Ks. Marek Dziewiecki: Zdrada małżeńska. Co robić? - zdjęcie
27.12.21, 14:34Fot. screenshot - YouTube (Salve NET)

Ks. Marek Dziewiecki: Zdrada małżeńska. Co robić?

18

Rozmowa z ks. dr. Markiem Dziewieckim, psychologiem i rekolekcjonistą.

Gdzie tkwi przyczyna zdrad małżeńskich?

W słabości i niedojrzałości człowieka. Im bliżej mąż czy żona jest Boga, im bardziej respektuje Jego przykazania, im więcej się modli, im bardziej korzysta z Eucharystii i sakramentów, im bardziej kocha małżonka i dzieci, tym mniejsze jest ryzyko dopuszczenia się zdrady. Żyjemy w czasach, w których dominuje prymitywna, niska kultura, zwalczająca miłość, czystość i wierność. Obecnie wiele środowisk wręcz zachęca do zdrad i banalizuje ten dramat. Tym bardziej warto zdawać sobie sprawę z tego, że jest to wielki grzech. Zdrada to wyjątkowo wielkie zło. To sprzeniewierzenie się Bogu, własnej przysiędze małżeńskiej i godności. To wyrządzenie ogromnej krzywdy współmałżonkowi i zadanie wyjątkowo bolesnego ciosu niewinnie cierpiącym dzieciom. To także uwikłanie trzeciej osoby w grzech ciężki. Pociąga on za sobą skutki, które dotykają wielu osób, i trwają całymi latami. Złu najlepiej zapobiega się dobrem. Kto rozwija przyjaźń z Bogiem oraz stara się każdego dnia bardziej kochać małżonka i dzieci, ten jest najlepiej chroniony przed uleganiem pokusie zdrady.

Jeśli już ktoś dopuścił się zdrady małżeńskiej, to czy powinien powiedzieć o tym małżonkowi? Mówi się, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...

Jeśli zdradzany małżonek sam się o tym dowie czy wprost o to zapyta, nie wolno kłamać. Wtedy zdradzający powinien się przyznać. Jeśli natomiast współmałżonek nie wie o tym, że jest zdradzany, to obowiązkiem tego, kto zdradził, staje się radykalne nawrócenie i zerwanie jakichkolwiek więzi z kochanką czy kochankiem. To, czy powiedzieć o zdradzie, zależy od wielu czynników. Jeśli zdradzający chciałby to wyznać, bo wtedy mu się „ulży”, powinien milczeć. Nie ma bowiem prawa obarczać bolesną wiadomością zdradzanego. Chęć ulżenia sobie to nie jest moralnie dojrzały motyw szczerości. Podobnie jeśli zdradzający ma podstawy sądzić, że powiedzenie o niewierności doprowadzi współmałżonka do wyjątkowo dotkliwego cierpienia, a nawet rozpaczy, to wtedy lepiej nawrócić się i milczeć. Warto też stanowczo respektować zasadę, iż jeśli zdradzający wyznaje prawdę, to nigdy nie powinien opowiadać detali związanych z romansowaniem i zdradą. Nawet jeśli skrzywdzony tego żąda. Szczegółowe opisy zwiększyłyby jedynie cierpienie obydwu stron.

Czy, a jeśli tak, to kiedy, zdradzony małżonek może albo powinien przebaczyć winowajcy?

Jezus wzywa nas do tego, byśmy nawet wielokrotnie przebaczali naszym winowajcom i byli miłosierni. Nie znaczy to jednak, że mamy być naiwni, pobłażać ludziom błądzącym. Bóg przebacza nam zawsze, ale okazuje to dopiero wtedy, gdy się nawracamy i ani sekundy wcześniej. Syn marnotrawny doświadczył miłosiernej miłości ojca dopiero wtedy, gdy wrócił, uznał swoje winy i przestał błądzić. Jeśli nie przebaczymy tym, którzy się nawrócili, to nie naśladujemy Boga, ale jeśli komunikujemy przebaczenie, zanim się nawrócą, to jesteśmy naiwni. O losie zdradzającego rozstrzyga to, czy się nawróci, a nie to, czy ktoś mu przebaczy.

Czy są szanse na udane życie małżeńskie po tym, jak jedno z małżonków dopuściło się zdrady?

