu charyzmatów chęci zmiany doktryny katolickiej ani wprowadzania jakichkolwiek nowych form religijności. Kościołowi w Polsce nie grozi żadna pentekostalizacja ani przekształcenie się w jakieś globalne chrześcijaństwo pod egidą ruchu zielonoświątkowego. Nie oznacza to oczywiście, że nie potrzeba ciągłej mądrej czujności pasterzy, biskupów i kapłanów, bo tam gdzie są owoce duchowej odnowy, tam też zły stara się za wszelką cenę zniszczyć dobre dzieło.

ks. prof. UKSW dr hab. Leszek Misiarczyk

patrolog, historyk, pracownik naukowo-dydaktyczny Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW w Warszawie i WSD w Płocku

Oprac.MP

Komentarze (60):

anonim2015.08.16 16:06
checheche czarne jest białe ... oczywiste że ruch charyzmatyczny pochodzi od zielonoświątkowców i jest niebezpieczny dla KK.
anonim2015.08.16 16:07
Ubogacacie katolicyzm różnymi ciekawostkami od SVII tak że zachód stał się neopogański!
anonim2015.08.16 16:08
oto wasza nowa ewangelizacja nieskuteczna jak ofiara Kaina.
anonim2015.08.16 16:11
Czy ksiądz piszący twierdzi że Duch Święty jest poddany grupom charyzmatycznym i przychodzi ze swą mocą do każdego zapisującego się? Czy to napewno Duch Święty, czy bardziej pragnienie niezwykłości.
anonim2015.08.16 16:12
"Autor wyraża tutaj stare, trydenckie przekonanie Kościoła sformułowane w polemice z Reformacją od którego Sobór Watykański II już dawno odszedł." a jednak ksiądz potwierdza odejście od nauczania KK na SVII ... i są skutki!
anonim2015.08.16 16:17
Ks. Kobylański BARDZO!!!! dobrze widzi, raczej "ks. prof. UKSW dr hab. Leszek Misiarczyk" widzi nie tak jak nalezy, który w to jest zaangażowany. Wszystko ma swój początek i wiadomo jak ruch charyzmatyczny powstał . Św. Jan Chryzostom: "Deptać po was będą jedynie wówczas gdy zwietrzejecie." Zwietrzenie widać bardzo dobrze!
anonim2015.08.16 16:18
Wywiad z ks. Misiarczykiem przeprowadza bajkopisarz Marcin Jakimowicz : http://gosc.pl/doc/1127682.Nie-bojmy-sie-charyzmatow http://gosc.pl/doc/897861.Diabel-to-smutas A dlaczego bajkopisarz? ano dlatego, ze w swoich artykułach, np. w artykule: Najciemniej pod latarnią (...) http://gosc.pl/doc/2558013.Najciemniej-pod-latarnia ... wymienia całą herezję protestancką jak Maria Vadia , IHOP z Kansas, że też nikt z wielebnych na to nie zwraca uwagi co ten człowiek wypisuje! kogo promuje! http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,8766.msg196288.html#msg196288
anonim2015.08.16 16:19
Charyzmatycy uważają, że nadzwyczajne zdarzenia są znakiem i sprawdzianem obecności Ducha Św. To nowe doświadczenie wszechmocy Bożej w duszy, prawdziwa Odnowa życia duchowego. Ale jeśli to prawda, to jak Kościół mógł istnieć przez tyle wieków bez tego zasadniczego środka uświęcenia i zbawienia??? - a jednak żył!
anonim2015.08.16 16:58
Niech autor powyższego artykułu sobie przeczyta dokumenty z Malines, chryzmatycy sami o sobie mówią, że ruch charyzmatyczny pochodzi od zielonych świątków. Dla autora widać jest to osobista sprawa, że wystękał aż 2 strony tekstu
anonim2015.08.16 17:42
A mnie ten wysyp trolli przekonuje, że ruch charyzmatyczny jest dobry i potrzebny dla KK.
anonim2015.08.16 17:42
Każdy Święty był i jest charyzmatykiem, KK jest charyzmatyczny bo tak chciał nasz Bòg Jezus.Papież mòwi cały czas o Nowej Ewangelizacji, bo to jest czas II Pięćdziesiątnicy, czas nadzwyczajnego działania Ducha Św. i Maryji.
anonim2015.08.16 17:50
Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie". 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!"Mt 10,8
anonim2015.08.16 17:51
JACH Otrzymacie Jego moc Chemin Neuf/kab | 2011-12-07 10:56 „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie Moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.” (Dz 1,8)
anonim2015.08.16 18:08
@Archangelus jest dobry bo sam Duch Św.go prowadzi i czyni cuda ,żeby zatwardziałe serca ludzkie uwierzyły ,że Jezus żyje! :)
anonim2015.08.16 18:10
@Ladynowak ty przyjacielu poczytaj sobie O.Św.Franciszka i jego dokumenty
anonim2015.08.16 18:13
@Amid Ewangelia jest niezmienna, natomiast działanie Ducha Św.jest ròżnorodne, w zależności od czasòw....
