reklama
reklama

Dlaczego szatan próbuje wywołać w nas obżarstwo?

Dlaczego szatan próbuje wywołać w nas obżarstwo?
fot. Jef Poskanzer from Berkeley, California, USA, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr
reklama

Celem życia mniszego według Ewagriusza jest kontemplacja Boga, która dokonuje się najpełniej w stanie czystej, tzn. pozbawionej wszelkiego obrazu modlitwy.

Umysł jest zdrowy, jeśli podczas modlitwy nie wyobraża sobie żadnej rzeczy tego świata, lecz zaczyna dostrzegać swe własne światło, pozostaje spokojny wobec widzeń sennych, a na rzeczy i wydarzenia patrzy niewzruszenie. Zanim jednak osiągnie ten stan beznamiętności, musi przezwyciężyć każdego z ośmiu demonów, poczynając od obżarstwa. Wielką pomocą na każdym etapie tej walki jest modlitwa, która choć nie jest jeszcze w pełni niematerialna, to jednak znacząco wspomaga proces oczyszczenia. Z tego właśnie powodu demony czynią wszystko, by mnichowi w niej przeszkodzić:

 

Dlaczego demony chcą w nas wywołać obżarstwo, nierząd, chciwość, gniew, pamięć złego i inne namiętności? Aby umysł ociężały z ich powodu nie mógł się modlić tak jak trzeba.

 

Modlitwa jest bowiem dziełem specyficznie ludzkim, którego demony zazdroszczą człowiekowi:

 

Demon bardzo zazdrości człowiekowi, który się modli, i używa wszelkich sposobów, by nie osiągnął zamierzonego celu. Nie przestaje więc za pomocą pamięci wzbudzać myśli o różnych sprawach, a za pomocą ciała wzniecać wszystkie namiętności, tak aby przeszkodzić – na ile to możliwe – w jego wspaniałym biegu i wędrówce ku Bogu.

 

Wszelka walka pomiędzy ludźmi a duchami nieczystymi toczy się właśnie o modlitwę duchową. Ewagriusz radzi: „Gdy jesteś kuszony, nie przystępuj do modlitwy wcześniej, aż zgromisz dręczącego cię demona. Gdy bowiem twoją duszą kierują [kuszące] myśli, nawet twoja modlitwa nie może być czysta”. Tę ogólną zasadę możemy odnieść również do demona obżarstwa, który stanowi wielką przeszkodę dla modlitwy mnicha. Asceta pontyjski twierdził: „Ciało zaś ujarzmia się postem i czuwaniem, a nie ustąpi nadchodzącej pokusie i nie ulegnie poruszone uderzeniem namiętności”. Anachoreta z Pontu proponuje więc jako skuteczne narzędzie do walki z demonem obżarstwa, który wykorzystuje naturalne potrzeby ludzkiego ciała, post i czuwanie. Czuwanie zaś łączy bardzo ściśle właśnie z modlitwą i jest ono niemożliwe u człowieka opanowanego przez pragnienie sytości. Przy bardzo suchej diecie umysł mnicha zachowuje trzeźwość osądu i jest w stanie czuwać, natomiast poszukiwanie wygodnego życie pogrąża go w otchłani duchowej niewiedzy. W traktacie O ośmiu duchach zła nasz mnich wyklucza możliwość osiągnięcia stanu modlitewnego czuwania bez postu i wstrzemięźliwości. Nienasycony żołądek usposabia duszę, by czuwała na modlitwie, natomiast pełny sprowadza senność. Modlitwa poszczącego szybko unosi się w górę jak młody orzeł, natomiast żarłoka, obciążona przez sytość, opada w dół. Ciężkie trawienie pokarmów zaciemnia umysł, tak że wypuszcza on „pędy obrzydliwych myśli”, a otępiałe sytością myślenie nie przyjmie poznania Boga ani nie jest zdolne do kontemplacji. Najpierw więc odwołuje się nasz autor do powszechnego doświadczenia ludzkiego, mówi, że w stanie sytości dosięga człowieka ociężałość i senność, a czuwanie jest bardzo utrudnione. Łatwo zrozumiemy te uwagi mnicha z Pontu pamiętając, że anachoreci bardzo często praktykowali czuwanie modlitewne długo w nocy, pozwalając sobie jedynie na kilka godzin snu na dobę. Z oczywistych więc względów sytość utrudniała lub wręcz uniemożliwiała takie czuwanie. Nie oznaczało to jednak konieczności popadania w przeciwną skrajność. Ani przesadnie pełny ani zupełnie pusty żołądek nie sprzyja modlitwie, Ewagriusz zachęca do stanu nienasycenia, który, jego zdaniem, najlepiej usposabia duszę do czuwania na modlitwie zarówno w dzień, jak i w nocy. Mnich wstrzemięźliwy – pisał Ewagriusz – szybko dojdzie do stanu pokoju i beznamiętności, a jego modlitwa jest miła Bogu:

