Największym dostawcą ropy, gazu i węgla do Niemiec jest Rosja. Polityka energetyczna Berlina w nadchodzących latach będzie sprzeczna z interesami rosyjskich eksporterów – informuje Deutsche Welle.

Największy nabywca rosyjskich surowców energetycznych w Europie zamierza radykalnie zrewidować swoją politykę energetyczną. Odpowiedni program jest częścią umowy koalicyjnej, którą obecna kanclerz Angela Merkel podpisała z partią socjaldemokratów, by utworzyć rząd i pozostać przy władzy na czwartą czteroletnią kadencję.

Dokument, uzgodniony po 3 miesiącach negocjacji, stanie się planem działania dla nowego gabinetu ministrów, którego prace rozpoczęły się 14 marca. Obejmuje przyspieszony rozwój energii odnawialnej, przyspieszenie porzucania paliwa węglowodorowego i dywersyfikację źródeł jego dostaw.

Według Deutsche Welle, zgodnie z planem Merkel, w ciągu najbliższych 12 lat udział słońca, wiatru i biomasy w wytwarzaniu energii elektrycznej w Niemczech powinien zostać podwojony. Już teraz źródła odnawialne zapewniają 33 procent zużycia energii, a do 2030 r. liczba ta powinna wzrosnąć do 66 procent.

W ciągu najbliższych 2 lat planowane jest zwiększenie mocy farm wiatrowych i paneli słonecznych o 8 gigawatów, co odpowiada budowie 7-8 elektrowni jądrowych.

W dokumencie nie ma ani jednego słowa na temat rozwoju współpracy gazowej z Rosją i nic nie wspomniano o budowie gazociągu Nord Stream 2. Przeciwnie, zgodnie z dokumentem, Niemcy dążą do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia.

mod/Jagiellonia.org