anonim2015.08.16 18:16
@Polipid ruch charyzmatyczny jest niebezpieczny dla diabła co już nieraz zauważyłem :)
anonim2015.08.16 18:19
@Amid chyba żyjesz w jakimś matriksie. W Kościele kiedykolwiek nie było cudów? To poczytaj sobie jakiekolwiek życiorysy świętych. To tylko tradsi próbują "wrócić" do jakiejś swojej wizji Kościoła który nigdy tak naprawdę nie istniał. W którym Duch Święty działa w sposób uporządkowany, zaszufladkowany, nigdy przenigdy w sposób nadzwyczajny, i najlepiej tylko za zgodą i aprobatą jakiegoś tradi-ałtorytetu, zamiast wiać kędy zechce.
anonim2015.08.16 18:19
 „Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie" (J 4,48) oraz wskazywał na znaczenie cudownych znaków, których dokonywał: „(...) niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi" (Mt 11,5-6). 
anonim2015.08.16 18:25
Kościół albo jest pentakostalny - charyzmatyczny albo go niema ... tak jak w nieczech, holandii fancji itd Kościół się zwija a księża to ani urzędnicy ani pasterze ... jak sól utarci swój smak ...
anonim2015.08.16 18:51
Niestety, ks. A. Kobyliński ma rację, a nie ks. prof. L. Misiarczyk – dowodów na to, że dokonuje się w Polsce i na świecie tzw. pentekostalizacja chrześcijaństwa jest aż nadto – w każdej niemal parafii w Polsce są już jakieś „wspólnoty charyzmatyczne”, które wprowadzają tak charakterystyczne dla protestanckich zielonoświątkowców „uwielbienia”, „modlitwy o uzdrowienie”, „padanie w Duchu Św.” itp. hucpy. Tego jeszcze kilka, a tym bardziej kilkanaście lat temu w ogóle się w parafiach nie spotykało.
anonim2015.08.16 18:54
@enrque ...i to jest złe ponieważ...?
anonim2015.08.16 18:55
Może warto najpierw przyjrzeć się postaci samego ks. profesora. Egzorcysta, który w seminarium stosował wśród kleryków Terapię Hellingera - uznaną za jedno z najniebezpieczniejszych zagrożeń duchowym. Stuknięty psycholog, który doprowadza ludzi na skraj załamania nerwowego. Tu można poczytać o nim więcej: "Od jesieni 2008 ksiądz X opiekun roku, który jest psychoterapeutą, rozpoczyna terapię grupową dla naszego rocznika. To terapia prowadzona metodą ustawień rodzinnych według Berta Hellingera, byłego katolickiego księdza i misjonarza, który jak sam przyznaje, wiele z praktyk wysnuł z obserwacji plemienia Zulusów"... http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7985_ksiadz_ktory_zrzucil_sutanne_wywiad.html
anonim2015.08.16 19:00
Ruch pentakostalny jest starszy niż chrześcijaństwo, występował już u starożytnych Greków w tzw. misteriach Eluzyjskich – orgie, które były wynikiem owych praktyk, często kończyły się licznymi przypadkami uzdrowień duchowych, fizycznych i psychicznych. Również braminizm posiada podobne elementy wprowadzania się w stan euforii i związanych z tym przypadków uzdrowień. Także starożytne kultury Ameryki prekolumbijskiej miały swoje euforyczne, niekiedy nawet przerażające misteria, kończące się podobnymi efektami. W chrześcijaństwie znany jest ruch „montanistów”, którzy utrzymywali, że przemawia przez nich Duch Święty, mówili językami, prorokowali – nie dali się nawrócić nawet siłą przez Justyniana Wielkiego, woleli zginąć w płomieniach. Sam ich założyciel - Montanus wpadał w ekstazy i wygłaszał proroctwa oraz propagował powoływanie się na charyzmaty w życiu doczesnym. Abp Robert J. Dwyer już w 1975 roku przestrzegał przed ruchami charyzmatycznymi, tzw. odnowy w Duchu Świętym, które bazują na podobnych, znanych z historii euforycznych doznaniach, które wkrótce mogą przekształcić się w szkodliwe dla Kościoła i człowieka ideologiczno-religijne herezje. Chrystus wyraźnie przestrzegał przed takimi "charyzmatykami": Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" (Mt 7,21-23)
anonim2015.08.16 19:06
Otwórzcie się na uwielbienie Boga ''sercem''.a doświadczycie Miłości i Miłosierdzia Jezusa.Bóg żyje i nas kocha.