 

Pragnąc więc czystej modlitwy […] panuj nad żołądkiem; nie napełniaj chlebem do syta swego brzucha i umocz go w wodzie; czuwaj nocą na modlitwie, a pamięć złego oddal od siebie.

 

Jak widzimy, według ascety z Pontu do osiągnięcia czystej modlitwy konieczny jest post wraz z nocnym czuwaniem. Ciekawe, że jego zdaniem zwycięstwo nad demonami cielesnymi pozwala mnichowi doświadczyć w czasie modlitwy głębszej wolności niż zwycięstwo nad demonami tzw. duchowymi:

 

Po żadnej z pokus duszy nie doznajemy tak wielkiego wyzwolenia w czasie modlitwy, jak po tej, która uderza w ciało! A Pan nasz udziela takiej beznamiętności tylko temu, kto z dziękczynieniem znosi przeciwności i gardzi tym „workiem”.

 

Tekst potwierdza przekonanie Ewagriusza, że namiętności cielesne są przeszkodą w modlitwie duchowej anachorety.

Bardzo subtelną formą zwycięstwa demona obżarstwa może być przekonanie mnicha, że do praktykowania duchowej modlitwy wystarczy uwolnić się tylko znamiętnej myśli o obżarstwie i zatrzymanie go w ten sposób na drodze dalszego oczyszczania duszy. Ewagriusz jednoznacznie przestrzega przed trwaniem w takim złudzeniu:

 

Niech nikt nie modli się ani nie woła trwając w samej tylko wstrzemięźliwości. Nie da się bowiem zbudować domu za pomocą jednego kamienia ani wznieść gmachu za pomocą jednej cegły […]. Wstrzemięźliwość poskramia jedynie ciało, natomiast cichość czyni umysł widzącym! Nic tak jednak nie gasi rozżarzonych pocisków złego, jak poznanie Boga.

 

W ten sposób zostaje wyraźnie podkreślone, że obżarstwo jest bramą otwierającą drogę wszystkim pozostałym namiętnościom, nawet jeśli anachoreta się jej oprze, mogą go zaatakować myśli namiętne „duchowe”, które nie zawsze potrzebują pośrednictwa ciała:

 

Unikaj zaś tych, którzy jedynie poszczą. Tacy wprawdzie może nie będą zaślepieni przez wyobrażenia związane z obżarstwem, ale pogrążają się w myślach pamiętania złego i chciwości pieniędzy, i gniewu, i próżności, i pychy […]. Celem bowiem mnicha nie jest to, aby uwolnić umysł z tych myśli i znowu przywiązać go do innych, lecz aby umysł całkowicie wyswobodzony z wszelkiej nieczystej myśli przedstawić Chrystusowi (2 Kor 11,2).

 

Na nic zda się anachorecie uwolnienie od namiętnej myśli o obżarstwie, jeśli pozwoli się opanować chciwości, próżności lub pysze, gdyż w ten sposób nigdy nie osiągnie apathei i czyni w ten sposób bezużytecznym swój pobyt na pustyni. Ewagriusz sam przestrzegał anachoretów, zwłaszcza tych, którzy pokonali demona obżarstwa, przed pokusą szukania próżnej chwały:

 

Jaka bowiem korzyść przyjdzie nam z tego, że wprawdzie usuniemy […] namiętności brzucha przez opanowanie, ale równocześnie przywdziejemy na siebie namiętności próżnej chwały oraz szemrania […]?