Oczywiście. Znam osobiście kilka małżeństw, które teraz okazują sobie więcej miłości i żyją w większej radości niż przed zdradą. Konieczne jest tu jednak spełnienie dwóch warunków. Pierwszy to radykalne nawrócenie zdradzającego, zerwanie wszelkich kontaktów z osobą czy osobami, z którymi grzeszył, i nieustanny rozwój duchowy po to, by kochać małżonka i dzieci bardziej niż przed kryzysem. Warunek drugi to dojrzała postawa zdradzanego. Oznacza ona trwanie w wierności i czystości małżeńskiej, a jednocześnie niepobłażanie błądzącemu, czyli twarde wyjaśnienie, że nigdy nie zgodzi się na „podwójne” życie zdradzającego.

Jakie prawa ma osoba zdradzana?

Jeśli zdradzający się nie nawraca i nadal nie dochowuje wierności, to krzywdzony małżonek ma prawo do stanowczej obrony. Może wystąpić do sądu o alimenty czy o zakaz kontaktowania się zdradzającego z dziećmi. To drugie jest uzasadnione w sytuacji, gdy niewierny małżonek nadal prowadzi niemoralne życie, kiedy się z tym obnosi i ma demoralizujący wpływ na swoje dzieci. W takiej sytuacji zdradzany może też wystąpić do sądu kościelnego z wnioskiem o separację, dopóki druga strona nie zmieni swego postępowania. W żadnym wypadku zdradzany małżonek nie powinien godzić się na rozwód cywilny, gdyż ułatwia to jedynie zdradzającemu zawarcie „ślubu” cywilnego z kochanką czy kochankiem i jeszcze bardziej komplikuje swoje życie. Warto, by zdradzany małżonek włączył się do jakiejś katolickiej grupy formacyjnej i miał stałego spowiednika. To bardzo ważne, aby w sytuacji cierpienia nie załamać się i postępować zgodnie z przysięgą małżeńską. Z kolei zadaniem nas, księży, jest tworzenie w parafii grup formacyjnych dla małżonków zdradzanych czy porzuconych, a mimo to trwających w wierności. Takie osoby stanowią wielki skarb Kościoła, gdyż są heroicznie wierne Bogu, małżonkowi i dzieciom, a jednocześnie potrzebują duchowego wsparcia i kontaktu z ludźmi, którzy - podobnie jak oni - poważnie traktują sakramentalne małżeństwo.

MD
Echo Katolickie 42/2015

bz

Komentarze (18):