anonim2015.08.16 19:15
" Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie."- Jezus.
anonim2015.08.16 19:18
@enrque twoje nauczanie jest niezgodne z nauką Ojca Świętego Franciszka,więc jesteś heretykiem i zwodzicielem,ślepcem który chce zguby innych.
anonim2015.08.16 19:18
@enrque dobra, widzę że nie masz zamiaru prowadzić uczciwej dyskusji. Podciąganie tego cytatu pod zakazywanie ruchu charyzmatycznego dobitnie o tym świadczy. Zapewne twoim zdaniem również cytat "Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego" jest zakazem nazywania Jezusa Panem?
anonim2015.08.16 19:58
''MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA''-Św.Franciszek
anonim2015.08.16 20:42
Sebastos A co papież Franciszek powiedział "ex cathedra" na temat ruchów charyzmatycznych, że muszę się z tym zgadzać ? Czy ty, biedaku wiesz, co to jest herezja ? :)))
anonim2015.08.16 20:47
Enrque. Chodzi tylko o ludzi, przez których działa Chrystus. Przez ciebie On nie działa, ponieważ ty i tobie podobni, poszli za człowiekiem, za światem, nie za Chrystusem. Kiedy bogiem staje się samo Prawo, nadchodzi śmierć. Nie przez każdego uzdrawia Pan, ale jeżeli np. ja zostałem uzdrowiony bez skutków negatywnych podczas Mszy Św. w KK, to z ręki Pana. Mk 3 Oszczerstwa uczonych w Piśmie 22 Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy». 23 Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? 24 Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. 25 I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. 26 Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. 27 Nie nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. 28 Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. 29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». 30 Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego». Mt 12 Grzech przeciwko Duchowi Świętemu 31 Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. 32 Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. 33 Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo. 34 Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. 35 Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. 36 A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. 37 Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony». Łk 11 Światło 33 Nikt nie zapala światła i nie stawia go w ukryciu ani pod korcem, lecz na świeczniku, aby jego blask widzieli ci, którzy wchodzą. 34 Światłem ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności. 35 Patrz więc, żeby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. 36 Jeśli zatem całe twoje ciało będzie w świetle, nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle, jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem». +++++++++++++++++++++++++++++++ Biblia Tysiąclecia Imprimatur.
anonim2015.08.16 20:50
Kaspian "Zapewne twoim zdaniem również cytat "Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego" jest zakazem nazywania Jezusa Panem?" Nie, ponieważ słowa te należy odnosić do całej wypowiedzi Chrystusa, a nie (jak ty) wyrywać je z kontekstu. Zatem dotyczą one osób, które wyłamały się z Kościoła do ruchów pentakostalnych, w których "prorokowali, wyrzucali złe duchy i czynili wiele cudów" mocą imienia Jezusa wraz z heretykami i odstępcami. Zapewne nie wiesz, ale "charyzmatycy" bardzo ochoczo współpracują z protestantami.
anonim2015.08.16 21:01
evan82 Co do cudów uzdrawiania, to też istnieją one w sektach heretyków a nawet w religiach wschodnich. „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych”.(Mt 24, 24) „Po owocach ich poznacie!” Jeśli nie ma istotnych różnic między cudami u charyzmatyków a cudami sekt heretyckich, spirytyzmu i magii, to znaki te na pewno są diabelskie. Teologia określa moc diabła na podstawie słów św. Pawła, że diabeł ukazuje się jako anioł światłości. Może objawić się pod zewnętrzną postacią Jezusa Chrystusa, N.M.P, anioła czy świętego. Zwykle zjawia się pod piękną postacią i wabi duszę iluzją, że tak piękny może być jedynie Bóg. Może symulować dary nadprzyrodzone: ekstazy, lewitacje, stygmaty, uzdrowienia, przemieszczanie w przestrzeni rzeczy lub osób, fenomen światła, muzyka, niezwykłe dźwięki, zaskakujące wypowiedzi, objawianie najskrytszych tajemnic serca innemu człowiekowi, mówienie rzeczy które przekraczają rozum człowieka. Cała historia misji Kościoła Katolickiego i nauka demonologii są pełne takich zdarzeń. Kościół zawsze brał pod uwagę rozróżnienie między nadzwyczajnym zjawiskiem a prawdziwym nadprzyrodzonym cudem. Ten kto tego nie odróżnia popada w błąd. Uważa bowiem, że wszelkie nadzwyczajne zjawiska przychodzą od Boga. Pod postacią anioła światłości może ukazywać się diabeł. W ten sposób łatwiej wprowadzić wiernych w błąd. Dlatego tak długo jak to tylko możliwe próbuje ukryć swoją twarz. Ludzie mają wierzyć, że chodzi o natchnienie Boga. Nie jest problemem dla niego pójść na ustępstwa zakładając, że w końcu osiągnie swój cel: wprowadzi dusze w błąd i zaszkodzi Kościołowi Świętemu. Nie waha się więc prawić pobożnych kazań, zapraszać do modlitwy, do pokuty, do postu a nawet do przyjmowania sakramentów. Nie waha się trochę przegrać aby potem wygrać wszystko.