 

Mnich z Pontu doskonale uchwycił tutaj stan duszy, który współczesnapsychologia określa mianem przechodzenia z jednego nałogu do drugiego. Proces prawdziwego oczyszczania duszy, jego zdaniem, nie może polegać na uwalnianiu się od jednych namiętnych myśli i wiązaniu z innymi, lecz na osiągnięciu stanu względnie trwałego wyzwolenia się z nich wszystkich i osiągnięciu beznamiętności.

Jeszcze innym przejawem aktywności demona obżarstwa jest dręczenie mnicha we śnie. Jak widzieliśmy wcześniej, wstrzemięźliwość uzdalnia umysł do szczerej modlitwy oraz oparcia się gniewowi i żądzy, a także uwolnienia od koszmarów sennych:

 

To zaś przytrafia się gniewliwym i łakomym, którzy w dzień nie potrafią się powstrzymać, a w nocy nie uwalniają się od złych urojeń.

 

Ewagriusz łączy tutaj, co prawda, atak demona obżarstwa i gniewu, ale z tekstu wynika jednoznacznie, że ci, którzy ulegają obżarstwu w ciągu dnia, nocą są dręczeni przez różne złe urojenia. Ścisły związek pomiędzy obżarstwem a złymi obrazami we śnie potwierdza wyraźnie inny tekst naszego mnicha:

 

Nie dawaj swemu ciału wielkiej ilości pożywienia, a nie zobaczysz we śnie złych obrazów. Albowiem tak jak woda gasi ogień, tak samo głód niweczy odrażające zjawy.

 

Nasz autor, oprócz określenia ich złymi i odrażającymi, nigdzie jednak nie precyzuje treści owych snów. Lekarstwem na ataki demona obżarstwa w ciągu nocy jest umiar w jedzeniu i odwaga konfrontacji z doświadczeniem własnego głodu. Dodatkową pomoc stanowi również ograniczenie snu: „Nie oddawaj się obżarstwu i nie wypełniaj całkowicie snem czasu nocnego spoczynku. W ten bowiem sposób staniesz się czysty, a Duch Pański zstąpi na ciebie”. Ewagriusz ponawia tutaj przekonanie, że post połączony z ograniczeniem snu i nocnym czuwaniem modlitewnym szybko oczyszczają duszę mnicha, otwierając ją na przyjęcie Ducha Bożego.

Jak widzieliśmy, demon obżarstwa atakuje anachoretę w przeróżny sposób, wzbudzając lęk o własne zdrowie lub życie, wzniecając pragnienie surowszej ascezy czy też łudząc możliwością osiągnięcia beznamiętności bez postu i wstrzemięźliwości. Jako narzędzia pomocne do walki z nim Ewagriusz proponuje ustalenie właściwej dla siebie miary postu i nie odstępowanie od niej pod żadnym pozorem, ograniczenie czasu snu oraz zastosowanie metody antyretycznej, tzn. skierowanie przeciw myśli namiętnej wzbudzającej lęk odpowiedniego fragmentu Pisma Świętego:

 

Umiarkowanie jest wędzidłem dla żołądka, chłostą dla żarłoczności, podstawą równowagi, powściąganiem w objadaniu się do syta, wyrzeczeniem się odpoczynku, narzuceniem sobie twardego stylu życia, ujarzmieniem [złych] myśli; wyróżnia się czuwaniem oczu nie znających snu, jest uwolnieniem od żaru namiętności, wychowawcą ciała, zabezpieczeniem owoców trudów; murem strzegącym sposobu życia, kształtowaniem charakteru, oddaleniem namiętności, umartwieniem ciała, tchnieniem życia dla duszy.

 

Istotą bowiem działania demona obżarstwa, jak to już było wielokrotnie podkreślane, jest przesada.

PS-PO.pl - Centrum Duchowości Benedyktyńskiej

kk

20.03.2017, 14:00

Najnowsze artykuły:

 
 
facebook