reklama
reklama

Dr Krzysztof Kawęcki: Zwycięskie krucjaty różańcowe

Dr Krzysztof Kawęcki: Zwycięskie krucjaty różańcowe
Zwycięskie krucjaty różańcowe (fot. archiwum)
reklama W październiku, miesiącu Różańca Świętego, warto przypomnieć wydarzenia historyczne, których uczestnicy - szczęśliwe ich zakończenie - przypisywali mocy modlitwy różańcowej.

Najznamienitszym wydarzeniem, które ocaliło Europę przed islamizacją, była bitwa pod Lepanto.

W VII wieku muzułmanie zdobyli Jerozolimę. W następnym, opanowali Afrykę Północną i zajęli Hiszpanię. Na początku XIV stulecia turecki sułtan wezwał do „świętej wojny” (dżihadu) przeciw chrześcijanom. Wkrótce Turcy odnoszą wielkie zwycięstwo w bitwie pod Warną (1444). Kilka lat później (1454) chrześcijanie tracą Konstantynopol. W II połowie XVI wieku Turcy zdobyli Cypr i Kretę.

W 1571 roku armada turecka wpłynęła na podbój Europy. Sułtan Selim II zapowiedział wprowadzenie we wszystkich państwach islamu i przyjęcie tytułu – władcy Europy. Na szczycie Bazyliki św. Piotra w Rzymie zawisnąć miał zwycięski zielony sztandar z półksiężycem. W tych dramatycznych chwilach papież Pius V, wielki orędownik Różańca, dzięki ogromnemu wysiłkowi i zdolnościom dyplomatycznym doprowadził do utworzenia Świętej Ligi – sojuszu floty okrętów hiszpańskich, weneckich, papieskich, wspieranych przez flotyllę z Parmy, Genui i Sabaudi. Papież wezwał cały chrześcijański świat do modlitwy różańcowej w intencji zwycięstwa nad islamem. Do modlitwy przyłączyli się również wierni z Polski. W dniach poprzedzających bitwę oraz podczas jej trwania ulicami Wiecznego Miasta szły procesje organizowane przez Piusa V a we wszystkich kościołach, klasztorach a także na okrętach trwały modlitwy w intencji zwycięstwa.

 7 października 1571 roku u wybrzeży greckich, w pobliżu Lepanto, doszło do wielkiej bitwy. Na galerze flagowej Juana de Austria, syna cesarza Karola V, 24-letniego dowódcy wojsk chrześcijańskich, zwanej „Real di Spagna”, powiewała wielka, błękitna chorągiew z Jezusem Ukrzyżowanym – dar od papieża Piusa V. Flagowa galera dowódcy wojsk islamskich „Sułtan”, płynęła pod banderą z umieszczonymi na niej wersetami z Koranu. Wieczorem, 7 października, papież Pius V doznał łaski ujrzenia wizji zwycięstwa.

Bitwa trwała wiele godzin. O zwycięstwie wojsk Świętej Ligi przesądził nieoczekiwany sztorm, który rozproszył tureckie szyki i uniemożliwił im manewry taktyczne. Pod Lepanto zginęło 30 tysięcy mahometan, trzy i pół tysiąca wzięto do niewoli, zatopiono 150 tureckich okrętów, zdobyto setki dział i okrętów. Uwolniono 15 tysięcy chrześcijańskich jeńców. W bitwie poległo ponad 7 i pół tysiąca chrześcijan. Po bitwie Don Juan de Austria i inni dowódcy udali się do różnych sanktuariów maryjnych aby dziękować za zwycięstwo. W depeszy do senatu Wenecji pisali: „Non virtus, non arma, non duce, set Maria Rosari Victorem non fecie” (nie potęga, nie broń, nie dowódcy, lecz Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo).

Polskie rycerstwo w XVII wieku przypisywało modlitwom różańcowym i wstawiennictwu  Matki Bożej, pomyślne zakończenie bitwy z Turkami pod Chocimiem w 1621 roku. W beznadziejnej, wydawałoby się sytuacji, kiedy oczekiwano ponownego natarcia tureckiego, w Krakowie miejscowy biskup zarządził procesję różańcowa. Wzięli w niej udział wszyscy mieszkańcy tego miasta.  W krakowskich kościołach rozbrzmiewały dzwony. Kilka dni później, niespodziewanie,  podpisano korzystne dla  Polski traktaty pokojowe.

