Kilka miesięcy temu nagłówki gazet pełne były okrzyków oburzenia. Media miały pewność, że za śmierć Savity Halappanavar odpowiada Kościół katolicki, irlandzkie prawo i obrońcy życia, którzy pragną, by prawo zakazywało zabójstwa prenatalnego. Zwolennicy legalności zabijania nienarodzonych organizowali marsze, przekonywali, że setki kobiet umiera na skutek skandalicznego irlandzkiego prawa i wymuszali na prolajferach tłumaczenie się ze swoich poglądów. A teraz, gdy fachowcy, jasno poskazali, że to nie brak aborcji, a błędy lekarskie były przyczyną śmierci Hinduski, milczą.

Z raportu koronera wynika, że przyczyną śmierci kobiety nie było to, że nie zabito jej dziecka, a błędy lekarskie. Lekarze, którzy zajmowali się kobietą za późno okryli, co jej rzeczywiście dolega i podjęli poprawne leczenie. Aborcja nic by w tej sprawie nie zmieniła, bowiem – jak wskazują biegli – przyczyną zgonu nie był jej brak, a zakażenie organizmu, które rozpoznano i zaczęto leczyć zbyt późno. I aborcja nic by w tej sprawie nie zmieniła.

TPT/LSN/CNBC