anonim2015.08.16 21:26
Taak, jak widać z powyższego mętnego artykułu, polski katolicyzm ociera się miejscami o chrześcijaństwo.
anonim2015.08.16 21:32
Czy to nie ksiądz profesor M. został zwolniony z funkcji diecezjalnego egzorcysty po tym jak jeden z płockich portali ujawnił, że podczas prowadzonej przez siebie psychoterapii wykorzystywał elementy metody ustawień rodzinnych Berta Hellingera?
anonim2015.08.16 21:45
@mikol Powiedziałbym raczej że sprotestantyzowane coraz bardziej chrześcijaństwo ociera się miejscami o katolicyzm... choć rzadko... Tytułowe pytanie: "Czy Kościołowi katolickiemu w Polsce rzeczywiście grozi pentekostalizacja?" jest niewłaściwie skonstruowane. Proces "pentakostalizacji" KK w Polsce jest faktem! Proces ten jest wypadkową niewłaściwych interpretacji dokumentów soborowych oraz uległości wobec wpływów protestanckich. (co zresztą miało również swój udział jako tzw. "duch soboru" SVII).
anonim2015.08.16 21:46
Witajcie :) Mam takie pytanie, czy na podstawie postów publikowanych tutaj, ktoś zmienił swoje zdanie o Odnowie w. Duchu Świętym ? Ciekawi mnie to... Pozdrawiam Miłego wieczoru
anonim2015.08.16 23:39
Enrgue herezją jest twoje interpretowanie Pisma Św.Każdy Święty był charyzmatykiem, więc coś ci się uroiło z tym brataniem z protestantami.Jak można pomylić cud charyzmatyka KK(dawniej mòwiono, że święty) ze sztuczkami diabła w sektach?
anonim2015.08.16 23:59
Enrgue"charyzmatycy bardzo ochoczo współpracują z protestantami"-zwodzisz i kłamiesz.
anonim2015.08.17 0:04
Bracia, idźcie za Papieżem a nie za fałszywymi prorokami.Diabła łatwo "wyczuć"po braku posłuszeństwa KK.Zawsze mòwi prawdę, ale z kłamstwem.
anonim2015.08.17 0:10
„W modlitwie otrzymujemy nowe powietrze Ducha [Świętego], a «wydychając» je głosimy Jezusa Chrystusa wskrzeszonego przez tegoż Ducha – mówił Papież. – Nikt nie może żyć bez oddychania. To samo dotyczy chrześcijanina: bez wielbienia [Boga] i bez misji nie żyje on po chrześcijańsku. A z wielbieniem łączy się adoracja. Jednak o adoracji mówi się mało. Co się robi przy modlitwie? Prosi się Boga, dziękuje, wstawia za innymi. Ale trzeba też adorować Boga. To należy do tego oddychania: uwielbienie i adoracja. To Odnowa Charyzmatyczna przypomniała Kościołowi konieczność i znaczenie modlitwy uwielbienia. Kiedy mówi się o niej w Kościele, przychodzą na myśl charyzmatycy. Kiedy mówiłem o modlitwie uwielbienia podczas jednej z Mszy w Domu św. Marty, powiedziałem, że nie jest to tylko modlitwa charyzmatyków, ale całego Kościoła! Jest to uznanie królowania Boga nad nami i nad całym stworzeniem, wyrażone tańcem, muzyką i śpiewem”. -O.Święty Franciszek.
