reklama
reklama

Anioły nad Miodową

Anioły nad Miodową
reklama Od ponad dwudziestu lat na ulicy Miodowej warszawscy kapucyni karmią bezdomnych i ubogich. Każdy, codziennie może liczyć na talerz gorącej zupy. Codziennie wydawanych jest około 200 posiłków. Przez cały rok. Przerwa jest tylko w sierpniu – to miesiąc przeznaczony na odpoczynek dla wolontariuszy i przygotowanie bezdomnych do pielgrzymki na Jasną Górę.

 

Posiłki przygotowują wolontariusze z Towarzystwa Charytatywnego im. Ojca Pio. W kolejce po zupę stoją kobiety i mężczyźni. Nie tylko bezdomni, których jest najwięcej, ale zdarzają się osoby ubogie, które po zapłaceniu rachunków za czynsz, prąd, gaz czy wykupieniu lekarstw nie stać na jedzenie. Przeważają mężczyźni. Stoją w grupkach czekając na godzinę 11.30. O tej godzinie będą mogli wejść do podziemi kościoła pw. Przemienienia Pańskiego, gdzie znajduje się jadłodajnia, która jednorazowo pomieścić może 70 osób.

 

Posiłek na Miodowej wydawany jest raz dziennie. To zupa – najczęściej pomidorowa, krupnik i ogórkowa. Zupy są bardzo odżywcze, z mięsem i makaronem. Czasami gotowany jest kapuśniak, który ostatnio zrobił prawdziwą furorę. Jeżeli zupy wystarczy, możliwa jest dokładka. Do posiłku podawane jest pieczywo i kawa zbożowa. Klienci jadłodajni to osoby z całej Polski. Przyjeżdżają do Warszawy, bo wiedzą, że w stolicy łatwiej jest uzyskać pomoc, łatwiej być anonimowym, można zgubić się w tłumie. Więcej też jest w Warszawie ośrodków, które pomocy im udzielą. Żeby zjeść posiłek u kapucynów na ulicy Miodowej trzeba spełnić jeden warunek. Być trzeźwym. Tego pilnuje jeden z braci stojący z alkomatem przy drzwiach. Wydawanie posiłków to nie jedyna pomoc, na którą mogą liczyć bezdomni ze strony kapucynów. Przy klasztorze działa Fundacja Kapucyńska im. bł. Aniceta Koplińskiego, prowadząca Kapucyński Ośrodek Pomocy.


- W tej chwili już od dwóch lat funkcjonuje wspólnota Schody do nieba – podkreśla Anna Niepiekło, rzecznik prasowy Fundacji Kapucyńskiej – to jest wspólnota duszpasterska, w której ludzie bezdomni dzielą się swoimi przemyśleniami w odniesieniu do usłyszanego Słowa Bożego. Jest to dla nich taka odrobina domu, poczucie bezpieczeństwa, którego nie mają, na co dzień.

 

Wolontariusze Fundacji pomagają wyjść z bezdomności, udzielają wsparcia psychologicznego i prawnego. Problemem osób bezdomnych są uzależnienia. Nie tylko od alkoholu, ale również od narkotyków, hazardu. Innym projektem realizowanym przez Fundację jest Anioł w Warszawie. To grupa sześciu wolontariuszy, którzy pracują z sześcioma podopiecznymi.

 

Jednym z takich Aniołów jest Alicja Gawor. Pracowała jako wolontariuszka na Miodowej od roku, gdy ruszył projekt Anioła. Zgodziła się wziąć w nim udział. Jej podopieczny ma teraz mieszkanie i pracę. Współpraca Alicji Gawor trwała z nim rok. Udało się. - Za dwa tygodnie spotkamy się prawdopodobnie na ostatnim spotkaniu – powiedziała – to nie mi się udało, to jemu. Musiałam go tylko wysłuchać, wskazać drogę, którą musi iść, co ma robić. W projekcie chodzi o to, żeby nie robić za tą osobę. Tylko jakoś ją wspierać. Takim wsparciem jest chociażby rozmowa. Wymogiem by trafić pod skrzydła Anioła jest abstynencja alkoholowa. Przyjście na spotkanie pod wpływem alkoholu jest końcem współpracy. To jest zapisane w kontrakcie, który osoba bezdomna musi podpisać.


- Zasadą jest to, że anioł ma jednego podopiecznego – powiedziała Anna Niepiekło, koordynatora projektu – ciekawe jest to, że osoby bezdomne naprawdę widzą w wolontariuszu swojego anioła, realnego człowieka, który jest – tak myślę, jedną z najbliższych dla nich w tym momencie osób, która ich wspiera. Anioł ich motywuje, jest osobą, której ufają. Tak mówią „mój aniołek”.

 

W planach jest budowa Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy. Jego częścią będzie nowa jadłodajnia, obok której będzie znajdowała się kuchnia. Obecnie posiłki gotowane są w innym miejscu, garnki pięćdziesięciolitrowe przenoszone są kilkanaście metrów przez wolontariuszy po stromych schodach. Ale głównym założeniem ośrodka na być miejsce dla bezdomnych, coś na kształt domu, w którym bezdomni będą mogli uzyskać kompleksową pomoc socjalną, psychologiczną, ale przede wszystkim indywidualną. Bo każdy przypadek bezdomności należy traktować indywidualnie. Potrzeba dawania bezdomnym wędki a nie tylko ryby. Taką świadomość mają osoby, które kontaktują się z Fundacją, pytają jak pomagać. A przede wszystkim jak pomagać dobrze. Koszt budowy Ośrodka to około 4 miliony złotych. Fundacja uzyskała patronat Stowarzyszenia Architektów Polskich, które pomoże zorganizować i rozstrzygnąć konkurs na projekt architektoniczny. Planowane jest też wydanie cegiełek na budowę, by w ten sposób osoby, które zechcą wspomóc Fundację, mogły przyczynić się do powstania ośrodka. Pomoc deklarują sami bezdomni, są wśród nich także osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje budowlane. W pomoc bezdomnym skupionym wokół klasztoru OO. Kapucynów angażują się sławni ludzie. Założycielem Fundacji Kapucyńskej im. bł. Aniceta Koplińskiego jest znany aktor Radosław Pazura.

 

Andrzej Sitko

 

Fotografie pochodzą z Archiwum Zdjęć Fundacji Kapucyńskiej

/

/

/

/

/

/

/

21.06.2012, 8:55

Komentarze (4):

Jr3 Cze 21, 2012, 12:47 po południu

O takim dziele nie usłyszymy w mediach, tam mowa tylko o księżach pedofilach i Komisji Majątkowej... Dzięki za ten materiał! +

madabek Cze 21, 2012, 5:24 po południu

Również dziękuję, przejeżdżam tam często.

Werti Cze 21, 2012, 6:41 po południu

Bardzo potrzebne miejsce w stolicy dorabiających i ustawiających się. Klina klinem.

Mareczek Cze 26, 2012, 8:45 po południu

Żeby wrzucić kropelkę dziegciu do tej beczki miodu, polecam rozważania ks. Sirico o \"Dylemacie Samarytanina\". Polecam gorąco, bo strona PAFERE powinna być w tym środowisku dobrze znana: http://www.pafere.org/artykuly,n243,dylemat_samarytanina.html

Najnowsze artykuły:

 
 
facebook