mirki22021.12.28 9:02
nie dotyczy koorwiarza jacusia
Alojz2021.12.27 22:23
Do Głódzia i unieważni poprzednie małżeństwo. A Jędraszewski pobłogosławi i zezwoli na ślub w Łagiewnikach.
kopi2021.12.27 17:54
kochaj Zone
mjko2021.12.27 17:52
nie zdradzaj.
BrednieKleruchaKtóryTylkoMinistrantówRucha2021.12.27 17:44
Kleruch specjalista od podwójnie bezpiecznego współżycia z ministrantem. Podwójnie, bo ministrant nie zajdzie w ciążę a klero-pedofil w Polsce jest bezkarny.
Żony aktorów to kurwy2021.12.27 17:29
Znowu wciskają te śmieci watykańskie równouprawnienie płciowe. Od dawnych czasów było tak że mężczyzna może mieć więcej niż jedną a kobieta nie może mieć więcej niż jednego - sprawiedliwością za to jest, że dwie żony jednego męża kiedy współżyją z mężem nie ma grzechu taki akt lesbijski - Sama natura brudu płci uczy nas np. że mężczyzna młody - nastolatek kiedy współżyje ze starszą - to nie ma w tym pedofilii - ona owszem jest grzesznicą i prostytutką gdyż miała kogoś przed tym nastolatkiem -ale on nie ma grzechu - będzie jeszcze dobrym mężem z kobietą w swoim wieku. - Ale układ odwrotny to patologia obustronna - stary mężczyzna i nastolatka to obydwoje grzesznicy - on jest pedofilem ona młodą dziwką - ten facet może się jeszcze oczyścić z grzechu przez nienawiść do niej - czyli podejście że ona jest i była tylko przedmiotem do zaspokojenia i przyznanie że oczekiwał tak jak wszyscy młodzi chłopcy - żony ok w swoim wieku -pasującej.
Anonim2021.12.27 17:09
Prać. Ojciec prać!
Anonim2021.12.27 16:03
Może jeszcze niech kleruch wytłumaczy, co robić jak kogoś przyłapią z ministrantem...😁😁😁
Basia2021.12.27 16:03
Mi pomogła Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar. Można sie spotykać codziennie online na skypie... Mają kilka grup.
casanowa barow mlecznych2021.12.27 16:01
Zanik isntynktu samozachowawczego i wzrost egoizmu liczacego na bezkarne przebaczenie ... wszystkich zawsze jest oznaka kretynizacji umyslow dzisiejszych ludzi .. w kazdej dziedzinie zycia .
MaxFiend2021.12.27 15:58
"To, czy powiedzieć o zdradzie, zależy od wielu czynników. Jeśli zdradzający chciałby to wyznać, bo wtedy mu się „ulży”, powinien milczeć." - i to pisze ksiądz? Na spowiedzi też też można milczeć o swoich grzechach? Poza tym jeżeli ktoś, kto zdradził nie powie o tym, żyje w nieustającym ciężkim grzechu kłamstwa, oszustwa i nieszczerego zatajenia prawdy względem drugiej osoby a wszystkie jego komunie są świętokradcze. Takie małżeństwo to zwyczajna moralna zgnilizna. JP II mówił, że grzech przeciwko prawdzie jest jednym z najcięższych grzechów ciężkich.
MaxFiend2021.12.28 12:34
Komuś nie spodobała się prawda? To jeszcze raz powtórzę: zatajenie zdrady jest grzechem przeciw prawdzie i krzywdzącym kłamstwem wobec drugiej osoby. Jeżeli ktoś zdradę zataja, nie może przystępować do komunii bez grzechu świętokradztwa. Konsekwencje własnych niegodnych czynów trzeba ponosić i żaden ksiądz w konfesjonale takiego kłamstwa nie może odpuścić.
Żyd Anonim2021.12.27 15:41
Od urodzenia cierpię na ostry oraz przewlekły syndrom antypolonizmu i antyklerykalizmu. Osoba Matki Bożej wywołuje u mnie wściekłość, bo to Ona pokonała tego, którego jestem kundlem, jazgoczącym na tym forum od lat. Podobnie JP2, który tyle ludzi na całym świecie uchronił od piekła. Wielcy święci, szczególnie św. Siostra Faustyna i Padre Pio, to dla mnie tylko "pyerdolnięci psychole". Gdy słyszę słowa: "Boże Miłosierdzie", "Eucharystia", "katolicka Polska" to mam drgawki, wysypkę i permanentną $raczkę. W każdym księdzu widzę pazernego pedofila, który naiwnych straszy piekłem. Marzy mi się rozwalenie "tego kraju" i przerobienie go na nasz Polin, w którym byłoby normalnie, tzn. kościoły jako Muzea Ateizmu, księża w obozach, my bylibyśmy panami, a goje pracowaliby na nas. Oczekuję więc propozycji, bo mi się skończyły pomysły. Bluzgam w kółko to samo, rechoczę głupkowato "buhahahaha", słowem robię tu z siebie durnia, i to jeszcze na oczach gojów oraz katolików.
Anonim2021.12.27 15:55
Buhahahhahahahaaaaaa 😁😁😁
rebeliant2021.12.27 15:34
Z racji dużej mnogości osobowości nie można przykładać tego samego do wszystkiego. Są i takie przypadki, gdzie ludzie po tzw. zdradach potrafią szybko dojść do kompromisu, gdzie każda ze stron ma środki do życia i jednocześnie nikt nikomu nie stara się wchodzić na głowę lub szkodzić - raczej tworzą stadne środowisko.
Po 11 ...2021.12.27 15:02
Zdrada małżeńska. Co robić? Nie żenić się. Proste?
Anonim2021.12.27 17:10
jAK MAKARON ŚWIDERKI.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.12.27 15:02
a co o zdradzie małżeńskiej sądzi Marta Kaczyńska-Smuniewska-Dubieniecka-Zielińska?