anonim2015.08.17 6:49
Enrque. "Po owocach ich poznacie" - piszesz i nie poznajesz? Podstawowa różnica wynika ze źródła. Ty nie masz rozeznania. Patrzysz tylko zewnętrznie, a nie wewnętrznie - sercem, bo straciłeś światło Ducha Świętego. Bo patrzysz sercem skamieniałym. Nie widzisz w Chrystusie, tylko przez ducha odstępstwa, czyli szatana. Dych nieczysty tak działa jak napisałeś, Działa do tego stopnia, że Święty KK - ciało Chrystusa, nazywa sektą. Spraw duchowych nie rozeznasz przez sam dogmat. Dogmat nie stoi ponad Panem. Jeżeli twoim bogiem jest samo prawo i dogmat, to kto cię o nim pouczy? To co w KK stałe - Chrystus, a potwierdza Papież. Tylko Ci którzy działają w Chrystusie bez skazy, widzą w Chrystusie bez skazy. Jak można wypiąć się na papieża i pójść za odstępcą? Ten kto idzie za swoim Mistrzem, upodabnia się do niego. Owoce uzdrowień satanistów, guślarzy i heretyków, niestety, takich jak ty, są gorzkie. Nie obraź się, ale nie mam ciebie za dobrego chrześcijanina. Twoja sekta, bo tak to należy określić, ma wiele wspólnego z protestantyzmem. Bo poszedłeś za człowiekiem, a nie za Chrystusem, choć myślisz że idziesz za Chrystusem. Bo posługujecie się kłamstwem, sami wyświęcaliście biskupów - bez zgody papieża. Jest to jawny bunt. Bo nie było odstępstwa w papieżu, lecz poza nim. Był bunt - przeciw komu? Przeciw Chrystusowi i Jego woli, przeciw Chrystusowi, którego określasz mianem kłamcy, skoro Jego uzdrawiającą moc, określasz mocą diabelską. W takim wypadku, ty znajdujesz się w świetle fałszywym, diabelskim, w ciemności, bo nie widzisz, mimo iż widzisz Światło. Bo Światło Chrystusa, Jego Ducha, postrzegasz jako ciemność. Podwójne odwrócenie prawdy - stara diabelska sztuczka. Widzenie w Panu pozwala wykryć, kto jest kłamcą , a kto nie. Charyzmat pochodzi tylko od Pana. Wszystko co od Niego nie pochodzi, to kłamstwo. Owocem kłamstwa jest śmierć - oderwanie od Winnego Krzewu. "Oni będą bez znaczenia" - to tyczy się bractwa.
anonim2015.08.17 7:37
Evan82 Próbujesz coś wyjaśnić, lecz miotasz się jak pijany po parkiecie. Nigdy nie nazwałem Kościoła sektą. Uważam, że sekciarskie inklinacje mają różne „wspólnoty charyzmatyczne”, którym bliżej jest niejednokrotnie do sekt heretyckich, niż do Owczarni Pańskiej. I nie są to jakieś moje wymysły, ponieważ miałem okazję (głównie ze względów poznawczych) być przez ponad dwa lata w takiej wspólnocie, której „charyzmatem” były „kursy Alfa”. Wiem dobrze, na czym polega działalność takich grup – protestanckie „uwielbienia”, wyśpiewywanie mantr, nakładanie rąk, padanie w „Duchu”, bratanie się z podobnymi sobie „wspólnotami protestanckimi”, traktowanie Pisma Świętego jak magicznej księgi do własnej interpretacji, przyjmowanie w sposób bezkrytyczny wszelkich nowinek modernistycznych itd.itp. Bardzo ciekawe i niezwykle zabawne są twoje dywagacje na mój temat. Próbujesz mnie zaszufladkować do protestantów, ale nie masz na to żadnych dowodów, próbujesz mi wmówić, że „poszedłem za człowiekiem a nie za Chrystusem”, ale nie masz argumentów i na to pomówienie, podważasz moje chrześcijaństwo, pomimo że sam już niewiele masz z nim wspólnego, insynuujesz, że nazywam Chrystusa kłamcą, pomimo tego, że sam to czynisz – napominam cię evenie – nawróć się, porzuć swoje sprośne błędy Niebu obrzydłe i powróć do Kościoła katolickiego !!! Spotwarzasz, obrażasz, pomawiasz i kłamiesz na temat Bractwa Św. Piusa X. To zgromadzenie jest jądrem katolicyzmu, nieskażonym żadnym modernizmem, liberalizmem, ani pentakostalizmem, wciąż jest wierne Chrystusowi, Kościołowi, niezmiennemu Magisterium i papieżowi, za którego nieustannie się modli i uznaje wikariuszem Chrystusa na Ziemi. Fakt „wyświęcenia biskupów”, o którym z taką nienawiścią wspominasz był spowodowany właśnie tym, że podobni tobie moderniści chcąc rozmontować Kościół od wewnątrz odeszli od Tradycji, niezmiennego Magisterium, zabronili odprawiania Mszy Wszechczasów (zastępując ją protestancką podróbką) i zaczęli prześladować katolików wiernych „depozytowi wiary” przekazanemu od Apostołów. Abp Lefebvre miał prawo wyświęcić biskupów, będąc w stanie wyższej konieczności (a taki stan istniał w sytuacji, gdy wierni nie mogli znaleźć kapłanów odprawiających Mszy katolickiej, oraz udzielających godnych sakramentów w morzu rozprzestrzeniającego się zgorszenia i modernizmu). Zgodnie z nauką Kościoła biskup, który znajdując się w stanie poważnej konieczności dla wielu dusz wyświęca innego biskupa, nie podważa prymatu jurysdykcyjnego papieża, „byleby tylko posiadał władzę święceń” (św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, Suplement, Z. 20, A. 1). Przyznał to papież Benedykt XVI, zdejmując ekskomunikę nałożoną na wyświęconych biskupów, a dziś już nikt, poza sprotestantyzowanymi, wrogimi Kościołowi modernistami (jak ty) nie twierdzi, że Bractwo Św. Piusa X jest poza Kościołem.
