Ks. Scicluna w rozmowie z dziennikiem biskupów "Avvenire" przypomina, że decyzją Jana Pawła II Kongregacja Nauki Wiary może znieść przedawnienie w wypadku pedofilii zależnie od rozpatrywanego przypadku. Czyniono tak już w przeszłości
Rozpatrywanie ciężkich grzechów popełnionych przez duchownych, w tym na tle seksualnym, znajduje się w wyłącznej kompetencji Kongregacji Nauki Wiary. Taką decyzję podjął w 2001 r. papież Jan Paweł II.
To wówczas zdecydowano, że w przypadku pedofilii przestępstwa będą przedawniane nie po dziesięciu latach, jak przewidywał kodeks kanoniczny, ale dziesięć lat po osiągnięciu przez ofiarę pełnoletności.
Ks. Scicluna poinformował też, że kierowany przez niego trybunał rozparzył 3 tys. spraw, które dotyczyły nadużyć duchownych na tle seksualnym. Rozpatrywane przypadki dotyczyły okresu od 1960 r. do dziś. W 60 proc. dotyczyły efebofilii (nadużyć seksualnych w stosunku do dojrzewającej młodzieży), w 30 proc. związków heteroseksualnych, a w 10 proc. pedofilii – dodał. 10 proc. winnych usunięto ze stanu duchownego. Dalsze 10 proc. oskarżonych złożyło rezygnację.
A co z zarzutem, że niektórzy hierarchowie ukrywali księży, którzy dopuścili się pedofilii? - Tam gdzie istnieje obowiązek informowania przez lokalnych biskupów o takich przestępstwach władz cywilnych biskup musi to zrobić – odpowiada ks. Scicluna.
Taką sytuację prawną przewidują kraje anglosaskie i Francja. W innych przypadkach, jak mówi, watykański urzędnik kongregacja nie zmusza do tego biskupów, ale obliguje ich, by zachęcali ofiary do zgłaszania spraw władzom cywilnym.
mm/RV/Wiara.pl/Avvenire.it
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