Także Jan III Sobieski zwycięstwo nad Turkami pod Wiedniem w 1683 roku przypisywał Opatrzności pisząc: „Veni, vidi, Deus vicit” (Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył). Przed bitwą cesarz Leopold I publicznie codziennie odmawiał różaniec. Piętnastodniową nowennę różańcową prowadzili w Rzymie karmelici z kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej. Przed wyruszeniem na wyprawę Jan III Sobieski udał się do sanktuarium Matki Bożej w Częstochowie aby prosić o Jej opiekę. Zawsze miał przy sobie różaniec. Rankiem, w dniu bitwy król Polski służył jako ministrant do Mszy świętej.

Inne „wydarzenie różańcowe” miało miejsce w Azji. W marcu 1646 roku holenderska flota protestancka pojawiła się u wybrzeży Filipin. Hiszpanie i Filipińczycy dysponowali zaledwie dwoma statkami handlowymi. Wówczas jeden z ojców dominikanów wezwał do modlitwy różańcowej. Żołnierze złożyli śluby, że w razie przetrwania odbędą boso pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w klasztorze dominikańskim w Manili. Pięć kolejnych holenderskich ataków (od marca do października) zakończyło się ich całkowitą klęską. Filipiny pozostały katolickie. Z tego kraju nadal wyruszali misjonarze by ewangelizować inne kraje Azji. Papież Pius XII nazwał Filipiny „Królestwem Różańca Świętego”.

Na początku XVIII  wieku wojska tureckie zagroziły Republice Weneckiej. 5 sierpnia 1716 roku w Paterwarden miała miejsce decydująca bitwa. Naprzeciw 200-tysięcznej armii tureckiej stanęła  64-tysięczna armia księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. W czasie bitwy w wielu miejscach Bractwa Różańcowe organizowały liczne procesje błagalne. Armia turecka zaczęła doznawać samych klęsk i wkrótce  Bałkany zostały uwolnione od muzułmanów. W uznaniu szczególnej wdzięczności za  zwycięstwo papież Innocenty XII ustanowił święto Różańca Świętego, które miało być obchodzone w całym świecie chrześcijańskim.

„Cud nad Wisłą” w 1920 roku poprzedziła Krucjata Modlitewna. 30 tysięcy ludzi na Placu Zamkowym w Warszawie modliło się na różańcu w intencji ocalenia Ojczyzny przed bolszewicką nawałą. Francuski generał Weygand napisał, że nigdy nie widział ludzi tak modlących się jak w Warszawie. Episkopat Polski, zgromadzony na Jasnej Górze, ofiarował cały kraj Maryi Królowej.

Po II wojnie światowej Austria została podzielona, podobnie jak Niemcy na 4 części. Jedną z nich, ze stolicą – Wiedniem zajmowała Armia Czerwona. Sowieci nie zamierzali rezygnować z planów  podporządkowania sobie tego obszaru. Austrii groził podział na wolną Austrię zachodnią i komunistyczną Austrię wschodnią.

Z inspiracji franciszkanina, ojca Piotra Pawlicka, powstała Pokutna Krucjata Różańcowa , która miała na celu spełnienie próśb orędzia  z Fatimy. Zorganizowane zostały publiczne modlitwy, procesje w miastach (brali w nich udział wybitni politycy austriaccy) i wioskach. Wierni zobowiązali się do odmawiania różańca w swoich domach w intencji wyzwolenia kraju. O. Pawlicek nieustannie przez radio wzywał Austriaków do włączenia się do Krucjaty.

Jeszcze w grudniu 1945 roku sowiecki minister spraw zagranicznych Mołotow kategorycznie stwierdził, że nie ma możliwości zawarcia jakiejkolwiek umowy  z Austrią w sprawie wycofania  wojsk sowieckich. Możliwości negocjacyjne praktycznie się wyczerpały. Jednak w ramach Krucjaty modliło się już 10 procent Austriaków.

13 maja 1955 roku kanclerz Austrii Julius Raab udał się do Moskwy. W dzienniku zanotował: ”Dziś dzień Fatimy. Rosjanie jeszcze bardziej zatwardziali. Modlę się do Matki Bożej aby pomogła narodowi austriackiemu”.

Ostatecznie jednak 15 sierpnia 1955 roku Sowieci zdecydowali się na podpisanie traktatu.  Z Austrii wycofały się wszystkie wojska okupacyjne, w tym Armia Czerwona.  W Wiedniu zorganizowano wielkie uroczystości religijno-patriotyczne, podczas których na znak dziękczynienia w kościołach przez trzy doby w dzień i  noc biły dzwony.  12 września prowadząc osobiście  modlitwę, kanclerz Raab powiedział: „Jesteśmy wolni!, Dziękujemy Ci za to, Maryjo!”