anonim2015.08.17 7:41
A ja dziękuję za rzeczowe podejście do sprawy i obronę charyzmatyczności w kościele katolickim. Zetknąłem się z tym ruchem 25 lat temu. Otrzymałem tam uzdrowienie ze zranień zadanych w dzieciństwie, udane małżeństwo, pogłębioną modlitwę i miłość do kościoła. Jeszcze raz dziękuję autorowi.
anonim2015.08.17 8:21
Andre87 To Chwała Panu! :)Przykre jest ,że wielu ludzi nie zna i nie wierzy w Boga ,a co dopiero mają wiedzieć, że On działa:okazuje miłosierdzie, daje miłość, uzdrawia ze zranień i fizycznych choròb, uwalnia zniewolonych, opętanych z mocy szatana.
anonim2015.08.17 8:33
Wiem dobrze, na czym polega działalność takich grup – protestanckie „uwielbienia”, wyśpiewywanie mantr, nakładanie rąk, padanie w „Duchu”, bratanie się z podobnymi sobie „wspólnotami protestanckimi”, traktowanie Pisma Świętego jak magicznej księgi do własnej interpretacji, przyjmowanie w sposób bezkrytyczny wszelkich nowinek modernistycznych itd.itp.".-widzę tu straszną złośliwość.Kim ty jesteś zwodzicielu?
anonim2015.08.17 9:42
Cyt enrque;"Abp Lefebvre miał prawo wyświęcić biskupów". - Kłamstwo. Nie miał żadnego prawa ich wyświęcać. To było jego własne prawo - "prawo"? - prawo odstępcy. Wyższa konieczność - uległ szatanowi i tyle, tak jak faryzeusze, którzy nie zaakceptowali Chrystusa. Mieli do tego stopnia inną wizję Boga, że Boga nie rozpoznali. Skoro poznajesz, to dlaczego tkwisz w bractwie? Skoro tkwisz, to boisz się być bliżej Źródła którym jest Chrystus. Już nie ufasz, że jest On obecny po II Soborze w KK tak mocno jak wcześniej i tyle. Jak poszli ludzie za Lutrem, tak i za Lefebvrem, nie za papieżem nad którym Pan! Ktoś im wmówił [Lefebvre (a szatan Lefebvrowi)], że II Sobór jest niedobry. Jest dziełem szatana? Lefebvre sam podważył prawdę o nieomylności papieża w sprawie dogmatu. Żaden z papieży, nawet najgorsi w historii KK, nigdy nie podważyli prawd wiary. Lefebvrem podważył sam dogmat nie zgadzając się z nim, bo odrzucił uzupełnienie i rozwinięcie - II Sobór - wolę Chrystusa, którego żywa obecność w KK, jest gwarantem stabilizacji, którą od wieków odstępcy od wiary i negujący papiestwo nad którym Chrystus króluje, próbują podważyć. Nie pisz mi, że nie negujesz papieża i władzy Chrystusa enrque, skoro ciągle cie boli to, co niesie ze sobą II Sobór. Skoro nie rozumiesz Miłości, to ja ci nie umiem pomóc. Tylko Chrystus może to uczynić. Jednak jeżeli ktoś zapiera się nogami i rękami jak osioł, to nic z tego nie będzie. Twoja wola. Papież jest wybierany z Ducha Świętego. Czym innym jest nie uznawanie władzy ziemskiej papieża, a czym innym podważanie decyzji Ojca i Syna i Ducha Świętego. Bractwo podpada niestety pod to drugie, a dla przykładu prawosławie, pod pierwsze. Radził bym ci uważać enrque. Lepiej bowiem upaść i powstać w domu Ojca, niż chodzić poza domem w glorii własnej fałszywej chwały.
anonim2015.08.17 10:57
Przykre, że dwóch księży, pracowników jednej uczelni nie może się dogadać w zaciszu swoich pracowni i używa do tego forum Frondy. Wydaje się też że nie przeczytali książek na które wyrywkowo się powołują (błędy w cytowanych miejscach wydania). Szkoda że na podnoszone tematy nie wypowiada się teolog duchowości zamiast historyka i etyka. Polecam prace ks. prof. Andrzeja Siemieniewskiego, biskupa diecezji wrocławskiej, który na temat pentekostalizmu i teologii tego ruchu napisał bibliotekę prac dotyczących jego katolickiej i protestanckiej wersji.
anonim2015.08.17 11:05
Właśnie mam w ręce egzemplarz książki dr Migdy o pentekostalizmie, a na jej okładce bardzo przychylną recenzje napisaną przez znawcę tematu bp. Andrzeja Siemieniewskiego. Ks. prof. Siemeniewski wypowiada się często na portalu apologetyka. Polecam i zachęcam dyskutujących do wnikliwego zapoznania się ze źródłami do których się odwołują:)
anonim2015.08.17 11:52
https://www.youtube.com/watch?v=WUzur5l910Q
anonim2015.08.17 12:10
Co jest złego w uwielbianiu Pana i powtarzaniu Mu, że się Go kocha?
anonim2015.08.17 13:47
Czy ktoś mi wyjaśni na czym polega różnica między "zaśnięciem w Duchu" a zwyklą hipnozą? I czemu to ma słuzyć? Byłam świadkiem "mówienia językami" oraz tekstami typu "teraz Bóg uzdrawia kogoś tam z wrzodów żołądka" na pewnym kilkudniowym forum ewangelizacyjnym w Krakowie 21 lat temu i od tamtej pory trzymam się z daleka od tego typu ruchów. Czułam się wtedy jak na innej planecie i że coś jest w tym wszystkim nie tak. Kulminacja było jak członkowie ruchu charyzmatycznego złączyli się w węża izaczęli tańczyć po całym wielkim kościele - wtedy doszłam do wniosku, że im wszystkim nieźle odbiło i trzeba uciekać :-)))
anonim2015.08.17 14:10
Może ma to służyć oddzieleniu ziarna od plew?
anonim2015.08.17 14:45
@agnieszka ròżnica jest taka jak pomiędzy życiem a śmiercią.
anonim2015.08.17 14:54
I dla przypomnienia. Moce jakie posiada szatan - otrzymał od Boga, kiedy był dobrym aniołem. Teraz jest upadłym aniołem i tak pozostanie na wieki wieków - duchem złym i nadal ma to, co otrzymał. Z uwagi na wolną wolę i nieodwracalny charakter swego buntu, używa tych mocy jedynie dla zła. Może uzdrowić, ale kiedyś się to "uzdrowionemu" czknie. Jak rozeznać? Czuwać w Chrystusie i czytać w Chrystusie. Uznać Chrystusa za Tego, Kim Jest, za Boga i trzymać się ściśle nauki Kościoła Katolickiego. Pan Jezus uzdrawia bez zasługi uzdrawianego, z miłości - trzeba wierzyć, a czasami uzdrawia nawet tych wątpiących. Pan to Alfa i Omega, Początek i Koniec. Wie kto wytrwa, kto się nawróci i kto się upodli.Jego wrogowie będą starci w proch w ogniu nieugaszonym. Ci którzy Go odrzucili, będą zapisani na ziemi - nietrwale. Chwalcie Pana, gdyż Jego głos rozbrzmiewa ponad całym nieboskłonem!
anonim2015.08.17 22:04
@agnieszka10 Z tego co wiem,a mało się znam:( hipnoza jest wywoływana przez człowieka, poprzez wytworzenie sytuacji po której dany człowiek wchodzi w hipnoze - np. pokazanie przedmiotu które wcześniej był wywołany do wejścia w hipnoze .Czyli hipnoza jest na "komendę":) Nie przezywalem spoczynku w duchu, ale z tego co obserwowałem i rozmawiałem z osobami które to obok mnie doswiadczyly to przychodzi samo i nie da się tego wywołać. Często dotyczy osób które noszą w sobie jakieś ciężary które ich przytłaczają - problemy rodzinne, zdrowotne itp. lub grzechy z których się wyspowiadali ale ciągle ich wspomnienie meczy i paraliżuje. To co mi mówiły osoby to po takim spoczynku problemy są dalej ale już nie dręczą, jakby coś z człowieka schodzi... Nie lubię węży, tańców itp w kościele, dla mnie to nie jest miejsce na to. Pozdrawiam Gdyby coś to pytaj dalej
anonim2015.08.18 9:39
Zwróćcie uwagę, że już św. Paweł miał wiele kłopotu z tymi charyzmatykami, z rozróżnieniem znaków działania Ducha Świętego i pospolitej emocji oraz pogoni za cudactwem. ............. Dla mnie wielkim minusem polskiej Odnowy w Ducha Świętym jest nieskutecznośc jej egzorcyzmów na HG_W. Nijak nie mogłem zrozumieć, czyżby aborcja (dodajmy: aborcja dla zatarcia śladów katastrofy metody in vitro), była w świadomości pani HG-W podsunięta przez Ducha Świętego.