W połowie lat 60. XX wieku nie powiodły się plany prezydenta Brazylii wprowadzenia komunizmu.  W reakcji na rozwój działań komunistycznych  powstały liczne bractwa maryjne. W całym kraju zorganizowane zostały tzw. „marsze różańcowe”, np. 600-tysięczny marsz z modlitwą różańcową i pieśniami religijnymi w Sao Paulo.  Ostatecznie w wyniku zaistniałej sytuacji, prezydent  i komuniści opuścili Brazylię.

W latach 80. ubiegłego stulecia na Filipinach, na apel kardynała J.Sina, prymasa kraju, 2 miliony ludzi z różańcami w rękach wyległo na ulice by zaprotestować przeciwko restrykcyjnej polityce prezydenta F. Marcosa. Po czterech dniach publicznych modłów, wydał on rozkaz rozpędzenia tłumów przy pomocy czołgów. Jednak gdy 2 miliony ludzi uklękło twarzą w kierunku nadjeżdżających wozów bojowych, podniosło w górę różańce i zaczęło się głośno modlić, wielu żołnierzy przyłączyło się do demonstrantów. Kolejne próby rozpędzenia demonstrantów gazem (wiatr nagle się odwrócił rażąc napastników) i przy pomocy moździerzy (wszystkie naboje okazały się niewypałami) w zadziwiający sposób  nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Rządy Marcosa upadły.

Prymas Węgier, kardynał Józef Mindszenty, w latach 50. więzień komunistyczny, uwolniony w czasie antysowieckiego powstania w Budapeszcie w 1956 roku pisał, że Węgry zostaną uratowane przez różaniec, jeśli jedna dziesiąta narodu- 2 mln osób będzie modliło się na różańcu. W 2006 roku prymas Węgier przypominał słowa kardynała Mindszentego, wzywając do narodowej modlitwy różańcowej. Po czterech latach do Krucjaty Różańcowej w intencji Ojczyzny przystąpiło 2 miliony Węgrów. Wkrótce socjaliści (postkomuniści) przegrali wybory parlamentarne.

Przed śmiercią Kardynał August Hlond (1881-1948), prymas Polski wypowiedział następujące słowa: „Zwycięstwo jeśli przyjdzie – będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny (…) Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo- jest różaniec”.

dr Krzysztof Kawęcki
historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej

30.09.2014, 17:32

Komentarze (21):

marekwu Wrz 30, 2014, 6:30 po południu

@MatkaGorow
" bo mam litość nad nim" Zaprawdę niedaleko jesteś Królestwa Niebieskiego

marekwu Wrz 30, 2014, 7:13 po południu

@MatkaGorow
Tchnieniem Łagodności jam ci jest...

Sylabariusz Wrz 30, 2014, 7:15 po południu

@MatkaGorow

Właśnie! Otóż to! Poruszyłeś, Przyjacielu, doprawdy znaczącą kwestię...

Ogromnym nieszczęściem, naprawdę, dla katolika, dla wspólnoty Kościoła, dla świata, jest formuła modlitwy różańcowej oparta li tylko w założeniu na "odklepywanie wierszyka"...

Bardzo ważne przesłanie!

Modlitwa w tej formule, w istocie, jest nic nie warta...

marekwu Wrz 30, 2014, 8:53 po południu

@MatkaGorow
To proste. Modlitwa różańcem to rozważanie dwudziestu Świętych Tajemnic. Klepanie i liczenie jest bez sensu...To tak jak w Potopie. Kmicic w Prusach elektorskich odmawiał różaniec a gdy jęki konających pomyliły mu rachunki, to żeby nie obrazić Boga zaczynał od nowa... Jest tu sens?

postore Wrz 30, 2014, 9:25 po południu

Nie podoba się modlitwa różańcowa? To się nie módlcie.
Cóż wam przeszkadza że inni to robią?
A poza tym różaniec to rozważanie historii zbawienia, a nie klepanie modlitewek.
Łatwo potępiać czego się nie rozumie

pokaż więcej komentarzy

Najnowsze artykuły:

 
 
reklama

Najczęściej czytane

reklama

Najczęściej komentowane

reklama
facebook