anonim2017.11.29 19:20
Odnośnie artykułu ks. prof. UKSW dr hab. Leszka Misarczyka, to niestety jest to przykład zaprzeczania związków Odnowy z ruchem zielonoświątkowym (co gorsza autor artykułu jest naukowcem i przynajmniej tematyką patrystyczną zajmuje się na bardzo wysokim poziomie. Kolejny apologeta nie w temacie! Argumentacja błędna i pełna manipulacji. m. in autor stwierdza że ***"stare, trydenckie przekonanie Kościoła sformułowane w polemice z Reformacją od którego Sobór Watykański II już dawno odszedł."*** Otóż: nie ma czegoś takiego ze Kościół odszedł od jakiegoś fundamentalnego orzeczenia soborowego. A nauka którą autor kwestionuje jest nauką fundamentalną i nie ograniczoną czasowo czy ograniczoną jakimiś wydarzeniami np reformacją. Tym bardziej że sekty absolutyzujące indywidualne przeżycia mistyczne kwestionujące duchowe przewodnictwo Kościoła były zmorą przez całe 20 wieków jego historii. Dla mnie to przykład uwiedzenia przez charyzmatyzm - człowiek jest profesorem, jest naprawdę wybitnym patrologiem, a w kwestii ruchów charyzmatycznych jakby stracił zdolność racjonalnego myślenia.. oczywiście jest też w nie bardzo zaangażowany. Problem pentekostalizacji chrześcijaństwa poruszył również bp Andrzej Czaja. Referat wygłoszony na Jasnej Górze 24 stycznia br. podczas XXVI Sympozjum dla księży rekolekcjonistów, ojców duchownych i spowiedników kapłańskich. (...) http://formacja.diecezja.tarnow.pl/2017/09/problem-pentekostalizacji-chrzescijanstwa-bp-andrzej-czaja/
anonim2017.11.29 19:21
Odnośnie artykułu ks. prof. UKSW dr hab. Leszka Misarczyka, to niestety jest to przykład zaprzeczania związków Odnowy z ruchem zielonoświątkowym (co gorsza autor artykułu jest naukowcem i przynajmniej tematyką patrystyczną zajmuje się na bardzo wysokim poziomie. Kolejny apologeta nie w temacie! Argumentacja błędna i pełna manipulacji. m. in autor stwierdza że ***"stare, trydenckie przekonanie Kościoła sformułowane w polemice z Reformacją od którego Sobór Watykański II już dawno odszedł."*** Otóż: nie ma czegoś takiego ze Kościół odszedł od jakiegoś fundamentalnego orzeczenia soborowego. A nauka którą autor kwestionuje jest nauką fundamentalną i nie ograniczoną czasowo czy ograniczoną jakimiś wydarzeniami np reformacją. Tym bardziej że sekty absolutyzujące indywidualne przeżycia mistyczne kwestionujące duchowe przewodnictwo Kościoła były zmorą przez całe 20 wieków jego historii. Dla mnie to przykład uwiedzenia przez charyzmatyzm - człowiek jest profesorem, jest naprawdę wybitnym patrologiem, a w kwestii ruchów charyzmatycznych jakby stracił zdolność racjonalnego myślenia.. oczywiście jest też w nie bardzo zaangażowany. Problem pentekostalizacji chrześcijaństwa poruszył również bp Andrzej Czaja. Referat wygłoszony na Jasnej Górze 24 stycznia br. podczas XXVI Sympozjum dla księży rekolekcjonistów, ojców duchownych i spowiedników kapłańskich. (...) http://formacja.diecezja.tarnow.pl/2017/09/problem-pentekostalizacji-chrzescijanstwa-bp-andrzej-czaja/
anonim2017.11.29 19:25
Ks. Misiarczyk to terapeuta, absolwent Studium Psychoterapii. Wykładowca w WSD w Płocku. Jak pisał w Tygodniku Powszechnym: "Psychologia i psychoterapia są użyteczne w diagnozowaniu i leczeniu wszelkiego rodzaju zaburzeń w sferze psychicznej, ale też w pracy nad rozwojem osobistym. Placet Kongregacji Wychowania Katolickiego na wykorzystywanie nauk psychologicznych ***w formacji kandydatów do kapłaństwa*** --> z artykułu PSYCHOLOG I POWOŁANIE z 17.02.2009 r. Czy to nie on odpowiada za dramat ks. Pawła? - proszę to uważnie przeczytać: https://portalplock.pl/pl/11_wiadomosci/7985_ksiadz_ktory_zrzucil_sutanne_wywiad_.html To ks. Misiarczyk i inni profesorowie WSD w Płocku tworzyli furtki złego ducha, grzechy pokoleniowe itp.